Przykra sprawa z tym rowerem. Rowery zawsze beda zwracac uwage ludzi ktorzy skorzystaja z kazdej okazji aby sie wzbogacic czyims kosztem.
Odnosnie tego co napisalas wczesniej to takim przypadkom jak ja nalezy sie medal za gluopte i naiwnosc :)
Powodzenia w poszukiwaniu nowej pracy. Nie poddawaj sie i rob to dzien za dniem az w koncu utrafisz to czego szukasz.
Jak tak czytam to mi sie jakos wierzyc nie chce...Nie wiem czy to kwestia wychowania czy czegos ale ja bym tak nie mogla. Jak tu przyjechalam znalam angielski na tyle by bez jakis wiekszych problemow dotrzec do mojego miejsca przeznaczenia...a pozatym o wyjezdzie wiedzialam na kilka miesiecy przed wiec sobie kaske odlozylam. Ja sobie nie wyobrazam takiego przyjechania w ciemno bez kasy i jezyka. Niby mial ktos na nich czekac ale trzeba tez umiec przewidziec wszystkie sytuacje..Odrobina jakiejkolwiek odpowiedzialnosci by sie przydala..
Szkoda tylko ze Rafal sie sparzyl bo nie wiadomo czy jak ktos naprawde bedzie w potrzebie bedzie umial zaufac i pomoc.
Jeszcze jedna sprawa...pracuje z Polakami od zupelnie nie dawna no i rozmowa na temat Szkotow...Bo oni sa tacy blllleee nie pomogo, jak sie usmiechna to falszywie, mysla jak Ci ty zrobic zeby bylo zle a ja oczy jak 5zl....ze co???No ja sie tu z tym nie spotkalam. Moj chlopak jest Szkotem jego przyjaciele stali sie rowniez przyjaciolmi, jak mam jakis problem pomagaja czy to na poczcie czy w banku czy gdziekolwiek poswiecaja swoj czas i nieraz pieniadze, ja zawsze uprzejmie dziekuje. Dziwi mnie jednak ze Polacy maja takie podejscie do Szkotow a moze to ja trafiam na takich sympatycznych ludzi...Zreszta wiecej nietolerancji i niezyczliwosci spotkalo mnie ze strony moich krajanow a nie obcych...ciekawi mnie dlaczego??? Przeciez ja tu nie mam wcale lepiej...No dobra mam wlasne mieszkanie 3 pokojowe, faceta ktory b.dobrze zarabia i nie jest przyslowiowym dusigroszem....no taaa wlasnie dlatego trzeba mnie wbic w ziemie ale to tak pozadnie zebym sie juz nie podniosla....
Rafal odemnie masz medalik nie wiem czy za glupote i naiwnosc ale za samo to ze pomogles....
Pozdrawiam
rownie dobrze mogl to zrobic niemiec niemcowi albo szkot szkotowi ,nie powiedziane jest, ze to tylko polacy sa zli i nieuczciwi!!!ale nie zmienia to faktu, ze smutno sie robi jak czyta sie taki artykul!! jak rodak traktuje rodaka na obczyznie!!!fajnie ze taki jestes uczynny i napewno kiedys w zyciu dostaniesz za to nagrode:)pozdro!!
Witam wszystkich forumowiczow.
Nie zabieram czesto glosu na forach tej strony ale pomyslalem sobie ze opowiem Wam moja historie, moze zdarzyloby sie tak ze ktos przeczyta to I moze pomoze w tej sprawie.
Ta krotka historia pokazuje jacy potrafia byc Polacy I ich wdzecznosc gdy ktos poda im pomocna dlon. Do dzis nie moge uwierzyc, ze ludzie potrafia to zrobic.
W skrocie.
Jako moje dodatkowe zajecie zajmuje sie przewozami na lotniska. Wraz z drugim kierowca jezdzimy po calej Szkocji juz ponad poltorej roku, przewozimy dziesiatki ludzi z roznych miast na lotniska i z powrotem. Tego dnia bylo to 13 wrzesnia jechalem z polnocy szkocji z ludzmi na lotnisko do Glasgow Prestwick i pozniej do Edynburga.
