Do góry

raczej nie dla kazdego...

Temat zamknięty
max_pl_taxi_gls
6 723
02.07.2009, 09:49

Był sobie ptak obdarzony parą doskonałych skrzydeł o bajecznie barwnych piórach, stworzony do swobodnego szybowania w przestworzach, ku radości tych, którzy obserwowali go w locie.

Pewnego dnia ptaka tego zobaczyła młoda kobieta i zakochała się w nim bez pamięci. Serce jej mocno zabiło, oczy zalśniły z zachwytu, gdy patrzyła, jak z gracją szybuje po błękitnym niebie. Ptak poprosił ją, by mu towarzyszyła, i polecieli razem w pełnej harmonii. Kobieta podziwiała, czciła, wielbiła ukochanego ptaka.

Lecz pewnego dnia pomyślała: „A może on zechce odkryć dalekie krainy, poznać odległe zakątki świata?”. I przestraszyła się własnych myśli. Przestraszyła się, że już nigdy nikogo tak mocno nie pokocha. I obudziła się w niej zazdrość, zazdrość o to, że ptak umie latać.
Poczuła się samotna.

„Zastawię na niego pułapkę – pomyślała. – Następnym razem, gdy się pojawi, już ode mnie nie odleci”.

Ptak, który również był bardzo zakochany, przyfrunął do niej nazajutrz. Wpadł do klatki i nie mógł się już z niej wydostać – stał się więźniem.
Kobieta napawała się jego widokiem. Był przedmiotem jej gorącej namiętności, pokazywała go przyjaciółkom, które wzdychały: „Naprawdę cudowny! Jaka jesteś szczęśliwa!”. Jednak z biegiem czasu zaszła w niej zadziwiająca przemiana: ponieważ ptak stał się jej własnością i nie musiała już go zdobywać, przestał ją interesować. A on, nie mogąc już latać, z dnia na dzień pogrążał się w coraz głębszym smutku, pióra mu wyblakły, skrzydła opadły – a kobieta zwracała na niego uwagę tylko wtedy, kiedy przynosiła mu jedzenie.

Pewnego dnia, gdy podeszła do klatki, okazało się, że ptak jest martwy. Wpadła w rozpacz i odtąd ani na chwilę nie przestawała o nim myśleć. Ale nie pamiętała o klatce, pamiętała tylko dzień, kiedy ujrzała go po raz pierwszy, jak szybował wysoko w obłokach, swobodny i szczęśliwy.

Gdyby mogła przyjrzeć się sobie samej, zrozumiałaby, że tym, co tak naprawdę wzruszało ją w ukochanym, była jego wolność, ciekawość świata, energia jego silnych skrzydeł.
Utraciła sens życia i śmierć zapukała do jej drzwi.
– Czemu przyszłaś? – zapytała ją udręczona kobieta.
– Abyście mogli być znów razem – odpowiedziała śmierć. – Gdybyś pozwoliła mu odlatywać i wracać, kochałabyś go i podziwiała do dzisiaj. Teraz jestem ci potrzebna, byś mogła go odnaleźć.

eva111
637
eva111 637
#90103.11.2009, 18:36

ja nie umiem
a tak chcialabym wkleic cos czasami

eva111
637
eva111 637
#90203.11.2009, 18:38

jak np znacie Jamesa.......... Five-O lub Everybody knows..........l

piekne teksty

Profil nieaktywny
kerad
#90303.11.2009, 18:39

dolys ja tez nie mam nic przeciwko,duza czesc z tego co pisze to prowokacja, ale pomysl ,na jednej ze starozytnej uczelni widnial napis,ze kto nie zna trygonometrii ten nie ma wstepu.Oczywiscie dzisiaj nie mozna brac tego doslownie ,ale czyz w tym stwierdzeniu nie zawarta jest jakas glebsza mysl?Wdalszym ciagu glebia Twojego spojrzenia ,Twoje ;pioro; zwalaja mnie z nog

eva111
637
eva111 637
#90403.11.2009, 18:40

no i moze wlasnie jak dawno temu ujal to Max nie dla kazdego ----czyzby mial Davida na mysli???
sneky coments

eva111
637
eva111 637
#90503.11.2009, 18:42

bez obrazy
sam ..nie jestem pewny czy znow przypadkiem nie zaparkowalem w nieodpowiednim miejscu

eva111
637
eva111 637
#90603.11.2009, 18:43

bez obrazy Poniatowski mialem/am na mysli

eva111
637
eva111 637
#90703.11.2009, 18:47

-------------maGiczny -----------IRONIA I SARKAZM WYBACZCIE

eva111
637
eva111 637
#90803.11.2009, 18:53

krzycze

50 cent !!!!!!

