Eh, typowe polskie pytanie :) Czy trzeba miec w czymś jakieś "udziały" aby o czyms pisać? Wiem za to, ilu ludzi tęskni aby poczytać coś po polsku, trzymając to w rękach, a nie patrząc na ekran monitora. Choć ja to osobiście cenię wyżej dotyk typowego papieru gazetowego, a nie kredowego ;)
Skoro jednak zapytałaś, to odpowiem: Nie mam żadnego. Choć może w nieodległej przyszłości w czymś im pomogę, aby takie dociekliwe dziewczyny jak Ty były jeszcze bardziej zadowolone :)
fajne malpowanie w tej ,, gazecie...,, nikt nie ma pomyslu na swoje artykuly ... i wizje czegos innego... a nie tego co juz bylo... chyba pan tomek nigdy nie nauczy sie ze podbieranie tematow innych i przerabianie ich jako swoje nie wyjdzie innym na dobre! czemu pan tomek tak usilnie jeszcze reklamuje w tak znienawidzonej konkurencji jakim jest emito.net? czemu sam u siebie na glasgow 23 specjalnie wpisalem 3! nie przyzna sie do wykorzystywania bez zgody innych pomyslow i wprowadza je w zycie jako swoje?
tak z ciekawosci jeszcze zapytam!
ta gazeta czy moze bardziej gazetka reklamowa... chyba nie jest dla wszystkich! bo znajomy mi opowiadal pewna story...
czemu np firma konkurencyjna z dziedziny posrednictwa nieruchomosci nie moze sie tam oglosic...?
a jak czytalem stopke red to samo towarzystwo wzajemnej adoracji...jednemu z nich( a dokladnie t.dziedzicowi ) robi sie konkurencje bo tez siedzi w nieruchomosciach!? na koncu same jego ogloszenia! sami dla siebie chyba wydrukowali ta gazetke-ulotke informacyjna ? i przy okazji trafilo sie kilku ... ,,f....,, z ktorych udalo sie wyciagnac kase.. za reklame i tez byli traktowani jeden da wiecej jeden mnie ... gazeta na zasadzie dogadamy sie...
chyba udalo im sie wyrwac dofinansowanie i znowu nabiora reklamodawcow i znikna szybciej niz sie wydrukowali...
brak profesjonalizmu bije po oczach! zyjemy w wolnym kraju i fajnie ze moglam sie wypowiedziec co sadze o tej gazetce informacyjnej!
p.s
i panie tomku niech pan na drugi raz zachowa odrobine szacunku do rozmowcy tel! zachowywal sie pan jak wladca tej gazety! i swojego portalu (glsg cos tam cos tam jakis nr ) jak by pan ta cala gazete robil sam bez pomocy nikogo! i jak to rozumiec ze wszystkie ustalenia finansowe maja byc tylko z panem! pana ton i zachowanie przez tel juz przekresla na samym wstepie ew zainteresowanie ponowne tematem! mialem okazje slyszec jak pan rozmawial z potencjalnym klientem... szkoda slow! szkoda ze mam tylko okazjonalny dostep do komputera ale postaram sie jeszcze napisac pare innych zeczy o pana zachowaniu!
dzis jest juz pozno i nie chce naduzywac goscinnosci! moze nastepnym razem bedzie wiecej czasu to napisze co jeszcze slyszalem i widzialem! pozdrawiam pana wspolpracownikow... oby oni przez pana nie stracili renomy jeszcze nie wyrobionej! s
p.s 2
za kazdym razem podkresla pan znajomosci bardzo przyjacielskie z borucem i na tej podstawie probuje budowac zaufanie do swojej osoby! jestem ciekaw co by zrobil artur jak by uslyszal co pan mowi za jego plecami! na jego temay osobiste! niech ma pan odwage to wydrukowac to wtedy gazetka bedzie miala poczytnosc jako brukowiec... a moze ja opisze gdzies co pan wygadywal na jego temat... i to w obecnosci swiadka...! zobaczymy
Ze szczera radoscia powitalem pojawienie sie nowego polskiego magazynu dla polakow w Szkocji "Emigrant". Widac juz na wstepie, ze redakcja ma ambicje dziennikarskie a nie tylko reklamowe...co do reszty niektórych powyzszych komentarzy to prosze wziac do reki samemu magazyn i poczytac a nie sugerowac sie wypowiedziami obecncyh tu pseudorecenzentów broniacych prawdopodobnie swojego kawalka chleba, czemu sie trudno dziwic...SCOTLAND.PL traci rynek i jakkolwiek to moze bolesne jak widac dla redakcji i jej spolpracownikow, to jednak zdrowy wolny rynek weryfikuje te firmy, które nie dostosowuja sie do zmian i istniejacych potrzeb....
