--------------------------------------------------------------------------Nauczyciel polecił uczniom napisać wypracowanie na temat: "Jak trzeba się uczyć?". Jasio napisał:"Im więcej się człowiek uczy, tym więcej umie. Im więcej umie, tym więcej zapomina. Im więcej zapomina, tym mniej umie. Im mniej umie, tym mniej zapomina. Wiec po co się do jasnej cholery uczyć?!".--------------------------------------------------------------------------Do jaskini wchodzi jaskiniowiec ubrany w białą skórę z mamuta polarnego i trzymając w ręce wielki sopel lodu w kształcie maczugi. Syn właściciela jaskini na jego widok krzyczy: - Tato, duch! - To nie żaden duch, synku - odpowiada ojciec. - To tylko nasz daleki kuzyn z epoki lodowcowej.--------------------------------------------------------------------------Nauczycielka pyta Jasia: - Zrobiłeś zadanie? - Proszę pani, mamusia zachorowała i musiałem wszystko w domu robić... - Siadaj, dwója! A ty Witku, zrobiłeś zadanie? - Ja proszę pani musiałem ojcu pomagać w polu... - Siadaj, dwója! A ty Jasiu, zrobiłeś zadanie? - Jakie zadanie, proszę pani, mój brat wyszedł z więzienia, taka balanga była, że szkoda gadać! - Ty mnie tutaj swoim bratem nie strasz! Siadaj, trója. --------------------------------------------------------------------------Po paru piwkach jechałem sobie środkiem chodnika (przecieżnie pojadę ulicą, bo o wypadek nietrudno) i jakiś palantpotrącił Merca. Rodzinę ofiary obciążono kosztami
http://goloneczka.w.interia.pl/pijaczek.html Kto pokaze ile metrów można przejśc po wypiciu 1/2 literka???
List do świętego Mikołaja:-Drogi Mikołaju proszę o podwójne egzemplarze zabawek, bo ja też chcę się bawić kiedy tata jest w domu.
Nauczyciel do uczniów przed świętami:-Życzę wam dzieci, wesołych świąt, dużo radości i abyście wrócili po świętach mądrzejsi.- Nawzajem – odpowiada klasa chórem.
Jasio pisze list do świętego Mikołaja:- Chciałbym narty, łyżwy, sanki i grypę na zakończenie ferii świątecznych!
W czasie imprezy dla dzieci Święty Mikołaj pyta na scenie małego chłopca:- Czy masz rodzeństwo?- Tak, starszego brata.- A dobrze ci jest z nim?- Nie mogę powiedzieć.- Dlaczego?- Bo on jest na widowni
- Mamo, choinka się pali! - wola Jasio z pokoju do matki zajętej w kuchni.- Choinka się świeci, a nie pali - poprawia matka.Za chwile chłopiec krzyczy:- Mamo, mamo, firanki się świecą
Sztuka negocjacji... -Szefie, dostanę podwyżkę? - W żadnym wypadku! - Taaa, bo powiem innym, że dostałem...!
Podchodzi informatyk do fortepianu i ogląda wnikliwie: -Hmm, tylko 84 klawisze, z czego 1/3 funkcyjnych, wszystkie nieopisane, chociaż... shift naciskany nogą. Oryginalnie.
Mała firma podupada finansowo. Szef przychodzi do swych kilku pracowników. - Wiecie, że nie wiedzie się nam ostatnio najlepiej. Niestety, muszę kogoś zwolnić. Nie podjąłem jeszcze decyzji kogo. Może ktoś z Was dobrowolnie odejdzie? Zastanówcie się. Wszyscy spojrzeli po sobie. Murzyn mówi: - Mnie nie możesz zwolnić. To byłby rasizm! - Mnie też nie - mówi jedyna kobieta - to byłby seksizm! - Mnie tymbardziej - odzywa się kulawy dziadek - to byłaby dyskryminacja niepełnosprawnych! Spojrzenia wszystkich powędrowały w kierunku młodego, pracowitego człowieka. - Hmmm - mówi powoli chłopaczek - coś mi się ostatnio zdaje, że chyba jestem gejem...
Rozmawia dwóch przyjaciół: - Słyszałem, że twoja Teściowa miała wypadek. - Tak, szła do piwnicy po ziemniaki na obiad, na schodach potknęła się i skręciła kark. - I co zrobiliście?? - Spaghetti.
Przychodzi hipochondryk do lekarza i mówi: - Panie doktorze, żona mnie zdradza, a nie rosną mi rogi. - Proszę pana, z tymi rogami to tylko takie powiedzenie. - Uff, a już myślałem, że mam niedobór wapnia.
Każdy Chińczyk powinien w życiu zrobić trzy rzeczy: - buty - dżinsy - magnetofon
Ksiądz chodzi z tacą po kościele, zbiera pieniądze od parafian. Podchodzi do staruszki, a ona grzebie w portfelu. Ksiądz: Te grubsze babciu, papierowe.. Babcia: Aa nie.. te grubsze mam na fryzjera.. Ksiądz: babciu, ale Maryja nie chodziła do fryzjera. Babcia: Taak?? A Jezus nie jeździł Maybachem...
