Po pierwsze piszac ,,matole" nie mialam na mysli czyjegos wyksztalcenia. Po drugie nie pisze tu zeby miesiecznemu malenstwu wpychac do brzyszka caly zestaw witamin , lekarstw a tym bardziej fastfoodu , bo sama nie korzystam z zadnych witamin lekow a moje 3 letnie dziecko poza vit. D3 i raz na jakis czas przy wysokiej goraczce paracetamol to nie zna nic innego. A kat padania promieni slonecznych do wytwarzania vit.D3 ( zeby nikogo nie obrazic)ma nie wiele wspolnego. Poza tym kazda naturalnie karmiaca matka przetwaza w swoim organiznie witaminy i nikt nie jest wstanie stwierdzic ze dostarcza malenstwu odpowiednia ilosc . Nastepna rzecz teraz jest nacisk na karmienie piersia i na całą ta nature -ok to jest super, ale nie uwazam ze matka karmiaca butelka jest gorsza. A w mleku sztucznym przynajmniej sa zawarte wszystkie odpowiednie skladniki odzywcze i wtedy nie trzea podawac żadnych witamin dodatkowo.
No i na sam koniec biedna dziewczyna chciala uzyskac odpowiec na swoje pytanie ktos probowal na nie odpowiedziec, a tu nagle wywiazala sie dyskusja moze i na temat ale kompletnie niedajaca odpowiedzi na pytanie. Typowe dla tego portalu:/
Powiem coś niepopularnego.
WSZELKIE składniki odżywcze, witaminy i mikroelementy malutkie dziecko powinno przyjmować w sposób NATURALNY. Tj. z cyca!!!
Skoro natura tak to urządziła to widocznie tak ma być i już.
Kobiety, które nie chcą karmić dzieciaka cycem, lub nie produkują mleka nie powinny rodzić dzieci...
oj tam oj tam...
sam widzialem jak w telewizorze mowili, ze jak dzieci nie beda pic actimela to cala zime beda chorowac, ze rutinoskorbin chroni przed wszystkim lacznie z podwyzka vatu a nurofen forte dziala szybciej i skuteczniej od dozylnej morfiny. Ze trzeba brac artrosan bo inaczej to juz wozek inwalidzki, a jak watroba nie daje juz rady tym wszystkim specyfikom to pomoze jedynie liverin. Bez jakiegos qrwa walerinu czy innego gowna to zapomnisz jak sie nazywasz i nie opanujesz zlosci. Oczywiscie od tego mozesz dostac hemoroidow wiec musisz brac kolejne srodki, a to wszystko, zeby dokladnie wysrac to wszystko co wziales bo prawidlowo odzywiany organizm nic z tego nie potrzebuje i jako nadmiar laduje to w kiblu. Na szczescie domestos sobie z tym poradzi :)
Za wszystko oczywiscie zaplacisz karta mastercard...
tylko nikt nie bierze na powaznie tego co mowia w kazdej reklamie, ze przed uzyciem skonsultuj sie z lekarzem badz farmaceuta... itd...
zreszta po .uj sie konsultowac jak w Polsce panuje od lat kultura lekomanii a tv produkuje pokolenia hipochondrykow, ktorzy nie wyjda z domu bez garsci pigulek tak na wszelki wypadek. Nie mowiac juz o mamuskach z radoscia wciskajacym niemowlakom jakies durne szczepionki na grype. Koncerny farmaceutyczne zacieraja rece a wy macie brac co wam daja, placic i nie dyskutowac...
http://wiadomosci.wp.tv/i,Anglia-Co...
