#26 Jesteś żałosny. Od ilości zgłoszonych do councila (bez względu na status mieszkania, to jest podatek gminny) osób zależy ile płacisz councilowi za wodę, servis itp. Widać żeś ćwok, stary żałosny ćwok, pieniacz. Niby coś wiesz ale niekoniecznie wszystko prawidłowo. Rozróżnij meldunek (który tutaj nie obowiązuje) od zgłoszenia, które obowiązuje w celu naliczenia odpowiedniego podatku (w sytuacji długoterminowego zamieszkiwania).
A jak główny najemca zaprosił w GOŚCI a sytuacja zamienia się w permamentne zamieszkiwanie, to status gościa zmienia się.
Jako gościa, ma pelne prawo wywalić z domu kiedy zechce, chociażby ze względu na nieprzestrzeganie miru domowego, niestosowanie się do zasad określonych podczas zaproszenia. Taki niechciany gość nie ma prawa do niczego, prócz zabrania własnych rzeczy.
Proponuję poduczyć się angielskiego i do książek, do ksążek a nie na ryby, by je potem po cichaczu wynosić w nogawce. Polaczek.
Tak juz jest ze mozna latami spotykac sie z rodzina od swieta czy towarzysko i nie wiedziec wszystkiego kto kim jest
I tylko w okolicznosciach wspolnego zamieszkania mozna byc niemile zaskoczonym
Juz sam fakt ze ten gosc chce na sile i z awantura siedziec komus na glowie swiadczy jakim jest burakiem i klopotliwa osoba
Marcin ,powodzenia w pozbyciu sie intruza ...
Witam.
Problem może nietypowy a może typowy.
2 mc temu przyjechał do nas w odwiedziny członek rodziny. 24 latek. Nowy start. Szansa i takie tam. Teraz nie chce opuścić mieszkania. Jest agreswyny i wachania nastrojów. Dziś doszło do kolejnej awantury w domu. Skończyło się na spakowaniu go i postawieniu rzeczy koło drzwi. Ale nie chciał wyjść z pokoju, pozostało mi tylko go wystawić siłą za drzwi. Jednak czuję, że skończyło by się to bójką a tego nie chcę robić.
Ma pracę przez agencję więc teoretycznie stać go na wynajęcie pokoju. Doradzaliśmy mu aby wynajął coś. Jednak adresy jakie mu dajemy wyrzuca.
Dzwonić na policję?
Zanim spytacie - mieszkanie agencyjne.