nie radze nigdzie jechac przez ta agencje a przynajmniej do anglli.agencja placi za wszystko za dojazd do pracy mieskanie itp ale odciagaj te wszystkie koszty z twego wynagrodzenia podam przykladwynajecie domku na piec,szesc osob kosztuje ok 700 funtow + tax 120 funtow to wychodzi 820. a jesli mieszkasz w domu wynajetym przez agencje placisz ok 300 funtow + rachunki od osoby. wiec liczenie jest proste 820:6=137 -wynajecie wlasnego domu300*6=1800 -ten sam dom ale wynajety przez agencjewiec koszty mieszkania nie sa taki tanie jak sie mieszka w domu agencjija bylem w atlanco 0,5 roku i nie polecam bo czlowiek wyjerzdz zeby zarobic anie ledwo oszczedzac bo zycie w anglii nie jest tanie chyba ze komus nie zalerzy na pieniadzch.
Ta firma to AGENCJA, jedyny plus to ten ze nie musisz starac sie o "mieszkanie" <hahaha> i prace (no w koncu podpisujesz z nimi cyrograf) zalatwiaja tez HomeOffice. Zgadzam sie z przedmowcami (tez bylem na kontrakcie z nimi 6 miechow) - kroja na wszystkim jak moga. Tlocza po 14 osob w jednym domu z jedna lazienka i kaza sobie za to placic 70GBP tygodniowo per person (280GBP x 14 luda =3920 - niezle jak za wynajecie pietrowego domku przeznaczonego w zasadzie dla 6-ciu osob - KOOOSZMAR !!) Obiecuja w Polsce dojazd do pracy samochodem - daja rowery i najtansze kurtki p.deszczowe! Niedokladnie rozliczaja czas pracy (zgadnijcie na czyja niekorzysc??) Trzeba potem miesiacami dochodzic swoich pieniedzy (do teraz nie mam z nimi ostatecznego rozliczenia ani nawet ostatniego paska z wyplaty nie przyslali !!!!).Przelot do GB i dowoz autobusem 100 km od lotniska: skasowali 400GBP (w dwie strony) !!! W dodatku w drodze powrotnej zaoferowano ciekawy transport: ludzie z kontraktu wracali w rozne miejsca Polski, wobec czego odlot byl z roznych lotnisk (pierwszy z Stansted, drugi z Luton). Stloczyli wszystkich w jeden autobus i zrobili "objazdowke" po lotniskach. Wyszlo ze ludzie lecacy z Luton od momentu wejscia do autobusu do momentu wejscia do samolotu musieli odczekac(w autobusie - jadac, lub juz na lotnisku w Luton)... 12 godzin !!! Nie dosc ze na stawce zyskuja okolo polowy (!!) tego co zarobilby pracownik w danej firmie ale "spoza" Atlanco, to traktuja cie jak psa. Nie dajcie tez sobie placic czekiem do realizacji w Polsce - KOOSZMAR, trzeba czekac na realizacje 3 miesiace !
Witam wszystkich.Czytam tu o wybrykach Atlanca o których nawet ja nie wiedziałemchociasz pracuje dla nich juz prawie dwa lata i wlasnie otrzymalem nowy kontrakt do podpisania... Naszczęście nie musze go podpisywać bo zatrudniam sie w firmie w ktorej pracoowałem dotychczas ale już bez pośrednictwa w.w. firmy. O Atlanko można właściwie pisać bardzo wiele i to niestety zlego. Ja myślalem że to tylko unas takie numery wychodzą i ze wine za to ponosi człowiek ( pracownik Atlanco) ktory teoretycznie miał by sie nami zajmowac... Ale jak tak czytam wypowiedzi na tym forum to stwierdzam ze ta cała firma jest generalnie nastawiona na na zysk za wszelką cene. To jest poprostu banda złodziei nic wiecej!!! Zapewne zastanawiacie sie dlaczego tak dlugo dla nich pracowalem skoro tak mi źle??? No tak wielu ludzi ktorzy nie maja innej alternatywy na prace na wyspach a nie chcą wrtacać do pracy w Polsce, zaciska zęby i pracuje dalej. Jeśli chodzi o warunki mieszkaniowe to jest typowa loterja. Bywa okropnie ale też bywa całkiem nieźle. Zależy jak sie trafi poprostu. Nie ma regół. To samo tyczy sie pracy.Decydując się na prace i wyjazd z Atlanko trzeba pamiętać o tym ze umowa ktorą podpisuje sie jest tak właściwie nic nie warta i tak samo jak Atlanko taki i osoba podpisująca takowa umowe moze ją zerwac wciągu jednego dniaczyli tak jak by jej nie było. Jest ona chyba tylko po to by nie posądzono ich o zatrudnianie na czarno. Wszystko zalezy generalnie od tego jak dlugo w firmie w ktorej podjeliśmy prace, będzie dla nas ta praca. Były przypadki gdzie ludzie przyjechali z Polski, zwalniając sie z pracy i okazywalo sie ze pomieszkali sobie dwa tygodnie i nie przepracowali ani jednego dnia bo firma w ktorej mieli pracowac jednak się rozmyślila i nie bylo dla nich pracy. Wiec Atlanco odesłało ich spowrotem i jako rekompensate dało im po100funt...Na koniec moge tylko doradzic ze jesli nie musicie to nie zatrudniajcie sie w tej firmie. Jesli jednak nie macie niczego lepszego do roboty i lubicie stresik zwiazany z niepewnoscia to zapraszam do wspolpracy z Atlanco a zapewne bedziecie mieli tego pod dostatkiem.Pozdrawiam
