Do góry

Humor

Temat zamknięty
Mufka
1 121
Mufka 1 121
04.08.2006, 09:03

Na chwilke wrocilam-1)
> > Kiedyś pracowałem z babeczką, której podmieniłem wygaszacz na czarny
> > ekran.
> > Nie było widać nic - po prostu czarny monitor. Ona oczywiście nie
> > wiedziała,
> > że to wygaszacz i przyszła kiedyś do mnie z prośbą, żebym włączył jej
> > komputer. Podszedłem do sprawy fachowo. Zamyśliłem się, chrząknąłem,
> > znowu
> > zamyśliłem, a potem poinformowałem ją, że jeden z kabli w komputerze
> > jest
> > luźny. I trzeba mocno huknąć dłonią w biurko, żeby zaczął stykać. I dla
> > przykładu uderzyłem mocno w biurko, co okazało się nad wyraz skuteczne.
> > Oczywiście chodziło o to, żeby poruszyć myszkę i wyłączyć wygaszacz. Tak
> > mi
> > się ta zabawa spodobała, że byłem ciekaw kiedy kobitka się zorientuje...
> > Po
> > dwóch miesiącach, kiedy widziałem jak szkoli nową osobę, i uczy ją
> > umiejętnie uderzać w biurko "...bo kabelek jest luźny" nie wytrzymałem.
> > Podszedłem i wyjawiłem całą prawdę... Wiem, mięczak ze mnie...
> >
> > 2)
> > Kiedyś stworzyłem efekt graficzny, który wyglądał jak przesuwające się
> > światło w kserokopiarce. Oczywiście nie mogłem się oprzeć i wbudowałem
> > go w
> > program w biurze. Pracownikom zaś powiedziałem, że mamy teraz
> > zawansowany
> > program i oprócz logowania muszą jeszcze przykładać rękę do ekranu -
> > wtedy
> > ekran skanuje ich odciski palców. Przez prawie miesiąc miałem ubaw,
> > patrząc
> > jak pięcioro głąbów przed każdym załogowaniem przykłada rękę do ekranu i
> > czeka aż ekran zeskanuje ich odciski. Oczywiście bawiłbym się dłużej,
> > gdyby
> > nie szef, który wszedł do biura z rozdziawioną szczęką, wziął mnie na
> > bok i
> > kazał mi to natychmiast odinstalować...
> >
> > 3)
> > Siedzę sobie w kanciapie z kumplem i nagle wpada zaaferowana kobieta.
> > Wymachuje dyskietką w ręku i mówi, że stacja jej padła. Pouczyłem ją, że
> > trzeba było zadzwonić (akurat bym się ruszył), ale w końcu mnie namówiła
> > i
> > razem z kumplem poszliśmy obadać sprawę. Dochodzimy do jej biurka, ja
> > patrzę, a ona wkłada dyskietkę do góry nogami i krzyczy, że "Stacja nie
> > działa, a ona MUSI zgrać co trzeba!". Patrzę na kumpla, on na mnie,
> > widzę że
> > kumpel już ma powiedzieć Pani w czym rzecz, więc gestem ręki go uciszam
> > i
> > mówię:
> > - Bo widzi Pani. Ktoś sfuszerował sprawę! Ma Pani komputer postawiony do
> > góry nogami... - po czym przekręciłem jednostkę i wyszedłem z pokoju z
> > kumplem, żeby się wyśmiać.
> >
> > 4)
> > Zadzwoniła do nas kobitka i stwierdziła, że jakiś idiota odłączył jej
> > LAN. W
> > życiu babki nie widziałem, ani jej komputera, ale idę do niej. Akurat
> > nie
> > było jej w boksie, ale już widzę, co jest grane. Panienka przesunęła
> > sobie
> > komputer z prawej strony boksu na lewą. A że kabel z sieci był za
> > krótki, to
> > go odłączyła. Przesunąłem komputer z powrotem na prawą stronę, wpiąłem
> > dyndającą wtyczkę i napisałem kartkę: "DZIAŁA TYLKO PO TEJ STRONIE
> > BOKSU!"
> >
> > 5)
> > Szef firmy pojawił się w biurze w laptopem. Miał ważną pracę do
> > zrobienia
> > więc rozłożył się w swoim gabinecie ze sprzętem. Nagle słyszę jak mnie
> > wzywa
> > do siebie. Szef: Mam z tym problem. Jak się włącza Windows, to po kilku
> > sekundach wszystko gaśnie... Ja: Czy bateria jest naładowana? Szef:
> > (tonem
> > nie znoszącym sprzeciwu) Oczywiście, że jest! Ja idę, a Ty to napraw. Po
> > czym szef wyszedł z gabinetu. No więc zasiadłem do sprzętu, włączam i
> > faktycznie, Winda się ładuje i wszystko znika. Miałem naprawdę ciężki
> > dzień,
> > ale nic, próbuję dalej. Wciąż z tym samym rezultatem... Już miałem
> > zapłakać,
> > gdy zauważyłem, że kabel zasilający jest odłączony. Podłączyłem do sieci
> > i
> > laptop śmigał jak nowiutki, a więc bateria nie była naładowana, ha!.
> > Zadzwoniłem, powiedziałem, że to potrwa jeszcze z 3 godziny i zabrałem
> > się
> > za układanie pasjansa (przecież, to był ciężki dzień), aż w końcu zjawił
> > się
> > szef. Zaskoczony, że tak szybko się uporałem spytał jak to zrobiłem.
> > Uśmiechnąłem się i powiedziałem: - Musiałem shakować Pana rejestr,
> > ponieważ
> > wirus spowodował konflikt między portem myszy, a UART w CONFIG.SYS. To
> > był
> > ciężki kawałek roboty, ale udało mi się skonwertować Pański kernel z
> > binarnego na hexagonalny i wejść przez furtkę w IRQ do BIOSU... A on to
> > kupił...

