Bylyfygyzy gdzie nie zajrzę wszędzie Ty, co Cię tak wciagnęło? Swoją drogą skąd taki pesymizm zycie jest piękne Dawidek.
widzisz wg mnie to roznie z tym bywa my mamy kilkoro znajomych polakow ktorych poznalismy juz tutaj ale jest to bardzo male grono i czasami dochodzimy do wniosku ze wiecej nam nie potrzeba ...nieraz juz sie przejechalismy na rodakach a jednak jest jakis tam sentyment i chodzi sie na polskie koncerty od czasu do czasu do sikorskiego i bywaly tez wypady na fire ale to bylo i czy wroci??? nie wiem. sam musisz podjac decyzje, moge ci tylko powiedziec ze z ludzmi niewazne jakiej narodowoski czy masci trzeba ostrozne.powodzenia w zawieraniu znajomosci :)
a ja mysle ze to 'kultura' sie zmienila i czasy w jakich zyjemy - wyscig szczurow i tyle spotkalo mnie niebywale duzo dobrego od innych i ja staram sie innym pomagac - ALE nie lubie byc wykorzystywana i zrobilam sie ostrozniejsza - zwlaszcza do tych 'nowo przyjezdnych ktorzy sa 'przyjazni' tak dlugo jak dlugo cie potrzebuja potem zaczyna sie 'wyscig' - by miec wiecej -koniecznie wiecej niz ty brak idei - czystych uczuc - romantyzmu - wszystko co sie robi to dla 'kasy'dobrze, ze ja jestem juz w tym wieku, ze mialam szanse zyc inaczej :-)
sledz, najsmieszniejsze jest to, ze ow 'wyscig szczurow' czesto mozna traktowac bardzo doslownie, bo przypomina szczury taplajace sie w kanalach. zeby ludzie po trupach szli na wysokie stanowiska i wielkie pieniadze mozna jeszcze zrozumiec, ale niestety rodacy czasami potrafia kogos niezle wrobic za byle zmywak czy 20-funtowy rachunek. widac tyle sa dla nich inni ludzie warci. :)
zanim przyjechalam na wyspe slyszalam, ze rodacy tutaj bardzo sie zmieniaja, ze czasami ''tubylcy'' wiecej pomoga niz rodak, co mnie bardzo zdziwilo i jakos ciezko mi bylo w to uwierzyc... no ale w 80% wszystko sie sprawdza, przynajmniej z moich obserwacji, Polacy udaja, ze sie nie widza, nie slysza, chca byc dla siebie niewidoczni, bo jak sie wyda, ze jestem Polakiem, to pewnie beda cos ode mnie zaraz chcieli...taka podejrzliwosc jest straszna i zastanawiam sie, czy wszystkich tych, ktorzy tak postepuja to nie meczy??? bo tak prawde mowiac, czasami wystarczy sie tylko usmiechnac i nikt niczego wiecej nie oczekuje, ehhh zycze milego weekendu;)
Ziuta33 - nie napisalam, ze nie biore w tym udzialu- ciagle mam swiadomosc i odpowiadam za swoje postepowanie :-)ale staram sie zyc tak, zeby nikt nie plakal przeze mnie - a jak nie mam ochoty/nie chce juz komus pomagac to tylko dlatego,ze ta osoba ma inne morale niz ja- takie ktorego ja nie akceptuje tylko tyle w swojej obronie :-)
przekonywano mnie, żebym nigdy nie zadawał się z Polakami. Że lepiej wstrzelić się w tutejszych i tak pozostać.
I jak to jest w końcu.
Jak to jest?
Widzę różnicę pomiędzy tym, co widzę przed ekranem monitora, a tym co słyszałem zanim tu przyjechałem i również różnica między tym, co słyszę na ulicy.
Po prostu, lunch, mcdonald, czasem jakieś szczsszzzżźźźź z prawa, z lewa i z tyłu, taaak to pewnie polski, nie trzeba rozumieć słów, wystarczy, że słyszę specyficzne "chrząszcz brzmi w trzcinie".
Polak twój wróg, czy nie?