Do góry

Mechanicy samochodowi

Temat zamknięty
siedmiokropka
19
01.08.2010, 10:01

Tytuł powinien właściwie brzmieć: "Mechanicy samochodowi, a sprawa polska". Do napisania paru słów na ten temat skłoniły mnie przemyślenia po nieudanej próbie naprawienia samochodu w Szkocji. Dlaczego nieudanej? Ano, jeśli nie macie własnego zestawu narzędzi i niezbędnych umiejętności, a przy okazji jest wam życie miłe i nie chcecie kompletnie zbankrutować, lepiej skorzystać z usług sprawdzonego fachowca w Polsce (przy okazji podróży samochodem do kraju), albo przesiąść się do fioletowo-białych autobusów "First".
Szkoccy mechanicy nie wchodzą w grę, ponieważ nie mają pojęcia o swojej pracy. Zazwyczaj postępują według instrukcji, wyłączając przy tym samodzielną dedukcję i gdy tylko trafią na nietypowy problem, rozkładają bezradnie ręce. Poza tym nie obce im są metody typu: przecinakiem i młotkiem, a co do czystości pracy, lepiej wstrzymać się od komentarza. Oczywiście dobrzy mechanicy istnieją w tym kraju, ale najczęściej są na tyle świadomi swojej wyjątkowości, że cena za usługę może zwalić z nóg wołu.
Polscy mechanicy w Szkocji, to osobna sprawa. Po pierwsze, nie są to specjaliści najwyższych lotów, bo gdyby nimi byli, to nie wyjeżdżali by za granicę, po drugie nie mają zazwyczaj odpowiedniego zaplecza technicznego (bo to wymaga sporych inwestycji), więc większość napraw wykonują tzw systemem chałupniczym, po trzecie wreszcie, nabierają pewnych nadzwyczaj irytujących manier, chcąc być bardziej "szkoccy" od Szkotów. Oto niektóre z nich:
Przewraca im się w głowach, bo ceny za usługę często przekraczają granice zdrowego rozsądku. Argument, którym się często posługują, usprawiedliwiając swoje absurdalne żądania cenowe, typu: "jesteśmy w Szkocji, a nie w Polsce", jest bezczelną próbą zrobienia z nas idiotów. Jeżeli porównamy zarobki do cen usług i towarów w Szkocji i w Polsce, to okaże się, że o ile te pierwsze znacznie się różnią, to cała reszta już nie tak bardzo. Właśnie dlatego żyjemy w Szkocji, a nie w Polsce. Skoro więc ceny wynajmu mieszkań, ubrań i żywności, oraz większości usług, tutaj są prawie takie same, a nawet nieznacznie niższe, niż w ojczyźnie, to nie bardzo rozumiem, dlaczego miałbym za naprawę samochodu pozwolić zedrzeć z siebie polskiemu cwaniaczkowi ostatnią koszulę.
Dla przykładu: za dość poważną naprawę mojej fury w Polsce zapłaciłem 500zł, a w Szkocji musiałbym wydać dokładnie dwa razy tyle. Poza tym:
Tam oddałem samochód w ręce mechanika najwyższej klasy, do którego mam zaufanie i po ingerencji którego nie bałem się wybrać w powrotną drogę, oraz będąc pewnym, że nic mi nie odpadnie. Przy okazji mogłem podejrzeć go przy pracy, zadając całą masę dodatkowych pytań na temat właściwej eksploatacji pojazdu, oraz pozbyć się kilku wątpliwości, co do pracy paru innych podzespołów.
Tu, mechanik, którego w ogóle nie znam, a po rozmowie z którym, zacząłem podejrzewać, że on mojego samochodu również nie zna najlepiej, poinformował mnie (w niezbyt uprzejmej formie), że nie mam wstępu do jego "garażu", a na swój samochód mogę poczekać na ulicy. Tłumaczenie, że "mogę się potknąć o podnośnik i zrobić sobie krzywdę", byłoby dobre dla czteroletniego dziecka, ale nie dla mnie. Oczywiście Szkoci też tak robią, ale Polacy posuwają się wręcz do absurdu. Krótko mówiąc: Nie zgadzam się, żeby niedouczony i kompletnie dla mnie obcy mechanik rozbebeszał mój drogi samochód na czynniki pierwsze, Bóg wie, jakimi sposobami, a ja nie mam prawa nawet na to spojrzeć.
Podsumowując: Nie od dziś wiemy, że za granicą najbardziej złupi nas właśnie rodak. W przypadku samochodu, jest jeszcze coś. Otóż w ręce tego pazernego, zachłannego i aroganckiego delikwenta, oddajemy wraz z samochodem nasze bezpieczeństwo, a więc i nasze życie.
Dobrze Wam radzę, zastanówcie się dziesięć razy, zanim to zrobicie.

