Do góry

Humor

Temat zamknięty
Mufka
1 121
Mufka 1 121
04.08.2006, 09:03

Na chwilke wrocilam-1)
> > Kiedyś pracowałem z babeczką, której podmieniłem wygaszacz na czarny
> > ekran.
> > Nie było widać nic - po prostu czarny monitor. Ona oczywiście nie
> > wiedziała,
> > że to wygaszacz i przyszła kiedyś do mnie z prośbą, żebym włączył jej
> > komputer. Podszedłem do sprawy fachowo. Zamyśliłem się, chrząknąłem,
> > znowu
> > zamyśliłem, a potem poinformowałem ją, że jeden z kabli w komputerze
> > jest
> > luźny. I trzeba mocno huknąć dłonią w biurko, żeby zaczął stykać. I dla
> > przykładu uderzyłem mocno w biurko, co okazało się nad wyraz skuteczne.
> > Oczywiście chodziło o to, żeby poruszyć myszkę i wyłączyć wygaszacz. Tak
> > mi
> > się ta zabawa spodobała, że byłem ciekaw kiedy kobitka się zorientuje...
> > Po
> > dwóch miesiącach, kiedy widziałem jak szkoli nową osobę, i uczy ją
> > umiejętnie uderzać w biurko "...bo kabelek jest luźny" nie wytrzymałem.
> > Podszedłem i wyjawiłem całą prawdę... Wiem, mięczak ze mnie...
> >
> > 2)
> > Kiedyś stworzyłem efekt graficzny, który wyglądał jak przesuwające się
> > światło w kserokopiarce. Oczywiście nie mogłem się oprzeć i wbudowałem
> > go w
> > program w biurze. Pracownikom zaś powiedziałem, że mamy teraz
> > zawansowany
> > program i oprócz logowania muszą jeszcze przykładać rękę do ekranu -
> > wtedy
> > ekran skanuje ich odciski palców. Przez prawie miesiąc miałem ubaw,
> > patrząc
> > jak pięcioro głąbów przed każdym załogowaniem przykłada rękę do ekranu i
> > czeka aż ekran zeskanuje ich odciski. Oczywiście bawiłbym się dłużej,
> > gdyby
> > nie szef, który wszedł do biura z rozdziawioną szczęką, wziął mnie na
> > bok i
> > kazał mi to natychmiast odinstalować...
> >
> > 3)
> > Siedzę sobie w kanciapie z kumplem i nagle wpada zaaferowana kobieta.
> > Wymachuje dyskietką w ręku i mówi, że stacja jej padła. Pouczyłem ją, że
> > trzeba było zadzwonić (akurat bym się ruszył), ale w końcu mnie namówiła
> > i
> > razem z kumplem poszliśmy obadać sprawę. Dochodzimy do jej biurka, ja
> > patrzę, a ona wkłada dyskietkę do góry nogami i krzyczy, że "Stacja nie
> > działa, a ona MUSI zgrać co trzeba!". Patrzę na kumpla, on na mnie,
> > widzę że
> > kumpel już ma powiedzieć Pani w czym rzecz, więc gestem ręki go uciszam
> > i
> > mówię:
> > - Bo widzi Pani. Ktoś sfuszerował sprawę! Ma Pani komputer postawiony do
> > góry nogami... - po czym przekręciłem jednostkę i wyszedłem z pokoju z
> > kumplem, żeby się wyśmiać.
> >
> > 4)
> > Zadzwoniła do nas kobitka i stwierdziła, że jakiś idiota odłączył jej
> > LAN. W
> > życiu babki nie widziałem, ani jej komputera, ale idę do niej. Akurat
> > nie
> > było jej w boksie, ale już widzę, co jest grane. Panienka przesunęła
> > sobie
> > komputer z prawej strony boksu na lewą. A że kabel z sieci był za
> > krótki, to
> > go odłączyła. Przesunąłem komputer z powrotem na prawą stronę, wpiąłem
> > dyndającą wtyczkę i napisałem kartkę: "DZIAŁA TYLKO PO TEJ STRONIE
> > BOKSU!"
> >
> > 5)
> > Szef firmy pojawił się w biurze w laptopem. Miał ważną pracę do
> > zrobienia
> > więc rozłożył się w swoim gabinecie ze sprzętem. Nagle słyszę jak mnie
> > wzywa
> > do siebie. Szef: Mam z tym problem. Jak się włącza Windows, to po kilku
> > sekundach wszystko gaśnie... Ja: Czy bateria jest naładowana? Szef:
> > (tonem
> > nie znoszącym sprzeciwu) Oczywiście, że jest! Ja idę, a Ty to napraw. Po
> > czym szef wyszedł z gabinetu. No więc zasiadłem do sprzętu, włączam i
> > faktycznie, Winda się ładuje i wszystko znika. Miałem naprawdę ciężki
> > dzień,
> > ale nic, próbuję dalej. Wciąż z tym samym rezultatem... Już miałem
> > zapłakać,
> > gdy zauważyłem, że kabel zasilający jest odłączony. Podłączyłem do sieci
> > i
> > laptop śmigał jak nowiutki, a więc bateria nie była naładowana, ha!.
> > Zadzwoniłem, powiedziałem, że to potrwa jeszcze z 3 godziny i zabrałem
> > się
> > za układanie pasjansa (przecież, to był ciężki dzień), aż w końcu zjawił
> > się
> > szef. Zaskoczony, że tak szybko się uporałem spytał jak to zrobiłem.
> > Uśmiechnąłem się i powiedziałem: - Musiałem shakować Pana rejestr,
> > ponieważ
> > wirus spowodował konflikt między portem myszy, a UART w CONFIG.SYS. To
> > był
> > ciężki kawałek roboty, ale udało mi się skonwertować Pański kernel z
> > binarnego na hexagonalny i wejść przez furtkę w IRQ do BIOSU... A on to
> > kupił...