![]()
Dowody na to, że szkoła jest filmem:Geografia-- Discovery ChanelWF-- Szkoła przetrwaniaReligia-- Dotyk aniołaChemia-- Szklana pułapkaMatematyka--4400Historia-- Sensacje XX-wiekuJęzyk polski-- Magia literLekcja muzyki--Jaka to melodia?Lekcja wychowawcza-- Na każdy tematPrzerwa-- 997Test-- MilionerzyPoprawka-- Stawka większa niż życieNowa w klasie-- TrędowataNowy w klasie-- Obcy pasażer Nastromo Ostatnia ławka-- Róbta, co chcetaPan konserwator-- MacGyverWycieczka szkolna-- Ostry dyżurWyrwanie do odpowiedzi-- TotolotekWywiadówka-- Z Archiwum XWakacje z rodzicami- FamiliadaDyrekcja-- JAG Wojskowe Biuro Śledczewoźny/woźna-- Strażnik TeksasuInformatyk-- Johny MnemonikKorytarz w szkole-- Ulica SezamkowaPowrót taty z wywiadówki-- Wejście smokaPlan lekcji-- Telenowela (co tydzień to samo)Uczeń na dywaniku u dyrektora-- Wywiad z wampiremSzkoła-- Świat według Kiepskich
Kaczyński i Tusk mieli wypadek samochodowy.Oczywiście pokłócili się czyja wina.Kaczyński nie wytrzymał mówi:- Donku nie kłóćmy się, moja winaTusk zmieszany:- Nie no moja w końcu raczej...Kaczyński na to sprawiedliwie:- Wina leży po obu stronach. Nic się nie stało. Rozejm? i wyciąga piersiówkę podając Tuskowi.Tusk pije, oddaje Kaczyńskiemu, a ten chowa ją do kieszeni. Tusk pyta:- A Ty nie pijesz?- Nie, ja czekam na policję.\
Na lekcji Jasio podnosi rękę do góry. Pani pyta:- Jasiu, co chcesz powiedzieć?- Bo proszę Pani... ten chłopak, co siedzi obok w ławce zj**ał się i strasznie śmierdzi.Pani załamała ręce i mówi:- Jasiu, tak brzydko się nie mówi. Można powiedzieć, że kolega puścił bąka. Zapamiętaj to sobie.- Dobrze...Po kilku minutach Jasio podnosi rękę.- Jasiu, co znowu chciałeś?- Proszę pani, ten kolega co przedtem puścił bąka, znowu się zj**ał.
Przychodzi mały Jasiu do apteki i mówi do aptekarza- Proszę mi dać coś do zapobiegania ciąży!!!Aptekarz się zdenerwował i ochrzania Jasia:Po pierwsze - o takim czymś mówi się szeptem, a nie na cały głos,Po drugie - to nie jest dla dzieci,Po trzecie - niech ojciec sobie sam przyjdzie,Po czwarte - są tego różne rozmiary.Jasiu też się w tym momencie wkurzył, więc mówi:Po pierwsze - w przedszkolu uczyli mnie, żeby mówić głośno i wyraźnie,Po drugie - to nie jest "nie dla dzieci", tylko przeciwko dzieciom,Po trzecie to nie dla ojca, tylko dla mamy,Po czwarte, mama jedzie do sanatorium i potrzebuje wszystkie rozmiary
Na wspanialym Sylwestrowym spotkaniu u Luise w styczniu tego roku poznałam miłych ludzi niektorzy pochodzili ze śląska dka nich wklejam ten wierszyk."Pan Hilary" Loto,tyro pan Hilary.Na dekel mu piere Bo kajś tyn boroczek podzioł swoje brele Szuko w galotach,szakiet obmacjue Obalo szczewiki,psińco znajduje Bajzel w szranku i w byfyju Tera leci do antryju "kurde"-ryczy-"kurde bele" Wywraco leżanka i pod niom filuje Borok sie wnerwio,gnatow już nie czuje Szturcho w kachloku,szuko w kredynsie Glaca spocona,cały sie czynsie Pierońskie brele na amyn kajś wcisnoł Za oknym już downo blank sie ściemnio Do żadła łoroz zaglondo Hilary Aż mu po puklu przefurgały ciary Spoziro na kichol,po łebie sie klupnoł Bo znajdły sie brele- te co ich tak szukoł Czy to niy jest gańba?-powiydzcie sami Mieć brele na nosie a szukać pod ryczkami?
