Do tego watku mam wyjatkowa slabosc.Nie dosc, ze sledze go od pierwszego dnia, to do tego znalazlem cos wspolnego. Otoz kuba34 i mossak_j ja przez lata mieszkalem i uczylem w Walbrzychu (Dolnoslaskie jak nie patrzec) a potem wyjechalem do Warszawy.Patrzac na Wasze wpisy + fakt, ze Ryszard z Wawki - wydaje sie byc brakujacym ogniwem. Niekoniecznie najslabszym. Ja juz nieco dalej od Was. Fraserburgh.Rowniez ciekawi mnie los Ryszarda. PZDR
bartekKWitam serdecznie...Bardzo sie ciesze widzieć kogoś kto ma jakies korzenie w tym smutnym miescie Wałbrzychu. Ja przez 30 lat mieszkałem w Wałbrzychu w dzielnicy Sobięcin. Tutaj chodziłem do Szkoły podstawowej, LO..nastepnie pracowałem . Z czasem przeniosłem sie do Wrocławia w w 2003 r . do Poznania. Bywam czasami w Wałbrzychu (ostanio byłem). Powiem tak, miasto jest zdegradowane...nic sie nie zmienia..nadal jest syf, brud i walące sie budynki. Rynek w Wałbrzychu został odrestaurowany tylko od przodu. Wchodzisz w podwórka.....i ogarnia ciebie przerazenie....Obecnie hehh..nigdzie nie mieszkam . W dowodzie mam brak zameldowania. Wybierałem sie do Szkocji 8 kwietnia, ale na skutek nieszcześliwego przypadku...nie doleciałem. Wybieram sie na 5 dni 22 maja..Pozdrawiam
Kuba34 jak Sobiecin, to pewnie III LO? ;-)Ja skonczylem IV i pomaturalne studium hotelarskie w Ekonomiku (Sobiecin), ale to bylo zanim odnalazlem swoje prawdziwe przeznaczenie. Do Wcha wpadam z raz do roku, takze jestem w miare na biezaco. Mnie zaszokowal stan drog. Przed wyjazdem myslalem, ze juz gorzej byc nie moze. A jednak sie mylilem.Szkocja, to i tak dla mnie przejsciowka i podszkolenie jezyka, ktorego ucze.Od wakacji bede znow sie mogl cieszyc prawdziwym jedzeniem, biadoleniem naokolo i najbardziej absurdalnym poczuciem humory serwowanym codziennie przez polskich politykow.A tak przy okazji, to Ryszard tez przez chwile tu nigdzie nie mieszkal ;-)
bartekKDokładnie....III LO im. Mikołaja Kopernika, natomiast mature byłem zmuszony zrobic we Wrocku, poniewaz w dzień mojej matury zachorowała moja dziewczyna a potem zona...Olałem mature i poleciałem do szpitala. Nic nie straciłem, poniewaz zrobiłem mature za rok bez problemów. Mieszkałem w lini prostej 40 metrów od III LO ..obok parku (czyli od głownej i poczty w góre) ...Odnosnie Ekonomika....Ehhhhh...zostały sentymenty. Dyrektor Ekonomika Pan Wieczorek przebywa obecnie na emeryturze, dorabia sobie jako geograf w Prywatnym Liceum Sióstr Niepokalanek (dawne V LO w Sobięcinie)........Liceum Ekonomiczne na mijance (ul 1-Maja obok koscioła) stoi puste i jest skutecznie rozbierane przez okolicznych zbieraczy złomu. Szkoły Zawodowej na ul. Sw. Józefa równiez nie ma...została rozebrana, a Sztolnia Szkoleniowa "Gwarek" zasypana....Na Sobięcinie zostało III LO, Prywatne Liceum Sióstr Niepokalanek oraz w budynku dawnego Domu Kultury i Kina Victoria powstała Wyzsza Szkoła Zarzadzania i Przedsiebiorczości...zwana przezemnie i innych ludzi "Szkółką Niedzielną".....Pozdrawiam....
kuba34 Wrobla??? Jako ucznia IV LO chyba, ale to nieco przedpotopowo i jakby za wczesnie na mnie.Wrobla mialem okolicznosc (bo ciezko to nazwac przyjemnoscia) poznac pracujac w ... II LO gdzie pewnie do teraz dyrektorzy.Moje IVte, to Szeszko, Tyszka i Piatkowska (o ile cokolwiek to Ci powie) PZDR
bartekKJezeli nie stanowi to dla Ciebie problemu...napisz do mnie na gg i podaj adres mail. Mam kilkanascie nowych zdjeć z uroczego Wałbrzycha z ostaniej wizyty w celach wyrabiania dokumentów, ale równiez z flagowej knajpy pn. Pub 12 ..Rynek...Ehhhhh...juz nie ten klimat, ale starzy kumple bywaja nadal....