Mufka
1 121
Mufka 1 121
#24115.02.2008, 14:21
Mufka
1 121
Mufka 1 121
#24217.02.2008, 21:03

Panie dochtorze prowda to, ze kobiety żyją dłużej niż chłopy? - Ja, a przede wszystkim wdowy! - pado dochtór. Roz przyszedł chłop do lekarza. - Panie dochtorze - skarży sie - jak piję kawę to nie umiem spać - U mnie jest odwrotnie - mówi dochtór - jak śpię to nie umiem pić. Roz Antek z Franckiem szli wele kościoła. Naroz Antek zdjął czopka na znak pozdrowienia. - Jo myśloł - pado Francek - żeś ty z Panem Bogiem na bakier? - No bo tak jest - pado Antek - my sie ino pozdrowiomy ale ze sobą nie godomy! - Francek skąd mosz nowy rower? - Ach wiesz byłech z Mariką na kąpielisku. Kąpalimy my sie, potem całowali my sie, potem my sie już zaś kąpali, a potem... Marika powiedziała: "A teroz se Francik weź to na co mosz ochotę". No to mie nie trza dwa razy godać. Łaps za koło i już moje.

Mufka
1 121
Mufka 1 121
#24323.02.2008, 21:49
Mufka
1 121
Mufka 1 121
#24426.02.2008, 18:04

Mąż do żony po kolacji: - Kochanie, te grzybki były znakomite! Skąd wzięłaś na nie przepis? - Z jakiejś powieści kryminalnej... Majorka, lotnisko. Z samolotu wysiada "nowy Ruski": obwieszony złotem i pilnowany przez dwóch goryli. Na ramieniu niesie narty. - Przepraszam ale szanowny pan chyba się pomylił - zwraca mu uwagę pracownik lotniska - Tu u nas, na Majorce, jest gorąco, tu nie ma śniegu. Rosjanin uśmiecha się cynicznie. - Spakojno, grażdanin, mój śnieg przyleci następnym.

Mufka
1 121
Mufka 1 121
#24526.02.2008, 18:05

Wraca blondynka z Safari i chwali sie swojej znajomej: - Upolowałam lwa, słonia, dwie zebry, żyrafę i z pół tuzina "noplisów"... - A co to takiego te "noplisy"? - Takie małe, czarne, biega przed lufa i krzyczy "No Please, no please..."

