po prostu jak wszedzie sa ludzie ktorzy potrzebuja na poczatku pomocy i to wydaje mi sie zupelnie naturalne chca byc razem ze swoja najblizsza rodzina i mysle ze tym trzeba pomoc a napewno nikt z was jak wyjechal nie byl odrazu alfa i omega tylko teraz co niektorzy rzna cwaniaka tyle tylko ze sa tacy co potrafia sie odwdzieczyc, podziekowac ale tez tacy co sadza ze wszystko ktos im musi niestety moze ale nie musi i to jest tylko jego dobra wola
Zgadzam się całkowicie; Szkocja to kraj socjalistyczny, da się bardzo wiele załatwić; ale generalna idea jest taka, że społeczeństwo ma się zintegrować a nie podzielić na małe kawałki. Z drugiej strony są na tym świecie ludzie, którzy po prostu nie są w stanie załatwić niektórych spraw . . . można ich nazwać nieudacznikami jeśli ktoś woli.I takie osoby generalnie sobie radzą, tylko czasami potrzebują pomocy . . .
doorcia ja to rozumiem, dlatego pomagalam.. ale chyba nie sprowadzalbys calej swojej rodziny wiedac, ze sama potrzebujesz pomocy :/ to tyle jesli chodzi o moja sprawe. Mi tez sporo pomogla tu jedna osoba :) (Jjestem jej bardzo wdzieczna), ale nie siedzialam jej na plecach przez 3 miesiace (bo tyle siedzi juz tu brat mojego faceta) nie placac za czynsz. Po miesiacu oddalam pieniazki i wyprowadzilam sie na wlasny pokuj.
ja nie pisalam odnosnie ciebie tylko ogolnie Diablica18 wiec teraz jezeli chodzi o twoja sytuacje po prostu dala bym mu krotki czas na wyprowadzke i uregulowanie dlugu a twoj chlopak jak tak bardzo nie moze sie rozstac ze swoim bratem to moze on nie jest nic warty bedzie mieszkal i utrzymywal cala rodzine a ty tylko bedziesz z nimi mieszkac i moze zaczniesz im przeszkadzac
Zgadzam sie z apelem. Ja przyjechaļam tutaj 3 lata temu z zerowa znajomoscia jezyka. Nikt mi nie pomogl. Znajoma, ktõrā poprosiļam o przetļumaczenie kilku zdaņ z listu z banku odmõwiļa pomocy mowiāc ze pļaciļa za naukē angielskiego grube pieniadze. Poradziļam sobe sama. nauczyļām sie przez ten czas jezyka, wrosļam w žycie szkockiej spoļecznošci, nikt mi nie pomagaļ z benefitami, aplikacjami itd. Pamietaļam jak sie czuļam na poczatku pobytu tutaj i postanowiļam pomagac šiezym emigrantom. I wtedy sie zaczēļo...Dzwonki do drzwi niby na kawkē, telefony w nocy, bo siē narozrabiaļo i potrzeba tļumacza, stosy aplikacji i pretensje ješli nie mam czasu. I szczerze mam juž došc.Sā darmowe kursy jēzyka angielskiego, internet peļen informacji i w koņcu firmy, ktore za pieniadze moga pomõc zaļatwič benefity, taxy, odkryc konto w banku itd.Ja juž mam alergiē na nowych , bezjezycznych. Przy každym nowym spotkaniu, po pytaniu jak dļugo tu jestem, jak z moim angielskim, pada kolejne pytanie o numer telefonu i juz wiem ze to kolejni ludzie ktorzy nie szukaja przyjaciol ale zwyczajnie znow beda czegos chciec. I niestety przykro mi siē robi, bo jestem otwarta osoba, lubie poznawac nowych ludzi, rozmawiac. A tutaj niestety doswiadczenie uczy mnie, by sie zamykač.Dodam ze po tym jak pomagaļm potem dostaļam jeszcze po tylku. Wiec teraz lepiej jest odesļac takich ludzi do firm , ktore profesjonalnie zajmuja sie taksami, benefitami itd.
mala22 prawdę powiedziawszy nie rozumiem-czy poszukuję czegos by DLA MNIE ZAŁATWIĆ? wręcz przeciwnie poszukuję ewentualnej pracy dla kogoś. Nie tak poszukuje, jak zapytuję w jego imieniu- nie potrafi korzystac z internetu...Potrafi jedynie cięzko pracować... Pytam czy KTOŚ COKOLWIEK wie...i tyle!
panowie Marks i Engels sie w grobach przewracaja... a jak sto starszych pan ,poprosi o przeprowadzenie przez ulice,to ktora z kolei przegnie... ?to ja gupek myslalem, zyjemy(ludzie) w komunie wspierajacej sie nawzajem.. kazdy robi co umie i lubi najlepiej, a tu kilka tysiecy Walenrodow przyjechalo i sie zawiedli,bo nikt nie wynosi na oltarze...,,...."qrwa... ... sami swięci.
