Ja ostatnio rozmawialem z babka ktora ma nie wiem -25 lat - cos kolo tego i w rozmowie szczerze przyznala , ze ......Nie byla nigdy w Glasgow :)Czego tu sie spodziewac ? To wioska , jakies 10 lat temu nie bylo wogole Retail Parku czyli kina , Tesco 24h i tej calej reszty .WiochaWiochaWiocha
Po prostu medyk niepotrzebnie wdajesz sie w dyskusje z nieodpowiednimi ludzmi, brak ci wyobrazni. Na jakiej podswaie sadzisz ze zaczynajac dyskusje z jakims pijakiem na ulicy bedziesz prowadzil rozmowe na "poziomie"? Gdyby taka sama sytuacja przydazyla sie w Polsce, bylby bardzo podobny efekt.psTyle sie na szkocja.net co niektorzy rozpisuja jacy to ci Szkoci "debile" bo nie wiedza gdzie np Polska lezy itp bzdury, a ja ostatnio rozmawialam z kolezanka (znalazlysmy sie na nasza-klasa), kobieta po studiach pedagogicznych, pracuje z dziecmi w szkole i pomimo ze jak byk mam napisane w profilu ze mieszkam w Szkocji to wciaz minie pytala "a ta Irlandia jest ladna?", albo "jak sie zyje w tej Angli?" itp
|
Ja miałem podobna sytuacje, ale obylo sie bez potyczek slownych. Jak dla mnie to jak powiesz "A" to ktos moze powiedziec "B".To ze Szkoci nie wiedza gdzie jest Polska, czy jakis inny kraj nie musi od razu oznaczac, ze to kompletni idioci(a wiezcie mi, ze takich pelno), nie musza tego wiedziec. Taka sama sytuacja gdzies w POlszy na jakims blokowisku skonczyla by sie podobnie, gdybys mial mniej szczescia to podzielilbys sie z chlopakami wyplata i telefonem. Szczescie masz ze wygladasz jak wygladasz i nie musiales sie klepacc z wieskami. A to, ze zabieramy im prace albo jestesmy skorzy do bitki??...Olej to, niech patrza na siebie, samoi leja sie miedzy soba, plodza sie jak kroliko i zyja z naszych podatkow. Pomysl o tym nastepnym razem ;)
wszystko sie zgadza ze debile sa wszedzie ale jak ktos wydziera ryja(ze tak powiem ) wypadalo by zwrocic uwage ze bydlo nie mieszka tu samo.i uwierzcie m przy pierwszym razie bylem bardzo delikatny a ze na sluch nie narzekam wiec uslyszalem co powiedzal za plecami wiec zwrocilem mu uwage berdziej dobitie ale nadal nie bylo to adekwatne do jego zachowania .ale najbardziej mnie rozbawilo stwierdzenie ze onsprawi ze cofna mi wize i wywala mnie z tego uroczego goscinnego i mlekiem i miodem plynacego kraju. oczywiscie o bojce nie bylo mowy wystarczyl krok w jego kierunku i to skutkowalo zmiana w jego glosie. chodzi w tym wszystkim ze ciemnogrod jest wielki w tym miejscu.ale sie moge mylic , to sa tylko rozwazaniakolesia ktory zabiera prace miejscowym.pozdrawiam
dobrze ze zwrociles gamoniom uwage. Masz prawo by ty i twoja rodzina miala spokoj, gdziekolwiek na swiecie mieszkasz. Ich councilowskie riposty byly standardowe, mi tez nie raz sie zdazylo ze jakis NED chcial mi wmowic ze mu prace zabieram, mimo ze jedzie na zapomogach odkad skonczyl 18 lat, jezdzi astra na patencie (przedstawiasz dokumenty ze masz niby chory kregoslup i dostajesz nowe auto z salonu za 300 funtow z oplaconym taksem i ubezpieczeniem, musisz tylko tankowac) wynajmuje councilowskie mieszkanie i slucha happy hardcore. To takie same glaby jak w polsce masz patolo-dresow. Drze ryja pod klatka,wyjdziesz,powiesz mu to albo pojedzie ci on i jego cala banda,albo cie skopia,albo zaczna dzwonic domofonem o 4 rano.Inteligentnej rozmowy z Toba nie przeprowadza,nie mozna oczekiwac cudow od ludzi po podstawowce. Ale czy to znaczy ze masz zamknac drzwi na dodatkowy zamek i pozwolic im sie drzec nie