Znalam Agniszke, razem z nia studiowalysmy. Byla bardzo przyjacielska i uczynna. Bardzo dotknelo to mnie i moich znajomych. Nikt nie wie jak to sie stalo jak do tego doszlo, ale wiemy ze odszedl ktos na kim nam bardzo zalezalo i kogo bedzie nam bardzo brakowalo. Niech kazdy sie choc przez chwile zastabnowi, ze to moglo sie przydazyc kazdemu z nas. W pogoni za szczesciem, materializmem przechodzimy obojetnie wobec takich anonimowych przypadkow. Ona nie byla anonimowa...
Poznałam Age w wakacje zeszłego roku i bardzo polubilam. Ona miala przyjechac do Glasgow w pazdzierniku, a ja w lutym do Edynburga. Kiepsko było u niej z internetem, nawet nie wiem, czy miala adres mailowy. Nie mialam o niej wiadomosci az do swiat Bozego Narodzenia, na ktore przyleciała do Polski. Była zadowolona. Cieszylam sie, ze niedlugo spotkamy się w Szkocji. Ale sie nie spotkamy... Trudno opisac, co czuje.
17 marca zginela tragicznie jedna z moich studentek, ktora uczesczala na zajecia z jezyka angielskiego. Agnieszka Zabel byla wspaniala, bardzo mila, inteligentna mloda dziewczyna. Jej smierc bardzo nas tu wszystkich w Collegu dotknela. Chcialabym w imieniu moim, naszych studentow i pracownikow collegu zlozyc wyrazy glebokiego wspolczucia rodzinie i jej przyjaciolom z powody tak dotkliwej straty.
Bedziemy bardzo za nia tesknic.
Jolanta Hudson
ESOL lecturer