dziekuje wszyskim którzy się odważyli napisać prawdę Szkoda ze dopiero teraz ale innym się to też przyda Ja zaryzykowałam bez tych wiadomości i dziś po praktyce w RIMECU potwierdzam wyżej opisane przekręty i dopiszę że NIKOMU Z TEJ FIRMY NIE WIERZCIE BO OBIECYWAC POTRAFIA JAK NIKT INNY A WY KLęKNIECIE W SKARBóWCE Dla zainteresowanych o Rimec Firmy Rekrutacyjne — Blogs, Pictures, and more on WordPressFirmy Rekrutacyjne — Blogs, Pictures, and more on WordPress
Witam wszystkich ,czytając powyższe posty zastanawiam się, czy tak jest wszędzie??!!Mój mąż od dwóch miesięcy pracuje dla Atlanco ale we FRANCJI. Z tego co wiem a rozmawiamy dośc dużo nie jest tak najgorzej. Przelot, wstępne szkolenie, zakwaterowanie , stawka za godzine itd jak mówili tak jest. Może dlatego , ze we Francji nie jest tak duzo Polaków jak w Anglii. Ich jest 5 na cały zakład!Jedyny problem to brak konkretnego REZYDENTA!!! Do opieki nad nimi przysłali Czechów, którzy generalnie rzezc biorac maja wszystko w nosie:)/ delikatnie mówiac/. A niestety język francuski do najłatwiejszych nie nalezy i bez tłumacza ani rusz!!!Co do pracy to Francuzi sa spoko. Maja 7,5 godzinny dzień pracy z przerwą, sa bardzo pomocni itp. Mam nadzieje, że nie zmienimy zdania o tej firmie. Bo na chwilę obecną to jest wyjście z naszych klopotów zyciowych:)))Pozdrawiam wszystkich serdeczniezuzaa
Witam Panią. Miałem przyjemność pracować dla firmy ATLANCO we Francji. Co do Francuzów nie mam zastrzeżeń są bardzo pomocni jak i uprzejmi warunki pracy w zakładzie (MECACHROME) były bardzo dobre. A donośnie firmy Atlanco mam mnóstwo zastrzeżeń. W okresie zimowy brakło nam w domu opału (oleju opałowego) i musieliśmy kupić sobie grzejniki elektryczne, ponieważ firma opał zatankowała pod koniec zimy tłumacząc się tym, zawalił dostawca ( od zgłoszenia do zatankowania minęły 2 miesiące) a prąd który żeśmy naciągnęli poza limit zapłaciliśmy z własnej kieszeni. Na bieżąco musiałem się upominać o brakujące godziny i dodatki nocne, zwroty pieniędzy za paliwo ( mieliśmy na 10 ludzi trzy samochody) Po ośmiu miesiącach wybłagałem urlop do domu ( do polski) dostałem tylko 5 dni wolnego. A prawdziwe problemy zaczną się w ostatnich 2-tygodniach kontraktu firma zacznie ściągać pieniądze za przekroczone limity za wodę, energię,gaz,za korzystanie z samochodów (limit km miał być 2000 tyś na miesiąc okazało się że jest 1500 km). Będą problemy z rozliczeniem podatkowym, urząd Skarbowy wymaga w Polsce pejslipów i rozliczenie P-45 P-60. W kontrakcie miałem zagwarantowany przelot do pracy i powrót do kraju. Okazało się że przelot był tylko w jedną stronę a wracałem autobusem a firma zainkasowała mi 650 EUR z ostatniej wypłaty co już nie wspomnę że czekałem na wypłatę 2 miesiące. Z ostatniej wypłaty miałem dostać prawie 1600EUR a a po odliczeniu wszystkich niewiadomych rachunków zostało mi tylko 563EUR . Zgodnie z przepisami powinienem być ubezpieczony w miejscu pracy i moja rodzina tak nakazują polskie przepisy. Okazało się że ja byłem ubezpieczony ale moja rodzina już nie. A język Francuski nie jest taki trudny tylko trzeba się uczyć (najlepiej zacząć od gramatyki). A co do Opiekuna grupy Czecha to jest spoko gość miałem okazję go poznać, moim opiekunem był Pedro który nie znał polskiego, tylko troche angielskiego i swój J. Portugalski to dopiero były cyrki w porozumieniu sięPozdrawiam
ja także pracuje dla tej agencji we francji. wszystko było ok do momentu jak otrzymałem kopie kontraktu po dwóch tygodniach, która bardzo się różniła od tej którą podpisałem w biurze w gdansku. jest to xero w dodatku marnej jakości. jak na razie pieniądze wpływały na konto z lekkim opóźnieniem ale wszystko pasowało. tak było w moim przypadku. druga sprawa to nadgodziny które nam obiecano miało być przynajmiej 200 godzin w miesiącu okazało się że limit godzin w tygodniu wynosi 35 godzin plus co druga sobota pracujaca tak że niewiele można zarobić. mam pytanie do osób które pracowały dla tej agencji czy ten kontrakt a właściwie kopia można uznać za ważny. pozdro
Vaclav Fort serwis suport manipulant szuka wszędzie oszczędności nie ważne czy mieszkasz w samochodzie przecież to tylko kilka dni wytrzymasz jakoś ciężko pracujesz ? człowiek jest mocny oni są silni w grópie rozbij a będziesz nimi żądził to jego słowa nie polecam nikomu spotkać tego człowieka rimec? pracowałem dla nich w szwecji było dobrze w norwegji też. nie polecam francji chociaż jest piękna wyżej wymieniony nie ma litości chyba że chodzi o niego jak już wspomniałem manipulant odnośnie kontraktu jak ktoś będzie podpisywał w krakowie albo w innej części polski weżcie duplikat bo orginału już nie zobaczycie aparat w telefonie też jest dobrym rozwiązaniem pozdrawiam Śmiałków powodzenia........