wypadki w PZU AUTENTYCZNE WYJĄTKI Z OPISÓW WYPADKÓW SAMOCHODOWYCH SPORZĄDZONYCH PRZEZ KIEROWCÓW W PROTOKOŁACH ZGŁOSZENIOWYCH PZU Byłem pewien,że ten stary człowiek nie dotrze na drugą stronę ulicy kiedy go stuknąłem. Przechodzień nie miał żadnego pomysłu którędy uciekać, więc go przejechałem. Mój samochód był prawidłowo zaparkowany w tyle innego samochodu. Nagle znikąd pojawił się niewidoczny samochód, uderzył w mój samochód, po czym zniknął. Nie pamiętam dokładnie okoliczności wypadku, ponieważ byłem kompletnie pijany. W celu uzyskania dalszych szczegółów proszę zwracać się do policji. Jechałem do lekarza z chorym kręgosłupem, kiedy wypadł mi dysk, powodując wypadek. Nie wiedziałem, że po północy też obowiązuje ograniczenie prędkości. Dałem sygnał klaksonem, ale nie działał, ponieważ został skradziony. Pośrednią przyczyną wypadku był mały człowieczek w małym samochodzie z dużą buzią. Zdałem sobie sprawę, że może być nieciekawie. Golf jedzie nam w maskę. Spojrzałem na zegarek - była 7:05. Wracając do domu skręciłem omyłkowo we wjazd do innego domu i uderzyłem w drzewo, którego u mnie w tym miejscu nie ma. W szybkim tempie zbliżał się do mnie słup telegraficzny. Zaczęłam jechać zygzakiem, ale i tak słup trafił mnie, uszkadzając chłodnicę. Mój samochód uderzył w ogrodzenie, przekoziołkował i wyrżnął w drzewo. Wtedy straciłem panowanie nad kierownicą. Jeszcze zanim na niego najechałem, byłem czemuś przekonany, że ten staruszek nie dotrze na drugą stronę ulicy. Zobaczyłem smutną twarz z wolna przelatującą przed przednią szybą, a potem ten pan gruchnął na dach mojego samochodu. Ten chłopak na drodze był jednocześnie wszędzie i nigdzie. Musiałem wiele razy skręcać, zanim w niego trafiłem. Niewidzialny pojazd pojawił się znikąd, zderzył się ze mną i zniknął bez śladu. Przejeździłem 40 lat i ze zmęczenia zasnąłem za kierownicą. Z początku powiedziałem policji, że nic mi się nie stało, ale jak zdjąłem kapelusz, zobaczyłem, że mam wgniecioną czaszkę. Na skrzyżowaniu niespodziewanie dostałem ataku daltonizmu. Moje auto jechało normalnie prosto przed siebie, co na zakręcie zazwyczaj doprowadza do opuszczenia szosy. Zjechałem stromą uliczką do tyłu, przewróciłem murek i uszkodziłem pawilon. Nie mogłem sobie po prostu przypomnieć, gdzie jest pedał hamulca.
Syndrom naszych czasów1. Przy uruchamianiu mikrofalówki próbujesz podać hasło. 2. Od lat nie ustawiasz pasjansa przy pomocy prawdziwych kart. 3. Pytasz kolegów z pracy, siedzących tuż obok przez mail, czy mają ochotę na piwo, a ani wysyłają odpowiedź również pocztą elektroniczną "OK daj mi 5 minut". 4. Masz 15 różnych numerów telefonu pod którymi możesz złapać 3 członków swojej rodziny. 5. Paplasz przez e-mail wiele razy w ciągu dnia z jakimś typem z Ameryki Pd., choć jeszcze nie rozmawiałeś w tym roku z sąsiadem. 6. Kupujesz sobie nowy komputer i tydzień później jest on już przestarzały. 7. Przyczyną zerwania kontaktów z przyjaciółmi jest fakt, iż nie posiadają adresu mailowego. 8. Nie znasz ceny znaczka pocztowego na list. 9. Być zorganizowanym według Ciebie oznacza posiadać różnokolorowe karteczki, które można wszędzie przykleić. 10. Większość dowcipów, które znasz, przeczytałeś w Internecie. 11. Podajesz nazwę firmy, gdy wieczorem w domu odbierasz telefon. 12. Gdy chcesz zadzwonić z domu naciskasz "0" by wyjść "na zewnątrz". 13. Od 4 lat siedzisz przy tym samym biurku, choć pracowałeś już dla 3 rożnych firm. 14. Logo firmy jest dostosowywane do jej wizerunku raz w roku. 15. Najgorszą rzeczą przy resetowaniu komputera jest utrata tapety. 16. Idziesz do pracy, gdy jest ciemno i wracasz, gdy jest ciemno - nawet w lecie. 17. Masz zainstalowany program, który odlicza dni do Twojej emerytury. 18. "Urlop" od lat oznacza dla Ciebie jedynie ekwiwalent. 19. Twoi rodzice opisują Ciebie słowami "on pracuje przy komputerze". 20. Rozpoznajesz swoje dzieci dzięki fotografiom na biurku. 21. Czytałeś tą listę ciągle przytakując. 22. Zastanawiasz się, komu możesz tą listę przesłać dalej.