#3 | 22:37, 11.02.2009
fajne malpowanie w tej ,, gazecie...,, nikt nie ma pomyslu na swoje artykuly ... i wizje czegos innego... a nie tego co juz bylo... chyba pan tomek nigdy nie nauczy sie ze podbieranie tematow innych i przerabianie ich jako swoje nie wyjdzie innym na dobre! czemu pan tomek tak usilnie jeszcze reklamuje w tak znienawidzonej konkurencji jakim jest emito.net? czemu sam u siebie na glasgow 23 specjalnie wpisalem 3! nie przyzna sie do wykorzystywania bez zgody innych pomyslow i wprowadza je w zycie jako swoje?
tak z ciekawosci jeszcze zapytam!
ta gazeta czy moze bardziej gazetka reklamowa... chyba nie jest dla wszystkich! bo znajomy mi opowiadal pewna story...
czemu np firma konkurencyjna z dziedziny posrednictwa nieruchomosci nie moze sie tam oglosic...?
a jak czytalem stopke red to samo towarzystwo wzajemnej adoracji...jednemu z nich( a dokladnie t.dziedzicowi ) robi sie konkurencje bo tez siedzi w nieruchomosciach!? na koncu same jego ogloszenia! sami dla siebie chyba wydrukowali ta gazetke-ulotke informacyjna ? i przy okazji trafilo sie kilku ... ,,f....,, z ktorych udalo sie wyciagnac kase.. za reklame i tez byli traktowani jeden da wiecej jeden mnie ... gazeta na zasadzie dogadamy sie...
chyba udalo im sie wyrwac dofinansowanie i znowu nabiora reklamodawcow i znikna szybciej niz sie wydrukowali...
brak profesjonalizmu bije po oczach! zyjemy w wolnym kraju i fajnie ze moglam sie wypowiedziec co sadze o tej gazetce informacyjnej!
p.s
i panie tomku niech pan na drugi raz zachowa odrobine szacunku do rozmowcy tel! zachowywal sie pan jak wladca tej gazety! i swojego portalu (glsg cos tam cos tam jakis nr ) jak by pan ta cala gazete robil sam bez pomocy nikogo! i jak to rozumiec ze wszystkie ustalenia finansowe maja byc tylko z panem! pana ton i zachowanie przez tel juz przekresla na samym wstepie ew zainteresowanie ponowne tematem! mialem okazje slyszec jak pan rozmawial z potencjalnym klientem... szkoda slow! szkoda ze mam tylko okazjonalny dostep do komputera ale postaram sie jeszcze napisac pare innych zeczy o pana zachowaniu!
dzis jest juz pozno i nie chce naduzywac goscinnosci! moze nastepnym razem bedzie wiecej czasu to napisze co jeszcze slyszalem i widzialem! pozdrawiam pana wspolpracownikow... oby oni przez pana nie stracili renomy jeszcze nie wyrobionej! s
p.s 2
za kazdym razem podkresla pan znajomosci bardzo przyjacielskie z borucem i na tej podstawie probuje budowac zaufanie do swojej osoby! jestem ciekaw co by zrobil artur jak by uslyszal co pan mowi za jego plecami! na jego temay osobiste! niech ma pan odwage to wydrukowac to wtedy gazetka bedzie miala poczytnosc jako brukowiec... a moze ja opisze gdzies co pan wygadywal na jego temat... i to w obecnosci swiadka...! zobaczymy
__________________________________________________________________________________________
Już byś lepiej misiu napisał jakiś porządny tekst do ostatniego wydania SCOTLAND.PL a nie strzelał nam tu elaborat na bliżej nie określony temat;]
to jakas wojna jest miedzy gazetami? kto kogo wykonczy?
http://www.emito.net/?q=pl/groups/1...
ja pitole... brak slow!
