Tomek_L
to prawda, że Dekalog obowiązuje
i nie miałem wcale zamiaru sprawiać wrażenia że nie..
chciałem tylko uzmysłowić pewien etap, który przeminął...
"Słyszeliście, że powiedziano przodkom: Nie zabijaj!, a kto by sie dopuścił zabójstwa, podlega sądowi. A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi" (Mt 5, 21-22)."
te słowa jednoznacznie wskazują, że Dekalog w swojej pierwotnej wersji nie mial być już drogowskazem do życia wiecznego... trzeba czegoś więcej....
@zawszepolak
"tu sobie poczytaj ypablo http://potop-exodus.w.interia.pl/st..."
No nie wysiliłeś się. W takim razie ja też nie będę się wysilał.
Na tej stronie znajdziesz informacje, które obalają wszystkie pseudonaukowe argumenty kreacjonistów.
http://www.talkorigins.org/indexcc/...
"czy aminokwas to komorka zdolna do oddychaniia? wiesz jaka droga od aminokwasu do zycia?"
Ale z ciebie biolog. Zapraszam na stronę którą podałem wcześniej a także (znowu!) do obejrzenia filmików do których linki ci podałem. Masz tam wyjaśnione jak na talerzu jak powstają aminokwasy, białka i DNA.
Wrzucasz jakieś cytaty wybranych noblistów. Tak się składa, że zdecydowana większość laureatów nagrody nobla z dziedzin naukowych to ateiści lub agnostycy. Nie pamiętam dokładnie liczby ale jest to liczba przytłaczająca. 97% członków brytyjskiego i 93% amerykańskiego odpowiednika naszego PAN to ateiści.
I proszę daj sobie spokój z Einsteinem. W szerokim tego słowa znaczeniu był panteistą co dawał wielokrotnie do zrozumienia. I wielokrotnie mówił, że odrzuca koncepcję boga osobowego. Oto jego cytaty:
"Koncepcja osobowego Boga jest mi zupełnie obca i uważam ją wręcz za naiwną."
"Doszedłem – będąc dzieckiem całkowicie niereligijnych (żydowskich) rodziców – do głębokiej religijności, która jednak miała swój nagły koniec w wieku lat dwunastu."
"Jestem głęboko wierzącym ateistą."
Do jednej z wielbicielek napisał:
"To oczywiście kłamstwo, co czytałaś o mojej religijności; kłamstwo które jest raz po raz powtarzane. Nie wierzę w osobowego Boga i zawsze otwarcie się do tego przyznawałem. Gdybym jednak musiał znaleźć w sobie coś, co miałoby aspekt religijny, to byłaby to bezgraniczna fascynacja strukturą świata, jaką ukazuje nam nauka."
Wystarczy czy chcesz więcej cytatów?
Leon.Zawodowiec
#147 | Dziś - 17:02 .odpowiedź jest prosta...
uczą bo Dekalog jest zaliczany do tradycji...
jednakże za czasów Jezusa miał on całkowicie inne znaczenie oraz przesłanie co nie znaczy, że dziś jest on nieważny...
==========================================
Skoro twierdzisz, że można kraść, zabijać i cudzołożyć ile wlezie i jest to w porządku tak długo jak wierzysz w Jezusa, to nie będę z Tobą polemizował, bo jestem ateistą, a Ty wierzacym człowiekiem i znasz lepiej swoją religię ode mnie. Niemniej teraz rozumiem wiele zachowań katolików, których przedtem zrozumieć nie mogłem.
"Skoro twierdzisz, że można kraść, zabijać i cudzołożyć ile wlezie i jest to w porządku tak długo jak wierzysz w Jezusa, to nie będę z Tobą polemizował, bo jestem ateistą, a Ty wierzacym człowiekiem i znasz lepiej swoją religię ode mnie. Niemniej teraz rozumiem wiele zachowań katolików, których przedtem zrozumieć nie mogłem"
no tak...
typowa "łatka" bo wszyscy wyznawcy Jezusa to grzeszą z premedytacją..
jeszcze napisz coś o moich preferencjach seksualnych i że masz moje fotki....
taka forma dialogu to normalka dla "ateistów z emito"...
a gdzie choć słowem dałem powód do takich gdybań....?
zamiast błyskać niewątpliwą pychą... może pomyśl co oznaczal Dekalog dla Hebrajczyków i jak zmieniło się jego znaczenie dla tych, którzy uznali Jezusa Chrystusem... (a co za tym idzie jak zmieniło sie wszystko związane z Torą w tych kręgach, albo nie myśl bo po co... pewne dary od Boga on sam rozdziela)
mam wrażenie, że wiesz dobrze o czym piszę tylko ociężałość intelektualna nie pozwala ci odpowiednio dobrać słów aby to wyrazić... a pycha nie pozwala prowadzić dialogu jak równy z równym bo co i rusz starsza się usiąść na stole przy, którym rozmawiamy....
to się nazywa dziś oświecenie...
tylko w dialogu z islamem jakoś język oświeconym staje w gebie jak nie powiem co i gdzie....