Pracowałam dla Atlanco prawie rok.Teraz jestem w ciązy i staram sie o maternity pay poniewaz takowy mi się nalezy. A wiecie co zrobil moj Portugalski contract manager?????? Powiedzial w biurze Atlanco ze ja rezygnuje ze wspolpracy z firma oraz z maternity pay. Oczywiscie nie podpisywałam zadnego dokumentu w zwiazku z "moja" rezygnacja. Wszystko,jak to ma w zwyczaju Atlanco, odbyło sie na gebe.Teraz oczywiscie musze wszystko odkrecac co jest bardzo mozolnym zajeciem. Nie dajcie sie nabrac w biurze rekrytacyjnym na stwierdzenia typu "przelot zapewnia pracodawca". Owszem zapewnia, yko, ze pozniej odciagna ci za to 400 Funtow, za takie pieniadze mozesz sobie kupic troche wiecej biletow lotniczych :). Jezeli chcesz to mozesz zrezygnowac z tej usługi, natomiast inaczej przedstawia sie sprawa z zakwaterowaniem. Takiej sytuacji jak ja miałam nie zycze najgorszemu wrogowi. Mieszkałam w domku ponizej wszelkich standardów, z osobami ktore po jakims czasie zerwaly kontrakt i na szczescie sie wyprowadzily ale niestety z moim laptopem, mp3 i cyfrówka... :/ Oczywiscie Atlanco nie ponosi odpowiedzialnosci....Za domek Atlanco w Anglii placi sie np. w styczniu 280 F a w lutym 350F marzec 280F kwiecien 350 F itd. Dlaczego??? Najgorzej jest jezeli traficie na domek w którym media takie jak gaz i prad laduje sie kartami za doładowanie których oczywiscie trzeba zapłacic. W moim miejscu zakwaterowabia gaz wynosił nas okolo 40F tygodniowo. Wiezrcie mi to jest duzo.Czasami tez Atlanco "zapomina" zapłacic za urlop.Moja przygoda z Atlanco wciaz trwa...Jak sie skonczy to napisze ;)
Witam serdecznie.Dostałam właśnie ofertę pracy sezonowej od firmy Atlanco we Francji.Chciałabym się dowiedzieć jakie warunki panują tam,jak firma obchodzi się z pracownikiem.Bedę bardzo wdzięczna za szybką odpowiedź.pozdrawiam serdecznie.ps.czekam również na odpowiedź na poczte [email protected] i dziekuję.
Witam wszystkicha zaglądających na tą stronę, a teraz do rzeczy!!! MOI DRODZY ZGADZAM SIĘ ZE WSZYSTKIMI KOMENTARZAMI TO NAJPRAWDZIWSZA PRAWDA TYLKO ŻE NIE BYŁOBY TAK ŻLE GDYBY BYŁ ODPOWIEDZIALNY I KONKRETNY FACET KOORDYNATOREM A NIE STETY TU JEST PAN MARCIN KTÓRY JEST CO PRAWDA BARDZO MIŁYM CZŁOWIEKIEM ALE POWINIEN ZMIENIC PRACĘ BO NA TO STANOWISKO SIĘ NIE NADAJE. We Francji nie jest tak tragicznie chociaż zgadzam się że agencja zdziera z nas konkretną kasę ale jak ktoś nie ma żadnej pracy to dobra i taka he,,, Ja byłam w tym roku we Francji i chętnie bym tam wróciła ale jeśli będzie zmienony menager i jeśli w następnym roku będzie pan Marcin koordynatorem to zakład zrezygnuje wkońcu z usług tej agencji , bo jego nie obchodzi los ludzi on aby bierze pieniądze i nic nie robi niestety!!!
Czy ktoś coś wie na jej temat? Proszę o informację. Czy można jej ufać?