Kristoteles Ambrozjos
20:38, 12.02.2009
Z przyjemnoscia donosze, iz ulotka reklamowa SCOTLAND.PL dostaje powoli zadyszki i coraz mniej punktów zgadza sie na jego dystrybucje...good news is - pojawila sie wreszcie nie pozbawiona dziennikarskiej amibicji konkurencja w postaci magazynu "Emigrant", któremu zycze wszystkiego dobrego i wierze, ze zostanie wkrótce naczelnym magazynem polskiej ludzkosci w Szkotlandzie;)
Scotland.pl i emigrant.pl Hmm... niech zgadne, zjecie sie sami nawzajem i po co to komu???? Nie chce sie nawet zagladac do tej nowej super gazety jakich jeszcze nie bylo w szkocji jak widze ta cala afere ;( jakie krwiopijcze zawziecie hehhe. typowo malomiasteczkowe podsrywanie sobie. Dobry Grzech i Kristoteles Ambrozjos to nie ta sama osoba???? powodzenia!
Chłopcze z Mazur :) Abolutnie proszę mnie nie utożsamiać z jakąś Ambrozją, bo moja ulubiona roślinka to kaktus. Ponadto zwróć uwagę na moją "czaszkę" i jego "fizjo", widzisz gdzieś tu podobieństwo? :)
A odpowiadając Ci poważnie, ja nie jestem K.A., więc zapewne i on nie jest mną.
Przeczytaj w ogóle mój post: ja poinformowałem o fakcie. Uważam, że o takich wydarzeniach powinno się mówić w polskich portalach emigracyjnych, no chyba, że dla Ciebie jakieś nowe polskie pismo w Szkocji to codzienność? Ważdym razie nie wyraziłem żadnej prywatnej opinii ani o jedym ani o drugim piśmie, a jak będę miał jakieś konkretne uwagi to wolę zwrócić się do redakcji z tym, a nie do forum.
Taksówkarz: Ja nie wiem czy to wojna. Niby czemu? Jak zacznie nowy taksówkarz po Glasgow jeźdić to masz konkurenta, ale czy wy wtedy walczycie o siebie? Raczej nie, co jedynie zaczynacie rywalizować o klienta. Ja jako klient bądź czytelnik bardzo lubię konkurencję, bo wtedy często następuje spadek cen i podniesienie jakości, i to jako koniunkcja a nie alternatywa :)
A poza tym, to kto wie czy np. obie redkacje nie połączą się kiedyś jak uzają, że rynek jest przyciasny. Nie wiem tego, za to chciałbym aby pojawiały się kolejne, polskie pisma. A moim marzeniem jest codzienna polska gazeta w Szkocji, ale redagowana na miejscu a nie te dystrybuowane z Polski.
P.S.
Czemu Polacy są tacy nieszczęśliwi i wszędzie i we wszystkim węszą jakieś spiski, zmowy, podchody? Nie wszyscy na szczęście, mnie ta zaraza nigdy nie dopadła na szczęście, i wiem, że mi to nie grozi.
Taksówkarz: mam fajny pomysł (tak mi się wydaje), powiedz jednej i drugiej redakcji, że chętnie będziesz dystrybuował OBA wydawnictwa, wożąc je ze sobą i wręczając swoim klientom. Good idea?
P.S.
Ciekawe czy zaczną walczyć o wyłączność Twoich usług, wtedy dowiemy się, że to jednak wojna a Ty jesteś na jej froncie :)
Dobry Grzech: (ale sobie logina wybrales) Oczywiscie ze zdrowa konkurencja jest potrzebna, a im wiecej bulek na rynku, tym lepiej sie je piecze. Chodzi o to zeby to sie odbylo w ramach ogolnoludzkich zasad, nie mozecie wypisywac pograzajacych informacji na temat innych czytadel, bo to podsrywanie sobie nawzajem. Czekam na polonijne pismo ktore a) bedzie bardziej pod studentow, b) ma zawierac kulturalne informacje (przez duze K). Ide poczytac the Scottish Sun - jedyny i sluszny szkocki dziennik. Czekam na nowe Emigranty :) pozdrowka!!!
chlopak z mazur : wara od mego logina! jest uzasadniony historycznie już :) w różnych drobnych modyfikacjach używany od 25 lat!
twój cytat: "nie mozecie wypisywac pograzajacych informacji na temat innych czytadel, bo to podsrywanie sobie nawzajem." czemu zaadresowałeś go do mnie? daj mi przykład, że napisałem coś złego o jedym piśmie, a coś dobrego o drugim.
poszukaj, a nie znajdziesz. hmmm... może jakieś drobne przeprosiny?