;)))))))))))))
Leon skończ waść i wstydu oszczędź, przecież mówiłem, żebyś nie dyskutował, o rzeczach o których za dużo nie wiesz, a teraz próbujesz odwracać kota ogonem.
Zadałem konkretne pytanie, wyraziłeś swój pogląd na ten temat, a ja skomentowałem, to co powiedziałeś.
Co wiec teraz próbujesz zrobić? Próbujesz insynuacjami wkładać w moje usta słowa których nie powiedziałem i że i tak jestem zły.
Tak dla Ciebie zawsze będę zły, bo jestem ateistą, a Ty oświeconym człowiekiem.
"Skoro twierdzisz, że można kraść, zabijać i cudzołożyć ile wlezie i jest to w porządku tak długo jak wierzysz w Jezusa, to nie będę z Tobą polemizował, bo jestem ateistą, a Ty wierzacym człowiekiem i znasz lepiej swoją religię ode mnie. Niemniej teraz rozumiem wiele zachowań katolików, których przedtem zrozumieć nie mogłem"
właśnie insynuacje to wkleiłem....
twoje insynuacje.....
pycha jest grzechem w moim systemie wartości grzeszysz...
pycha i kłamstwem
przeczytaj cytat powyżej
jak możesz mówić ateiście że coś jest grzechem?
to błąd logiczny lub właśnie arogancja. Arogancja która karze wmawiać ci nam to w co sam wierzysz. Arogancja polegająca na wymuszaniu widzenia świata co do którego sam masz wątpliwości...
Skąd wiem że masz wątpliwości? Każdy wierzący je ma
To nie są insynuacje, to informacja płynąca z Twoich wypowiedzi, że Jezus wypełnił prawo (Dekalog) i że dłużej on nie obowiązuje, czy nie od tego zaczęła się ta dyskusja?
Czy mam dokonoć rozbioru logicznego mojego wniosku?
Pewnie, że był on złośliwy i specjalnie dopusciłem się tam sarkazmu, jednak pokazuje to, jak bardzo wierzący interesują się swoją religią.
Tak na prawdę to większość wierzących ma tą całą swoją religię gdzieś, jednak przyznają się do niej, bo tak wypada, można być lepszym Polakiem, patriotom i cały ten inny shit i pokazać myślącym inaczej gdzie jest ich miejsce. Bóg - Honor - Ojczyzna - slogany do manipulacji ludzi nie mających własnego zdania.
Ja na temat wrzeszczących o własnej wierze katolików swoje zdanie już kiedyś wyraziłem, a że nie chce mi się pisać jeszcze raz, to zacytuję samego siebie:
"Mi osobiście katolik afiszujący się własną religią, kojarzy się z aroganckim i niewykształconym ignorantem - taki nowożytny troglodyta wymachujący pałą swojej religii i pokazujący jaki to ze mnie gość jak orangutan w okresie rui, a najczęściej sam wali się tą pałą we własny łeb ku uciesze reszty stada."
Przymioty prawdziwego chrześcijanina (jeżeli już ktoś nim chce być) można znaleźć w Biblii, ale najpierw trzeba ją znać, co nie dotyczy pewnie z 90% katolików.
#109
spider72
O różnych wersjach dekalogów pierwszy raz słyszę, chyba że masz na myśli wersje przerobione przez różne wyznania chrześcijańskie na potrzeby swoich kościołów w celach wiadomych.
10 przykazań pojawia się w Starym Testamencie 2 razy i właściwie się nie różni.
Pierwszy raz w Księdze Wyjścia 20 2-17 i drugi raz w Księdze Powtórzonego Prawa 5 6-21
Masz dla porównania wersję z Księgi Powtórzonego prawa:
"Nie będziesz miał bogów cudzych przed oczyma mymi.
Nie uczynisz sobie rzeźby ani podobizny wszystkich rzeczy, które są na niebie w górze i które na ziemi nisko, i które są w wodach pod ziemią. 9Nie będziesz się im kłaniał i służył. Bom ja jest Pan, Bóg twój, Bóg zawistny, który dochodzę nieprawości ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą, 10a czynię miłosierdzie na wiele tysięcy miłującym mię i strzegącym przykazań moich."