zgubilam monete!!!
a chcialam ja wyslac

wyslacv z powodow wiadomych
adresat domyslny..............

powod wiadomy!!!!

eva111
637
eva111 637
#90903.11.2009, 18:54

wysylam !!!!

WYSYLAM
A MOZE TO BYLO 1 EURO

WYSYLAM-PROSZE I CZEKAM

magicznyptak
67
#91003.11.2009, 18:57

wybaczcie...

o czym mam pisać jeśli nie o życiu
jak swe emocje w wersach wyrazić
a może siedzieć jak mysz w ukryciu
żeby nikogo broń boże nie zrazić

miłość tęsknota czy sny erotyczne
przyjaźń ta już zupełnie na beju odpada
napiszesz myśl swoją ubraną śliczniej
i zaraz wieści że wstyd nie wypada

a potem domysły gdzie kto z kim kiedy
jak na to nie szkoda czasu i zdrowia
czy mało wszystkim własnej biedy
ktoś coś wyczyta... resztę dopowie

i wiersz nieważny ważny komentarz
bo jak tu się oprzeć takiej delicji
więc co po pisaniu co po talentach
wybaczcie że nie potrafię pisać fikcji

magicznyptak
67
#91103.11.2009, 18:58

...........StEve flawer ............

Nie ironia i nie sarkazm tylko Życie!!!!

magicznyptak
67
#91203.11.2009, 19:00

Ironia...

Życie jest prawdziwą
ironią losu...
Potrafi uszczęśliwić,
rozbawić do łez,
dać radość
i miłość będącą
perłą uniesień...
Życie jest prawdziwą
ironią losu...
Potrafi zabrać,
zniszczyć
zabić jednym gromem,
jednym rażeniem
trafić w środek serca...
Życie jest prawdziwą
ironią losu...
unieszczęśliwia
gdy tego nie chcemy,
zabiera ukochanych
i w końcu nas
ironicznie uśmiechniętych
w dniu naszej
śmierci...

magicznyptak
67
#91303.11.2009, 19:41

''Druga szansa jest często jednym z najpiękniejszych prezentów jaki możemy podarować.''

Dolys
9 478
Dolys 9 478
#91404.11.2009, 12:04

#903
Platon.

Dolys
9 478
Dolys 9 478
#91504.11.2009, 12:10

Uważał, że osobnik nie radzący sobie z podstawami matematyki nie mógłby zostać filozofem z prawdziwego zdarzenia czyli samodzielnie formułować logicznych wniosków(oscylujących wokół prawdy, bo sam nigdy do niej nie doszedł:))

Dolys
9 478
Dolys 9 478
#91604.11.2009, 12:13

Nie każdy musi być filozofem wielkiego formatu. Wystarczy, że na tyle pojmuje świat, iż jest szczęśliwy. Tak myślę.

Dolys
9 478
Dolys 9 478
#91704.11.2009, 12:20

'Pragnienie, by żyć lepiej, nie jest niczym złym, ale błędem jest styl życia, który wyżej stawia dążenie do tego, by mieć aniżeli być, i chce więcej mieć, nie po to aby bardziej być, lecz by doznać w życiu najwięcej przyjemnośc'.

/Karol Wojtyła/

max_pl_taxi_gls
6 723
#91804.11.2009, 14:30

Ciezko musi byc tym, ktorzy wzieli autorytet za prawde, zamiast prawde za autorytet.

max_pl_taxi_gls
6 723
#91904.11.2009, 14:44

- Dlaczego płaczesz? - młody chłopiec zapytał swą mamę.
- Ponieważ jestem kobietą, odpowiedziała mu.
- Nie rozumiem, odpowiedział.
Ona go przytuliła i rzekła: ...
-I nigdy się nie dowiesz, ale nie martw się to normalne.
Później chłopiec spytał swojego Ojca, dlaczego Mama płacze bez powodu?
Wszystkie kobiety płaczą bez powodu. ...było to wszystko co mógł mu odpowiedzieć.