Mufka
1 121
Mufka 1 121
#24627.02.2008, 22:20

Oznaki ocieplenia klimatu.

Mufka
1 121
Mufka 1 121
#24728.02.2008, 22:11


[operator]: Dziękujemy, że wybrał pan naszą pizzerię. [klient]: Dzień dobry. Chciałbym złożyć zamówienie. [o]: Czy mogę najpierw prosić pański numer pesel ? [k]: Mój pesel, tak.... już ...chwileczkę...to jest 21052031412.. {o]: Dziękuję, panie Nowak. Widzę, że mieszka pan przy ulicy Żytniej 14, a pański numer telefonu to 12420302. Numer telefonu w pańskim biurze to 235786 a numer pańskiej komórki to 88234924. Z którego numeru pan dzwoni? [k]: Co ? Dzwonię z domu. Skąd pan ma te wszystkie informacje? [o]: Jesteśmy podłączeni do systemu, proszę pana. [k]: ( wzdychając ) A... tak... Chciałbym zamówić dwa razy wasza Pizze Samo Mięcho. [o]: To chyba nie jest dobry pomysł, proszę pana. [k]: Co pan ma na myśli? [o]: Proszę pana, w pańskiej kartotece medycznej pisze, że ma pan za wysokie ciśnienie i ekstremalnie wysoki poziom cholesterolu. Twój Narodowy Opiekun Zdrowia nie zezwoli na takie niezdrowe zamówienie. [k]: Cholera. To co pan proponuje? [o]: Może pan spróbować naszej nisko tłuszczowej Pizzy Sojowej. Z pewnością panu zasmakuje. [k]: Czemu pan sadzi, że mi to zasmakuje? [o]: Wypożyczał pan w zeszłym tygodniu "Sojowe przepisy kulinarne" z biblioteki, dlatego właśnie to panu zasugerowałem. [k]: Ok, ok. Proszę więc dwie rodzinne. Zaraz podam panu numer karty kredytowej. [o]: Obawiam się, że będzie pan musiał zapłacić gotówka, bo przekroczył pan limit na koncie karty kredytowej. [k]: No to skoczę do banku tu obok i przyniosę gotówkę zanim wasz kierowca dostarczy pizzę. [o] : Pańskie konto czekowe, również jest już wyczerpane. k]: Nieważne. Po prostu przyślijcie pizzę, mam już gotówkę gotowa. Jak długo to zajmie? [o]: Obawiam się, że około 45 minut, gdyż mamy teraz dużo zamówień.Chyba, że jeśli chce pan jechać po gotówkę, to po drodze sam pan podjedzie po zamówienie. Jednakże wożenie pizzy motocyklem może być ryzykowne. [k]: Skąd u diabła pan wie, że jeżdżę na motorze ?! [o]: Pisze tutaj, że oczekuje się na pana pierwsza wpłatę na samochód. Ale motocykl ma pan już spłacony. [k]kiss.gif********* ******** ******* [o]: Radzę uważać co pan mówi. Ma pan już przecież kolegium za obrażenie policjanta w lipcu 2006 roku. [k]: (Zamilkł) [o]: Czy chce pan coś jeszcze ? [k]: Tak, mam kupon na darmowe dwa litry coli. [o]: Przykro mi, proszę pana, ale nasz regulamin zabrania podawania coli cukrzykom.....