U podstaw mojego postepowania leży właściwie jedna zasada, którą Twój Bóg nazwał największym przykazaniem, oczywiście bez pierwszej jej częsci, która odnosi się do samego Boga. Zasada ta jest jedną z najstarszych zasad cywilizacji i znano ją na długo przed powstaniem Twojej religii. Jak jesteś dobrym chrześcijaninem, to powinieneś wiedzieć o czym mówi marny ateista. To, że większość katolików ma tą zasadę za nic, choć ich Bóg nazwał ją największym przykazaniem, widać na codzień w ich postępowaniu, choćby na Tym forum. Ja staram się nie oceniać ludzi po tym co mówią, tylko po tym co robią. Jezeli myślisz, że tą jedną z najstarszych zasad cywilizacji za jakiś czas będzie można nazwć głupotą, to masz do tego prawo, ja jednak uważam, że zasada ta jest na tyle uniwersalna, że będzie istnieć tak długo, jak długo będzie istnieć człowieczeństwo.
Ja nikogo nie nawracam, bo ateizm to nie religia, tylko brak religii. Chcę zwrócić uwagę myślących, do zastanowienia się nad sensem religii i czy w dzisiejszych czasach jest jeszcze potrzebna jej istnienia i czy przypadkiem nie przynosi więcej szkód niż pożytku ogółowi.
O religię możesz się nie martwić, Ci sami naukowcy, którzy pokazali że Boga nie ma, pokazali też, że ludzki mózg jest tak zbudowany, aby zawsze mieć tendencję do znajdowania nowych bogów gdy tylko pojawi się problem na który nie zna odpowiedzi. Być może jest to naturalny wentyl bezpieczeństwa powstały w wyniku ewolucji, aby organizm mający samoświadomość swojego istnienia nie oszalał przy próbie zrozumienia otaczającego go świata. Stąd też religie ewoluują od prymitywnych wierzeń do bardziej kompleksowych wraz z postępem cywilizacyjnym i większej wiedzy o otaczającym nas swiecie. Niektórzy po prostu odrzucają zasłonę dymną religii i starają się zrozumieć świat, takim jaki na prawdę jest, bez tłumaczenia sobie zjawisk o nieznanym mechanizmie siłą wyższą.
Staram się nikogo nie obrazać, choć często szczypię niektórych w dupę, aby otworzyli oczy i zaczęli myśleć. Nie jest też moim celem odbieranie komuś jego wiary, jeżeli jest mu ona potrzebna do zrozumienia otaczającego go świata, jednak staram sie pokazać również hipokryzję postaw niektórych ludzi odwołujących się do wartości płynących z ich religii, którymi zaprzeczają swoim postępowaniem. Staram się też pokazać, że religie są jednymi z najlepiej prosperujących biznesów świata, żerujących na ludzkiej niewiedzy, strachu przed nieznanym czy naiwności.
===============================================================================
1.W Kosciele Katolickim mozna sie spotkac ze skrocona wersja katechizmowa 10 przykazan ale w KKK (Katechizmie Kosciola Katolickiego ) omowiona jest i obowiazuje biblijna wersja Dekalogu.
Natomiast biblijny Dekalog ma takze jak 2 wersje nieznacznie sie rozniace,
Np.w Ksiedze Wyjscia
“Przez sześć dni bowiem czynił Pan niebo i ziemię, i morze, i wszystko, co w nich jest, a odpoczął dnia siódmego; i dlatego pobłogosławił Pan dniowi sobotniemu i poświęcił go.”
Natomiast w Ksiedze Powtorzonego Prawa
“Pamiętaj, żeś i sam służył w Egipcie, i wywiódł cię stamtąd Pan, Bóg twój, ręką mocną i ramieniem wyciągniętym, i przeto ci kazał, abyś zachował dzień sobotni.”
Czyli jak cos nie jest identyczne to jest rozne.
Natomiast co do samego przykazania to KKK tlumaczy to tak:
„IV. "Nie będziesz czynił żadnej rzeźby..."
2129 Nakaz Boży zabraniał człowiekowi wykonywania jakichkolwiek wizerunków Boga. Księga Powtórzonego Prawa wyjaśnia: "Skoroście nie widzieli żadnej postaci w dniu, w którym mówił do was Pan spośród ognia na Horebie - abyście nie postąpili niegodziwie i nie uczynili sobie rzeźby przedstawiającej..." (Pwt 4,15-16). Izraelowi objawił się absolutnie transcendentny Bóg. "On jest wszystkim!", lecz jednocześnie "jest On... większy niż wszystkie Jego dzieła" (Syr 43, 27-28). "Stworzył je bowiem Twórca piękności" (Mdr 13, 3).