Mały chłopiec urósł i stał się mężczyzną i wciąż nie wiedzą dlaczego kobiety płaczą. Nareszcie uklęknął złożył ręce i zapytał: Boże... Dlaczego kobiety płaczą (tak łatwo)?
A Bóg mu odpowiedział...

...Kiedy tworzyłem kobietę postanowiłem ją uczynić wyjątkową...
Stworzyłem jej ramiona na tyle silne by mogła dźwigać ciężar całego świata! Dałem jej nadzwyczajną siłę, pozwalającą jej rodzić dzieci jak również znosić odrzucenie, spowodowane czasem przez jej własne dzieci! Dałem jej stanowczość, która pozwala jej na opiekę nad rodziną i przyjaciółmi.
Stworzyłem ją wrażliwą, aby kochała wszystkie dzieci, nawet wtedy, gdy jej własne ją bardzo skrzywdzą! Dałem jej siłę, aby opiekowała się swoim mężem mimo jego wad, Zrobiłem ją z żebra swego męża, tak, aby chroniła jego serce! Dałem jej mądrość, aby wiedziała, że dobry mąż nigdy nie skrzywdzi swej żony. Czasem jednak testuje jej siłę i wytrwałość żony w wierze w niego. Synu, na sam koniec...

Dałem jej również łzę do wypłakania. Jest to jej jedyna słabość! Jeśli kiedyś zobaczysz, że płacze, powiedz jej jak bardzo ją kochasz i jak wiele robi dla innych. I jeśli nawet wciąż płacze, sprawiłeś, że poczuła się o wiele lepiej.

Ona jest wyjątkowa!

max_pl_taxi_gls
6 723
#92004.11.2009, 14:54

Dwa podróżujące anioły zatrzymały się na noc w domu bogatej rodziny. Rodzina była niegrzeczna i odmówiła aniołom nocowania w pokoju dla gości, który znajdował się w ich rezydencji. W zamian za to anioły dostały miejsce w małej, zimnej piwnicy. Po przygotowaniu sobie miejsca do spania na twardej podłodze, starszy anioł zobaczył dziurę w ścianie i naprawił ją. Kiedy młodszy anioł zapytał dlaczego to zrobił, starszy odpowiedział:
"Rzeczy nie zawsze są takie na jakie wyglądają."
Następnej nocy anioły przybyły do biednego, ale bardzo gościnnego domu farmera i jego żony, by tam odpocząć. Farmer podzielił się, resztą jedzenia, jaką miał i pozwolił spać aniołom w ich własnym łóżku, gdzie mogły sobie odpocząć. Kiedy następnego dnia wstało słońce, anioły znalazły farmera i jego żonę zapłakanych. Ich jedyna krowa, której mleko było ich jedynym dochodem, leżała martwa na polu. Młodszy anioł, był w szoku i zapytał starszego anioła: "Jak mogłeś do tego dopuścić ? Pierwsza rodzina miała wszystko i pomogłeś im" - oskarżył. "Druga rodzina miała niewiele i dzieliła się tym co miała, a ty pozwoliłeś, żeby ich jedyna krowa padła”
"Rzeczy nie zawsze są takie na jakie wyglądają" - odpowiedział starszy anioł.
"Kiedy spędzaliśmy noc w piwnicy tej rezydencji, zauważyłem że w tej dziurze, w ścianie było schowane złoto. Od czasu kiedy właściciel się dorobił, stał się wielkim chciwcem niechętnym do tego by dzielić się swoją fortuną, w związku z czym zakleiłem tą dziurę w ścianie, by nie mógł znaleźć złota znajdującego się tam."W noc, która spędziliśmy w domu biednego farmera, Anioł Śmierci przyszedł po jego żonę. W zamian za nią dałem mu ich krowę. „Rzeczy nie zawsze są takie na jakie wyglądają."