wbijajac sie w polemiki? NIE. Jestes facetem i musisz reagowac. Dobrze zrobiles, pojechales im. Zlodziej prac z polski z chujowym angielskim pojechal reprezentantom wiekiej brytanii. Masz piwo!!....inna sprawa ze mnie glupota nie zaskakujaa tylko gowniarze bez szkoly. Czasami jak jestem w pracy i slucham doroslych Szkotow (INVERNESIANS) to mnie skreca ze smiechu to jak malo sa inteligentni-dodam ze ogromna mniejszosc,ale zawsze.Inverness to taka dupa psa do ktorej lgnie cale highland,ale nikt nie wie po co.Dla kogos z Wick albo Stornoway, Inverness to NYC. Weegies przyjezdzaja tu bo maja dosyc nozy na ulicach Glasgow i szukaja spokoju,z nimi rozmawia mi sie najlepiej sa ogarnieci bo widzieli juz nie jedno i niektore rzeczy ich po prostu nie szokuja.Miejscowi i przyjezdni z okolic Highland troche mi przypominaja plemie,schowane gdziec w Afryce ktore nie rusza sie ze swojej nory i mysli ze poza nia jest krawedz swiata i nie mozna jej przekraczac bo spadniesz. Na jakokolwiek wzmianke o wiekszym miescie dostaja palpitacji serca, wydaje im sie ze jak wysiadziesz z pociagu albo samolotu to w Glasgow zostaniesz pociety w Manchesterze i Birmingham zastrzelony w londynie zdepcze cie tlum przechodniow. Glupie malolaty sa na calym swiecie, nie ma sensu sie nimi przejmowac. Draznia glupi dorosli. w Inverness np. wszyscy ci madrzejsi......WYJECHALI Z INVERNESS. Latwo zobaczyc na przykladzie mojej zalosnej pracy (LIFESZCZYN).PRAWIE KAZDY Team Leader jest z poza Inverness,albo z Glasgow, albo Edynburga ew Angol lub Walijczyk. Moj poprzedni TL byl z Londynu,na jego miejsce wzieli jednego z Cardiff.W biurach zazwyczaj Glasgow,Edynburg Anglia Walia.najwyzsze stolki to Amerykance...Ci co sie urodzili w Inverness i zostali sa zazwyczaj malo wyksztalceni (bo kim mozesz zostac po Inverness College), ci co wyjechali na studia juz nie wrocili. Wiem ze zboczylem z tematu ale do czego zmierzam:Inverness to wiocha,ludzie sa gamoniami i nie nadaja sie do SZEFOWANIA badz pracy w warunkach wymagajacych wzmozonego wysilku psychicznego.Do tego sa przyjezdni z innych,duzych miast i powoli MY :-)W takich miejscach latwo sobie wyrobic opinie o calym UK ze to gamonie itp. ale czego sie mozna spodziewac po takim miescie jak to,pracujac jak ja w byle fabryce w ktorej SIGN OFF to termin powodujacy u niektorych miniorgazm.Dochodze do wniosku ze 4 lata ktore spedzilem w tym miescie to o 3 za duzo.pzdrr
jesli chodzi o to co powiedzial medyk 767 to wzupelnosci sie z nim zgadzam. uwazam ze bardzo dobrze zrobil. zachowal sie jak prawdziwy mezczyzna, poniewaz nie pozwolil aby go obrazono i zrobil to z kalasa. ale niestety irytuja mnie wypowiedzi przemola( ta nie jest pierwsza). mam pytanie do Ciebie pzemol: czy Ty aktualnie mieszkasz w Inverness?? odpowiedz podejrzewam ze znam. Twoje wypowiedzi sa sensowne i czesto trafne to ok. ale dlaczego wciaz narzekasz na Inverness a dalej tu jestes? to po pierwsze. a stwierdzenie ze po Inverness College niczego sie nie mzna naczyc jest wierutna bzdura a poza tym jest obrazliwe dla jego studentow. nie wiem czy wiesz ze madremu czlowiekowi do edukacji i rozwoju wystarczy bezplatna biblioteka publiczna. mozna chodzc do liceum o srednim poziomiei wyniesc z niego wiecej niz z elitarnej prestizowej szkoly. trzeba tylko chciec! tak wiec przemol do roboty, zrob cos i za jakis czas napisz na forum jak Ci sie zyje np w duzym miescie (jesli myslisz o przeprowadzeniu sie). powodzenia.