Mufka
1 121
Mufka 1 121
#18126.09.2007, 11:46

Rozbitek z zatopionego statku ostatkiem sił dopływa do bezludnej wyspy i ze zdumieniem widzi, żena brzegu stoi jego żona.. -Gdzieś ty sie znowu podziewał??!! - woła - Przecież statek zatonął już wczoraj!!

Mufka
1 121
Mufka 1 121
#18226.09.2007, 11:47

-Stefan, ile musiałbyś wypić, żeby mieć 3 promile alkocholu we krwi?? - Chłopie, ze trzy dni musiałbym nie pić....

Mufka
1 121
Mufka 1 121
#18326.09.2007, 15:19

Oto dorobek wieków ewolucji i spostrzeżeń mężczyzn ...jakiś ułamek prawdy o kobietach !!! Na Świecie istnieje tylko jedna zasada - musisz uszczęśliwiać kobiety! - Zrób coś, co ona lubi, a nabijesz za to punkty - Zrób coś, czego ona nie lubi, a stracisz punkty - Zrób coś, co ona lubi i oczekuje tego od Ciebie - a nie dostaniesz za to żadnych punktów Zacznijmy od podziałki systemu punktowego - wygląda to następująco: 1) Proste obowiązki -Ścielisz łóżko: +1 -Ścielisz łóżko, ale zapominasz ułożyć na nim ozdobnych poduszeczek:0 -Po prostu rzucasz kołdrę na pogniecione prześcieradło: -1 -Wracasz z tych zakupów, ale z piwem: -5 -Nocami sprawdzasz szelesty, które wydają się jej podejrzane: nie znajdując niczego: 0 ;jeżeli coś znajdziesz: +5 ;zabijasz to kijem do golfa: +10 ;gdy to był jej kot: -40 2) Zobowiązania socjalne Przez całe party zostajesz u jej boku: 0 Zostajesz chwilę u jej boku, a potem idziesz do - kolegi: -1 - kolega ma na imię Agnieszka: -4 - Agnieszka jest tancerką: -6 - z powiększanym biustem: -18 Na jej urodziny zabierasz ją na niezłe jedzenie: 0 Nie jest to bar szybkiej obsługi: +1; jest to bar szybkiej obsługi: -2; jest to knajpa z ekranem do transmisji sportowych: -3; ta sama knajpa z transmisjami"live": -10; ty pomalowałeś twarz w barwy klubowe: -50 Wychodzisz z kumplem: -5 Twój kumpel jest szczęśliwie żonaty: -4; jest kawalerem: -7; jeździ sportowym samochodem: -10; i to włoskim ...: -25 Idziesz z nią do kina: 0 Na film, który jej się podoba: +1 Na film, którego Ty nienawidzisz: +5 Na film, który Tobie sie podoba: -2 Na film, w którym cyborgi pożerają ludzi: -9;wcześniej ją okłamujesz i mówisz, że będzie to film o miłości: -15 3) Twój wygląd Rośnie Ci widoczny brzuch: -10 To samo, ale trenujesz, by się go pozbyć: +8; To samo, ale Ty przerzucasz się tylko na szelki: -25; nosisz koszule typu Hawaje -35 Mówisz "nic nie szkodzi", bo ona ma podobny: -800 4) Pytania kłopotliwe Ona: Czy jestem za gruba? Zwlekasz z odpowiedzią: -10 Pytasz: Gdzie?: -35 Każda inna odpowiedź: -20 5) Komunikacja Słuchasz jej: 0 próbujesz wyglądać na skoncentrowanego: -10; ponad 30 minut: +5; ponad 30 minut podczas transmisji meczu w telewizji +12; robisz to samo nie spoglądając ani razu na ekran: +100; robisz to samo, ale ona odkrywa ze zasnąłeś: -200 (Uwaga: punkty dodatnie przepadają po 2 dniach, punkty ujemne w ogóle nie tracą ważności)

Mufka
1 121
Mufka 1 121
#18428.09.2007, 15:23
Mufka
1 121
Mufka 1 121
#18501.10.2007, 19:16

