PaniLala
#149 | Dziś - 19:28
ja pracowalam w jednej "kawiarence" kiedys a raczej restauracji jako kelnerka, ale w przeciwienstwie do polskich jadalni do tej pory, bylo tam swieze jedzenie i lody dowozone od prywatnej firmy robione metoda tradycyjna, wiec 0 proszku. Wiec ja nie wiem, gdzie Ty chodzisz jesc?
Najlepsze lody sa w Stoneheaven. Dorann74, nie wiem o czym dyskusja- najpierw probujesz ze mnie zrobic 'galerianke':), teraz ta co kocha polskie a pluje na szkockie. Mi szkockie jedzenie nie smakuje ogolnie, przeciez nie pisze o konkretnych miejscach. Wiekszosc ich jedzenia jest niestety podla i niezdrowa, ale to chyba nie ten watek....Rzeczywiscie inteligentna.
PaniLala
#154 | Dziś - 22:09
ja z Ciebie zadnej galerianki nie robie, po prostu uwazam, ze to malo istotne ze nie ma jakis full wypas galerii handlowych, jak mi sie cos podoba, to to czego nie ma kupie online i tyle. Dla mnie osobiscie zakupy sa zazwyczaj cholernie meczace i sa w moim mniemaniu czesto strata czasu na bzdety.
A zdrowsze jedzenie leży dwie półki wyżej- wystarczy wstać z kolan w markecie.
Jakości życia również nie mierzy się huśtawkami przed... blokiem?
Jestem ciekaw, jakich wydarzeń kulturalnych brakuje PaniLali- pisząc o Abe klepie w kółko o sklepach (że mało, że nie takie, jakie by chciała), o tym, ze żarcie szkockie jest be, że jest ciulowo, bo nie ma huśtawki przed domem a w ogóle to w Szkocji pada deszcz. No więc jakich to wydarzeń kulturalnych brakuje w Abe? Takich, jakie dostępne są w innych -niespełna 200-tysięcznych- europejskich pipidówkach?
Ja odpowiedzialam na pytanie : jak sie mieszka w aberdeen, a wy oczywiscie zamaist na temat czepiliscie sie mnie.
Jesli chodzi o centrum handlowe, to nie chodzi mi o zadne full wypas z tysiacem sklepow, a bardziej o miejsce gdzie mozna sie z kims spotkac, zrobic zakupy i zostawic dziecko w miejscu gdzie sie pobawi. Takie wlasnie jak sa w duzych miastach. Jakosc zycia esha mierze miedzy innymi na podstawie tego co i gdzie znajduje sie w sasiedztwie mojego domu, widocznie nie masz dzieci, jesli uwazasz, ze to normalne, ze trzeba dojechac samochodem do placu zabaw. Pare lat temu wystarczylo mi, ze istnial Pearl Lounge:), ale teraz priorytety i styl zycia sie zmienily, dlatego widze duze braki w tym wzgledzie w Aberdeen. Wymienilam tez fajne rzeczy: parki, zielen poza miastem, wioseczki, to, ze jest 'handy'.
Napisalam, tez ze latwiej by sie bylo pogodzic z tymi niedoskonalosciami gdyby nie fakt, ze to bogate miasto, ale wlodarzy zdaje sie interesowac tylko oil&gas, estetyke, kulture i rozrywke tego miasta pozostawiajac na szarym koncu.
Chcialem niesmialo zauwazyc, ze ten, kogo stac raczej w centrum nie mieszka. I ma z glowy braki hustawek, zakazane mordy. W mojej wiosce czesciej slychac akcent z kowbojow z Texasu niz mowe Aberdonska.
A hustawki sa zarowno na skwerkach i w przydomowych ogrodkach.
A brak sklepow? Nie musi ich byc, wystarcza lotnicze polaczenia do LHR czy CDG na jedniowe wypady zakupowe. A jak ktos chce skreta to leci do Amsterdamu.
A Londek? Jak siedze w metrze z LHR do centrum i widze te znudzone pyski ze sluchawkami w uszach to sie zastanawiam gdzie ta magia tego miasta sie chowa przedemna?
Juz napisalam, ze inaczej sie postrzega miejsce w ktorym sie zyje gdy sie nie ma dzieci. Oczywiscie, ze znam miejsca gdzie moge wypic kawe z kolezanka...sama. A z dziecmi? 2 fikolandy na cale miasto.
Negocjator, nie mieszkam w bloku, w councilu i tym podobne. Mam hustawke w ogrodku, ale przeciez nie siedzi sie calymi dniami w domu. Plac zabaw to tez miejsce gdzie sie dzieci socjalizuja, czasami ich rodzice:) Rany, ludzie, pojezdzijcie po swiecie zanim stwierdzicie, ze Aberdeen jest idealne:)
Nigdzie nie twierdzę, że Abe jest idealne.
Nadal nie mogę się doprosić odpowiedzi na pytanie, jakiej KULTURALNEJ oferty brakuje Ci w Abe, natomiast dostrzegasz ją w innych, 200- tysięcznych pipidówkach. Wciąż wspominasz o placu zabaw i braku centrum handlowego, które kojarzysz z miejscem spotkań mamusiek z wózkami.
Zdziwiłabyś się, jak wiele miejsc zjeździli niektórzy.
Chabrowa:
nie zrozumieliśmy się. Pisząc o Abe "pipidówka" miałem na myśli nowojorskie oczekiwania PaniLali, których jednak na dobrą sprawę nie potrafi sprecyzować- wciąż pisze o huśtawkach i centrach handlowych, porównując Abe z kilkukrotnie większymi miastami. Wspominała coś o ofercie kulturalnej... nie doczekałem się konkretów. Chodziło o party w macu? A może zamknęli wam kina, nie macie żadnych galerii, muzeów, "rozmaitych kółek zainteresowań"? Nie rozumiem. Poza tym, że masz daleko do placu zabaw, na którym nie możesz się "socjalizować" z innymi mamuśkami.
Snow, zeby cie zadowolic nie bede na sile szukal nowej roboty oraz odrywal dzieciaki z dobrej szkoly oraz z ich grupki przyjaciol.
co to, to nie, nie licz na to.
I przyjmij, ze mi tu jest wygodnie, na razie. A ze tobie nie jest to sie nie dziwie. Bo ty jestes snow_crash a ja jestem Negocjator.
zaraz dojdzie do tego, ze mi zaczniesz dyktowac z jaka babom mam sobie zycie ukladac.
Zreszta, male miasta maja swoj urok - absolutnie temu nie zaprzeczam - aczkolwiek nie mozna sie nie zgodzic, ze jakby spojrzec na przekroj malych miast to Aberdoom staje sie akurat niechlubnym wyjatkiem od tej regoly - to tego lokalizacja tam gdzie fale zawracaja nie dziala zupelnie na jego korzysc. Jedyne co trzyma to miasto przy zyciu to Olej, Olej Olej i Gaz.
mam pytanie do forumowiczow! Jak sie mieszka w Aberdeen?