2130 Jednak już w Starym Testamencie Bóg polecił lub pozwolił wykonywać znaki, które w sposób symboliczny miały prowadzić do zbawienia przez Słowo Wcielone, jak wąż miedziany 58 , arka Przymierza i cherubiny 59 .
2131 Opierając się na misterium Słowa Wcielonego, siódmy sobór powszechny w Nicei (787 r.) uzasadnił - w kontrowersji z obrazoburcami - kult obrazów przedstawiających Chrystusa, jak również Matkę Bożą, aniołów i świętych. Syn Boży, przyjmując ciało, zapoczątkował nową "ekonomię" obrazów.
2132 Chrześcijański kult obrazów nie jest sprzeczny z pierwszym przykazaniem, które odrzuca bałwochwalstwo. Istotnie "cześć oddawana obrazowi odwołuje się do pierwotnego wzoru" 60 i "kto czci obraz, ten czci osobę, którą obraz przedstawia" 61 . Cześć oddawana świętym obrazom jest "pełną szacunku czcią", nie zaś uwielbieniem należnym jedynie samemu Bogu.
Obrazom nie oddaje się czci religijnej ze względu na nie same jako na rzeczy, ale dlatego, że prowadzą nas ku Bogu, który stał się człowiekiem. A zatem cześć obrazów jako obrazów nie zatrzymuje się na nich, ale zmierza ku temu, kogo przedstawiają 62 .”
I jeszcze pytanie dlaczego tak Cie boli ta interpretacja przez Kosciol Katolicki, przeciez powinno Cie to obchodzic tak jak to co nakazal Amaa Hai Ta-o swojemu ludowi:)
2.
Mat. 22:37-40
37. A On mu powiedział: Będziesz miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej.
38. To jest największe i pierwsze przykazanie.
39. A drugie podobne temu: Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego.
40. Na tych dwóch przykazaniach opiera się cały zakon i prorocy.
Jesli jestes konsekwentnym ateista to wiesz, ze jestes marnym pylkiem w kosmosie, nic nie znaczacym zbiegiem okolicznosci skazanym na smierc po ktorej nic nie ma to jaki sens sie przejmowac drugim czlowiekiem i wyznawac jakies zasady ?
Czlowiek w takim przypadku jest tak nieistotny i tak malo znaczy ze sama dyskusja o tym jest strata czasu.Skupmy sie na rozmnazaniu.
3.
Generalnie religia jest potrzebna Czlowiekowi jak powietrze.Czlowiek jest Homo Religiosus oczywiscie sa wyjatki u osobnikow z jakis powodow zagluszajacych ta potrzebe relacjii z Bogiem i realizujacych sie w inny sposob (np.humanizm).
Uwazam ze Wiara jest tak gleboko zwiazana z natura ludzka ze religie po prostu musza istniec nawet te nie objawione.
4.Co sie dziwisz? Jest popyt jest podaz:)
W kosciele jako instytucjii mozna doszukac sie wiele nieprawidlowosci ale to nie powod by uderzac w religie.
człowieku
zadaj sobie pytanie dla kogo ważny byl Dekalog, Prawo a dla kogo jest ważny Jezus...
czyż nie widzisz, że od przyjścia Jezusa zmieniło się wszystko!? (dla tych co uwieżyli w jego mesjanizm)
ja ci pisałem o tym zwrocie
a ty mi tu za pierdoły i stereotypy wciskasz o "wierzących"? co to za uogólnienia? kto to jest wierzący?
kto ci powiedział, że jestem wierzącym albo chrześcijaninem?
gdzieś to napisałem?
walisz dyrdymały zgrywając mądralińskiego jakbyś nie wiedział, że pojawienie sie Jezusa było zwrotem kulturowym dla połowy głobu, mało tego nastąpił zwrot w religi wschodu na tyle istotny, że stał się przyczynkiem prześladowań wojen, nadużyć...
i kpin
kpin pseudoateistów, pseudooświeconych, żądnych posiadania tajemnicy o świecie, której to posiadanie namaści do noszenia nosa powyżej oczu...
do książek a nie tracisz czas....
"Tomek_L
#166 | Dziś - 20:45
jak możesz mówić ateiście że coś jest grzechem?
to błąd logiczny lub właśnie arogancja. Arogancja która karze wmawiać ci nam to w co sam wierzysz. Arogancja polegająca na wymuszaniu widzenia świata co do którego sam masz wątpliwości...