-Dla czego mężczyzni lubią kawały o blondynkach?-Bo mogą je zrozumieć.*******-Jaki rodzaj sportu mężczyżni najchętniej uprawiają na plaży?-Wciaganie brzucha na widok każdej młodej dziewczyny w bikini.****3/-Jak mężczyżni sortują pranie? -Na"brudne" oraz brudne,ale jeszcze można załozyć".4/-Co dla mężczyzny oznacza robienie porządków w domu? -Podniesienie nóg tak, by kobieta mogła poodkurzać.***5/-Po czym poznać,że Twój facet cię zdradza? -Zaczyna się myć dwa razy w tygodniu.****6/-Co powiedział Bóg po stworzeniu mężczyzny? -Stać mnie na więcej.****7/-Dla czego faceci lubią mądre kobiety? -Przeciwieństwa sie przyciagają.***8/-Kiedy facet traci 99% swojej inteligencji? -Gdy zostaje wdowcem.
Facet domyślił się, że żona go zdradza. Pewnego wieczoru zaczekał aż żona wyjdzie z domu, po czym wskoczył do taksówki nakazał kierowcy ją śledzić. Chwilę później wszystko było jasne - żona pracowała w agencji towarzyskiej! Zszokowany facet mówi do taksówkarza: - Chcesz pan zarobić stówę? - Jasne! Co mam zrobić? - Wejść do agencji, zabrać moją żonę, wsadzić ją do taksówki i zawieźć nas oboje do domu. Taksówkarz wszedł do agencji. Kilka minut później drzwi agencji otworzyły się z hukiem i pojawił się taksówkarz trzymający za włosy wijącą się kobietę. Otworzył drzwi samochodu, wrzucił ją do środka i mówi: - Trzymaj pan ją! Facet do taksówkarza: - Ale to nie jest moja żona! - Wiem, to moja! Teraz idę po pańską
Na fali sukcesu portalu dla poszukujących znajomych ze starych szkół ruszyła cała lawina nowych serwisów. Najpierw Polski Związek Hodowców Koni ogłosił, że uruchomił nowy portal: > > - Nasza-Szkapa.pl > > - ZUS tworzy portal: Nasza-Kasa.pl > > - Młodzi neofaszyści: Nasza-Rasa.pl > > - Dziennikarze: Nasza-Prasa.pl > > - Hazardziści: Nasza-Passa.pl > > - Zawodnicy sumo: Nasza-Masa.pl > > - Emerytowani amerykańscy kosmonauci: Nasza-NASA.pl > > - Kierowcy tirów: Nasza-Trasa.pl > > - Brazylijscy fani formuły jeden : Nasz-Massa.pl > > - Rosyjscy fani domów uciech : Nasza-Masza.pl > > - Kowboje: Nasze-Lassa.pl > > - Kulturyści: Nasza-Klata.pl > > - Miłośnicy ostrego rżnięcia: Nasza-Husqvarna.pl > > - Biznesmeni: Nasza-S.A.pl > > - Radio Maryja: Nasz-Dziennik.pl > > - Byli bywalcy zakładów penitencjarnych: Nasza-Cela.pl Czyli chłopcy z ferajny > > - Wierzyciele: Nasza-Rata.pl > > - Dłużnicy: Nasza-Strata.pl > > - Komornicy: Nasza-Wpłata.pl > > - Panny z dzieckiem: Nasza-Wpadka.pl > > - Rodziny wielodzietne: Nasza-Matka.pl > > - Zagubieni: Masz-Atlasa.pl > > - Samoobrona wysypująca zboże na tory: Nasza-Pasza.pl > > - Miłośnicy napojów : Nasza-Flasza.pl (tu mogą zapisać sie wszyscy oprócz Darka 1 ) > > - Kosmonauci i ZUS z Mazur: Nasza-Kasa.pl > > - Wielbiciele dorożek: Nasza-Kolasa.pl > > - Nudyści: Na-Golasa.pl > > > > - Porno site: Na-Ku*asa.pl > > - Zwolennicy niezbyt bujnych czupryn: Nasza-Glaca.pl > > - Dla absolwentów seminariów: Nasza-Taca.pl > > - Dla miłośników ConStaru: Nasza-Kiełbasa.pl > > - Portal miłośników pewnej wokalistki: Nasza-Basia.pl > > - Pewnej aktorki o świetnej Figurze: Nasza-Kasia.pl > > - Portal niezadowolonych konsumentów: Nasza-Strata.pl > > - Portal miłośników diety makrobiotycznej: Nasza-Kasza.pl > > - Relacja z imprez nie do końca spamiętanych: Nasz-Urwany-film.pl > > - Portal miłośników tatuaży: Nasza-Dziara.pl > > - Strona poświęcona miłośnikom tramwajów i boczku: Nasza-Bocznica.pl > > - Miłośnicy piwa: Nasza-Krata.pl > > - Imprezowicze: Nasz-Kac.pl > > - Portal zawodowych morderców: Nasza-Czapa.pl