Z cyklu historia niesamowita...  Miałem cholerne szczęście! Ostatnio Jechałem do Lublina, a że się  spieszyłem, to dałem ognia w moim Volvo. Jadę ok. 160 i patrzę, a z  naprzeciwka, zza ciężarówki wyłania się debil w "maluszku" i próbuje  ją wyprzedzić. Kretyn cholerny. Zjechałem na pobocze przy szybkości  160 km/h. Zahaczyłem troche o rów i wpadlem w poślizg. Gdyby nie  Track Control i ABS, to wpierniczyłbym się przy tej prędkości w  drzewo albo w "maluszka", a wtedy nie wiem czy bym uszedł z życiem.  Zdarzają mi się niebezpieczne sytuacje, ale coś takiego mi się  jeszcze nie przydarzyło. Zdążyłem jeszcze kątem oka zauwazyć  przerażoną minę bezmózgowca w tym cholernym "maluchu". Może  podzielicie się podobnymi przygodami z trasy? Zachęcam. Pozdrawiam.  Cudem uratowany  ************  Jade sobie moim "kaszlem", tak z 90 km/h. Jedzie jakaś cięzarówka.  No to ja patrzę na lewy pas - jest OK, jakieś 500m wolnego od  nadjeżdżającego Volvo, więc wyprzedzam. Idzie mi całkiem nieźle (mam  już ok. 100 km/h), ale widzę, że chyba źle oceniłem predkość tego  debila w Volvo, bo on, idiota, zapie...a na pewno 160 km/h. Skąd się  mialem spodziewać, że na zwykłej drodze szerokości 7,5 m, bez  utwardzonych poboczy i z drzewami za rowem, przy normalnym ruchu,  jakiś bezmózgowiec będzie urządzał sobie popisy jak na torze Formuly  1? Oczywiście na cokolwiek było już za późno - przytulilem się do  trucka, a ten idiota w Volvo jechał tak szybko, że nawet nie  zmieścil się w "czarnym" i zwiedził pobocze. Naprawdę załuję, że się  tym razem nie zabił, bo kiedy indziej to może też zabić niewinnych  swiadków. Pozdro. Kapelusz  ************  Jadę sobie moją ciężarówką, z przodu wiedzę kawał pustej drogi. Z  tyłu facet w kucki mnie wyprzedza, myślę sobie - dam mu fory, bo  pozycją jest strudzony. A tu jak nie wyskoczył jakiś palant z  przeciwka... Pozdrawiam  ************  Stoję za krzakiem głogu z radarem w ręku, a tu wjeżdża roztelepana  ciężarówka. "Maluch" zaczyna ją wyprzedzać na ciągłej,  a z drugiej strony wyskakuje Volvo z prędkością światła.  Niestety, zanim znalazłem odpowiedni paragraf, który pojazd  należy zatrzymać w pierwszej kolejności, wszystkie 3 zniknęły z  pola widzenia - przez co Skarb Państwa stracił kilkaset  złotych...  Posterunkowy Kania  ************  Lecę sobie samolotem nad trasą Warszawa - Lublin, patrzę w dół, a  tam policjant za krzakami szarpie się z radarem, kierowca ciężarówki  próbuje puścić "maluszka", a z przeciwka mknie, dużo przekraczając  predkość, Volvo. Bartek  ************  Jadę swoim motorkiem 280 km/h, z przodu człapie jakiś gostek w  Volvo, z przeciwka ciężarówka - chyba stoi. No to daję w ogień,  nagle wyłania się "maluch", mówię sobie - koniec ze mna... puszczam  kierownicę... a tu nagle gostek w Volvo - równy gość - ustępuje mi z  drogi i zjeżdża na pobocze, na trawkę... Więc ja w manetkę, całe  szczęście miałem ASR! Uratował mi życie, z drugiej strony jednak -  dlaczego jeździcie tak wolno? Przez takich wolnojazdów pózniej są  wypadki! A ja i tak wam nie dam swojej nerki!  Edek  ************  Łykam sobie po pracy winko w rowie, patrzę, a tu z jednej strony  jakaś ciężarówka, która próbuje wyprzedzić jakiś "kaszel", z drugiej  strony jakiś gostek w Volvo podlatuje bliżej, a że się nie zmieścił  na drodze, więc wjeżdża na rów... (NA MÓJ RÓW) i po girach mi  przejeżdża, p.... jeden, jak go k... dorwę, to nogi z dupy powyrywam  - niech no tylko poczeka, aż z gipsu wylezę!  Rolnik Stasiu  ************  Lecę sobie UFO na pod?wietlnej, patrzę w dół, a tam jeden gostek na  prehistorycznym sprzęcie bez UFO-esu daje 160 km/h. Wpadłby do rowu,  ale pomogłem mu swoim polem magnetycznym i jakoś wyciągnąłem go z  opresji. Później ten drugi, co go mykał, ledwo przeszedł, a chłopu w  rowie też się udało... Ludzie!!! Nie możemy wszystkim ciągle  pomagac! Czy Wy wiecie, ile takich zacofanych planet mamy pod  opieką?

