wiTam. Też sie mam zamiar wybrać na tą farmę, wlasnie zbieram opinie jak tam jest i czy warto sie tam pchać. Wiadomo że na farme pracuje się cieżko przeczytalem opinie paru osób niektorzy twierdzą ze jest tam jak w obozie koncetracyjnym, inni zaś mówią że da sie tam wytrztmać.
Janie kowalski kiedy byleś na tej farmie moglbys opisać swój pobyt tylko bez wyolbrzymiania:P
Pozdroo
Dzięki, praca nie miała być dla mnie ale dla brata, przyjeżdża na wakacje i chciał się zahaczyć na farmę. Myślałam że mógłby dojechać rowerkiem z Perth, ale przejechałam sie dziś autkiem tą trasa i raczej odpada, bo to przeciez autostrada jest. Nic, rozejrzę się za farmami w przeciwnym kierunku.
Wolałabym żeby młody mieszkał ze mną a nie na farmie bo mam pewne doświadczenie. Byłam na farmie raz w życiu, 9 lat temu. Do dziś wspominam to jako największy koszmar, i nie chodzi tu tylko o ciężką pracę, bo to na każdej farmie normalne. Chodzi o traktowanie ludzi, tam traktowali nas jak niewolników, zarówno Niemcy jak i Polacy którzy uważali się za kierowników (a ci byli najgorsi). Nawet na spacer po okolicy wieczorami nie można było chodzić, bo wtedy stara właścicielka od kur... nas wyzywała. Wytrwałam tam, bo nie miałam innego wyboru, ale obiecałam sobie że nigdy już nie dam sobą tak pomiatać. Nawet jeśli chodzi o dużą kasę. Współczuję tym osobom które trafiają na takie farmy, a raczej takich ludzi, ale człowiek wszystko zniesie jeśli ma silną wole i nie ma innego wyjścia. Alternatywą jest praca na farmie a mieszkanie poza. Jeszcze raz dzięki za info.
Jedzie ktos w wakacje (albo juz pojechal) na farme Tofthill??