Do góry

praca jako tłumacz a niemowlak

Temat zamknięty
mmagda
16
mmagda 16
16.05.2012, 11:47

witam. czy sa jakies mamy kktore pracuje jako tłumacz a jednoczesnie zajmuja sie wychowaniem dziecka. Jestem ciekawa jak sobie radzicie, gdzie oddajecie maluszka te czas pracy. z gory dzieki

Profil nieaktywny
nick_na_emito
#3118.05.2012, 21:34

Kama: nie, ja nie dzwonię. Ja jestem tłumaczem, ja nie jestem od załatwiania prawników. To po mnie prawnicy dzwonią jak zostaną wezwani. A zostają często wezwani jeśli komuś postawione są poważne zarzuty. Taki ktoś albo dzwoni po własnego prawnika albo mu przysyłają prawnika z urzędu. Bo policja na postawienie zarzutów ma 6 godzin od momentu zatrzymania i albo stawia i aresztuje albo _musi_ wypuścić.

http://g.co/maps/5xn6j <- jak myślisz, dlaczego inaczej kancelarie prawne miałyby 24 godzinny numer telefonu?

Może i znasz się na benefitach, ale tu akurat się mylisz, więc przestań sobie pokpiwać, i zaakceptuj że są takie pola na których ktoś inny ma większą wiedzę niż Ty.

urszulab
158
urszulab 158
#3218.05.2012, 21:55

nick potwierdze tylko twoje slowa, z doswiadczenia, pracujac w kancelarii.

kasiatko
31
#3318.05.2012, 22:05

troche moze nie na temat ale szukam tlumacza. Prosze sie odezwac na maila [email protected]

kama79_79
Glasgow
22 709
#3418.05.2012, 22:15

Polak, nieznajacy j.angielskiego, i telefon do prawnika w srodku nocy...
Te numery telefonu nie sa dla kogos, kogo zamknieto w celi...Zamkniety w celi nie ma w jaki sposob znalezc sobie prawnika...6 godzin...tyle potrzeba zeby postawic zarzut..., zeby to zrobic...policja nie potrzebuje prawnika, nie musi nawet z oskarzonym rozmawiac...Ma wystarczajace dowody, to i zamyka...

kama79_79
Glasgow
22 709
#3518.05.2012, 22:16

Nick, nigdy ze slownikiem pod pacha nie chodzilam do pracy.Ze wstydu chyba spalilabym sie...
Tu masz swoja kpine...

urszulab
158
urszulab 158
#3618.05.2012, 22:25

kama powiem szczerze ze nie watpie w twoje slowa o slownilu, w koncu nikt tu na emito nie ma o sobie lepszej opinii i uwaza sie za nieomylna osobe, jak ty wlasnie..

do prawnika klient nie musi dzwonic, wystarczy ze ma wizytowke w portfelu, policja zadzwoni sama, moga sie w tym przypadku porozumiec na migi :)
zamkniety w celi jest z gory, wedlug prawa, skierowany do dyzurujacego prawnika, jesli nie ma swojego a ty na prawde nie masz chyba pojecia jak to sie odbywa..

Profil nieaktywny
nick_na_emito
#3719.05.2012, 01:13

Kamila: jeśli dany delikwent ma już swojego prawnika, może do niego zadzwonić choćby i w środku nocy. To znaczy w praktyce odbywa się tak, że on podaje policjantom jego dane i to oni dzwonią. Jeżeli nie - policja załatwia mu prawnika z urzedu i jak ktoś już tu wspomniał przysyłają prawnika z kancelarii ktora w dany dzień ma dyżur.

Możesz mi w swej niepomiernej mądrości powiedzieć w takim razie dla kogo są te telefony 24-godzinne skoro nie dla kogoś, kto właśnie został zatrzymany przez policję? :-)

Pokazujesz jak gówno wiesz o procedurach: Nie wystarczy że polcija ma dowody. Aby kogoś _zatrzymać_ jest tak jak mówisz - i wtedy może trzymać do sześciu godzin bez postawienia zarzutu. Żeby kogoś aresztować, zarzut musi być postawiony a wtedy owa policja musi aresztowanemu ów zarzut przedstawić - jeśli podejrzany nie rozumie po angielsku to cięzko oczekiwac, że mogą to zrobic, bo nie mozna kogoś zatrzymać bez poinformowania go za co został zatrzymany. I po to właśnie wzywa się tłumacza. Aby sprawdzić trzeźwość danego delikwenta też jest potrzebny tłumacz, bo na stacjonarnych alkometrach w komendzie procedura jest ścislejsza niż na dmuchaniu w przysłowiowy balonik i aby została uznana w przypadku gdy zostaną postawione zarzuty musi być pewnośc, że została przeprowadzona prawidłowo - dlatego własnie tłumacz musi być na miejscu i przetłumaczyć dmuchającemu instrukcję (co akurat moim zdaniej jest bez sensu, mogli by im jakieś nagrania puszczać w ich języków spokojnie, niemniej jednak to łatwa kasa była, więc nie narzekałem).