Mufka
1 121
Mufka 1 121
#18603.10.2007, 10:07

Telefon na policję : - Ratunku, obrabowali mój sklep jubilerski - krzyczy "męski głos" - Czy może pan powiedzieć jak to się stało ? - pyta dyżurny - Podszedł do szyby wystawowej słoń, wybił łbem szybę i zagarnął trąbą wszystkie eksponowane tam kosztowności. - A jaki to był słoń ? Indyjski czy afrykański ? - pyta ironicznie policjant - A jaka to różnica ? - wrzeszczy głos - Indyjski ma dłuższe kły, a afrykański krótsze - mówi jeszcze bardziej ironicznie gliniarz - no więc ? - Nie wiem, był w kominiarce - odpowiada ironicznie dzwoniący. - Co jest gorsze? Niewiedza czy brak kultury ? - zapytali A. Leppera - Nie wiem i sram na to - odpowiedział wicepremier

Mufka
1 121
Mufka 1 121
#18710.10.2007, 18:12

Kierowca został zatrzymany przez policjanta. Kierowca: - O co chodzi? Policjant: - Jechał pan co najmniej 90 km/h w terenie zabudowanym. - Skądże, jechalem równe 60. Żona: - Kochanie, przecież jechaleś 110 Kierowca rzuca żonie gniewne spojrzenie. Policjant: - Otrzyma pan równiez mandat za uszkodzone swiatła stopu. Kierowca: - Nie miałem pojęcia, że są uszkodzone. Żona: - Kochanie, przecież mialeś je naprawic wieki temu! Facet znowu rzuca żonie gniewne spojrzenie. Policjant: - Zauważyłem również, że nie zapiął pan pasów. Kierowca: - Rozpiąłem je jak pan podchodził. Żona: - Przecież Ty nigdy nie zapinasz pasów kochanie. Kierowca odwraca sie do żony i krzyczy: - Zamknij się wreszcie!!! Policjant pyta się żony: - Czy maż zawsze tak na panią krzyczy? Żona: - Nie, tylko wtedy gdy jest pijany.

Mufka
1 121
Mufka 1 121
#18931.10.2007, 12:44

Oddział terenowy Centralnego Biura Śledczego w Nowym Targu, dzwoni telefon: - Słucham - Pokfalony, kciołek podać,ze Jontek Glizda-Przepustnica chowie w stogu dzewa maryhuane. - Dziękujemy za doniesienie, zajmiemy sie tym. Kolejnego dnia zjawiaja się na podwórku u Przepustnicy rządni sensacji agenci CBŚ, rozwalaja drzewo, rabiąc kazdy kawałek na 2, ale narkotyków nie znaleźli. Wydukali do przygladającego się ze zdziwieniem Przepustnicy "przepraszam" i odjechali. Zdziwiony Przepustnica słyszy w domu dzwoniacy telefon, idzie odebrać: - Słuchom. - Witoj Jontek,Stasek godo. Byli u Ciebie z cebesiu? - Byli, tela co pojechali - A dzewa Ci narombali? - Ano narombali - Syćkiego nojlepsego z okazji urodzin, hej!

Mufka
1 121
Mufka 1 121
#19031.10.2007, 12:45

Wołomińskie ABS-y rozmawiają: >-Psa sobie kupiłem - chwali się jeden. >-Kupiłeś? - zdziwili się ziomale - ty kupiłeś?! >-A kupiłem! Wierny, na krok nie odejdzie! Wszystko wykona, czeka na każdy rozkaz. I bardzo czujny! >-Jak się wabi? >-Podkomisarz Kalinowski...

Mufka
1 121
Mufka 1 121
#19102.11.2007, 18:10

Pan Bóg rozdawał długość życia... Na początku przyszedł człowiek. Bóg dał mu 20 lat. Człowiek oczywiście się obruszył, co tak mało, on chce więcej, ale Bóg był nieugięty. Następnie przyszedł koń. Bóg dał mu 40 lat. Na to koń: Boże, na co mi 40 lat? Ciągle haruję w pocie czoła, nie mam chwili wytchnienia... daj mi 20 lat, a resztę dołóż człowiekowi. Bóg chwilę pomyślał i dodał człowiekowi 20 lat... Następnie przyszła krowa. Bóg dał jej 40 lat. Na to krowa: Boże, nie znasz mojego losu? Ciągle tylko mnie gnają na pastwisko i doją mleko. Skróć mi cierpienie do 20 lat, a resztę dołóż człowiekowi. Bóg ponownie przychylił się do prośby i dodał kolejne 20 lat człowiekowi. Następnie był pies. Bóg także chciał mu dać 40 lat, ale słysząc narzekania psa, jak to on ma źle, w budzie zimno, mało karmią... dał mu 20 lat a pozostałe dodał człowiekowi. I tak: Przez pierwsze 20 lat człowiek żyje jak człowiek Przez następne 20(20-40) haruje jak koń Następnie(40-60) doją go jak krowę I w końcu 60-80 jest niepotrzebny jak pies... Rozmawia dwóch mnichów, młody ze starszym na temat zbiorów znajdujących się w tamtejszej bibliotece. - Mistrzu, wybacz, że pytam, ale co by się stało gdyby mnich przepisujący księgi się pomylił i jakieś zdanie przepisał błędnie? - Nie, to niemożliwe, nikt się nie myli. - No, ale jakby się ktoś pomylił, to co by się stało? - Mówię ci, że nikt się nie myli, znasz tekst biblii na pamięć? Przyniosę ci jedna z pierwszych kopii i zobaczysz, że nic, a nic nie odbiega od tej z której i ty się uczyłeś... - Mnich poszedł po ów tekst i nie ma go godzinę, dwie, trzy... w końcu młody mnich zniecierpliwił się i poszedł szukać mistrza. Znalazł go w bibliotece siedzącego nad dwoma tekstami biblii (jeden z którego się wszyscy uczyli, a drugi ten jeden z pierwszych kopii najbliższych oryginałowi) i płacze... - Mistrzu co się stało?!? - W pierwszym tekście jest napisane będziesz żył w celi bracie, a w kolejnych kopiach będziesz żył w celibacie...