Bedac juz niedaleko Glasgow Prestwick otrzymalem telefon od kobiety ktorej rodzina czekala na lotnisku i nie mieli co ze soba zrobic. Nie mieli pieniedzy, nie mieli transportu gdyz ktos kto mial po nich przyjechac nie przyjechal. Byli zostawieni na lodzie a ta Pani ze lzami w oczach prosila mnie bym im pomogl.
Sytuacja byla trudna bo tego dnia jechalem osobowym autem, zostawilem ludzi na Prestwick I mialem jechac z jednym chlopakiem do Edynburga. Zostaly mi 3 miejsca w samochodzie a ich byla czworka.
Dlugo sie nie namyslalem.
Jednej z tych czterech osob, chlopakowi ktory jako tako rozmawial po angielsku dalem 20 funtow na billet na autobus. Mial juz 20 w kieszeni wiec 40 funtow powinno mu wystarczyc by kupic jakikolwiek billet do Inverness. Zabralem pozostala trojke I ustalilem z ta Pania ze wsadze ich w autobus w Edynburgu bo jestem juz umowiony na popoludnie I musze jechac do Aberdeen wiec nie moglbym jechac do Inverness. Ci ludzie byli przerazeni, gdybym ich nie zabral byliby skazani na czekanie na lotnisku nie wiem jak dlugo prawdopodobnie caly dzien I moze I dluzej. Nie mieli pieniedzy, nic. A byla z nimi rowniez kilkuletnia dziewczynka.
Pojechalismy do Edynburga, zostawilem chlopaka na lotnisku jak wczesniej planowalem I pojechalem z ta trojka na stacje autobusowa. Poprosilem te kobiete przez telefon aby kupila im bilety na autobus. Jak sie okazalo nie mogla tego zrobic z jakiegos powodu wiec poprosila mnie bym kupil im bilety za swoje pieniadze a ona pozniej odda mi wszystko I z nawiazka za to ze im tak pomoglem.
Dojechalismy na stachje autobusowa. Poszedlem do kasy, zaplacilem za bilety dla trzech osob 65 funtow do Inverness, dalem im bilety I zadzwonilem do tej kobiety ze moze byc juz spokojna bo jej rodzina dojedzie za 4 godziny autobusem. Poplakala sie ze szczescia I prosila mnie bym wyslal jej smsem dane swojego konta by przelala mi w poniedzialek pieniadze.
W sercu czulem ulge ze udalo mi sie pomoc tym biednym ludziom bo naprawde byli zostawieni tam samym sobie bez pomocy, pieniedzy, niczego.
Upewnilem sie ze wszystko jest ok, zostawilem im swoj numer. Jeden chlopak chcial do toalety wiec dalem mu 20 pensow na toalete I zostawilem nawet jednego funta by mogli do mnie zadzwonic z budki gdyby cos poszlo nie tak z autobusem a nie mieli telefonu. Pomyslalem o wszystkim aby bylo dobrze i zupelnie bezinteresownie. Potrzebowali pomocy a ja nie potrafie latwo odmowic gdy ktos jej potrzebuje.
To byla Sobota 13 wrzesnia.
Dzisiaj jest polowa juz pazdziernika. Nastepne dni potoczyly sie szybko. Zapomnialem o tym aby sprawdzic czy otrzymalem jakiekolwiek pieniadze z uwagi nawalu spraw jakie mialem na glowie.
Okazalo sie ze nie otrzymalem zadnych pieniedzy. Udalo mi sie odzyskac numer telefonu do tej kobiety, dzwonie od rana do wieczora, jest wylaczony. Zgaduje ze zmienila numer, czy specjalnie dlatego abym nie mogl sie dodzwonic? Odpowiedzcie sobie sami.
Kosztowalo mnie to w sumie 85 funtow plus paliwo (obciazony palil duzo wiecej jadac do Edynburga) I mnostwo czasu jadac na stacje autobusow I telefony.
A w podziekowaniu wylaczony telefon.
Polska wdzecznosc.
Nie wiem czy komukolwiek jeszcze kiedys tak pomoge jak tym ludziom. Po raz kolejny przejechalem sie na tym ze pomagajac innym zle sie na tym wychodzi.
Wiem ze zaczynali chyba prace w przetworni ryb w nastepnym tygodniu, moze ktos cos kojarzy.
To koniec tej histori, przykre I niestety prawdziwe.
Rafal