Zawsze jest masa smrodu wokół takich gazetek. Miałem okazję jeszcze w Polsce poznać ludzi żyjących z reklamek, ulotek, "kurierów" etc i trzymam się od nich zdala... To specyficzny gatunek ludzi którzy nie umieją żyć bez kopania dołków pod innymi, opluwania sie nawzajem, kombinacji i oszustw, mających zwykle bardzo wysokie i nieuzasadnione mniemanie o sobie... Podobny gatunek do "agentów ubezpieczeniowych" i wszelkiego rodzaju sprzedawców bezpośrednich... Jeśli ktoś wykonuje/wykonywał te zawody i jest uczciwym człowiekiem to z góry przepraszam, jednak większość tych cwaniaczków nie jest warta by piffko z nimi wypić... ;P
BTW co to za tekst:
Drogi Internauto, trafiłeś na tą stronę, bo prawdopodobnie zainteresował Cię największy w Szkocji i Północnej Anglii magazyn polonijny Emigrant. Nie ma się co dziwić - mamy wiele do zaoferowania. Więcej dowiesz się w trakcie przeglądania naszych działów. Jeśli trafiłeś tu przypadkiem, to tym lepiej, bo oznacza to, że Emigrant zyskał właśnie nowego Czytelnika. Dziękujemy i zachęcamy do częstych odwiedzin.
Zarozumiastwo to mało powiedziane...
Dzięki wielkie za taką zachętę, powodzenia na rynku życzę :P
znowu wojenka :)
co do podkopywania, dolkow i kilku innych przykrych spraw - to Tomek D. jest akurat mistrzem. Dobrze, ze obiecalem sobie trzymac jezyk za zebami, bo by sie pare osob wkor** :).
Co to za podejscie z ta wylacznoscia? Jak za PRLu...
Zycze obu tytulom mniej wojny. To nie pomoze nikomu. Wiem co pisze.
PS
fajnie ze jest cos nowego. Moze wiecej newsu ze szkocji bo juz mi sie onet znudzil.
Ech...
Na tym Emito to faktycznie chyba już w ogóle nie ma co czytać, skoro marnujecie czas na takie spekulacje...
Emigranta czytałem, niezłe jak na pierwszy numer, fakt, trochę nadęte ale życzę powodzenia jak najbardziej. Tymbardziej, że oni są darmowi "na razie", wnioskuję z tego, że chcą być potem płatni, a jak pokazał przykład "szkockiej" na to może być wciąż w Szkocji jeszcze za wcześnie (tymbardziej, że Polacy wyjeżdżają).
Działania marketingowe mnie nie interesują bo jako dziennikarz zawsze chciałem być niezależny i marketing pozostawiałem marketingowcom, choć fakt, że lepiej pisać dla gazety bardziej czytanej niż mniej. Ale wolę (i zawsze wolałem) pisać za mniej (albo nawet za darmo) do mniejszego tytułu i być niezależny niż pisać pod dyktando dla krajowego tytułu...
Tu od razu do Tomka L. : to prawda w tej branży, jak w każdej innej, są ludzie którzy grają poniżej pasa. Mają o tyle wiekszą siłę, że mają w ręku media (a przynajmniej jedno medium :D). Ale to nie jest reguła. Przez 6 lat w Polsce współpracowałem z takim magazynem właśnie, który rozchodził się za darmo w nakładzie bliskim 100 000 egzemplarzy (prawdziwym, ale to było w POLSCE dlatego jakoś w te rewelacje o Emigrancie nie chce mi się wierzyć) i grał fair. Rezultat: było wiele innych przez ten czas, chwilowo bywali lepsi od nas, ale w tej branży tylko ten magazyn o którym mówię trzyma się na rynku od ponad 10 lat i ma się dobrze...