Mufka
1 121
Mufka 1 121
#24801.03.2008, 21:44
Mufka
1 121
Mufka 1 121
#24902.03.2008, 12:37

Co myśli twój lekarz Twój zgon jest kwestią najbliższych dni czy to tylko twój lekarz ma dziś słabszy dzień? Oto krótki fragment wielkiej encyklopedii slangu lekarskiego, który rozwieje twoje wątpliwości. No więc, co my tu mamy.... (Zupełnie nie mam pojęcia co Ci jest i liczę na to, że dasz mi jakąś wskazówkę). No i cóż? Nie czujemy się dzisiaj zbyt dobrze, prawda? (U tego gościa to tylko kwestia czasu). Jeśli nie będzie poprawy przez tydzień, proszę zadzwonić. (Nie wiem co to może być. Być może samo przejdzie). Sprawdzę historię choroby. (Chcę zobaczyć, czy zapłaciłeś swój ostatni rachunek, zanim poświęcę Ci swój cenny czas). Mam dla pana dobrą i złą wiadomość... (Dobra jest taka, że zamierzam sobie kupić nowe BMW. Zła to ta, że Ty za nie zapłacisz). Leczenie rozpoczniemy niezwłocznie. (Zaplanowałem wyjazd na Hawaje w przyszłym miesiącu, ale to jest tak proste i oczywiste, że chcę się tym zająć zanim pacjent sam wyzdrowieje). Trzeba wykonać kilka testów laboratoryjnych. (Mam 40% udziałów w laboratorium). Zobaczymy, jak choroba będzie się rozwijać... (Może za kilka dni rozwinie się do takiej postaci, że faktycznie będzie co leczyć). Przepiszę panu najnowszy lek. (Wypiszę receptę a Ty posłużysz jako królik doświadczalny). Rana wygląda paskudnie. (Zaraz chyba zwymiotuję). Lek może być nieco cierpki w smaku... (W zeszłym tygodniu pacjent prawie odgryzł sobie język). Ten lek powinien pomóc. (Firma farmaceutyczna zapłaciła mi słono, bym przepisywał to lekarstwo. Mam tylko nadzieję, że pomoże). Wygląda na to, że wszystko wróciło do normy. (Cholera! Nici z domku rekreacyjnego nad morzem). Chciałbym zrobić pani jeszcze kilka dodatkowych badań. (Zupełnie nie wiem, co jest nie tak. Może chłopaki z laboratorium pomogą).

Mufka
1 121
Mufka 1 121
#25112.03.2008, 18:06

Stary Żyd, fabrykant win, leży na łożu śmierci. Dookoła rodzina. On szepcze: - Teraz przekażę wam tajemnicę produkcji wina. Należy wziąć zleżałych śliwek, albo gruszek ulęgałek, albo obitych jabłek, albo... Jego syn nagle przerywa: - Tate, ja słyszałem, że wino robi się z winogron! - Też można... *** Mosiek zwierza się Szmulowi: - Wracam ostatnio z pracy, zaglądam do sypialni, a obok mojej żony leży nieznajomy mężczyzna. Od razu mi się to bardzo nie spodobało. Zajrzałem do kuchni i rzeczywiście: całego faszerowanego karpia zjedli!

Mufka
1 121
Mufka 1 121
#25213.03.2008, 15:33
Mufka
1 121
Mufka 1 121
#25320.03.2008, 10:25

Wiadomość z ostatniej chwili. Jak podaje BBC, w domu na południowych przedmieściach Londynu zawaliło się piętrowe łóżko. Siedemnastu Polaków odniosło niegroźne obrażenia. *** Blondynka bierze udział w teleturnieju. Prowadzący zadaje jej pytanie: - Myli się tylko raz. Blondynka odaje, że myśli. Mina skupiona. Po chwili pada odpowiedź: - Brudasy??? *** Małżeństwo na zakupach. Żona zatrzymuje się przed witryna sklepu z futrami: - Kochanie, chciałabym mieć takie piękne futro - wzdycha znacząco w kierunku męża. - To jedz whiskas *** Na lotnisku celnik do pasażera: - Czy ma pan coś do oclenia? - Nie, nie mam. - Jest pan pewien? To co w takim razie robi za panem ten słoń z chlebem na uszach? - upiera się celnik. - Proszę pana, moja sprawa, z czym jem kanapki. *** Kobieta w ramach równouprawnienia może robić co zechce, byle było smaczne...