Co do noszenia słownika - słownik polsko-angielski miałem ze sobą ZAWSZE, bo w przeciwieństwie do Ciebie nie uwazam, że zjadłem wszystkie rozumy. Czasem zdarzają się przestępstwa dotyczące bardzo specjalistycznych rzeczy, miałem np. klienta który ukradł jakieś bardzo skomplikowane elektroniczne urzadzenia pomiarowe. Jesli nie wiem jak to się nazywa po polsku, to ciężko żebym wiedział, jak to się nazywa po angielsku. Była to jedna z dwóch sytuacji w których korzystalem ze słownika w ciągu dwóch lat pracy jako tłumacz z polskiego (drugim razem było kiedy wyjątkowo tłumaczyłem w szpitalu, czego się nigdy nie podejmowałem, bo słownictwo medyczne nie jest moją specjalnością, ale akurat nie było innego tłumacza wolnego).

Natomiast w sytuacji o ktorej pisałem, jak wyraźnie pisałem, tłumaczyłem z języka słowackiego, bo nie było akurat dostępnych tłumaczy ani z czeskiego, ani ze słowackiego, sprawa była pilna i poszkodowany zgodził się zaakceptować polskiego tłumacza, bo zależało mu na tym, aby sprawca został zatrzymany, a można tego było dokonać tylko na podstawie jego zeznań, w przeciwnym wypadku sprawca musiałby zostać wypuszczony (patrz zasada sześciu godzin). Wtedy kilkakrotnie skorzystałem ze słownika bo podówczas po czesku ledwo dukałem (dziś mówię dośc płynnie).

Kpinę złapałem - faktycznie, ty i wstydzić się? Ty i przyznać się, że czegoś nie wiesz? To chyba niemożliwe, Ty się uwazasz za najmądrzejszą na świecie ;-)

Urszulab: high five o/ :-) Widze, że przynajmniej Ty wiesz jak się sprawy mają ;-)

urszulab
158
urszulab 158
#3819.05.2012, 11:21

nick ja mysle ze kama spedzila noc na przeszukiwaniu internetu i wyskoczy jeszcze z jakims wklejonym tekstem z internetu zeby tylko miec ostatnie zdanie, a tekst bedzie sie mial tyle do procedury prawnej jak piesc do nosa, juz sie nie moge doczekac :D

ja sobie nie wyobrazam nie noszenia slownika ze soba, jako tlumacz, w koncu mozna byc jednym native speakerem ..
i szczerze mowiac tlumacze, ktorzy swoj zawod wykonuja od lat kilkudziesieciu, i angielskim posluguja sie bezblednie, dla pewnosci maja slownik ze soba. mowie o tych z ktorymi wspolpracuje. a musza byc niezli skoro tlumacza od lat w szpitalach i sadach, nie bedac zrzeszeni w agencji. no ale, na pewno nie tak swietni i bezbledni jak kama.

MakasUK
78 455
MakasUK 78 455
#3919.05.2012, 15:38

Tak się przyglądam tej rozmowie i powiem szczerze że podobają mi się wypowiedzi urszulab i nick na emito, są konkretne i rzeczowe a osoby dobrze zorientowane w temacie. Dziękuje.

Profil nieaktywny
nick_na_emito
#4019.05.2012, 17:14

urszulab: no pewnie, kiedyś czytałem że statystyczny użytkownik jezyka angielskiego na co dzień ogarnia 7000 słów. Niech ktoś wykształcony ogarnia trzy razy tyle... Słownik Oxfordu ma bodaj 140 000 haseł... NIe ma bata, żeby ktoś (poza kamą oczywiście) ogarniał całość języka... A co dopiero dwóch ;-)

Profil nieaktywny
nick_na_emito
#4119.05.2012, 17:15

A co do meritum jeszcze: jesli stawki i warunki są takie, jak były te dwa czy trzy lata temu jak to ciepnąłem w cholerę, to ja wątpię czy założycielce wątku na nianię starczy...

mmagda
16
mmagda 16
#4219.05.2012, 17:42

dzieki wielkie za wszystkie komentarze. Nie spodziewałam sie ze temat tak sie rozwinie:) Utwierdzilismy mnie w przekonaniu ze moge tylko zajmowac sie drobnymi tłumaczeniami pisemnymi a z ustnymi musze dac sobie spokój i bede musiała pomyslec o innej pracy.

Profil nieaktywny
pryncypal
#4319.05.2012, 17:51

KAMA MA ZAWSZE RACJE CHOC JEJ NIE .

babelkowa
120
babelkowa 120
#4420.05.2012, 20:33

Mmagda, czy mozesz mnie zaakceptowac w znajomych, prosze. Mam sprawe do Ciebie

don_guccio
327
#4521.05.2012, 22:39

Odezwij się na maila w profilu, to Ci podrzucę kilka pomysłów.

don_guccio
327
#4621.05.2012, 22:39

to było do mmagda :)

babelkowa
120
babelkowa 120
#4727.05.2012, 21:32

mmagda, odezwij sie do mnie. Prosze. Email w profilu

mmagda
16
mmagda 16
#4831.05.2012, 13:12

babelkowa- sorki ale nie zagładałam tu kilka dni.. jakby co to ty [email protected]

  • Strona
  • 1
  • z
  • 2

Katalog firm i organizacji Dodaj wpis