max_pl_taxi_gls
6 723
#92104.11.2009, 14:56

W pewnym dużym, szarym mieście, jakich wiele; nie tak daleko stąd i nie tak dawno temu, żyła sobie dziewczynka. Nie była ani ładna, ani brzydka; ani chuda, ani gruba; ani stara, ani młoda; była po prostu w sam raz. Dziewczynka starała się być pogodną, ale miała niewiele przyjaciół. Dziewczynka nie była smutna (potrafiła uśmiechać się do siebie, do innych ludzi, do ponurego nieba, do jasnego słońca, a nawet do kałuż na drodze... ),ale była bardzo, bardzo samotna i miała jedno wielkie marzenie...
Marzyła o tym, aby być komuś potrzebna. Chciała usłyszeć, że jest lekiem na całe zło, że gestem dłoni potrafi rozpędzić smutek dnia, że jest iskierką nadziei na kolejny rok, że jednym uśmiechem rozjaśnia ponury nastrój. Dziewczynka chciała usłyszeć, że jest jak cicha przystań, do której chętnie powraca się po burzach i sztormach na oceanie prozy życia. Dziewczynka pragnęła usłyszeć, że jej słowa dają ciepło, niosą radość, przywracają wiarę w sens życia, naprawiają zło wyrządzone przez innych. Dziewczynka bardzo chciała zasłużyć sobie na zaufanie drugiej osoby, a tak naprawdę marzyła o cieple, serdeczności i bliskości, o długich spacerach przy blasku księżyca, o trzymaniu za rękę, o skrycie kradzionych pocałunkach. Marzyła o tym, żeby zasypiać przytulona do czyjegoś ramienia i budzić się na tym samym ramieniu, żeby uśmiechnąć się i przytulić na dzień dobry, żeby nie martwić się o dzień następny, bo przy bliskiej osobie każdy dzień będzie dobry... Marzyła o tym, żeby stać się kobietą... żeby kogoś szczerze i prawdziwie pokochać... Niestety dziewczynka tego nie potrafiła zrobić...
MIAŁA BOWIEM SERCE Z KAMIENIA...

Szara proza życia, okrucieństwo świata, nienawiść, zazdrość ludzka, brak tolerancji, znieczulica społeczna, krzywdy wyrządzone przez innych, zawiedziona nadzieja, nadszarpnięte zaufanie, zranione uczucie, ból i cierpienie, jakich doświadczyła w życiu zamieniły jej SERCE W KAMIEŃ, bo tylko tak było bezpiecznie...
Pewnego grudniowego dnia dziewczynka stała przy oknie, patrząc jak krople deszczu rozbijały się na szybie okna i pomału spływały smugami na parapet; jak deszcz moczył wszystkie budynki, drzewa i ludzi biegnących w pośpiechu, goniących za złudzeniem; jak na ulicy tworzyły się mniejsze i większe kałuże rozbryzgiwane pod kołami aut. Dziewczynka odwróciła się i powiedziała do siebie: I gdzie to białe Boże Narodzenie? Aleś sobie Boże pogodę wybrał... Podeszła do rozstawionych na środku pudeł z ozdobami choinkowymi, z rozrzewnieniem spojrzała na choinkę... Lubiła bardzo to robić, ubieranie choinki zawsze sprawiało jej wiele radości. Z uśmiechem wieszała lampki, bombki i łańcuchy. Na koniec wzięła do ręki aniołka. Spojrzała na niego, a z oczu popłynęły jej łzy... Zamknęła oczy i wyszeptała: Pomóż mi proszę... tak bardzo Cię proszę... Trzymając kurczowo figurkę odwróciła się do okna i pozwoliła płynąć łzom... Nagle zauważyła, że krople deszczu zaczęły zamieniać się w płatki śniegu, które wcale nie topiły się na ziemi, powolutku świat dookoła zaczął pokrywać się puchową kołdrą.
Dziewczynka poczuła, że w pokoju jest ktoś jeszcze. Odwróciła się i go zobaczyła. Był piękny, ubrany w powłóczystą srebrno-białą szatę, z burzą srebrnych loków, delikatnie otrzepywał majestatyczne skrzydła mieniące się kolorami światłości, w oczach migały mu ogniki dobra, szczęścia i radości. Uśmiechnął się i powiedział ciepło:
- Czemu płaczesz dziewczynko? Przecież nie masz powodu...
Podniosła nieśmiało wzrok, popatrzyła na niego smutno i cicho wyszeptała:
- Przecież wiesz, że mam...
Podszedł do niej i wziął jej rękę, ogrzewając niebiańskim ciepłem:
- Już dawno nie masz... Ktoś, kto ma tak piękne marzenia, tak ciepłe uczucia i tak wrażliwą duszę nie może mieć serca z kamienia...
Spojrzała w jego piękne oczy:
- Tak myślisz?
Odwrócił jej dłoń wnętrzem do góry, nakrył skrzydłem i odpowiedział:
- Ja to wiem, a teraz zamknij oczy...