Mufka
1 121
Mufka 1 121
#25420.03.2008, 10:29

Nie ma jak w małżeństwie icon_biggrin.gif Wojtek (żonaty od 11 lat) - Od lat kocham tę samą kobietę. Żona mnie zabije, jak się dowie! Zbyszek (żonaty od 23 lat) - Mamy z żoną sposób na szczęśliwe pożycie małżeńskie. Dwa razy w tygodniu idziemy do przytulnej restauracji, trochę wina, dobre jedzenie... Żona chodzi we wtorki, a ja w piątki. Henryk (żonaty od 17 lat) - Ktoś mi ukradł wszystkie karty kredytowe, ale nie zamierzam zgłosić tego na policję. Złodziej wydaje mniej niż moja żona. Mirek (żonaty od 12 lat) - Wszędzie zabieram moją żonę, ale Ona zawsze znajduje drogę powrotną Jurek (żonaty od 29 lat) - Zapytałem żonę: "Gdzie chciałaby pójść na naszą rocznicę?". Ona na to: "Gdzieś, gdzie jeszcze nie byłam". Więc odpowiadam: "Może do kuchni ?" Piotrek (żonaty od 3 miesięcy) - Zawsze trzymamy się za ręce. Jak puszczę, to zaraz robi zakupy. Michał (żonaty od 21 lat) - Żona ma elektryczną sokowirówkę, elektryczny toster, elektryczny piecyk do chleba. Kiedyś powiedziała, że ma tyle gadżetów, że nie ma gdzie usiąść. Więc jej kupiłem krzesło elektryczne. Leon (żonaty od 11 lat) - Dostaliśmy z żoną pokój z łóżkiem wodnym w hotelu. Żona nazwała go Morzem Martwym. Władek (żonaty...... zdziwiony że kobiety tak długo żyją) - Żona zrobiła sobie maseczkę błotną i wyglądała świetnie przez dwa dni. Potem błoto odpadło... icon_biggrin.gif xyxwave.gif

Mufka
1 121
Mufka 1 121
#25527.04.2009, 19:20

Moze jednak wrócimy do Humoru smiesznego i na poziomie intelektualnym potencjalnych czytaczy?
Zdania, które padły w sądach.

Pytanie: Kiedy są Pana urodziny?
Odpowiedz: 15 lipca.
P: Którego roku?
O: Każdego roku.
-------------------------------------
P: Ta amnezja ogranicza całkowicie Pana zdolność do zapamiętywania?
O: Tak.
P: W jaki sposób się ona objawia?
O: Ja zapominam.
P: Pan zapomina. Może nam Pan podać jakiś przykład czegoś, co Pan zapomniał?
-------------------------------------
P: Ile lat ma Pani syn, ten, który z Panią mieszka?
O: 38 albo 35, stale mi się myli.
P: Jak długo on już z Panią mieszka
O: 45 lat.
-------------------------------------
P: Jak zakończyło się Pani pierwsze małżeństwo?
O: Śmiercią.
P: Czyją śmiercią?
-------------------------------------
P: Może Pani opisać ta osobę?
O: On był średniego wzrostu i miał brodę.
P: Czy to była kobieta, czy mężczyzna?
-------------------------------------
P: Panie Doktorze, ilu autopsji dokonał Pan na zwłokach?
O: Wszystkie moje autopsje dokonuje na zwłokach.
-------------------------------------
P: Na wszystkie pytania musisz odpowiedzieć słownie, OK? Do której szkoły chodziłeś?
O: Słownie?
-------------------------------------
P: Przypomina sobie Pan, o której zaczął Pan autopsje?
O: Autopsje zacząłem o godzinie 8:30.
P: Czy Pan "X" był wtedy martwy?
O: Nie, siedział na stole i dziwił się, dlaczego dokonuję na nim autopsji.
-------------------------------------
P: Panie Doktorze, zanim rozpoczął Pan autopsje, zbadał Pan puls?
O: Nie.
P: Zmierzył Pan ciśnienie?
O: Nie.
P: sprawdził Pan oddech?
O: Nie.
P: A wiec jest możliwe, że pacjent jeszcze żył, kiedy dokonywał Pan autopsji?
O: Nie.
P: Jak może być Pan tak pewny, Panie Doktorze?
O: Ponieważ jego mózg stal w słoju na moim stole.
P: Ale czy pomimo to, mogło być możliwe, ze pacjent był jeszcze przy życiu?
O: Tak, było możliwe, że jeszcze żył i praktykował gdzieś jako adwokat.
-------------------------------------
P: I co się stało potem?
O: Powiedział: muszę cię zabić, bo mógłbyś mnie rozpoznać.
P: I zabił Pana?
-------------------------------------
P: Jestem pewien, że jest pan uczciwym i inteligentnym człowiekiem...
O: Dziękuję. Gdyby nie obowiązywała mnie przysięga, odwzajemniłbym komplement.