Mufka
1 121
Mufka 1 121
#19202.11.2007, 18:11

Na uczelni medycznej w dawnym ZSRR student zdaje egzamin końcowy. Egzaminator pokazuje mu szkielet i pyta: - Czyj jest to szkielet? Student się zastanawia: - Pies czy wilk? - To szkielet psa - odpowiada. - Dobrze, a ten? Student myśli: - Krowa albo żubr? Eee, skąd by mieli szkielet żubra? - To szkielet krowy - odpowiada. - Dobrze, no i ostatni szkielet. - Choroba, człowiek albo małpa - zastanawia się student. - Chyba człowiek, ale pewien nie jestem. - No słucham? - Ponagla egzaminator. - Kurcze jak powiem człowiek a to będzie małpa to się zbłaźnię - zastanawia się nadal student. Denerwujący się egzaminator podpowiada: - No, o czym uczyliście się przez pięć lat? Zdumiony student: - Niemożliwe!!! Lenin???

Mufka
1 121
Mufka 1 121
#19303.11.2007, 22:53

Chodźmy pogratulować Władkowi. Dziecko mu się urodziło. - A co ma? - Wyborową. Przychodzi kobieta do lekarza i mówi: - Panie doktorze,jestem w 3 miesiącu ciąży a jeszcze mi się brzuszek nie zaokrąglił... Lekarz na to: - Hmmmm...a jadła panie jabłka,odpoczywała,ćwiczyła? Kobieta: - Nie a trzeba? - Oczywiście że trzeba. Za kilka miesięcy znowu przychodzi ta sama kobieta i mówi: - Panie doktorze jestem już w 6 miesiącu ciąży a jeszcze mi się brzuszek nie zaokrąglił... - A jadła pani pomarańcze,ryby? - Nie a trzeba? - Oczywiście że trzeba Za kilka miesięcy znów ta sama sytuacja i kobieta mówi: - Panie doktorze jestem w 9 miesiącu ciązy a jeszcze mi się brzuszek nie zaokrąglił - Hmmm...A kochała się pani z mężem? - Nie a trzeba? Na komisariat doprowadzono trzech mężczyzn, oskarżonych o wywołanie bójki w tramwaju. Komisarz przesłuchuje jednego po drugim. Pierwszy zeznaje Murzyn: - Moja nic nie rozumieć. Moja jechać sobie spokojnie tramwajem, i nagle mężczyzna stojąca koło mnie dać mi pięścią w buzię. Drugi zeznaje student: - Jechałem sobie tramwajem na uczelnię. Nagle widzę: wsiada Murzyn i staje koło mnie. No nic, Murzyn jak Murzyn, jadę sobie dalej. I wtedy Murzyn stanął mi na stopie. Myślę sobie: - "Murzynowi zwracać uwagę to tak jakoś głupio, pewnie nie za dobrze rozumie język polski, może sam zejdzie. Dam mu minutę". Odczekałem z zegarkiem w ręku minutę, a ten mi dalej stoi na nodze. No to dałem mu jeszcze minutę. Patrzę, kolejna minuta mija, a ten jak gdyby nigdy nic stoi dalej na mojej stopie. Wytrzymałem tak cztery kolejne minuty, a potem tak się wkurzyłem, że po prostu dałem mu w ryj. Potem zeznaje trzeci facet: - Jadę sobie tramwajem. Patrzę, przede mną stoją koło siebie: Murzyn i student. I ten student tak patrzy: to na zegarek, to na Murzyna. I znowu: to na zegarek, to na Murzyna. I nagle spojrzał na zegarek, i jak Murzynowi nie da w mordę! No to ja pomyślałem, że w całej Polsce się zaczęło! Prezydent Bush poleciał do Afryki. Na miejscu reporter pyta go: - Czy jest coś, czego pan nie wiedział przed przyjazdem do Afryki? - Tak. Nie wiedziałem, że jest tu tylu Afroamerykanów. Wszystkie afrykańskie kraje są nimi wprost wypełnione. - Ale panie prezydencie, to nie są Afroamerykanie. Oni się tu urodzili. Bush kiwa głową ze zrozumieniem, po czym mówi: - Aha. Więc to są Afroafrykanie.

Mufka
1 121
Mufka 1 121
#19404.11.2007, 21:03

Co to jest antykwariat? - To jest związek 30 letniego mężczyzny z 60 letnią kobietą. Ona antyk, a on wariat.