Dziewczynka go posłuchała, wiedziała przecież, że anioły nie kłamią. Kiedy je otworzyła już go nie było. Odwróciła się do okna i zobaczyła jak lekkim krokiem wędrował ulicą, śnieg wysypywał mu się spod skrzydeł, a w radiu zabrzmiały słowa piosenki:
"A kto wie, czy za rogiem, nie stoją Anioł z Bogiem,
I warto mieć marzenia, doczekać ich spełnienia;
A kto wie, czy za rogiem, nie stoją Anioł z Bogiem,
Nie obserwują zdarzeń i nie spełniają marzeń"

Dziewczynka uśmiechnęła się i spojrzała na to, co trzymała w dłoniach: było to przepiękne, oblane czekoladą i posypane migdałami, najsłodsze, jakie kiedykolwiek miała- SERCE Z PIERNIKA.

max_pl_taxi_gls
6 723
#92204.11.2009, 14:59

Każdego poranka bogaty i wszechpotężny król odbierał hołdy swoich poddanych. W swoim życiu zdobył już wszystko to, co można było zdobyć i zaczął się trochę nudzić. Pośród różnych poddanych zjawiających się codziennie na dworze, każdego dnia pojawiał się również punktualnie pewien cichy żebrak. Przynosił on królowi jabłko, a potem oddalał się równie cicho jak wchodził.
Król, który przyzwyczajony był do otrzymywania wspaniałych darów, przyjmował dar z odrobiną ironii i pobłażania, a gdy tylko żebrak się odwracał, drwił sobie z niego, a wraz z nim cały dwór. Jednak żebrak tym się nie zrażał. Powracał każdego dnia, by przekazać królewskim dłoniom kolejny dar. Król przyjmował go rutynowo i odkładał jabłko natychmiast do przygotowanego na tę okazję koszyka znajdującego się blisko tronu. Były w nim wszystkie jabłka cierpliwie i pokornie przekazywane przez żebraka. Kosz był już prawie całkiem pełen.
Pewnego dnia ulubiona królewska małpa wzięła jedno jabłko i ugryzła je, po czym plując nim, rzuciła pod nogi króla. Monarcha oniemiał z wrażenia, gdy dostrzegł wewnątrz jabłka migocącą perłę. Rozkazał natychmiast, aby otworzono wszystkie owoce z koszyka. W każdym z nich, znajdowała się taka sama perła. Zdumiony król kazał zaraz przywołać do siebie żebraka i zaczął go przepytywać.
"Przynosiłem ci te dary, panie - odpowiedział człowiek - abyś mógł zrozumieć, że życie obdarza cię każdego dnia niezwykłym prezentem, którego ty nawet nie dostrzegasz i wyrzucasz do kosza, a wszystko dlatego, że jesteś otoczony nadmierną ilością bogactw.

"Najpiękniejszym ze wszystkich darów jest każdy rozpoczynający się dzień"

max_pl_taxi_gls
6 723
#92304.11.2009, 15:07

Dawno temu był sobie człowiek, który nie chciał mieć własnego Anioła Stróża i robił wszystko, aby się go pozbyć. Kąpał się w najgłębszych jeziorach, wystawiał na błyskawice, błądził w najgłębszych lasach. Zawsze w ostatniej chwili czyjaś dłoń wyławiała go z zimnej wody, wyprowadzała z ciemności, chroniła przed piorunami.
Anioł przychodził do niego w snach błyszczący i pewny siebie.
"Ja jestem, tak jak byłem i będę dopóki świat się nie skończy" - powtarzał.
Pewnego dnia człowiek wszedł na Najwyższą Górę Świata i skoczył. Lecąc w dół pomyślał, że nareszcie pozbędzie się swojego Anioła i już go nikt nie ochroni. Nagle zauważył, że przestał spadać i unosi się w powietrzu.
-Chyba fruwam - powiedział na głos.
-Fruwamy - poprawił Anioł, który trzymał go mocno w objęciach.
-Po co to wszystko? - zapytał wtedy zaciekawiony człowiek.
-Po to, aby ci pokazać, że możesz się mnie pozbyć tylko wtedy, kiedy nadejdzie na to odpowiedni czas - odpowiedział spokojnie Anioł.
-Jaki czas? -zapytał gorączkowo zaniepokojony człowiek.
-Czas przeznaczenia - odpowiedział Anioł i puścił człowieka.

