Banki UE, ktore stworzyly sobie wirtualny zysk, teraz rekami politykow, chca wydusic z Grekow jak najwiuecej grosza przed upadkiem. Ze upadnie - to jest bardziej niz pewne, bo na skutek drastycznych oszczednosci, gospodarka sie zwija. Nikt nie dba o rozwoj gospodarki grecji. Dbaja tylko aby grecja oddala jak najwiecej wyimaginowanych pieniedzy. Potem upadnie kompletnie i wroci do Drachmy.. Odizolowana przez rok, dwa, aby ruszyc - juz poza UE, bedzie musiala sie zapozyczyc u "zyczliwych" bogatszych i splacac chorendalne odsetki przed dziesiatki lat....
Problem Grecji to to brak mozliwosci oslabienia swojej waluty. Jak wroci do drachmy bedzie mogla spowodowac ze turystyka w Grecji znow stanie sie oplacalna.
Tylko co tam musi sie jeszcze wydazyc zeby powstal prawdziwy rzad Grecki, a nie ta Unijno - MFW - bank swiatowy atrapa.
To co tam sie bedzie dzialo pokaze co i z nami bedzie, bo obawiam sie ze niestac polakow na rozwiazania takie jak w Islandii. No, niestac bo PO 40 % poparcia, a z opozycji robia posmiewisko, co i na tym forum widac.
Nastepna zagadka to Wegry, caly czas trzymam za nie kciuki i zycze im powodzenia.
#1
Zgadzam sie z zartkiem ze tu nikt sie nie martwi czy te pieniadze beda oddane, nie oto tu chodzi. Wazne zeby jak najdluzej Grecy splacali odsetki, z ktorych to bankierzy biora milionowe premie. jak najdluzej trzeba robic z ludzi idiotow, i udawac ze nic zlego sie nie dzieje. Skonczy sie to kiedys w jednym dwu dniach, jak ludzie runa do bankow po swoje pieniadze.
Islandia postanowiła, że nie odda bankom kasy.
Za to się punktuje w ratingach?
jak Islandia sie wypiela na swiat bankowy, agencje nie szczedzily krytyki i obnizania raitingow. Pieniadze jednak zostaly w Islandii, a Islandczycy dobrze je wykorzystali i obecnie pna sie do gory.. rowniez w raitingach. Choc po cichu..
Wypadaloby dodac, ze autorem wklejonego tekstu jest R. Gwiazdowski, który w przeciwienstwie do naszych emitowych gwiazd z dziedziny finansów posiada odpowiednie wyksztalcenie, zeby pozwolic sobie na komentowanie (inna sprawa, czy sluszne) ;)
Ma nastąpić wzmocnienie nadzoru nad Grecją i ustanowienie w Atenach stałej misji Komisji Europejskiej, MFW i EBC, której zadaniem będzie udzielanie pomocy (sic!!!) rządowi Grecji przy modernizacji państwa.
Po kolejny 12-godzinnym posiedzeniu w Brukseli o 4 nad ranem ciężko spracowani ministrowie finansów strefy euro zatwierdzili drugi pakiet pomocy dla Grecji w wysokości 130 mld euro. Kiedy będzie trzeci? Bo że być musi, to pewne jak amen w pacierzu. No chyba, że nie będzie i Grecja sobie spokojnie powróci do drahmy, przed czym drugi pakiet ma ją „uratować”. Grecje próbuje się odstawić od najlepszego lekarstwa jakie jest dla niej obecnie dostępne.
O czym świadczy przykład z Północy. Z Islandii. Właśnie podwyższono jej ratingi. Ratingi oczywiście nie ważne, ale miło że agencje ratingowe doceniły efekty działań sprzecznych z ich własnymi zaleceniami.
Po wybuchu kryzysu Islandczycy chronili rodzimych depozytariuszy, a nie banki, czy ich akcjonariuszy. Skutek pozytywny.
Plan ratunkowy dla Grecji przewiduje ochronę
wierzycieli. Co prawda ze zredukowanym poziomem wierzytelności i to o 75% - ale jednak ochronę. A przecież banki nie poniosły tam takich strat o jakich myślą laicy. Banki pożyczały Grekom nie pieniądze w bankach zgromadzone – bo aż tyle to w nich nie ma – tylko pieniądze kredytowe, wyemitowane na podstawie zobowiązań innych rządów do spłaty wcześniej zaciągniętych przez nie kredytów. W zamian ma nastąpić wzmocnienie nadzoru nad Grecją i ustanowienie w Atenach stałej misji Komisji Europejskiej, MFW i EBC, której zadaniem będzie udzielanie pomocy(sic!!!) rządowi Grecji przy modernizacji państwa. Ciekawe, czy będzie to misja doraźna, czy może już stała? Bo nazwa od razu budzi skojarzenia. Przykład mamy dobry: we wrześniu 1939 roku Niezwyciężona Armia Czerwona udzieliła pomocy Białorusinom, Ukraińcom i Litwinom przekraczając granicę Polski, a od maja 1945 roku udzielała pomocy już nam wszystkim.
Utworzone zostanie nawet specjalne konto, na którym znajdować się będą środki na obsługę zadłużenia przez trzy miesiące! Czyli „misja” będzie pilnowała, aby Grecy spłacali banki i nie wydali na nic innego. No ale Islandia ma koronę, a nie euro.