Co do scotlanda: nie słyszałem żeby miał jakieś problemy, co więcej, inwestuje pieniądze w nowe projekty - i tyle mogę wam powiedzieć. Utrzymał się przez dwa lata, to i pewnie dalej poleci, tym bardziej, że jego siłą jest to, że jest on częścią większego projektu. Tyle mogę powiedzieć, do żadnych dalszych spekulacji odnosił się nie będę, bo ani ja jego właścicielem jestem, ani członkiem jego redakcji.
Emigrantowi życzę powodzenia i mam nadzieję, że się w sumie wykształci jakieś dziennikarstwo na poziomie na tej naszej emigracji ;-)
- Trochę w temacie, trochę w odpowiedzi... również w kontekście poniższego linku: oficjalne stanowisko SCOTLAND.PL - do poczytania - poniżej
http://www.emito.net/?q=pl/groups/1...
Witam,
W tak ciekawym wątku szkoda by było, gdyby zabrakło komentarza strony, mimowolnie strony, całego tego zamieszania, z takim zacięciem nakręcanego przez niejakiego, Kristotelesa.
To, że wyżej wymieniony jest ściśle związany z nowym tytułem prasowym jest sprawą jasną.
To, że wypowiadam się w imieniu magazynu SCOTLAND.PL też jest oczywiste.
Przede wszystkim - jest to pierwsza wypowiedź ze strony osób związanych z ekipą tworzącą SCOTLAND.PL - pierwsza, jedyna oficjalna i mam nadzieję ostatnia, bo udział w tego typu "wymianie zdań" nie jest absolutnie ani tym czym się zajmuję, ani mnie to nie bawi, i przede wszystkim, nie widzę potrzeby tego typu interakcji... Zupełnie przeciwnie, jak widać, do Pana Kristotelesa, który od jakiegoś już czasu uprawia na wszelkich dostępnych forach swój czarny pijar....
Mili Państwo.
Pomijając fakt, że Kristoteles najzwyczajniej w świecie pisze bzdury, to zadaję sobie po przeczytaniu tego wątku, oraz innych związanych z tematem, kilka zasadniczych pytań. Zasadniczych - bo chodzi o to by dojść do sedna sprawy.
I tak oto pytam sama siebie:
- Co skłania Kristotelesa do zakładania takich wątków jak ten?
- Co siedzi w głowie osoby, która właśnie według takich taktyk działa?
- Jakim ta osoba jest ... człowiekiem? Jakim jest profesjonalistą? Jaki jest w biznesie? Kim w ogóle taki sobie ludzik jest?
Za każdym naszym czynem stoi jakaś motywacja - jaka jest motywacja Kristotelesa?
I niestety, odpowiadając sobie progresywnie na te pytania, coraz bardziej się zasmucam. Bo biznes to jest tylko biznes, magazyn - magazynem, niczym więcej, jest, potem nie ma (pamiętamy nawet ze szkockiego doświadczenia, że nawet takie zdawałoby się mocne tytuły z dnia na dzień potrafią zniknąć) ale człowiek... taki sam ze sobą musi żyć do końca.... i smutne jest to, że każdy ma potencjał - może być wielkim człowiekiem, a nie każdy potrafi... woli być małym, karmiącym się złością, zawiścią, kulącym się gdzieś pod jakimiś kompleksami i oczywiście z rozpaczy miotający jadem - szkoda, bo Człowiek jest po to, by byś wielki i piękny! Ja naprawdę w to wierzę, mimo takich na przykład właśnie "incydentów", i na szczęście znam wielu wspaniałych Ludzi, których obecność sprawia, że mój świat jest piękny.
Szkoda również, że są tacy, którzy, decydując się na jakiś... jak by nie było twórczy krok, zamiast po prostu robić swoje, wolą koncentrować się na niszczeniu innych. (proszę zauważyć, naprawdę się staram widzieć pozytywy racząc pochlebnymi przymiotnikami typu "twórczy"... :)) Abstrahując już od faktu, że podobno od tego robią się wrzody na żołądku, to, przechodząc na język prosty - bo chcę by mnie zrozumiano - to jest klasyczny obciach! Wchodzi sobie gostek na fora i pluje, kłamie, kombinuje jak tu jeszcze coś namieszać, jak zaszkodzić. To jest tak boleśnie klasyczne, jak zestaw dowcipów o narodowej cesze Polaków, co to złotą rybkę proszą, żeby sąsiadowi zdechła krowa... Jak widać, Kristoteles złotej rybki nie złapał - sam więc swój czas i energię dla swej desperacji zaprzęga...
