JOanna K
Ja się spotkałem z ostrą dwulicowością dopiero tu w szkocji. Nie wiem czy w polsce tego nie zauważałem, a może po prostu mam szczęście mieć dobrych przyjaciół i nie spotkałem fałszywców na swojej drodze.
Tu widzę czasem ludzi którzy balują ze swoimi znajomymi, piją a dzień po tym tak ich objeżdżają że szczęka opada.
Już nie wspomnę o gwiazdach/gwiazdorach którzy jak tylko chapną parę funtów lub mają pod sobą paru ludzi w pracy od razu są lepsi a wszyscy inni to głąby i idioci ...
Taki obraz polskiej społeczności widzę codziennie. Na szczęście jest też paru porządnych ludzi z którymi można pogadać i na nich liczyć więc chyba nie wszystko stracone :)
Bynajmniej ja widzę zawsze szklankę w połowie pełną.
Pozdrawiam
Wiesz BUSZMEN , w POlsce to sie rozmywa, splyca , a tu jak pod lupa.Ale tez mysle sobie ,ze musisz byc bardzo wrazliwym chlopakiem ,obczyzna nie sprzyja wrazliwym . Jest jedno pocieszajace ,ze masz kolo siebie choc jednego normalnego . Aby bylo latwiej warto tez miec mocne oparcie w sobie samym. Ja czesto powtarzam ,ze duzo dostalam od losu;mialam rodzicow ,ktorzy sie o mnie troszczyli, karmili, ksztalcili, dbali o mnie, nauczyli mnie wielu fajnech rzeczy, moj tata nauczyl mnie jazdy na lyzwach, bylam wazna dla moich rodzicow, bylam wazna dla mojej siostry, - mam mocne oparcie w sobie samej/duze poczycie wartosci wlasne/i tego nikt mi nie odbierze.Zawsze moge odwolac sie do tego potencjalu,. Jestem juz w takiej sytuacji ,ze powoli moge oddawac to co dal mi los,a przynajmniej moge dzielic sie doswiadczeniem. Co Ty na to?
Jestem ciekawa jak Polacy w Dundee radza sobie -gdzie moga zwrocic sie o pomoc w sytuacji mniejszego lub wiekszego kryzysu osobistego czy rodzinnego. Na ile silna jest polonia w tym miescie ,aby w miare sprawnie dac wsparcie potrzebujacym.