Mufka
1 121
Mufka 1 121
#19506.11.2007, 20:52

Facet postanowił kupić jakieś drapieżne zwierzę, żeby zagryzło mu teściową, ale w sklepie były tylko pelikany. Sprzedawca powiedział, że są wyjątkowo groźne, wiec Fąfara kupił dwa. W domu postanowił je wypróbować. Postawił klatkę na podłodze, otworzył drzwiczki i wydał komendę: - Na stół, pelikany! Pelikany momentalnie wyfrunęły z klatki i z nieprawdopodobnym impetem rozwaliły stolik w drzazgi. Facet jest wniebowzięty i wypróbowuje ptaki po raz drugi: - Na krzesło, pelikany! Ptaki rzucają się na krzesło i po chwili zostają z niego tylko wióry. W tej chwili wchodzi teściowa i mówi: - Na co pelikany?

Mufka
1 121
Mufka 1 121
#19610.11.2007, 17:20

KLASYFIKACJA WÓDKI W ŚWIECIE INFORMATYKÓW: > 0.1l - demo > 0.25l - trial version > 0.5l - personal edition > 0.7l - professional edition > 1.0l - network edition > 1.75l - enterprise > 3l - for small business > 5l - corporate edition > wiadro - home edition > "klin" - Service pack > rosół - Recovery tool > zakąska - plugins

Mufka
1 121
Mufka 1 121
#19710.11.2007, 17:23

Wraca dresiarz z Paryża i opowiada swojej żonie, co tam widział: - Wiesz, Zocha, idę, patrzę, a tu wielki plac ! Patrzę na lewo... o...jeć można ! Patrzę przed siebie... O rzesz kurde mać ! Patrzę na prawo... O ja cię pier...... Zocha zaczyna płakać... Dres pyta: - Zocha, co Ci sie stało ? Ta odpowiada: - O Boże, jak tam musi być pięknie.

Mufka
1 121
Mufka 1 121
#19810.11.2007, 22:50

rozłożyłam się ze śmiechu na koniecpozdrawiamRenata>Droga Matulu, Drogi Tatku!>>Dobrze mi tu. Mam nadzieję, że Wy, wujek Józek, ciotka Lusia, wujek Antoś,>ciotka Hela, wujek Franek, ciotka Basia, wujek Rysiek oraz Heniek, Stefan,>Garbaty Bronek, Mańcia, Rózia, Kachna, Stefa, Wandzia ze swoim Zenkiem imój>Zdzisiek też zdrowi.>Powiedźcie wszystkim, że to całe wojsko to super sprawa. Nasze Rokicice>Górne się nie umywają. Niech szybko przyjeżdżają i się zapisują, póki są>jeszcze wolne miejsca.>>Najpierw było mi trochę głupio, bo trza się w wyrku do 6-tej wylegiwać, że>aż nieprzyzwoicie człowiekowi... Żadnych bydląt karmić, doić, gnojuwywozić,>ognia w piecu rozpalać... Powiedzcie Heńkowi i Stafanowi, że trzeba tylko>swoje łóżko zaścielić ( można się przyzwyczaić ) i parę rzeczy przed>śniadaniem wypolerować.>Wszyscy faceci muszą się tu codziennie golić, co nie jest jednak takie>straszne, bo -uwaga- jest ciepła woda. Zawsze!>Powiedzcie mojemu Zdziśkowi, że jedynie śniadania dają tu trochę śmieszne,>nazywają je europejskim. Oj cienko się musi w tej Europie prząść, cienko...>Jedno jajeczko, parę plasterków szynki i serka. Do tego jakieś ziarenka, co>to by ich nasze kury nie ruszyły, z mlekiem. Żadnych kartofli, słoniny, ani>nawet zacierki na mleku!>Na szczęście chleba można brać ile dusza zapragnie.( Koledzy przezywająmnie>od tego Bochenek...)>Na obiad to już nie ma problemów. Wprawdzie porcje jak dle dzieci w>przedszkolu, ale miastowi to albo mało jedzą, albo mięsa wcale nie tkną...>Chore to jakieś czy co..? Tak więc wszystko czego nie zjedzą przynoszą do>mnie.>>Ci miastowi to w ogóle dziwni jacyś są...Biegać to to nie potrafi. Bić się>też nie...>Mamy tu takie biegi z ekwipunkiem. No tak jak u nas, tylko nie z wiadrami.>Krótkie takie. Jak z kościoła do remizy. Po dobiegnięciu na miejsce to>miastowi tylko gały wybałuszają i dyszą jak parowozy. Nie wiadomo dlaczego>ale wymiotują przy tym, i to czasami z krwią. Po 5-ciu kilometrach i to>jeszcze w maskach ochronnych! A potem to trzeba ich z powrotem do koszar>ciężarówkami zawozić, bo się już do niczego nie nadają.>Na ćwiczeniach z walki wręcz to lekko takiego ściśniesz ...i już ręka>złamana! To z tej kawy, co ją litrami chleją, i przez to mięso, co go tonie>jedzą...! Najsilniejszy jest u nas taki Kozłowski z Rembowic koło Gałdowa,>potem ja. No, ale on ma 2 metry i pewnie ze 120 kg, a ja 1,66 m i chyba z72>kg... bo trochę mi się ostatnio od tego wojskowego jedzenia przytyło..>>A teraz uwaga, będzie najśmieszniejsze! Koniecznie powiedzcie o tym wujkowi>Ryśkowi, Garbatemu Bronkowi i mojemu Zdziśkowi. Mam już pierwszeodznaczenie>za strzelanie!!! A tak mówiąc szczerze, to nie wiem za co... Ten czarny łeb>na tej ich tarczy wielki jak u byka. I wcale się nie rusza jak te nasze>dziki i zające. Ani nikt nie strzela do ciebie nazad, jak to u nas bracia>Bylakowie, z tych ichniejszych wiatrówek.>Naboje - marzenie...i w dodatku nie trzeba ich samemu robić! Wystarczywziąć>te ich nowiutkie giwery, załadować, i każdy co nie ślepy trafia bez>celowania!>>Nasz kapral to podobny do naszej belferki Gorcowej z Rokicic. Gada,>wrzeszczy,  denerwuje się, a i tak nie wiadomo o co mu chodzi. Trochę się z>początku na mnie zawziął i kazał biegać w samym podkoszulku, w deszczu, po>placu apelowym. Dostał jednak raz ode mnie szklankę tego samogonu od wujka>Franka i go o mało szlag nie trafił. Ganiał potem cały czerwony na pysku po>tym samym placu, a potem przez pół dnia nie wychodził z kibla. Kazał mi>następnego dnia rano butelkę tego frankowego samogonu do samego dna wypić.>Na ex. No i co? I nic! Normalny samogon, taki, jaki znam od dziecka. Kapral>gapi się teraz na mnie podejrzliwie, ale mam już święty spokój.>>Powiedźcie wszystkim, że to całe wojsko to super sprawa. Niech szybko>przyjeżdżają i się zapisują, póki są jeszcze wolne miejsca.>>>Całuję Was wszystkich mocno ( a szczególnie mojego Zdziśka )>>>Wasza córka Marysia