Policjant zatrzymuje kierowcę za przekroczenie prędkości... - Poproszę prawo jazdy... - Niestety, nie mam prawa jazdy. Zabrano mi uprawnienia już 5 lat temu. - Dowód rejestracyjny poproszę... - Nie mam. To nie jest mój samochód, jest kradziony. - Samochód jest kradziony?! - Dokładnie, ale prawdę mówiąc - chyba widziałem dowód rejestracyjny w schowku, kiedy chowałem tam pistolet... - Ma pan pistolet w schowku?! - No tak. Tam go włożyłem, po tym jak zastrzeliłem właścicielkę tego samochodu i schowałem ciało w bagażniku. - W bagażniku jest CIAŁO?!! - No przecież mówię... W tym momencie policjant zawiadamia komendę. Po 5 minutach antyterroryści otaczają samochód. Dowodzący akcją podchodzi do kierowcy. - Prawo jazdy poproszę... - Proszę bardzo - kierowca pokazuje jak najbardziej ważne prawo jazdy. - Czyj to samochód? - pyta komendant. - Mój. Proszę, oto dowód rejestracyjny. - Proszę wolno otworzyć schowek i nie dotykać schowanej tam broni... - Proszę bardzo, ale nie ma tam żadnej broni. - Proszę otworzyć bagażnik i pokazać leżące w nim ciało. - No problem, ale jakie ciało?! - Zaraz, zaraz! - mówi kompletnie zdezorientowany policjant. - Kolega który pana zatrzymał powiedział, że nie ma pan prawa jazdy, dowodu rejestracyjnego, samochód jest kradziony, w schowku jest broń, a w bagażniku ciało... - He, he! - odpowiedział kierowca. A może jeszcze panu powiedział, że przekroczyłem prędkość?
cos dla zmotoryzowanych....http://home.datacomm.ch/marco.fernando/fla/bozzetto/yes&no.swf
Szkot wsiada z dużym workiem do autobusu. Podchodzi do niego konduktor i mówi:- Będzie pan musiał zapłacić również za bagaż.Szkot rozwiązuje worek i mówi:- Wychodź, synku. Tak, czy owak trzeba zapłacić!Mały Szkot mówi do ojca: - Tato, kup mi na urodziny łyżwy! - Przecież latem nie jeździ się na łyżwach! - To kup mi w zimie. - Ale w zimie nie masz urodzin! Szkot wysłał żonę na wakacje na Karaiby. Po tygodniu otrzymuje depeszę z hotelu:"Pańska żona się utopiła STOP Jej zwłoki oklejone krewetkami wyłowiła straż przybrzeżna STOP Co robić? STOP".Szkot idzie na pocztę i nadaje telegram:"Krewetki sprzedać STOP Pieniądze przelać na moje konto STOP Przynętę zarzucić ponownie STOP".- Czemu Szkoci nie kupują lodówek?- Bo żaden Szkot nie wierzy, że jak zamknie jej drzwi, to to światełko w środku zgaśnie...Szkot do żony leżacej na łożu śmierci:- Kochanie, idę po lekarza. Gdybyś jednak wyczuła, że zbliża się twój koniec, to niezapomnij zgasić światła.
http://aha44.pl/index.php?option=com_bookmarks&Itemid=93&task=detail&catid=-1&navstart=0&mode=0&id=263&search=* Co potrafia kobiety..........
Teleturnieje: wybrano najgłupsze odpowiedzi Kolekcję najgłupszych odpowiedzi na pytania, zadawane w brytyjskich teleturniejach i radiowych quizach zebrał portal internetowy www.jumpingjacksbar.com. Okazuje się, że "pomysłowość" zawodników nie zna granic.Pytanie: Co wydarzyło się w Dallas 22 listopada 1963 roku? Odpowiedź: Nie wiem, wtedy nie oglądałem. Pyt.: Który aktor amerykański jest mężem Nicole Kidman? Odp.: Forrest Gump. Pyt.: W którym kraju znajduje się Mount Everest? Odp.: Hm, to nie Szkocja, prawda?Pyt.: Podaj tytuł filmu z Bobem Hoskinsem. Jest to zarazem tytuł słynnego obrazu Leonarda da Vinci. Odp.: Kto wrobił królika Rabbita? Pyt.: W którym mieście europejskim powstała pierwsza opera? Odp.: Sydney. Pyt.: Jak długo trwała wojna sześciodniowa między Izraelem a Egiptem? Odp. (po dłuższym namyśle): Czternaście dni. Pyt.: Gdzie odbywały się lądowania Aliantów (D-Day)? Odp.: Pearl Harbour? onet('adsGet1','main2-box')//--> onet('adsGet2')//--> Pyt.: Jaką walutę mają Indie? Odp.: Ramadan. Pyt.: Którą postać ubraną tylko w przepaskę na biodrach i huśtającą się na lianach grał Johnny Weissmuller? Odp.: Jezusa. Pyt.: Ile metrów ma kilometr? Odp.: Trzy. Pyt.: Ile kół ma trójkołowiec? Odp.: Dwa. Pyt.: Znamy trzy stany skupienia - stały, ciekły i...? Odp.: Galaretka.