Ehhhhhhhhh...Kochani poniosły mnie dzisiaj emocje. Tak juz jest jak człowiek Kocha i w pewnym momencie staje sie bezsilny......Napisałem mase rzeczy..złych ..dobrych ..hmm sam nie wiem, ale wiem, ze czuje sie o polowe lzejszyDobranoc...Ps. jutro o ile czas mi pozwoli wkleje kilka fotek z Wałbrzychaej
Kurde nie zasne....i tak na 7 mam być w tutajszym Urzedzie w sprawie tablic na autogiantkaZapominiałaś jeszcze dodać, ze nigdy nie dzwoniłaś do mnie , nie zaliłaś sie przez tel , a te srednie po 10 rozwów dziennie były od Sw. Mikolaja.....Ehhhhhhh...Magda po co kłamiasz.....wiadomo , ze ja nie wróce poniewaz mam zasady i honor. Powiedz nastepnemu kandydatowi jaka jestes.......badź sobą i nie tłumacz sie , ze to wina Twojego dziecinstwa, ojca, ojczyma itd...Nie wiem jaki masz cel w kreowaniu sie na Forum na dziewice i zarazem twardziela. to Forum Ciebie zgubi......Zapaczesz, ale wtedy bedzie za późno,,,,,I nie opowiadam na GG zadnych bzdur. Pisze jak było.....Widzisz gubi Ciebie Poznańskie cwaniactwo. Pamietaj, ze ja wypłakałem w Poznaniu wiele łez. Z czasem nauczyłem sie gwary, handlowałem na Lazarzu, Jezycach ..wiec tam dostałem troche poznańskiej szkoły zycia. Pamiewtasz jak ryczałaś do słuchawki ..."Bo ktos coś złego napisał na Ciebie na Forum"...Straszne......Co powiedziałem...to tylko Forum...sztuczny anonimowy swiat. Wiesz Magduś...chciałbym kiedyś sie dowiedziec, ze wreszcie zmieniłaś swoja mentaloność i masz chłopaka, faceta nie poznanego przez czaty, gg, forum...Bede Bardzo szcześliwy......Na dzień dzisiejszy walisz po najprostszej lini oporu.....Mówisz mi przez tel..jaka jesteś szcześliwa bo mieszkasz i zarabiasz w Szkocji....Gówno prawda....Jakie masz zycie ????? Praca...i biegiem do domu do laptopa....bo Forum Wzywa....Wiesz doskonale, ze mam racje. Czasami stykniesz sie z kimś z Forum...jedziedzie na wycieczke w sobote..., krótki sex, potem powrót.....zajebiste zycie......Czas biegnie ...W grudniu skończysz 27 lat....i co dalej ???? ...pomyśl co wyprawiasz.....Wielka Szkotka Jesteś........Popierdólka w Fabryce jesteś...i nigdy mimo lat nie dojdziesz do pewnego statusu społecznego, poniewaz nie jestes u siebie na wsi......Przemyśl.....W Polsce ja moge sobie pozwolić na klimat "Goły ale w ostrogach".....w obcym kraju zapomnij.....Nie jesteś u siebie.....A pomyslałaś, ze ambitna ze mnie bestia....Zainwestuje w nauke jezyka i przebije Twoj super angielski ?..........Mam czas....Ty tez nie umierasz......i co wtedy ???? Ja zadzwonie na swoj koszt.......Ale masz gest....Ho..Ho......Juz zadzwonilas ... i nie po to aby zapytac gdzie sie podziewam, jak moje zdrowie i co dalej...lecz zeby przekazać mi dziecinade (I tak mam wiecej zwoleników na Forum)........Ehhhhhhhh.....rozmowa rzeczowa...nie ma co,,,,,,,,,I Ty sie lecz z uzaleznienia od netu.....poniewaz trzeba być chorym aby latać to biblioteki tylko po to aby zaliczyc obecność na Forum...Ja rozumiem..sprawdzić poczte, dokonać przelewu.........Ehhhhhhhhh.....Szkoda Gadać........Zenada i dzecinada w jednym.........Dobra znikam....Czas sie wymyć o spadać ..........
QulkaPrzepraszam......wiem i przepraszam....źle wkjeiłem tego posta....Wybacz mi jezeli potrafisz..Nadal ją kocham dlatego targaja mna emocje. Nie jestem Robocopem ..tylko człowiekiem...Czuje, widze, mam emocje, nerwy itd...Masz racje......Przepraszam raz jeszcze....Nikt nie jest doskonały, a napewno nie moja osobaPrzepraszam...