max_pl_taxi_gls
6 723
#92404.11.2009, 15:10

czasu na znalezienie czegoś nowego. Dzisiaj, chyba w przypływie smutku udało mi się wyszukać coś odpowiedniego. To opowiadanie (autora nieznanego) pomogło mi zrozumieć, że..........

Dobrze znany mówca rozpoczął seminarium trzymając w ręku dwudziestodolarowy banknot. Do dwustu osób na sali skierował pytanie:
- Kto chciałby dostać ten banknot?
Ludzie zaczęli podnosić ręce. Spiker powiedział:
- Mam zamiar dać ten banknot jednemu z was, ale najpierw pozwólcie że coś zrobię... - i zaczął miąć banknot.
Pokazał zgnieciony banknot i zapytał:
- Kto w dalszym ciągu to chce?
Ręce znowu się podniosły...
- A gdybym zrobił to? - zapytał mówca.... i rzucił banknot na ziemię. Podeptał go butami i podniósł - był pomięty i brudny....
- A teraz kto chce te pieniądze?
Ręce podniosły się po raz trzeci!!!
- Moi przyjaciele odebraliście bardzo cenną lekcję. Nie ma znaczenia co zrobiłem z tym banknotem,
ciągle chcieliście go dostać, ponieważ nie zmniejszyłem jego wartości. To jest wciąż warte 20$!!!
Wiele razy w życiu jesteśmy powaleni na ziemię, zmięci i rzuceni w błoto przez decyzje, które kiedyś podjęliśmy i okoliczności,
które stanęły nam na drodze. Czujemy się przez to mniej wartościowi. Ale to nie ma znaczenia, co się stało i co się jeszcze stanie...
TY nigdy nie stracisz swojej wartości: brudny czy czysty, zmięty czy w dobrej formie, jesteś ciągle bezcenny dla tych,
którzy Cię kochają.
Wartość naszego życia nie wynika z tego co robimy, ani nie zależy od tego, kogo znamy, lecz KIM JESTEŚMY!

Jesteście wyjątkowi! Nigdy o tym nie zapomnijcie! pozdrawiam! max

Profil nieaktywny
kerad
#92504.11.2009, 15:29

dolys rozumiem ,ze mozna byc romantykiem, jestescie wszyscy bardzo inteligentni, a Ty dolys ......... wiesz co mysle , ale widze tu mala niespojnosc.Jesli piszesz ,ze bledem jest stawianie zycia tak ,iz parafrazujac,lepiej byc niz wiecej miec,to coz Ty tu robisz? Przeciez w Polsce sa wieksze mozliwosci do tego zeby byc niz miec.Nie krytykuje romantykow,ale tak mi sie wydaje ,tej naszej duszy romantycznej jest zbyt wiele.Wystarczy spojrzec na nasze uczelnie ilu ksztalci sie humanistow a ile jest wolnych miejsc na Politechnikach.Do czego daze, zeby sie zastanowic dlaczego to my jestesmy tutaj ,a nie odwrotnie ...................z powazaniem ..pozytywista

max_pl_taxi_gls
6 723
#92604.11.2009, 16:33

„Po co porównywać się z innymi?
Nikt na całym świecie
nie może być bardziej Tobą niż Ty sam.”

„To, co widzimy
zależy w głównej mierze od tego,
co chcemy zobaczyć.”

"Życie jest jak nurt rzeki: ucieka bezpowrotnie".

"Czasami czyn, który przynosi godzinę szczęścia, okupowany jest latami cierpienia."

"Często idzie się za tym, co nowe, zamiast za tym, co lepsze."

"Mam wybór:mogę być ofiarą losu lub poszukiwaczem przygód wyruszającym po skarb.Wszystko zalezy od tego,jak będę postrzegała własne życie."

"Świat jest książką i ci, którzy nie podróżują, czytają tylko jedną stronę."