|
Pyt.: Kto jest autorem słynnego hitu "What A Wonderful World"?Odp.: Nie wiem.Pyt.: Podpowiadam... Co masz między dłonią a łokciem...?Odp.: Ramię (ang. - arm)Pyt.: Tak jest. A jeśli nie jesteś słaby, to znaczy, że jesteś...Odp.: Mocny (ang. - strong)Pyt.: Zgadza się... A jak miał na imię Lord Mountbatten?Odp.: LouisPyt.: Tak jest. Więc jak się nazywał autor "What A Wonderful World"?Odp.: Frank Sinatra
========================================= JAK USZCZĘŚLIWIĆ KOBIETĘ Musisz tylko być: ========================================== 1. Przyjacielem 2. Kompanem 3. Kochankiem 4. Bratem 5. Kimś jak ojciec 6. Nauczycielem 7. Mentorem 8. Kucharzem 9. Ogrodnikiem 10. Cieślą 11. Kierowcą 12. Inżynierem 13. Mechanikiem 14. Dekoratorem wnętrz 15. Stylista 16. Seksuologiem 17. Ginekologiem/położnikiem 18. Psychologiem 19. Psychiatrą 20. Terapeutą 21. Dobrym ojcem 22. Gentlemanem 23. Dobrze zorganizowanym 24. Porządnym 25. Bardzo czystym 26. Atletycznym 27. Uczuciowym 28. Przyjaznym 29. Uważnym 30. Ambitnym 31. Dającym sie lubić 32. Elokwentnym 33. Odważnym 34. Bohaterskim 35. Twórczym 36. Śmiałym 37. Pochlebnym 38. W stanie zrobić wszystko 39. Zdecydowanym 40. Inteligentnym 41. Pomysłowym 42. Interesującym 43. Pruderyjnym 44. Cierpliwym 45. Uprzejmym 46. Namiętnym 47. Szanującym 48. Słodkim 49. Silnym 50. Uzdolnionym 51. Wspierającym 52. Współczującym 53. Tolerancyjnym 54. Wyrozumiałym 55. Kimś, kto uwielbia zakupy 56. Kimś, kto nie stwarza problemów 57. Kimś, kto nigdy nie ogląda sie za innymi kobietami 58. Bardzo bogatym ========================================== JEDNOCZEŚNIE MUSISZ ZWRACAĆ UWAGĘ NA TO, CZY NA PEWNO: ========================================== 59. Nie jesteś ani zazdrosny ani za mało zainteresowany 60. Dobrze dogadujesz sie z jej rodzina, ale jednocześnie nie spędzasz z nimi więcej czasu niż z nią 61. Dajesz jej swobodę, ale okazujesz zainteresowanie tym, co robi ========================================== PONAD WSZYSTKO WAŻNE JEST, BY: ========================================== 62. Nie zapominać dat: * rocznic (wesele, zaręczyny, pierwsza randka, itd.) * urodzin * menstruacji ========================================== Ale nawet, jeśli zastosujesz sie do powyższych wskazówek perfekcyjnie, nie masz 100% pewności, że będzie ona szczęśliwa, ponieważ pewnego dnia może uznać, że dusi ją nieskończona perfekcja jej życia z Tobą i uciec z pierwszym dzikim zapijaczonym, nieokrzesanym dupkiem jakiego spotka... ==========================================
Żona pyta męża: - Czy widziałeś kiedyś pogięty banknot 100 zł? Mąż na to znudzonym głosem: - Nie. - To popatrz na to... - mówi żona i gniecie banknot 100 zł. Po chwili znowu pyta męża: - Czy widziałeś pogięty banknot 200 zł? - Nie - ponownie odpowiada znudzonym głosem mąż. - To popatrz na to... - mówi żona i gniecie banknot 200 zł. Następnie pyta: - A widziałeś pogięte 100 tys. zł? Mąż na to zaciekwionym głosem odpowiada: - Nie. - To sobie zobacz, stoi w garażu...