Pozdrawiam.

jannowak
1 099
jannowak 1 099
#3126.05.2013, 19:27

NAPISAŁES-Polscy mechanicy w Szkocji, to osobna sprawa. Po pierwsze, nie są to specjaliści najwyższych lotów, bo gdyby nimi byli, to nie wyjeżdżali by za granicę,

-Tytus rozumie że Ty tez jestes nic nie wart,bo gdybys był fachowcem w czym kolwiek to bys nie wyjezdzał za granice,ale to Twój punkt widzenia.
Ja w przeciwienstwie do ciebie uwazam ze wiekszosc rodaków to dobrzy fachowcy(ja rowniez uwazam ze jestem dobry:) ).
Wyjechałem za granice poniewaz zarabiam tutaj prawie dziesieciokrotnie wiecej niz w Polsce,a nie dlatego ze byłem kiepski.
A Ty czym sie zajmowałes (zajmujesz)ze musiałeś uciec z ojczyzny?
Pytam ponieważ chce unikac takich jak Ty.
PS-nie jestem mechanikiem:)

max_pl_taxi_gls
6 723
#3227.05.2013, 15:03

tytus ... z ciekawosci zapytam... jezdzisz passatem?

napisales tez ze pojechales niesprawnym autem do polski ... hmmm ... gratulacje! no chyba ze miales ryse na lakierze ... to taka ew niesprawnosc jest wybaczalna ... ;)

mechanik i lekarz maja duzo wspolnego ... ;) auto mozna porownac do czlowieka ... ;) zobacz ze nawet serce juz w czlowieku wymieniaja ... a serce to wlasnie silnik ... ale to wtajemniczeni wiedza ... he he ;)

w jednym sie z toba zgodze sa ludzie i ludziska specjalisci i partacze ... ;) a zycie i naprawa to kasyno ... ;)
3a wiedziec na co stawiac i gdzie ... ;)

ja stawiam na mechanika ginekologa!

Ginekolog postanowił zostać mechanikiem, więc ukończył odpowiedni kurs i pozostał mu tylko egzamin końcowy.
Na egzaminie okazało się, że musi rozłożyć na czynniki pierwsze silnik a potem go złożyć do odpalenia.
Po skończonej pracy komisja egzaminacyjna przyznaje dla gościa 150 pkt na 100 możliwych, ginekolog pyta zaskoczony dlaczego?
Komisja wyjaśnia, 50 pkt za demontaż
50 pkt za prawidłowe złożenie
no i 50 pkt za to że zrobił pan to przez rurę wydechową :)

i pamietajcie wszyscy sa 3y rodzaje uslug ... he he ...

Oferujemy trzy rodzaje usług:

DOBRZE - SZYBKO - TANIO

Można wybrać dowolne 2:

DOBRZE I TANIO - nie będzie SZYBKO
DOBRZE I SZYBKO - nie będzie TANIO
SZYBKO I TANIO - nie będzie DOBRZE

W związku z częstymi pytaniami o RABAT uprzejmie informujemy, że jest to stolica Maroka ;)