Życie to jest teatr, mówisz ciągle, opowiadasz;
Maski coraz inne, coraz mylne się zakłada;
Wszystko to zabawa, wszystko to jest jedna gra
Przy otwartych i zamkniętych drzwiach.
To jest gra!

"Kto sieje uprzejmość, zbiera przyjaźń, kto sadzi dobroć, zbiera miłość."

max_pl_taxi_gls
6 723
#92704.11.2009, 16:37

Celem życia jest rozwijanie się i wnoszenie czegoś samym sobą.
Wyznaczenie osobistych celów w każdym obszarze własnego życia jest bardzo ważne, ale następna faza Twojego rozwoju opiera się na zasadzie wkładu: nagrody następują po zasługach - branie po dawaniu, a wywieranie wrażenia po dokonaniu czegoś ważnego.
Zanim określisz, czego chcesz, musisz ustalić, co sam możesz zaoferować. Co szczególnego wnosisz ze sobą?
Co unikalnego wypływa z Twojej osoby? Co można by nazwać Twoim indywidualnym wkładem, który tylko Ty możesz wnieść w ten świat?
Zrób listę swoich wyjątkowych talentów
Jesteś mieszaniną naturalnych predyspozycji i talentów, z którymi się urodziłeś, wiedzy, którą nabyłeś, i umiejętności, które rozwinąłeś. Masz osobowość, zmieniającą się z upływem lat, i dojrzały intelekt. Jesteś normalnym, cudownym członkiem rodziny ludzkiej, jednocześnie różniącym się od innych. Na czym polega twoja wyjątkowość? Co umiesz robić dobrze?
Sporządź listę wszystkiego, co bardzo lubisz robić i w czym wyrażają się Twoje niepowtarzalne uzdolnienia.
Zacznij je realizować i wykorzystywać w służbie bliźnim. Nagrodą będzie stale wzrastający szacunek dla siebie i wysoka samoocena.
To Ty kreujesz swoje życie poprzez każdy dokonywany wybór
Wszystko i wszyscy są obecni w Twoim życiu z Twojego własnego wyboru. Zawsze masz wybór, nawet wtedy kiedy wydaje Ci się, że go nie masz. Nie kontroluj rezultatów, jakie chcesz uzyskać, tylko wybory, jakich dokonujesz po drodze. A kiedy nie wiesz, co wybrać - wybierz poczucie humoru!
Ty i tylko Ty jesteś w tej komfortowej, władczej pozycji, z której możesz dokonywać świadomych wyborów w swoim życiu. Twoje wybory zawsze są dla Ciebie dobre, bo Ty dobrze wiesz, co jest dla Ciebie najlepsze.
Na każdym etapie życia wyznaczanie celu i kierunku swoich poczynań jest bez wątpienia dokonywaniem wyboru, przynoszącego największe zyski. Potencjalnie największe możliwości wyboru mamy w sferze osobistej. Możesz wybierać, z kim spędzasz czas. Masz wybór w zakresie tego, jak odnosisz się do innych ludzi, a zwłaszcza jakie postawy wobec nich prezentujesz.

kosmiczna
87
#92804.11.2009, 16:41

Masz rację, Davidzie. Niestety masz rację :) Jednakże pewne cechy ludzkie, a może i narodowe wypadałoby w końcu zaakceptować. Może w nich jest cały urok Polski i może za tym najwięcej tęsknimy. W moim przypadku, życie trochę niefortunnie skierowało mnie na tory emigracji i nie mogę z tego wybrnąć, póki co.
pozdrawiam - romantyczny pesymista

kosmiczna
87
#92904.11.2009, 16:45

Max.. jesteś bardzo mądrym facetem. Czasami jednak trudno określić swoje predyspozycje, nawet jeżeli dysponuje się pełną listą swoich możliwości. Niektórzy nie przystają do tego świata, nie akceptują gremialnie wybranych ról. Wtedy zaczynają się zawirowania we wszystkich sferach.

max_pl_taxi_gls
6 723
#93004.11.2009, 16:57

Życie jest jak umiejętne wyrywanie zęba.
Cały czas myślisz, że to najważniejsze dopiero przyjdzie,
gdy nagle spostrzeżesz,
że już po wszystkim.

Katalog firm i organizacji Dodaj wpis