Mufka
1 121
Mufka 1 121
#19911.11.2007, 18:28

W ZOO miejskim padł goryl. Rozpoczęto więc starania o sprowadzenie nowego, ale ponieważ zajmuje to trochę czasu, kierownictwo zamieściło ogłoszenie o pracy. Zgłosił się gość, więc mu wyjaśniono, co ma robić. Chuśtał się więc w przebraniu goryla codziennie aż razu pewnego przesadził i przeleciawszy ogrodzenie wpadł do klatki z lwem. Biega od kraty do kraty i drze się: - Lew, lew, ratunku!!! Lew patrzy z przerażeniem i pewnej chwili nie wytrzymuje: - Ty, cicho bądź, bo nas obu z tej roboty wywalą! Na wyspie jest trzech rozbitków: dwudziestolatek, czterdziestolatek i siedemdziesięciolatek. Na sąsiedniej wyspie opala się naga dziewczyna. Dwudziestolatek rzuca się w fale i krzyczy: - Płyńmy do niej! Na to czterdziestolatek: - Zbudujmy najpierw tratwę. A siedemdziesięciolatek: - Po co, stąd też dobrze widać.

Mufka
1 121
Mufka 1 121
#20113.11.2007, 22:39

Pozdrowienia dla czytajacych dowcipy.Mufka

Mufka
1 121
Mufka 1 121
#20215.11.2007, 16:02

Mały Jasio pyta mamy: - Mamo, po co się malujesz? - Żeby ładnie wyglądać. - A kiedy to zacznie działać? ** Jaś z tatą są w operze. Jaś pyta: - Tato, czemu ten pan grozi tej pani kijem? - On jej nie grozi, on dyryguje. - To czemu ta pani krzyczy? ** Babcia mówi do Jasia: - Ja też kiedyś chodziłam do przedszkola. - A kiedy? - Dawno temu. - Bardzo dawno? - Bardzo. - Gdy byłaś jeszcze małpką?

Mufka
1 121
Mufka 1 121
#20315.11.2007, 19:32

Mam psa labradora i właśnie kupiłem worek Pedigree Pal w supermarkecie, po czym czekałem w kolejce do kasy. Kobieta za mną zapytała czy mam psa ?(!) Bez zastanowienia odpowiedziałem, że nie i właśnie ponownie rozpoczynam dietę PedigreePal, chociaż nie powinienem, bo ostatnio wylądowałem w szpitalu. Ale zdołałem zgubić ponad 20 kg zanim obudziłem się na oddziale intensywnej terapii z rurami w większości moich otworów i z igłami w obydwu ramionach. Powiedziałem jej, że jest to w sumie idealna dieta i należy mieć zawsze wyładowane kieszenie bryłkami Pedigree Pal i zjadać jedną lub dwie gdy poczujesz głód. Jest to żywność zawierająca wszystkie składniki niezbędne do życia i mam zamiar znowu ją zastosować. Musze zaznaczyć, że teraz wszyscy w kolejce byli oczarowani moją opowieścią, zwłaszcza wysoki facet za tą kobietą. Zszokowana, zapytała, czy dlatego wylądowałem na intensywnej terapii, bo zatrułem się pożywieniem dla psów? Powiedziałem jej, że nie - ale usiadłem na ulicy, aby się wylizać i samochód mnie uderzył. Myślałem, że trzeba będzie pomóc facetowi za nią wyjść ze sklepu, bo ze śmiechu prawie stracił przytomność...

