bez kitu trzeba byc ostro zakreconym zeby jechac do livingston i to teraz, dla mnie zero wyobrazni, polecam juz b glasgow, gdzie jest wiekszy rynek pracy, ale oczywiscie trzeba znac jezyk, w livingston w agencjach pracy takich jak np asap pierwszenstwo maja ludzie znajacy angielski i tak jet wszedzie, wielu moich znajomych teraz potracilo w liv. prace, sa to ludzie co ponad 3lata tam mieszkaja i jak oni maja problem z robota, to co zrobi taka swiezynka?? tak tylko daje do myslenia zeby nie bylo pozniej miny zdziwionej joli.
pozdro
czemu zaraz nie mily? takie sa realia w livingston, a tragedia to juz dawno tam jest, wiekszosc ludzi ktorych znam z livingston potracilo prace, pozostalo pare osob na stanowiskach co robia juz pare lat w firmach, a jak problem maja ludzie ze znalezieniem pracy, ktorzy znaja ten rynek dobrze to co mozna powiedziec o osobach, ktore dopiero chca tam pojechac, zycze powodzenia i nie ma to nic wspolnego z byciem niemilym a rpzedstawieniem sprawy jak sie naprawde tam ma
pozdro
ja mieszkalem rok w tej dziurze i nigdy wiecej a co do pracy to wlasnie kolejne zwolnienia poszly jesli ktos mysli o mitsubishi, lub halsie (ktory ejst w broxburn nie w livingston) to powodzenia zycze, w samym asapie lezy ponad 100 aplikacji zlozonych przez ludzi o prace, wiec nie wiem jaka tam jest praca, bo wiekszosc narzeka na jej brak no chyba ze ktos mieszkal wczesniej w armadale lub bathgate to fakt livingston moze sie wydawac metropolia lol powodzenia w poszukiwaniach ale tojak szukanie igly w stogu siana takie niestety sa realia ;(
pozdro
CZY JEST HOSTEL I ILE KOSZTUJE DOBA