Mufka Przepraszam, ale wczoraj za nic na Swiecie nie moglem sie porzadnie zalogowac. Uprzedzam, ze nasza podroz w 2000 roku byla glownie poswiecona penetrowaniu destylarni. no i nie musze dodawac, ze w zupelnie innej rzeczywistosci. Tak ja planowalismyA tak nam wyszloTo wszystko archiwum nie dzialajacej juz strony www.whisky.pl jednego z uczestnikow wyprawy. Ja oczywiscie wzialem w niej udzial i wsyzystko skrzetnie nagrywalem na dyktafonie, stad dosc precyzyjne informacje.Dodam tylko, ze wielku z tych miejsc wrocilem juz kilkukrotnie i wlasciwie, to po tamtym wyjezdzie tak sie zadurzylem w Szkocji.MIlej lektury.
Dziekuje bardzo.Ta stronka o planach tez ciekawa.Ale mnie sie bardzo podobała stronka z realizacji planu, szkoda,ze nie chce sie otworzyc.Jesteś miły,że zechciałes mi odpowiedziec.Mam nadzieje,ze znalazleś przyjaciół w nowym miejscu.Powodzenia w 2008 r. i Tobie i poniektorym Twojego zawodu.Może i im sie poszczęsci.Zyczy Mufka
Witam,
We wtorek rano wyjezdzam z Warszawy do Inverness i mam pare na pewno
dla tubylcow glupich pytanek - ale moze ktos jeszcze nie stracil
cierpliwosci:)))
Czy jest jakas scianka z ogloszeniami o pracy?
Gdzie poza hostelami szukac taniego noclegu? I hmm.... jak?
Gdzie najblizej mozna rozbic namiot - centrum:)))?
Co byscie zrobili gdybyscie mieli 39 lat, sto funtow, doswiadczenie i duzo checi do pracy (poza rzuceniem sie do Loch Ness:)))
Jezeli ktos ma cos lekkiego (poza LSD) do przewiezienia to moge wziasc
- mam tylko 120 kilo do dzwigania, aaaa i duzo poczucia humoru:)))
Pozdrawiam