jak by co to znam jednego dobrego doktora ginekologa mechanika ;) he he

solarek23
23
#3304.06.2013, 22:56

powiem tak.sam jestem mechanikiem po szkole i z zamilowania ale nie pracuje od paru lat w tym zawodzie.lubie to ale nie robie na chwile obecna.mialem okazje byc w jednym z polskich warsztatow w glasgow ale sie wogole nie odzywalem.poprostu kolega powierzyl auto polaczkom do naprawy a nie zabardzo chcial mnie sluchac bo to niby fachowcy.ale dobra.wiec tak.wymienili mu klocki przedniej osi ale tarcz nie.cena okolo 100 f jak nie wiecej bo nie pamietam.tarcze byly tak cienkie ze wolaly o pomstwe do nieba.wiec mamy juz narazenie zycia bo nowe klacki plus cienkie tarcze przy ostrym hamowaniu i peknie jakas i lecisz.pozatym nie zabardzo rozumiem co oznacza czyszczenie tylnych hamulcow ktore kosztuje 40 f gdzie z klockow niewiele zostalo.a wymiana ostatniego tlumika zakonczyla sie wymiana calego ukladu od katalizatora za cene ze ho ho.wiec mechanik to bogaty czlowiek w szkocji

kpr280
11
kpr280 11
#3405.06.2013, 10:10

Czytam te komentarz i zastanawiam się dlaczego większość polaków, żyjących w Szkocji, myśli jeszcze kategoriami Polskimi, nie jesteście w Polsce tylko w obcym kraju. Kraju który ma inną kulturę, rządzi się innymi prawami i innym podejście do pracy. Zastanawialiście się dlaczego tu jeździ tyle nowych aut, bo naprawa samochodu, jak widzicie w tym kraju jest dość droga, a kupując kilkuletnie auto za 100f to musicie się liczyć z tym że drugie tyle trzeba będzie w nie włożyć. Dawanie rad aby jechać naprawić samochód do polski, mam nadzieję że to żart, bo jeśli ktoś popsutym autem ma zamiar przejechać przeszło 2000km to gratuluje odwagi.
Jestem mechanikiem i naprawiam samochody ciężarowe nie osobowe. Dziś nie wystarczy byle jaki klucz aby coś naprawić. Jeśli ktoś ma choć trochę pojęcia to wie że najpierw komputer a potem apotem czasami dość wymyślne klucze. Bez komputera w niektórych autach to nawet żarówki nie wymienicie, żarówke wymienicie tylko błąd na desce zostanie.
Co do fachowości i uczciwości to osobny temat, ale zawsze można popytać jaki warsztat jest dobry i uczciwy.
Życzę szybkich i dobrych napraw, a jeśli komuś uda się jeszcze tanio to gratulacje i życzę powodzenia.

Profil nieaktywny
Beton_Gawel
#3505.06.2013, 18:00

kpr280
#34 | Dziś - 10:10
.
Czytam te komentarz i zastanawiam się dlaczego większość polaków, żyjących w Szkocji, myśli jeszcze kategoriami Polskimi, nie jesteście w Polsce tylko w obcym kraju. Kraju który ma inną kulturę, rządzi się innymi prawami i innym podejście do pracy. Zastanawialiście się dlaczego tu jeździ tyle nowych aut, bo naprawa samochodu, jak widzicie w tym kraju jest dość droga, a kupując kilkuletnie auto za 100f to musicie się liczyć z tym że drugie tyle trzeba będzie w nie włożyć. Dawanie rad aby jechać naprawić samochód do polski, mam nadzieję że to żart, bo jeśli ktoś popsutym autem ma zamiar przejechać przeszło 2000km to gratuluje odwagi.
Jestem mechanikiem i naprawiam samochody ciężarowe nie osobowe. Dziś nie wystarczy byle jaki klucz aby coś naprawić. Jeśli ktoś ma choć trochę pojęcia to wie że najpierw komputer a potem apotem czasami dość wymyślne klucze. Bez komputera w niektórych autach to nawet żarówki nie wymienicie, żarówke wymienicie tylko błąd na desce zostanie.
Co do fachowości i uczciwości to osobny temat, ale zawsze można popytać jaki warsztat jest dobry i uczciwy.
Życzę szybkich i dobrych napraw, a jeśli komuś uda się jeszcze tanio to gratulacje i życzę powodzenia.

nie kazdy chce cale zycie siedziec w kredycie zeby sie pochwalic sasiadowi nowym pugiem 207.
bo mechanic patrza tylko jak tu wyruchac kogos na kase,jesli ktos sie nic nie zna.
to wierzy mechanikowi.

  • Strona
  • 1
  • z
  • 2

Katalog firm i organizacji Dodaj wpis