ale pierdolice ,widac ze to jest brak zajecia ,z kosmosu sie urwaliscie ,nie chcecie pomagac to nie pomagajcie bo i tak strach przyjac pomoc od swojego ,bo czy to nie podstep gdyz Polak jak ci nie zaszkodzi to znaczy ze pomogl ,sa tacy jeszcze co pomoga i nie pisza tego na forum zapomnial wol jak cieleciem byl ,jak pszyjechaliscie to kazdemu ktos pomogl teraz jak mieszkacie troche to od razu wam odbiloa pycha itd .MACIE RACJE NIE POMAGAC ,,,,,,
zajrzalam bo bylam ciekawa jak duzo nowych wypowiedzi przybylo, myslalam ze bedzie wiecejdo nina13 tez zmam taki sam problem ale chyba jedyne wyjscie (latwo sie mowi trudno sie robi) jak poznajemy kogos kto nie zna angielskiego po prostu wiac czym sil w nogach inaczej i tak bedziemy swiniami po pewnym czasie bo zawsze mozna zrobic/pomoz/wypelnic wiecej a tak to jestesmy swiniami od poczatku ( w ich opinii oczywiscie)
"to z zazdrosci ze moga miec wiecej.jezyka nie znaja a lepiej im sie powodzi jak 'tym'madrym!!no jak tak moze byc??no nie? tu was gryzie!!!amen"zgadzam sie ze osoby ledwo mowiace "overtime please" czesto maja lepsze payslipy od tych co pracuja w biurach itp ale ja osobiscie wolalabym 18,000 na rok (bez nadgodzin) a znac angielski niz zarabiac 25-30 tys na rok (z licznymi nadgodzinami) i nawet nie dukac. Osoby mowiace dobrze po angielsku integruja sie z tubylcami i inaczej tez wydaja pieniadze-wyskok do kina, teatru, nauka gry w golfa, tu lunch tam obiad i moze nic nie pozostac po tym payslipe. Ale zyja pelnia zycia a nie na uboczu i jak chca to beda pelnoprawnymi obywatelami tej monarchii a nie co najwyzej posiadaczami niebieskich ksiazeczek rezydenta..
buaha ha a ty pewno trafilas na salony do ciapatych ...sprzatac to po pierwsze. po drugie pewnie na wypad do kina to i masz ale jak to mowisz 'tubylce'na wczasy wyjezdzaja na teneryfy itp. ich dzieci na kolonie maja piekne auta i nie pieprza bzdur ze stac ich na pub w dundee!a ty sie nie martw o ich dzieci i ich jezyk. i patrz abys sama na bruku nie wyladowala.
APEL DO POLAKÓW W SZKOCJI
W kraju którym mieszkamy, żyje wiele osób, które nie są w stanie zrozumieć podstawowych reguł egzystencji społecznej. Ludzie Ci nie chcą, nie mogą nie widza potrzeby starania się o swoja przyszłość, chodzi głównie o: załatwianie prywatnych spraw, radzenie sobie z problemami swoimi, swoich dzieci. Wszelkie problemy przerzucane są na innych, znajomych (tych co są potrzebni 'bo coś trzeba'), okolicznych mieszkańców, a nawet przyjaciół i rodzinę.
Ludzie Ci nie widza nawet potrzeby nauki języka, nie jest im potrzebny, lub są zbyt leniwi, czekają zawsze na kogoś ze wszystkim czego potrzebują, czy jest to potencjalny sponsor, czy wykorzystywana życzliwa osoba.
Problem nie jest marginalny, jest bardzo widoczny i może się nasilać. Zwykle na kilku Rodaków jedna osoba jest ta 'radząca sobie ze wszystkim', wiec proszę te nieliczne osoby:
NIE POMAGAC!!, NIE ROBIC NIC!!, CIAGLE POMAGAJAC INNYM WYRZADZACIE IM KRZYWDE, ONI MUSZA SIE USAMODZIELNIC!! inaczej nie ma dla nich przyszłości tutaj.
Jeżeli w porę nie powiemy STOP! Może być bardzo nieprzyjemnie. Oni Ci nie pomogą jak będziesz czegoś potrzebował, nie zrobią nic. Co więcej, Oni uważają ze mamy obowiązek mieszania się w cudze życie i problemy, ze względu na narodowość. W sytuacjach gdy odmawiamy robi się nieprzyjemnie, Ci ludzie nie maja żadnych zahamowań.
Pragnę zauważyć ze żyjemy w Szkocji, w kraju gdzie wszyscy (ponad 90-kilka%) ludzi mówi tylko w języku ojczystym; prasa, TV, urzędy, szkoły nie będą, i nie maja zamiaru dalej tolerować braku integracji ze społeczeństwem. Ten proces już się zaczął i za najdalej 2 lata, Ci którzy tego nie zrozumieją będą zmuszeni opuścić ten kraj.
POWIEDZ NIE! - NIE WYRZADZAJ KRZYWDY INNYM