Mufka
1 121
Mufka 1 121
#25627.04.2009, 19:27

Do gabinetu kierowniczki w salonie kosmetycznym wpada facet:
- Co to ma znaczyć! Zapłaciłem za diwe godziny solarium a wyproszono mnie po 15 minutach!
- Prosze się uspokoić. W isntrukcji jasno jest napisane, że w kabinie można przebywać max. 15 minut.
- Nie interesuje mnie to! Jutro wracam znad morza!!!
--------------------------------------------------------------------------------
Przychodzi baba do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, mam cukrzycę, kamicę nerkową, nadciśnienie, powiększoną tarczycę, jaskrę, kamienie w pęcherzyku żółciowym, nadkwasotę, niedowład prawej ręki, grzybicę, miażdżycę, łuszczycę, niedosłuch, reumatyzm, skoliozę...
- Mój Boże! załamuje ręce lekarz - A czego Pani nie ma?
- Zębów...

Mufka
1 121
Mufka 1 121
#25727.04.2009, 19:30

Z poradnika młodej lekarki:

- Słyszałem, że ćwiczenia przyspieszające pracę serca przedłużają życie,
czy to prawda?
- Twoje serce będzie bić tylko określoną ilość razy... tyle ile masz
zapisane w genach i ani raz więcej... Nie marnuj więc tych uderzeń na
ćwiczenia. W końcu wszystko się kiedyś zużywa. Przyśpieszanie pracy
serca nie przedłuży ci życia. To tak jakby mówić, że przedłużysz życie
samochodu żyłując silnik do upadłego. Chcesz żyć dłużej? Zdrzemnij się!

* * *
- Czy powinienem jeść mniej mięsa, a więcej warzyw i owoców?
- Przyjrzyj się temu z logicznego punktu widzenia... Co je krowa? W
paszy ma zboże, kukurydzę i mnóstwo innych rzeczy. Czym jest ta
zielenina? To warzywa! W takim razie stek z wołowiny jest niczym innym
jak doskonałym mechanizmem do dostarczania do twego organizmu warzyw!
Potrzebujesz zboża? Wpierniczaj kurczaka. Natomiast wieprzowina zapewni
ci 100% twojego dziennego zapotrzebowania na zieleninę.

* * *
- Czy powinienem ograniczyć spożycie alkoholu?
- A niby czemu? Wino jest robione z owoców. Brandy to destylowane wino,
co oznacza tylko, że zabierają wodę z owocowej masy i w ten sposób masz
jeszcze więcej zdrowych pyszności. Piwo? Halo! Przecież to chmiel!
Wódka? Żyto to zboze! Eeeeeeee.... nawet bimberek powstaje z ziemniaków.

* * *
- Czy smażone żarcie jest szkodliwe dla zdrowia?
- CZY TY W OGÓLE MNIE NIE SŁUCHASZ??? W dzisiejszych czasach jedzenie
jest smażone na oleju roślinnym. Tak po prawdzie to żarcie w nim sobie
pływa. Jakim cudem więc większa ilość warzyw może ci zaszkodzić?

* * *
- Czy robienie przysiadów pomoże mi stracić "oponkę" na brzuchu?
- Absolutnie nie!!! Kiedy ćwiczysz mięśnie to one się powiększają.
Dlatego przysiady powinieneś robić tylko wtedy gdy chcesz aby twój
brzuch był większy.