To jest przykre, zwłaszcza, że wielu z nas cieszy się, że może żyć i działać z daleka od takich właśnie klimatów, i co więcej, wielu z nas jest zupełnie innych.
Kończąc, chciałam jeszcze pozdrowić naszych Czytelników. Dziękuję, że wielu z Was, także tutaj, na forum wyraziło swoją sympatię dla nas. Wielu też kontaktowało nas mailowo w sprawach tych akcji Kristotelesa - dziękuję za każde miłe słowo :)
Krytyka jest dobra jak jest twórcza.
Konkurencja jest dobra jak jest uczciwa.
Na takie głosy oraz projekty czekamy. Tymczasem robimy swoje. Tak jak potrafimy.... najlepiej.
Dla nas - bo nam to sprawia przyjemność - dla Państwa - bo dla wielu to też jest ważne i cenne.
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Lampart
Redaktor Naczelna SCOTLAND.PL magazine
PS. Proszę nie liczyć na ciąg dalszy. Nie prowadziliśmy, nie prowadzimy i prowadzić nie będziemy żadnej wojny… tym bardziej z wiatrakami… :)
Małe sprostowanie do wypowiedzi SCOTLAND.PL (czyli do Agnieszki)
W zdecydowanej większości się zgadzam, ale mam dwie uwagi. Tę jedną linijkę, cytuję: "- Co skłania Kristotelesa do zakładania takich wątków jak ten?" należałoby wyrzucić z tego tematu (pasuje za to jak ulał do tego cytowanego przez Agnieszkę poprzez podanie linku, drugiego tematu), bo ten akurat wątek ja założyłem, jako informację ogólną, że dzieje się coś nowego w sferze kultury Polaków w Glasgow. I znowu jakiś "wszystkowiedzący" stwierdzi, że ja to "ktoś" :)
To była pierwsza uwaga, a jako przerywnik przed drugą dam taką dodatkową - ogólną.
Niestety, jak można zauważyć w większości dyskusji na forum, duża część (aż boję się zapytać: a może większość?) nawet z kulturą ogólną jest na bakier, więc i taki neutralny temat informacyjny staje się jakąś niezrozumiałą dla mnie pseudo-"polemiką". Jako człowiek "z zewnątrz" nie rozumiem tego wszystkiego, ale jednego się już nauczyłem dzięki temu forum - mianowicie: nawet nie będę próbował zrozumieć tego co niektórzy tu odstawiają, bo to, jak i dlaczego Polacy na emigracji się nawzajem opluwają, jest po prostu dla mnie nie do pojęcia i mnie wręcz przeraża. W każdym razie, co wynika z moich postów, życzyłem powodzenia, a w ślad za mną i kilku innych zdroworozsądnych forumowiczów, obu Redakcjom. Tego powodzenia chętnie życzyłbym i trzem i dziesięciu redkacjom. A dlaczego tak, też tu wyjaśniałem.
A wracając do wypowiedzi Agnieszki (czyli druga uwaga), to jedna rzecz mnie jednak w niej mocno zasmuciła. Chyba wyszło to przez przypadek lub ze zdenerwowania, nie wiem tego, ale zabrzmiało brzydko. Gdy czytam "Bo biznes to jest tylko biznes, magazyn - magazynem, niczym więcej (...)" to aż człowieka skręca. Ja rozumiem, że trzeba pracować i z czegoś żyć, wiem, że dziennikarstwo to ciężki kawałek chleba, ale mimo, iż "biznes to jest tylko biznes" każdy dziennikarz i każde szanujące się czasopismo (a za takie wciąż uważam wszyskie polskie wydawnictwa emigracyjne na Wyspach) ma chyba jakąś misję do spełnienia?
Na szczęście zarówno z Waszej strony internetowej, jak i magazynu oraz z końcowych słów "oficjalnego stanowiska" wynika jednak, że się nie mylę, i funkcje informacyjne i kulturowe wobec nas wszystkich spełniacie, a co ważne sprawia Wam to przyjemność.
