Spoznione"czesc" Kasiu,Jacku i Natalko:)...tak ostro wzielam sie za szukanie pracy,ze dopiero teraz tu do Was na forum zajrzalam.
Jestem w Zielonej Gory,ale przez ladne pare lat mieszkalam w Poznaniu,a pozniej pognalo mnie do Stanow,skad pare miesiecy temu wrocilam.Teraz szukam tutaj swojego miejsca na ziemi i jakos czarno to widze:( Jesli ktoras z Was cierpi na nude lub nadmiar czasu,co jest malo prawdopodobne,to bardzo chetnie zaoferuje swoje towarzystwo,czy to spacer,czy wypad na zakupy..moze i do kina,tylko jeszcze nie wiem czy cos tam graja,bo jakos martwo miasto wyglada wieczorami!Narazie moja rozrywka i towarzystwem jest dzikie ptactwo z Callendar Park,ktore codziennie dokarmiam.Wiem,wiem..zalosne to moje towarzyskie zycie:P
Kiepsko,ale zalapalam sie w Bo'ness w Caledonian,hehehe...zaczynam od marca.Zobacze jak bedzie mi szło,jednak nadal szukam czegos innego.Ale przynajmniej jestem spokojniejsza,zawsze bedzie na rachunki,a nie z oszczednosci.
Slyszalam,ze w Glasgow inaczej sie zyje.Wieksza kultura,wiecej mozliwosci,pracy,ciekawych ludzi...jest co robic.Moze trzeba mi bedzie ruszyc 4 litery wlasnie tam...
Marlena- ja jestem w Szkocji z mężem....Przyjaznimy się ze Szkotami , i wygląda na to że musi nam to wystarczyć. Mnie brakuje rozmów po polsku . Znamy sporo Polaków w Szkocji , ale niestety nie jest nam łatwo się zaprzyjażnić.Większości z nich drażni że nie upijamy się w dni wolne i dobrze nam sie układa ogólnie.....Proza życia....kawałek polski w Szkocji...Pozdrawiam Wszystkich samotnych.....pa
Zaczynam od marca bo przez ostatnie 4 dni bylam w domu w Polsce.Niestety jestem zatrudniona przez agencje co wiaze sie z mniejszym zarobkiem...no trudno:(
Ashera,bede pracowac na popoludnia i na nocki,ale nie wiem czy w tym tygodniu bo jak z Agencja bywa,jestem na telefon.Jak beda mieli duzo roboty to po mnie zadzwonia,a jesli tydzien bedzie slaby,to bede siedziec kołkiem w mieszkaniu:(
Gusia to szczesciara z Ciebie mimo wszystko.Ja jestem tu sama jak palec,po rozstaniu w miloscia mojego zycia i tym bardziej jest mi zle i samotnie.Mam na tyle dobrze,ze za mieszkanie duzo nie place...moze ktoras z Was wezmie mnie kiedys na jakas dobra impreze?Sa takie w Falkirk??Gwarantuje,ze wstydu nie przyniose:P
Witam serdecznie.Od trzech miesięcy pracuję w Falkirk ale niestety nie znam tu nikogo.Z chęcią poznałabym koleżankę z którą mogłabym napić się kawy ,iść na zakupy i poplotkować.