* * *
- Czy czekolada mi szkodzi?
- Zwariowałeś??? Hej!!! Nasiona kakao! Kolejne warzywo! To najlepsze
żarcie na świecie!

* * *
- Czy pływanie jest dobre dla mojej figury?
- Czy pływanie jest dobre dla twojej figury? Zapytaj wielorybów!

* * *
- Czy utrzymanie naszego ciała w formie jest istotne dla mojego życia?
- Hej! Istnieją przecież okrągłe formy.

--------------------

Mam nadzieję, że udało mi się wyjaśnić wszystkie wątpliwości jakie
mogliście mieć na temat jedzenia i diety.

I pamiętajcie...

Życie nie powinno być podróżą do grobu, której celem jest dowiezienie do
końca atrakcyjnych i dobrze zachowanych zwłok. Człowiek do kresu życia
powinien się dotoczyć z kieliszkiem Chardonnay w jednej ręce, tabliczką
czekolady w drugiej, narąbany w trzy dupy, krzycząc... "ALE TO BYŁA JAZDA!"

Mufka
1 121
Mufka 1 121
#25827.04.2009, 19:33

--------------------------------------------------------------------------------

Zasady i prawa obowiązujące w pracy

Prawo Menckensa:
Ci co umieją - robią, ci co nie umieją - uczą.
--------------------------------------------------------------------------------
Rozszerzenie Martina:
Ci co nie umieją uczyć - zarządzają.
--------------------------------------------------------------------------------
Ekstrapolacja Belaniego:
Ci co nie umieją zarządzać - doradzają.
--------------------------------------------------------------------------------
Obserwacja Jonesa:
Przyjaciele przychodzą i odchodzą, wrogowie się akumulują.
--------------------------------------------------------------------------------
Zasada Mara:
Ekspertem jest każdy spoza regionu.
--------------------------------------------------------------------------------
Prawo Jonesa:
Człowiek, który uśmiecha się gdy sprawy idą źle, myśli o człowieku, na którego można zwalić wine.
--------------------------------------------------------------------------------
Prawo Conwaya:
W każdej organizacji znajdzie się jedna osoba, która wie co się dzieje. Ta osoba powinna zostać natychmiast zwolniona.
--------------------------------------------------------------------------------
Zalecenie biurowe Scotta:
Nigdy nie poruszaj się korytarzem biurowca bez kartki papieru w ręku.
--------------------------------------------------------------------------------
Pierwsze prawo pracowni laboratoryjnej:
Gorąca próbówka wygląda dokładnie tak samo jak zimna.
--------------------------------------------------------------------------------
Postulat Bolingsa:
Jeżeli w pracy czujesz sie świetnie, nie martw się - to minie.
--------------------------------------------------------------------------------
Prawo Meskimensa:
Nigdy nie ma wystarczającej ilości czasu aby pracę wykonać dobrze. Zawsze jest czas aby wykonać ją ponownie.
--------------------------------------------------------------------------------
Teoremat Lipmana:
Pracownicy specjalizują się w obszarach swojej najmniejszej wiedzy.
--------------------------------------------------------------------------------
Prawo Wienera:
Wszystko jest możliwe do zrobienia dla osoby, która nie musi tego robić.
--------------------------------------------------------------------------------
Prawo Pinta:
Zrób komuś uprzejmość, a stanie się to twoją pracą.
--------------------------------------------------------------------------------
Zasada Wingera:
Jeżeli coś znajduje się na twoim biurku przez 15 minut, stałeś się ekspertem w tej dziedzinie.
--------------------------------------------------------------------------------
Hipoteza Mollisona:
Jeżeli projekt zostanie zatwierdzony przez biurokrację, to nie jest wart wykonania.
-------------------------------------------------------------------------------
Prawo Van Herpena:
Rozwiązanie problemu leży w znalezieniu osób, które umieją go rozwiązać.

Jutro powrót na pole walki - Pamiętajcie o zasadach

Katalog firm i organizacji Dodaj wpis