Droga Matulu, Drogi Tatku! Dobrze mi tu. Mam nadzieję, że Wy, wujek Józek, ciotka Lusia, wujek Antoś, ciotka Hela, wujek Franek, ciotka Basia, wujek Rysiek oraz Heniek, Stefan, Garbaty Bronek, Mańcia, Rózia, Kachna, Stefa, Wandzia ze swoim Zenkiem i mój Zdzisiek też zdrowi. Powiedzcie wszystkim, że to całe wojsko to super sprawa. Nasze Rokicice Górne się nie umywają. Niech szybko przyjeżdżają i się zapisują, póki są jeszcze wolne miejsca. Najpierw było mi trochę głupio, bo trza się w wyrku do 6-tej wylegiwać, że aż nieprzyzwoicie człowiekowi... Żadnych bydląt karmić, doić, gnoju wywozić, ognia w piecu rozpalać... Powiedzcie Heńkowi i Stafanowi, źe trzeba tylko swoje łóżko zaścielić ( można się przyzwyczaić ) i parę rzeczy przed śniadaniem wypolerować. Wszyscy faceci muszą się tu codziennie golić, co nie jest jednak takie straszne, bo -uwaga- jest ciepła woda. Zawsze! Powiedzcie mojemu Zdziśkowi, że jedynie śniadania dają tu trochę śmieszne, nazywają je europejskim. Oj cienko się musi w tej Europie prząść, cienko... Jedno jajeczko, parę plasterków szynki i serka. Do tego jakieś ziarenka, co to by ich nasze kury nie ruszyły, z mlekiem. Żadnych kartofli, słoniny, ani nawet zacierki na mleku! Na szczęście chleba można brać ile dusza zapragnie.( Koledzy przezywają mnie od tego Bochenek...) Na obiad to już nie ma problemów. Wprawdzie porcje jak dle dzieci w przedszkolu, ale miastowi to albo mało jedzą, albo mięsa wcale nie tkną... Chore to jakieś czy co..? Tak więc wszystko czego nie zjedzą przynoszą do mnie. Ci miastowi to w ogóle dziwni jacyś są...Biegać to to nie potrafi. Bić się też nie... Mamy tu takie biegi z ekwipunkiem. No tak jak u nas, tylko nie z wiadrami. Krótkie takie. Jak z kościoła do remizy. Po dobiegnięciu na miejsce to miastowi tylko gały wybałuszają i dyszą jak parowozy. Nie wiadomo dlaczego ale wymiotują przy tym, i to czasami z krwią. Po 5-ciu kilometrach i to jeszcze w maskach ochronnych! A potem to trzeba ich z powrotem do koszar ciężarówkami zawozić, bo się już do niczego nie nadają. Na ćwiczeniach z walki wręcz to lekko takiego ściśniesz ...i już ręka złamana! To z tej kawy co ją litrami chleją, i przez to mięso, co go to nie jedzą...! Najsilniejszy jest u nas taki Kozłowski z Rembowic koło Gałdowa, potem ja. No, ale on ma 2 metry i pewnie ze 120 kg, a ja 1,66 m i chyba z 72 kg...bo trochę mi się ostatnio od tego wojskowego jedzenia przytyło A teraz uwaga, będzie najśmieszniejsze! Koniecznie powiedzcie o tym wujkowi Ryśkowi, Garbatemu Bronkowi i mojemu Zdziśkowi. Mam już pierwsze odznaczenie za strzelanie!!! A tak mówiąc szczerze, to nie wiem za co... Ten czarny łeb na tej ich tarczy wielki jak u byka. I wcale się nie rusza jak te nasze dziki i zające. Ani nikt nie strzela do ciebie nazad, jak to u nas bracia Bylakowie, z tych ichniejszych wiatrówek. Naboje - marzenie...i w dodatku nie trzeba ich samemu robić! Wystarczy wziąć te ich nowiutkie giwery, załadować, i każdy co nie ślepy trafia bez celowania! Nasz kapral to podobny do naszej belferki Gorcowej z Rokicic. Gada, wrzeszczy, denerwuje się, a i tak nie wiadomo o co mu chodzi. Trochę się z początku na mnie zawziął i kazał biegać w samym podkoszulku, w deszczu, po placu apelowym. Dostał jednak raz ode mnie szklankę tego samogonu od wujka Franka i go o mało szlag nie trafił. Ganiał potem cały czerwony na pysku po tym samym placu, a potem przez pół dnia nie wychodził z kibla. Kazał mi następnego dnia rano butelkę tego frankowego samogonu do samego dna wypić. Na ex. No i co? I nic! Normalny samogon, taki jaki znam od dziecka. Kapral gapi się teraz na mnie podejrzliwie, ale mam już święty spokój. Powiedzcie wszystkim, że to całe wojsko to super sprawa. Niech szybko przyjeżdżają i się zapisują, póki są jeszcze wolne miejsca. Całuję Was wszystkich mocno ( a szczególnie mojego Zdziśka ) Wasza córka Marysia
Na chwilke wrocilam-1)
> > Kiedyś pracowałem z babeczką, której podmieniłem wygaszacz na czarny
> > ekran.
> > Nie było widać nic - po prostu czarny monitor. Ona oczywiście nie
> > wiedziała,
> > że to wygaszacz i przyszła kiedyś do mnie z prośbą, żebym włączył jej
> > komputer. Podszedłem do sprawy fachowo. Zamyśliłem się, chrząknąłem,
> > znowu
> > zamyśliłem, a potem poinformowałem ją, że jeden z kabli w komputerze
> > jest
> > luźny. I trzeba mocno huknąć dłonią w biurko, żeby zaczął stykać. I dla
> > przykładu uderzyłem mocno w biurko, co okazało się nad wyraz skuteczne.