A teraz zwracam sie z powazna prosba do rodaków z Inverness...Zawsze moim marzeniem było osiedlenie sie w połnocnej Szkocji. Obecnie mieszkam (chwilowo) w Karkonoszach,,,,,,Mam taka prosbę....Chce osiedlić sie na poczatku w waszych rejonach. Na dzien dzisiejszy ...musze jeszcze spedzić lato w Polsce. Spałacam w ten sposób dług wdzieczności za przygarniecie mnie, ubranie od stóp do głowy , zapewnienie pracy i dachu nad głową. Chce osiedlic sie w waszych rejonach ok, wrzesnia 2007 r. Postanowiłem sobie, ze moje 35 urodziny spedze na Szockiej Ziemi. W momencie przylotu i dotarcia do Inverness bede dysponować kwotą ok. 3000 funtów.....Zalezy mi na udzieleniu mi pomocy odnośnie wynajęcia pokoju....Jestem skromny wiec nigdy nie pajacuje i mówie tak jak jest ....Bede wdzieczny za wszelkie informacje odnośnie mozliwości wynajecia mieszkania co byłoby najlpepszym rozwiazaniem....Mam pewne problemy jezykowe, ale obecnie w wolnym czasie ucze sie ang. Znam biegle jezyk niemiecki (w pismie i mowie) .......natomiast dogaduje sie w jez. ang..na zasadzie "Kali jeś slonia".........Mam nadzieje, ze moja determinacja pozwoli mi na nauczenie sie tego jezyka. Mieszkając w Belfaście nie miałem mozności nauczyc sie jezyka, poniewaz pracowałem w niemieckiej firmie i z niemieckim personelem....Proponuje takie rozwiązaznie....(tylko prosze o powazne oferty)..........Przeleje kase na konto .....50 % za mozliwość zamieszkania (wynajm mieszkania, dom)...Nikt z was nie dokonuje zadnych czynności zanim moja wpłata nie wyląduje na kogoś koncie.....Jestem uczciwy i mam zasady.........Mieszkanie...moze byc pokój (ale osobne wejscie...stary jestem cenie spokój)...Potrzebuje od 1 września 2007 r. , poniewaz obiecałem kolezance, ze nie opuszcze jej w sezonie przez lato. Ona mi pomogła...ja tez pracuje obecnie dla niej....i daje z siebie wszystko. Zeby nie Barbara mieszkałbym pewnie na noclegowniach z robactwem (wszy, swierzb itd)_....lub spał po ławkach...Tak wyszedłem na naiwności i zaufaniu pewnej malolacie...Czekam na odpowiedz i w momencie przylotu mam do dyspozycji 3 tys ł......(kontakt w Profilu).....Pozdrawiam
QulkaWiesz....problem uczuć polega na pewnej zasadzie....Nie jest wazne to, ze nie ma juz danej osoby fizycznie prz Tobie....Zobacz, ja juz nie mam Magdy, zostały wspomnienia, ale nadal mam ja w sercu, w snach, wspomnieniach...itd.....Z pełną odpowiedzialnością powiem, ze nie jestem wolny. Do momentu jak nie uwolnie sie od niej psychicznie......nadal nie bede wolny..Duzo ludzi popelnia bład...Leczy klina klinem....Moim zdaniem efekt dramatyczny, poniewaz w ten sposób krzywdzimy Bogu ducha winne osoby. Kochamy sie z nimi, zapewniamy o uczuciach otd...., a tak naprawde widzimy w tym naszą dawną miłość.....Nigdy nie byłem skurwielem....Wiec nigdy nie zaczynam nowych zwiazków nie uwalniając sie od starych ...........Nikt nie dał mi prawa do krzywdzenia innych i leczenia sie z miłości ich kosztem........To zachowanie ponizej pasa....Mam Zasady ...
Witam,
We wtorek rano wyjezdzam z Warszawy do Inverness i mam pare na pewno
dla tubylcow glupich pytanek - ale moze ktos jeszcze nie stracil
cierpliwosci:)))
Czy jest jakas scianka z ogloszeniami o pracy?
Gdzie poza hostelami szukac taniego noclegu? I hmm.... jak?
Gdzie najblizej mozna rozbic namiot - centrum:)))?
Co byscie zrobili gdybyscie mieli 39 lat, sto funtow, doswiadczenie i duzo checi do pracy (poza rzuceniem sie do Loch Ness:)))
Jezeli ktos ma cos lekkiego (poza LSD) do przewiezienia to moge wziasc
- mam tylko 120 kilo do dzwigania, aaaa i duzo poczucia humoru:)))
Pozdrawiam