Mufka
1 121
Mufka 1 121
#20415.11.2007, 23:00

Macie ochotę na bilety do Pekinu na olimpiadę icon_question.gif

Mufka
1 121
Mufka 1 121
#20518.11.2007, 11:57

Może jednak to nie humor?"Forum; prawie idealny sposób komunikacji międzyludzkiej. Prawie, bo, oprócz braku komunikantów, komunizmu i komiksów, na forach można spotkać różnej maści osoby niepożądane (np. nooby, lamerzy czy dzieci). Forum jest zarządzane przez admina i moderatorów. Admin ma niepodzielną władzę i wszyscy się go boją, na środku forum stoi zawsze ołtarz ku czci admina. Moderatorzy pełnią funkcję kapłanów jedynego boga forum, jakim jest admin. Czcicielami admina nazywa się użytkowników. Dzielą sie oni na dwa odłamy: eleeta i reszta. Eleeta to wąska grupa osób, która cokolwiek napisze na forum, to zawsze jest to śmieszne. Eleeta zawsze się śmieje z dowcipów eleety. Zazwyczaj nie dopuszczają oni do siebie więcej osób, chociaż zdarzają się wyjątki. Naśmiewają się z reszty. Reszta natomiast uważa się za bardziej elitarnych niż eleeta. Często wyzywają eleetę, a nie raz też siebie nawzajem. Wśród reszty następują niewyjaśnione podziały, ponieważ wszyscy osobnicy reszty uważają się za eleetę i pogardzają resztą reszty. Dowcipy reszty nigdy nie śmieszą eleety, i czynią okazję do sprzeczek węwnątrz reszty. Pierwsze forum zostało wymyślone przez Remusa i Romulusa i znajduje się w Rzymie. Fora są jednym z głównych internetowych importerów tworzywa mięsnego, zwanego popularnie spamem."

Mufka
1 121
Mufka 1 121
#20619.11.2007, 18:18

http://www.humorpage.pl/miara.php  Miernik poczucia humoru:-)) wejdz i sprawdz :-))

Mufka
1 121
Mufka 1 121
#20721.11.2007, 12:07

Po katastrofie dużego promu wycieczkowego na rozrzuconych po oceanie bezludnych wysepkach wylądowali nieliczni rozbitkowie. Los podzielił ich tak, że na kolejnych wyspach wylądowali: Dwóch Włochów i jedna Włoszka, Dwóch Francuzów i jedna Francuzka, Dwóch Niemców i jedna Niemka, Dwóch Greków i jedna Greczynka, Dwóch Anglików i jedna Angielka, Dwóch Bułgarów i jedna Bułgarka, Dwóch Japończyków i jedna Japonka, Dwóch Chińczyków i jedna Chinka, Dwóch Amerykanów i jedna Amerykanka, Dwóch Irlandczyków i jedna Irlandka Miesiąc później zaszły na tych wysepkach następujące wydarzenia: Jeden Włoch zabił drugiego w walce o Włoszkę Dwaj Francuzi i Francuzka żyją szczęśliwie i tworzą menage-a-trois*. Dwaj Niemcy wyznaczyli sobie dokładny plan naprzemiennych wizyt u Niemki i przestrzegają go dokładnie. Dwaj Grecy śpią ze sobą a Greczynka gotuje i sprząta. Dwaj Anglicy czekają, aż ktoś ich przedstawi Angielce. Dwaj Bułgarzy popatrzyli na Bułgarkę, potem popatrzyli na bezkresny ocean, popatrzyli znowu na Bułgarkę, weszli do wody i zaczęli płynąć przed siebie. Dwaj Japończycy wysłali faks do Tokio i czekają na instrukcje. Dwaj Chińczycy otworzyli restaurację i zapłodnili Chinkę, by dostarczyła im pracowników. Dwaj Amerykanie zastanawiają się nad popełnieniem samobójstwa, ponieważ Amerykanka ciągle skarży się na swoje ciało, mówi o prawdziwej naturze feminizmu, o tym, jak może robić wszystko, co oni mogą robić, skarży się na potrzebę spełnienia, równy podział obowiązków domowych, jak palmy i piasek sprawiają, że wygląda grubo, jak jej ostatni chłopak szanował jej zdanie i traktował ją lepiej niż oni to robią, jak poprawiają się jej kontakty z matka, jakie są podatki i że nie pada. Dwaj Irlandczycy podzielili wyspę na cześć północną i południową i zbudowali gorzelnię. icon_lol.gif

Mufka
1 121
Mufka 1 121
#20822.11.2007, 21:23

Jeden profesor mówi do drugiego:- Najlepiej jest mieć żonę i kochankę. I to tak, żeby obie o sobie wiedziały. Żona myśli, że jesteś u kochanki, kochanka myśli, że jesteś u żony, a ty tup-tup - do biblioteki!

swir
10
swir 10
#20923.11.2007, 01:37

hahaha ale smieszne :D

swir
10
swir 10
#21023.11.2007, 01:37

ale sie tu nasmialem :D jak nigdy :D

Katalog firm i organizacji Dodaj wpis