moj szef zrezygnowal z takiej "wyksztalconej" blondynki i zatrudnil
mloda wloszke pelna temperamentu ,z dobra znajomoscia jezyka i slicznym powalajacym usmiechem.a reszta przecietna.........zatrudnienie jej bylo najlepszym posunieciem.i klienci ja lubili.nie zawsze ladna buzia i super figura ida w parze z inteligencja....nie chcialabym pracowac z piekna laska z ktora nie mialabym o czym rozmawiac.....to dopiero byloby przerazajace..........
dzisiaj bylem w jc na dee street zeby sie na nina ustawic...a tam grupa z 15 rodakow opier........ job assistanta cyt. me job!! !! me job!! !! f..k you!! ale mi bylo wstyd....oja zeby zaraz nie bylo ze sie wywyzszam czy cos ze mam juz prace itd.. znajomy szkot opowiedzial
mi historie jak to zamiast dziekuje w bannku odpowiada sie fucck off...