taaa .... (co swoja droga ozacza dziekuje )szczegolnie takie zwroty ... jak tomorrrraaa - co nie zonacza jutro, tylko od jutra do ... blizej nieokreslonej przyszlosci , cos jak hiszpanskie maniana.Mysle ze jedno to angielski, drugie to szkocki, trzecie to inna interpretacja zdawaloby sie tych samych slow (inna mentalnosc).Wiec czasem jest zabawnie.
bardzo trudną... będzie Ci się wydawało, ze jest inaczej jak paru przedmówcom, a po prostu Szkoci będą mówili do Ciebie tak byś zrozumiał (a?). Jeśli zaś zaczną mówić między sobą w swoim dialekcie, z akcentem i szybko to gwarantuję, ze zrozumiesz piąte przez dziesiąte. To tak naprawdę prawie odrębny język. Istnieją słowniki angielsko-szkockie. Nie jest to jedynie akcent i wymowa ale równiez setki specyficznych słów i znaczeń. Imho - oczywiście. Nie znaczy to, ze się nie porozumiesz - po prostu oni w większości potrafią mówić tak by się dogadać z choćby Anglikami. Jeśli chcą. Aha.. i nie myślę tu o gaelic, który jest odrębnym językiem.
http://www.firstfoot.com/php/glossary/phpglossar_0.8/index.php?letter=a taki slownik dla zainteresowanych ;)))
Ja tu siedzie juz kawalek i ni cholery przyzwyczaic sie nie moge :) Jak ktos w 2 tygodnie dal sobie rade to jest dla mnie Genio !!! Jak do mnie mowia, to mowia i wolniej i czesto zmieniaja zwroty w zdaniu na wedlug nich na prostsze. To sie slyszy widzi i czuje.A czasami np. Pani na poczcie to mowila do mnie tak jkabym byl niepelnosprawnym, albo slaboslyszacym co najmniej. Ale moj angielski jest kiepski, szkocki tym bardziej, niemniej sam widze i co ciekawsze osoba ktora mnie poznala pol roku temu i rozawiala ze mna niedawno, rowniez stwierdzila ze moj szkocki jest znacznie lepszy, niemniej dwa tygodnie to raczej tlumacz przysiegly, albo fillolog angielski :) Chyba ze to ja taki debil jedynie jestem i tluk pancerny ze trzeba mi lopatologicznie ... ale ja tylko Glus jestem.
Pare miesiecy temu pisali troche z oburzeniem, troche z usmiechem w gazetach, ze w jednym ze szkockich seriali emitowanym w Anglii (rozmawiano po szkockim-angielsku, bynajmniej nie w gaelic) puszczono na ekranie napisy...Troche z innej beczki. Kolega (angielski <50 slow) wszedl do take away chinskiego, przed nim Murzyn.Murzyn pyta cos o menuChinczyk - I don't speak english!Murzyn (robi wielkie oczy) - i machajac rekami - I don't speak Chinese!!!Ale dogadali sie, Chinczyk wystukal numer na komorce, podal aparat... I zamowienie zostalo przyjete;-)Szkockiego mozna posluchac np. w filmach "Tickets" (ostatnia nowela) oraz "Trainspotting"
czy duze sa roznice miedzy angielskim uzywanymw angli a angielskim w szkocji?