Skąd wiem że masz wątpliwości? Każdy wierzący je ma"
przeczytaj Tomek_L co ja napisałem:
"pycha jest grzechem w moim systemie wartości grzeszysz...
pycha i kłamstwem"
zanim rozpoczniesz kolejną dyskusje z własnymi wyobrażeniami skup się przy czytaniu, bo tego wymaga kultura dyskusji...
dla mnie nie ma znaczenia, czy ktoś jest ateistą zielonoświątkowcem, czy katolikiem...
ważne jest sposób w jaki próbuje zrozumieć życie drugiego człowieka a nie odpowiedź w kategorii lepszy-gorszy...
kawał czasu zajmowałem się mętami społecznymi używając kolokwializmu i zaręczam, że w każdym z nich mogłem odnaleźc choć cząstkę człowieczeństwa... tylko treba umieć odsunąć od siebie pogardę w poznawaniu....
at 109
srup, zadam Ci jedno pytanie, czy wiesz czym jest teologia?. Więc nie zanudzaj mnie czyjąś interpretacją bajek, tak by pasowały do jego konceptu, sam umiem czytać, rozumieć co czytam i wyciągać z tego wnioski.
Tak jestem konsekwentnym ateistą i wiem że jestem nawet mniej niż pyłkiem w kosmosie, wynikiem rachunku prawdopodobieństwa wielu przyczyn muszących zajeść jednocześnie. Jednak w tej wypowiedzi, masz już podpowiedź. Wszechświat jest tak duży i występuje w nim tyle kombinacji tych warunków, że prawdopodobieństwo takie jest bardzo wysokie. Ja jestem dowodem na to, że wynosi ono 1, czyli że jest zdarzeniem pewnym.
Tak, jestem człowiekiem skazanym na śmierć, tak samo jak Ty i każdy inny, tylko ja potrafię się z tym pogodzić, a Ty potrzebujesz ułudy, żeby móc umrzeć.
Przejmuję się innym człowiekiem więcej niż przeciętny katolik, który dyskryminuje ludzi ze względu na ich wiarę, orientację seksualną i często rasizm.
Religia jest potrzebna ludziom niewykształconym i biednym (czyli znów niewykształconym), aby mogli oni zinterpretować świat w którym żyją, wystarczy przejrzeć statystyki, prowadzone przez dziesięciolecia. Wystarczy sobie nawet przypomnieć zmianę mentalności i religijności społeczeństwa polskiego na przełomie ostatnich 20 lat.
Tak, tak wiem i tak nie mam racji bo jestem ateistą.
Zacznij interesować się światem i się go uczyć i analizować, to też może nim będziesz. Nie karm swojego umysłu stekiem bajek oferującym proste, ale za to fałszywe rozwiązania.
"All thinking men are atheist" - Ernest Hemingway
1. Dlaczego zamordowaliście Jezusa Nazarejczyka, ukryliście przed ludźmi Prawdę i na tej obłudzie zbudowaliście fundamenty swojej ciemnej religii?
2. Jakim prawem przeinaczyliście doskonałe Słowo Boże nadmiernie komplikując Je i zmieniając Przykazania Stwórcy, co uniemożliwiło ich łatwe i proste zrozumienie?
3. Dlaczego nie przestrzegacie prawdziwych Praw i Przykazań Stworzyciela?
4. Na czym bazujecie ucząc swoich wiernych skoro sami czynicie wbrew Naturze nie prowadząc pełnowartościowego życia człowieczego?
5. Jakim prawem mordowaliście tych, którzy nie chcieli przyłączyć się do waszej ciemnej religii i dogmatów robiąc to z Imieniem Pana Boga na ustach?!
6. Dlaczego wciąż zabiegacie o wpływy, władzę, majątki mając już wystarczająco dóbr materialnych i innych udogodnień?
7. Dlaczego waszym kolorem rozpoznawczym jest Czerń skoro to kolor ciemności, pożogi i żałoby?
8. Dlaczego wciąż odprawiacie bezwartościowe średniowieczne szopki kościelne, propagujecie dziwne święta i odmawiacie modlitwy bez ich zrozumienia usypiając tak czujność wiernych i nakłaniając ich do leniwego życia duchowego?
9. Jakim prawem odpuszczacie ludzkie grzechy, przeprowadzacie sakrament chrztu i zawiązujecie związki małżeńskie nie będąc do tego wyznaczonym przez Stwórcę?
10. Dlaczego ukrywacie przed ludźmi fakt nastania Sądu Ostatecznego ludzkości i przyjścia Jezusa Chrystusa na Ziemię?