Co do policji w Aberdeen to wapie, ze sprawdzila kazdy slad, wiem z autopsji.. bez naciskow nic nie robia.. a co do fali na red rocku to moze zaskoczyc kazdego, przy spokojnym morzu podczas przyplywu.. nie jeden plywal, nie jeden zaginal i sladu Neptun po nim nie zostawil. Mam nadzieje, ze jest inaczej.
Muszę wierzyć że się odnajdzie......lub czegoś się dowiem ,najgorsza jest ta niepewność i myśli które wracają do tamtego dnia.Jest wiele osób którym zaginął ktoś bliski,pustka której nie da się opisać a życie tak szybko biegnie.
Ciągnie mnie do tego miejsca....do Abeerdin,tam wszystko stanęło w miejscu .
E-MailŚledzikGadu-GaduWykopFacebookTwitter
Wystaw ocenę: MinusPlus
Idę przed siebie.
Czasem się potykam,
czasem żałuję,
czasem dziękuję,
czasem proszę,
czasem nie mam już siły.
Idę przed siebie.
Mam marzenia,
mam uśmiech,
mam łzy,
mam swoją drogę,
mam swój plan.
Idę przed siebie.
I choć wydaje się, że już umiem,
wciąż upadam.
Ale idę przed siebie z nadzieją,
że kiedy już braknie sił by wstać,
ktoś poda rękę i powie, że będzie dobrze...
http://www.youtube.com/watch?v=DEf3...
Dzis mija 4 lata od zaginięcia Adama-wierze że odnajdzie się i wróci do nas.
czytalem troche .... i musze powiedziec ze jesli samochod znalazl sie na koncu hareness rd czyli zaraz kolo klifow no to bede szczery i powiem ze pewnie tam poszedl a jezeli auto bylo jeszcez na terenach oddalonych to moze byc roznie .........jesli poszedl na klify to nie wiem na co ryzykowal ... to nie jest bezpieczne miejsce i kazdy o tym wie kto mieszka kilka latek w aberdeen .....nie wiem co napisac bo nie chce nikomu zabierac nadziei ale popatrzec trzeba realnie na jego plan i ewentualne skutki jego pomyslu ktore mogly skonzcyc sie tragicznie dla niego samego...
WEDKA, RYBY,KLIF, FATALNA POGODA, ....... ZLE ... AUTO ZNALEZLI W JEDNYM Z NAJSPOKOJNIEJSZYM MIEJSCU W ABERDEEN ... tam nie ma pijanych dzieciakow i zadnych klubow i pubow, wydaje mi sie ze nie moglo go nic przykrego spotkac po drodze ... nie o 6 rano
czytalem troche .... i musze powiedziec ze jesli samochod znalazl sie na koncu hareness rd czyli zaraz kolo klifow no to bede szczery i powiem ze pewnie tam poszedl a jezeli auto bylo jeszcez na terenach oddalonych to moze byc roznie .........jesli poszedl na klify to nie wiem na co ryzykowal ... to nie jest bezpieczne miejsce i kazdy o tym wie kto mieszka kilka latek w aberdeen .....nie wiem co napisac bo nie chce nikomu zabierac nadziei ale popatrzec trzeba realnie na jego plan i ewentualne skutki jego pomyslu ktore mogly skonzcyc sie tragicznie dla niego samego...
WEDKA, RYBY,KLIF, FATALNA POGODA, ....... ZLE ... AUTO ZNALEZLI W JEDNYM Z NAJSPOKOJNIEJSZYM MIEJSCU W ABERDEEN ... tam nie ma pijanych dzieciakow i zadnych klubow i pubow, wydaje mi sie ze nie moglo go nic przykrego spotkac po drodze ... nie o 6 rano
Dostałam dzisiaj dziwny tel. kierunkowy z Niemiec ,ktos w j.angielskim pytał o Adama.Niestety nic nie rozumiałam poprosiłam o pomoc znajoma która biegle zna jezyk.Co sie okazało pan który dzwonił pytał o Adama bo chciał z nim porozmawiac a kiedyś pracował z nim.Pytanie dlaczego miał mój numer?Ponoc miał zapisany w kontaktach,o zaginieciu nic nie wiedział,gdzie pracował z Adamem?-to nastepne pytanie,bo napewno nie w Niemczech.Miał mój numer,a to numer mój prywatny,Adaś miał swój-co sądzicie o tym? Bo skoro kiedyś pracował z Adamem to tylko w Aberdeen a w jego pracy było głosno o jego zaginięciu......
Poprosiłam o pomoc osobę która zna j.angielski,rozmawiała z nim i napewno pytał o Adama.Prosiliśmy o podanie miejsca gdzie z nim pracował.....i tu juz powiadział że przeprasza chodziło mu o innego Adama.Dziwne bo nazwisko podał jego i mój numer tel. dziwny zbieg okoliczności.Numer podamy na Policje jest policjant który prowadzi sprawe Adama może on coś nam pomoże,tylko gościu dzwonił z Niemiec oby nie zmienił nr .tel.
Poprosiłam o rozmowę z owym panem osobę która zna biegle j.angielski,nic o zaginieciu Adama nie wiedział.Po nastepnym kontakcie z nim mówił że chodziło mu o innego Adama.Może to zbieg okoliczności ....w co wątpię,ale i tak nie daje mi to spokoju pomimo ,że Policja w Aberdeen olewa to,poprosiłam o pomoc Itakę.Przecież mozna wiele wyjaśnić wystarczy troche chęci .
Adam Krzyszpin zaginął 10 stycznia 2010 roku.Wybierał sie na ryby ,ale czy naprawdę tam dotarł nie wiemy.
Jest wiele niejasności związanych z jego zaginięciem.Do dziś Policja nie sprawdziła bilingu jego ostatnkich rozmów ,a kto wie może wiele byśmy się dowiedzieli.Ambasada Polska w Edenburgu niestety raczej nie przykłada się do pomocy rodzinom osób zaginionych Polaków.Ja osobiście nie znam j.angielskiego więc mam utrudniony kontakt z Policją.Zwracam się do osób ,które znały Adama lub cokolwiek wiedzą .PROSZĘ O POMOC!!!
Nie potrafię zrozumieć jednego......jeśli zaginie lub zginie osoba sławna,wtedy można poruszyć niebo i ziemię......jeśli młody chłopak lub zwykły przeciętny Polak sprawa cichnie po kilku dniach,a to jest naprawdę przykre
mama Adama