Często i gęsto tak się robi w biznesie / zaznaczam że jest to poniekąd pełny legal/ otwiera się następny interes tzw. córkę , która ma przynosić straty. To jest po to żeby nie płacić za dużo podatków. Również taką knajpę /czyt. córeczkę/ można mocno ubezpieczyć na poczet braku dochodu lub ewentualnie w pierwszej fazie egzystencji wziąść pokażny kredyt pod tudzież powyższą. A gdy się już go otrzyma można olać wszystko... Może to właśnie tak to wygląda??? I nie tylko tu, ale w całej Europie, możliwe że na świecie także.
Wpisów: 3krystyna jaroszynska
02.06.09, 00:45 .
witam,czy ktos moze mi wytlumaczyc co stalo sie z polska restauracja w kirk?mialam przyjemnosc spedzac tam sylwestrowy wieczor z rodzina,wszyscy byli zachwyceni!w styczniu zabralam tam Rodzicow,ktorzy nas odwiedzili i tez bylo ok-brawo dla pana Pawla,ktory nas obslugiwal.dwa tygodnie pozniej zabralam tam swoich szefow,zeby im pokazac jak smakuje polski bigos i schabowy...i totalna porazka!pan Pawel tlumaczyl,ze szefow chwilowo niema,co dalo sie zauwazyc bo ogloszenie krzyczalo na froncie restauracji o tym,ok..ale w kwietniu znow zaryzykowalam i poprowadzilam cale biuro na lunch do "naszej restauracji".wrazenia?to juz nie te ziemniaczki,schabowy gammona przypominal,zupa bez smaku i fasolka jak z Warsa..a p[rezentacja???jakby swiniom w koryto rzucone!czemu tak Panstwo obnizyliscie loty i zla slawe w dobie kryzysu i konkurencji robicie polskiemu jadlu?bardzo rozczarowana potencjalna klientka
a Krysia myslala coby szefa zaciagnac na schabowego to moze podwyzke dostanie a tu lipa jadlo nie dobre i szef nadgodziny zabral i teraz zal do restauratora ze Krysia sie obciachu najadla wiecej jak tego schabowego
witam,czy ktos moze mi wytlumaczyc co stalo sie z polska restauracja w kirk?mialam przyjemnosc spedzac tam sylwestrowy wieczor z rodzina,wszyscy byli zachwyceni!w styczniu zabralam tam Rodzicow,ktorzy nas odwiedzili i tez bylo ok-brawo dla pana Pawla,ktory nas obslugiwal.dwa tygodnie pozniej zabralam tam swoich szefow,zeby im pokazac jak smakuje polski bigos i schabowy...i totalna porazka!pan Pawel tlumaczyl,ze szefow chwilowo niema,co dalo sie zauwazyc bo ogloszenie krzyczalo na froncie restauracji o tym,ok..ale w kwietniu znow zaryzykowalam i poprowadzilam cale biuro na lunch do "naszej restauracji".wrazenia?to juz nie te ziemniaczki,schabowy gammona przypominal,zupa bez smaku i fasolka jak z Warsa..a p[rezentacja???jakby swiniom w koryto rzucone!czemu tak Panstwo obnizyliscie loty i zla slawe w dobie kryzysu i konkurencji robicie polskiemu jadlu?bardzo rozczarowana potencjalna klientka