Pracowalem swojego czasu w salonie samochodowym i byla tam ta firma TLC jako podwykonawca do mycia aut, w desperacji to i moze bym do nich poszedl, wiekszosc pracownikow to obcokrajowcy, z tego co pamietam to potracali ludziom za chemie, kiedys chlopakowi "superwajzer" pokazal jakies zdecie auta z zarysowanymi drzwiami i oznajmil ze ten je zadrapal przy myciu auta DWA TYGODNIE WCZESNIEJ wiec zabieraja mu z wyplaty 250£. Nie udalo mi sie dowiedziec numeru rejestracyjnego owego auta, ten chlopak rowniez nie znal danych poszkodowanego ani tablic rejestracyjnych. Wypytalem sie doradcow serwisowych i uslyszalem ze nie bylo wcale takiej sytuacji zeby ktos zglaszal zarysowanie auta.
Chlopak wzial 50£ tygodniowki zamiast 300£.
Tonacy brzytwy sie chwyta..
ta firma to czesto przewijajacy sie temat tu na emito, niestety czesto z negatywnym wydzwiekiem, mialem kolege, który tam dlugo pracowal i pewnie nadal tam robi (teraz nie mamy raczej kontaktu gdyz przeprowadzil sie na druga strone miasta), ponoc rzeczywiscie pracuje tam bardzo duzo imigrantów z Europy centralnej i wschodniej, wiekszosc to Polacy, i podobno inaczej sie traktuje tych, ktorzy sa ogarnieci i znaja jezyk, a inaczej niekumatych i nie umiejacych sie dogadac.
Z tego co widze tu po forum, plus ta relacja to mi sie wydaje, ze ta firma operuje na desperacji ludzi szukajacych pracy - moze po brexicie, gdy zabraknie imigrantów z EU i trzeba bedzie zatrudniac ludzi spoza UE, ktorzy to nie maja problemów ze zglaszaniem pretensji gdzie trzeba, to troszku zmiekna im faje.
Pracowałem w tej firmie kilka razy z różnymi okresami i uczciwie odradzam, sprawdziłem warunki pracy i traktowanie ludzi, kontrakt "0", tzn. jak jest praca to pracujesz, jak nie to siedzisz w domu, robią ci na złość, jak "podpadniesz" to niektórzy siedzieli w domu 2 tygodnie, nic nie można zaplanować,przypomina mi to obóz pracy, gdzie szef udaje dobrego wujka