Życzę więc przy okazji tego komentarza wszystkiego najlepszego oraz nieustannego wzrostu nakładu i czytelników w trakcie pełnienia swojej misji wobec polskiego społeczeństwa w Szkocji. Właśnie poprzez pełnienie tej misji esteście wielcy! A wszystkim maluczkim życzę: spróbujcie stać się też wielcy, choćby poprzez pisanie postów na temat, rzeczowych dyskusji na argumenty, wypowiedzi wypranych z wszelkiej złośliwości, zazdrości, chamstwa, opluwania bliźniego, itd, itd. I tym optymistycznym akcentem zamykam temat :)
Grzechu: ale to nie do końca tak! Własnie dlatego Agnieszka oddzieliła te dwie sprawy: biznes to biznes a magazyn to magazyn.
Biznes to jest robienie interesów, zarabianie pieniędzy, ale potem się idzie do domu i czyta książkę. To nie miejsce na jakieś wojny, oszczerstwa, ciosy poniżej pasa i generalnie takie taplanie się w gównie jakie uprawia Krystoteles czy jak mu tam.
Natomiast magazyn, choć niestety biznesu potrzebuje żeby się móc wydrukować, to jest miejsce na dziennikarstwo właśnie. Ja miałem jak najbardziej ciepłe uczucia do Emigranta ale teraz już nie mam - bo jakie zaufanie można mieć do pisma tworzonego przez takich ludzi jak Krystoteles czy jak mu tam: rozpuszczających fałszywe informacje w nadziei że reklamodawcy uwierzą i przeniosą się do jego gazetki? Nie mam nic przeciwko dziennikarzom, którzy jednocześnie prowadzą uczciwy biznes - bo to sie nie wyklucza. Ale jakoś nie wierzę, że można być do 15 dziennikarzem i przekazywać prawdę, a od 15 rozpuszczać kłamstwa tak jak robi to Krystoteles.
A dlaczego magazyn to "tylko" magazyn? Dlatego, że na magazynie świat się nie kończy. To jest tylko miejsce w którym się pisze. Obojętnie czy jest to Scotland.pl, czy jest to Polityka czy Times: to tylko miejsce w którym się pisze. Dla mnie osobiście wartościowsze byłoby gdyby jakiś tytuł padł a zostali po nim uczciwi dziennikarze i uczciwi biznesmeni - bo oni zawsze mogą stworzyć jeszcze coś dobrego. A co po magazynie, który świetnie prosperuje a za to tworzą go łajdacy którym nie można ufać?
Nawet jeżeli Kristoteles NIE JEST z Emigranta, to skąd on wie, że Scotland.pl bankrutuje? Jak wie to niech powie skąd wie, a że wiem, że nie powie skąd wie, bo to zwyczajnie nieprawda pojawia się kolejne pytanie: Jaki cel ma on rozpuszczając takie plotki (nie tylko w sieci) jeżeli z Emigranta nie jest?
P.S. A skąd wiem, to wiem. Istnieje życie pozaemitowe, zwane realem. Tam jego działalność na tym polu też jest znana, a nie może się schować za pseudonimem.
na razie za darmochę :) można też ściagnąc .pdf :
http://www.magazynemigrant.pl
W Glasgow magazyn dostępny będzie w ponad 30 punktach, m.in. w:
- Polskim sklepie Polish Taste Delicatessen - 21 Hyndland Street,
- Bistro Gospoda, London Road,
- Polskiej Księgarnii POOLBOOKS przy 1328 Duke Street,
- Sikorki Polish Club, 5 Parkgrove Terrace,
- Biurze podróży Transcontinental Travel, Great Western Road,
- 24-7 Property Letting, 1257 Shettleston Road,
- Bridgeton Heatlh Centre, Abercromby Street,
- Restauracji Vienna, Hydland Street,
- Sklepie komputerowym No Probs IT, 431 Duke Street,
- Drukarni BC Printing, 94 Duke Street,
a także w kościołach podczas polskich mszy świętych, bibliotekach, lokalnych sklepach spożywczych, salonach fryzjerskich, fabrykach, itd.
Pełna lista punktów dystrybucji w całej Szkocji i Płn Anglii pojawi się na stronach internetowych magazynu.