> > Oczywiście chodziło o to, żeby poruszyć myszkę i wyłączyć wygaszacz. Tak
> > mi
> > się ta zabawa spodobała, że byłem ciekaw kiedy kobitka się zorientuje...
> > Po
> > dwóch miesiącach, kiedy widziałem jak szkoli nową osobę, i uczy ją
> > umiejętnie uderzać w biurko "...bo kabelek jest luźny" nie wytrzymałem.
> > Podszedłem i wyjawiłem całą prawdę... Wiem, mięczak ze mnie...
> >
> > 2)
> > Kiedyś stworzyłem efekt graficzny, który wyglądał jak przesuwające się
> > światło w kserokopiarce. Oczywiście nie mogłem się oprzeć i wbudowałem
> > go w
> > program w biurze. Pracownikom zaś powiedziałem, że mamy teraz
> > zawansowany
> > program i oprócz logowania muszą jeszcze przykładać rękę do ekranu -
> > wtedy
> > ekran skanuje ich odciski palców. Przez prawie miesiąc miałem ubaw,
> > patrząc
> > jak pięcioro głąbów przed każdym załogowaniem przykłada rękę do ekranu i
> > czeka aż ekran zeskanuje ich odciski. Oczywiście bawiłbym się dłużej,
> > gdyby
> > nie szef, który wszedł do biura z rozdziawioną szczęką, wziął mnie na
> > bok i
> > kazał mi to natychmiast odinstalować...
> >
> > 3)
> > Siedzę sobie w kanciapie z kumplem i nagle wpada zaaferowana kobieta.
> > Wymachuje dyskietką w ręku i mówi, że stacja jej padła. Pouczyłem ją, że
> > trzeba było zadzwonić (akurat bym się ruszył), ale w końcu mnie namówiła
> > i
> > razem z kumplem poszliśmy obadać sprawę. Dochodzimy do jej biurka, ja
> > patrzę, a ona wkłada dyskietkę do góry nogami i krzyczy, że "Stacja nie
> > działa, a ona MUSI zgrać co trzeba!". Patrzę na kumpla, on na mnie,
> > widzę że
> > kumpel już ma powiedzieć Pani w czym rzecz, więc gestem ręki go uciszam
> > i
> > mówię:
> > - Bo widzi Pani. Ktoś sfuszerował sprawę! Ma Pani komputer postawiony do
> > góry nogami... - po czym przekręciłem jednostkę i wyszedłem z pokoju z
> > kumplem, żeby się wyśmiać.
> >
> > 4)
> > Zadzwoniła do nas kobitka i stwierdziła, że jakiś idiota odłączył jej
> > LAN. W
> > życiu babki nie widziałem, ani jej komputera, ale idę do niej. Akurat
> > nie
> > było jej w boksie, ale już widzę, co jest grane. Panienka przesunęła
> > sobie
> > komputer z prawej strony boksu na lewą. A że kabel z sieci był za
> > krótki, to
> > go odłączyła. Przesunąłem komputer z powrotem na prawą stronę, wpiąłem
> > dyndającą wtyczkę i napisałem kartkę: "DZIAŁA TYLKO PO TEJ STRONIE
> > BOKSU!"
> >
> > 5)
> > Szef firmy pojawił się w biurze w laptopem. Miał ważną pracę do
> > zrobienia
> > więc rozłożył się w swoim gabinecie ze sprzętem. Nagle słyszę jak mnie
> > wzywa
> > do siebie. Szef: Mam z tym problem. Jak się włącza Windows, to po kilku
> > sekundach wszystko gaśnie... Ja: Czy bateria jest naładowana? Szef:
> > (tonem
> > nie znoszącym sprzeciwu) Oczywiście, że jest! Ja idę, a Ty to napraw. Po
> > czym szef wyszedł z gabinetu. No więc zasiadłem do sprzętu, włączam i
> > faktycznie, Winda się ładuje i wszystko znika. Miałem naprawdę ciężki
> > dzień,
> > ale nic, próbuję dalej. Wciąż z tym samym rezultatem... Już miałem
> > zapłakać,
> > gdy zauważyłem, że kabel zasilający jest odłączony. Podłączyłem do sieci
> > i
> > laptop śmigał jak nowiutki, a więc bateria nie była naładowana, ha!.
> > Zadzwoniłem, powiedziałem, że to potrwa jeszcze z 3 godziny i zabrałem
> > się
> > za układanie pasjansa (przecież, to był ciężki dzień), aż w końcu zjawił
> > się
> > szef. Zaskoczony, że tak szybko się uporałem spytał jak to zrobiłem.
> > Uśmiechnąłem się i powiedziałem: - Musiałem shakować Pana rejestr,
> > ponieważ
> > wirus spowodował konflikt między portem myszy, a UART w CONFIG.SYS. To
> > był
> > ciężki kawałek roboty, ale udało mi się skonwertować Pański kernel z
> > binarnego na hexagonalny i wejść przez furtkę w IRQ do BIOSU... A on to
> > kupił...