- Justyna,
schnięcie farby wymaga odpowiednich warunków, a samo zjawisko sprowadza się to do odparowania wszystkich lotnych składników farby. 'Odpowiednie warunki' to ciepło, sucho, wymiana powietrza. Ciepło nie masz, bo nie grzejesz, sucho nie masz, bo przez otwarte okno wpada powietrze o wyższym nasyceniu wilgocią niż jest to zazwyczaj w domu, masz za to 'wymianę powietrza', ale wilgotnego. W tych warunkach farba nie schnie, bo nie ma jak. Wyjściem jest zmiana warunków schnięcia farby. Wychodzisz na spacerek, zakupy, do znajomych, 'przejść się' - zamknij okna ( nie zamykaj drzwi ! ) i włącz ogrzewanie na kilka godzin. Po powrocie przewietrz mieszkanie - czekając na zewnątrz. Kilka takich 'seansów' powinno pomóc, chyba że zdarzył się jakiś 'magik' i chcąc rozpuścić farbę, dolał jakiegoś syfu (np benzyny lub ropy - nie dość, że śmierdzą, to powodują właśnie długi okres schnięcia farby)....
- Ze względów bezpieczeństwa nie powinnaś przebywać w tym mieszkaniu ! Opary są toksyczne nie tylko dla ciebie, ale także dla 'Maluszka'.
- Pozdrawiam..........
- Justyna,
po pierwsze nie martw się o agencję, tylko o siebie i o dziecko.........!!! Wykazaliście i tak dużo cierpliwości i samozaparcia trwając w tym 'smrodku' cztery tygodnie ! Nie namawiam Cię do awantury o urojone rzeczy tylko zwracam Waszą uwagę na fakt, że to mieszkanie w tym stanie jest dla Was wszystkich - GROŹNE !!! Skutków dzisiaj nie przewidzisz i oby nigdy nie wystąpiły, ale moim zdaniem jest to poważny powód, by żądać zmiany mieszkania, szczególnie ze względu na Twój stan. Zaproś kogoś z agencji na oględziny i przytrzymaj go na 'herbatce' tak ze dwie godziny - niech sobie to powdycha. Jeśli nie zrobicie tego natychmiast, z każdym dniem działacie na swoją niekorzyść. To nie jest normalna sytuacja z tą farbą, a raczej z jej smrodkiem...........!!! Agencja nie może tego bagatelizować....!
- Przepraszam, że zabrzmiało może i mocno, a ja przecież nie chcę Was straszyć, ale jak długo chcecie być na odtruwającym mleczku..........? To też nie jest tak, że koniecznie musicie trafić na ludzi, którzy widzą tylko pieniądze, możecie się równie dobrze spotkać ze zrozumieniem i szybkim załatwieniem problemu - czego serdecznie - życzę........
Justyna dokładnie podpisuje się pod tym co napisał przedmówca. Nie bagatelizuj tego i np. na parę godz. dziennie - bez względu na to co zrobi właściciel czy agencja - odpalajcie ogrzewanie i co jakiś czas wietrzcie mieszkanie, a ty w tym czasie np. odwiedź znajomych. Powinni to zrozumieć. Powodzenia życzę i mam nadzieję że "fachowcy" nie dodali żadnego syfu do farby.
Witam, wynajeliśmy z mężem mieszkanie, wszystko było by ok gdyby nie to iż parę dni przed nasza przeprowadzką panowie remontowi pomalowali wszystkie drzwi i grzejniki farbą olejną dla tzw. odświeżenia. Mimo iż wciąż wietrzę pomimo brzydkiej pogody i śpimy w zimnym mieszkaniu to nie mogę się pozbyć tego zapachu. Najgorsze ze jak tylko włączymy grzejniki to zapach niby już wyschniętej farby na nich staje sie bardzo intensywny. Jestem w ciąży więc wogole ich nie włączam dla zdrowia dziecka, nie wiem co robić, zna ktoś jakiś sposób na pozbycie się tego smrodu? Nadmieniam iż mieszkamy tu już 4 tygodnie.