medyk767 uwazam ze dobrze zrobiles zwracajac uwage na zachowanie tych nieukow pod twoim domem. sama zrobilabym to samo! nie jestesmy gorsi od nich mimo ze oni tak o nas mysla. tez spotkalam sie kiedys ze stwierdzeniem ze kradniiemy szkotom prace ale czy tak jest? nie sadze! to wyplywa z ich lenistwa i braku kompetencji. a college ich jest na poziomie polskiej zawodowki!!! bo sorry ale jezeli pielegniarka w domu starcow na etacie od 2 lat nie wie co zrobic z dziadkiem ktory rozcial sobie palec to co dziwnego w tym ze tak chetnie nas przyjmuja? jakie sa jej kwalifikacje? a moze zajecia nie obejmowaly sztuki naklejania plastra :D jest to kraj kompletnie nie myslacych logicznie ludzi i dowody na to widze codziennie w pracy! gdyby w instrukcji obslugi miotly napisac ZAMIATAC Z DOLU DO GORY tak by robili, BO JEST NAPISANE!!!
mysle ze juz byla o tym mowa , ale ostatniego wieczora jeszcze bardziej utwierdzilem sie w przekonaniu ze(czesc) szkotow (za przerposzeniem) gowno wie o polityce ,siecie(to juz chyba za wiele) a nawet europie. wracajac z pracy poznym wieczorem napotkalem 2 wstawionych szkotow spiewajacych(a raczej dracych ryja) przy wejsciu do budynku, przez grzecznosc zwrocilem uwage ze mieszkaja tu ludziska i male dzieci i wypadaloby sie z lekka przymknac na to padla odpowiedz ze very sorry i ok ale gdy zamykalem dzrzwi za soba uslyszalem kilka wizwisk wiec obrot na piecie i zaczynamy potyczki slowne po paru zdanich stwierdzilem ze nie ma co dyskutowac tylko wezwac policje na to padlo zdanie (tlum) wezwij to sprawdzimy twoja wize i jak cos to my wykopiemy z tego kraju bo nie jestes tu mile widziany. myslalem ze po tylu latach i nawalnicy rodakow juz zajarzyli ze poland to czesc eu pozniej juz poszlo o zabieraniu pracy itd. wybaczcie ale chyba niektore rzeczy sie nie zmienia. na pytanie czy wiadomosci bierze z the sun czy daily zrobil mine jak przy zatwardzeniu ( na kilka innych pytan o eu itd) juz sie tak zagotowal ze zaczely sie wulgaryzmy, a ze jestem dosc duzy i ciezkawy nie probowal full contactu.po calej sytuacji dreczylo mnie tylko jedno czy tacy sie rodza czy to nabywaja z czasem. ale to tylko rozwazania typka ktory nie jest tu mile widziany