A propos krzywicy i slonca i witamin ;-) milego dnia wszystkim
chodzi o to, ze we wszystkim potrzebny jest umiar - to zrozumialam czytajac te wszystkie wypowiedzi. Jesli chodzi o link, to trabia ze jest coraz wiecej dzieci w UK ktore choruja na krzywice, ale nie ze wzgledu na to, ze nie podaje sie witaminy D dziecku ale dlatego ze rodzice smaruja dzieci kremami z wysokimi filtrami zanim wyjda z domu chroniac je w ten sposob przed sloncem, a takze zauwaza sie ze dzieci coraz mniej czasu spedzaja na swiezym powietrzu. Sama oczekuje dziecka i czasem jak czytam komentarze to jestem przerazona co trzebaby stosowac a czego nie, to jakby tak czlowiek chcial to wszystko naraz zastosowac to by mu dnia nie starczylo (i gdzie te specyfiki wszystkie pomiescic!!). Jesli laska chce podawac wit D, niech podaje, jak ktos inny chce wystawiac na slonce pod specjalnym katem, niech wystawia. Zgadzam sie ze mozgi wyprane reklamami czesto zapominaja o najprostszych rozwiazaniach. W sumie trudno winic w koncu kazda mama chce jak najlepiej, a ze coraz mniej kontaktu z babciami i prababciami ktore chowaly nas na tych specyfikach cebulowo miodowych, nie ma sie co dziwic, ze sztuczne specyfiki staja sie coraz popularniejsze. W koncu jakos sobie radzic trzeba. Ufff, ze tak niesmialo wtrace swoje 3 grosze ;-)
Jak urodzilam dziecko, to nie bylo zadnych reklam dotyczacych witaminy D :)
Pamietam natomiast, jak mi pielegniarka dala zestawy porcji zywieniowych na czas ciazy. Zapytalam ja wtedy, czy to jest na caly tydzien, a ona mi mowi, ze na jeden dzien :D
W ogole nie wyobrazalam sobie, jak mozna pomiescic w zoladku taka ilosc zarcia :)
;-) no jasne ze tak, w koncu ile ludzi tyle pomyslow na zycie. najwazniejsze chyba zebysmy sie tym naszym doswiadczeniem umieli i chcieli podzielic ;-) mam nadzieje ze ta dziewczyna co zadala pytanie odnalazla czego szukala. Ja w kazdym razie przekonalam sie po raz kolejny ze zloty srodek nie istnieje i tak naprawde odpowiedzialnosc za moja decyzje podejme ja sama ;-) uwazam ze kazdy wniosl do tej dyskusji cos ciekawego, jakby to teraz wymieszac i wycisnac, to pewnie doszlibysmy do tego samego wniosku wszyscy, ze najwazniejszy jest umiar we wszystkim ;-) cos mnie tak filozoficznie wzielo, moze wlasnie ze wzgledu ze zaczynam 4ty miesiac i hormony rzadza sie swoim zyciem. W kazdym razie nikogo urazic nie chcialam i mam nadzieje ze skoro tak wszyscy sobie siedzimy i piszemy i czytamy to to przyniesie gdzies tam komus cos dobrego. serdecznie pozdrawiam wszystkich forumowiczow ;-) a osobie ktora zadala pytanie zycze cierpliwosci i dalszego poszukiwania odpowiedzi na swoje pytanie, w koncu "at the end of the day" (ze tak wtrace z angielska) to ona bedzie sie winic jesli czegos nie dopilnuje albo jesli "przesadzi" z tym dopilnowaniem.
ekspozycja na slonce jest podstawa do dzialania tej "witaminy" - bo to bardziej pod hormon podchodzi niz klasyczna witamine. Nic nie da wpieprzanie jej tonami jesli promienie uv nie beda wstanie jej aktywowac. Organizm jej nie wykorzysta i wszystko wyladuje w kiblu wspomagane przez colon c oczywiscie :) Wcale sie nie dziwie, ze uk moze miec problem z krzywica jesli srednie naslonecznienie roczne w szkocji to 3,5 godziny (przy okolo 6 w Polsce i ponad 8 w krajach poludniowej europy) to co tu sie dziwic... Przy odpowiedniej ekspozycji na slonce produkcja podskorna witaminy D w zupelnosci potrafi zaspokoic potrzeby organizmu i nawet jej sladowe przyjmowanie w pozywieniu nie jest takie konieczne.
takze mamuski jak wyjdzie slonce brac dzieciaki na spacery i bedzie dobrze :)
@nshadow, tu sie musze z toba nie zgodzic - grupa Vitamin D (bo pod nazwa Vitamina X w wiekszosci przypadkow kryje sie cala grupa substancji) dziala doskonale bez potrzeby wystawienia na promieniowanie UV. Promieniowanie UV jest potrzebne wylacznie do syntezy Vitaminy D3 w komorkach skory. Problem tez w tym ze odpowiednia dlugosc fal UV potrzebna do rekacji sytnezy dociera do ziemi jedynie przy indexie UV 3 lub wiekszym.
Jezeli chodzi ci o ten kąt padania to ci powiem że chodzi o to jaka ilosc z jakim natezeniem promieni słonecznych dociera do ziemi. Moglabym sie na ten temat rozpisac ale zboczylabym tu z tematu. Widze ze trzeba tu troche konktetniej. Tak- wit. D wytwaza sie przy udziale UV ( promieni słonecznych o dlugosci UV- w kazdym miejscu swiata jest ona inna) z tym samym np. warzywa ktore powinny zawierac ,, vitD" jakby maja jej mniej albo wiecej zalezy gdzie te warzywa rosna i jakie jest tam natezenie UV. Jezeli np. taka SZkocja raczej nie nalezy do super naswietlonego zakatka swiata wiec jakby vit. D jest troche mniej w warzywach i innych produktach zywnosciowych. Wobec czego raczej fajnie by bylo uzupelnic ta witamine u dzieciatka ktore dobiero ujrzalo swiat. Oczywiscie ja tu pisze o dawkach wskazanych a nie o przedawkowywaniu czegokolwiek.
Apsolutnie nie stosuje , nie stosowalam i nie bede stosowac uzupelniaczyczy witaminowych, ale to jest kazdego indywidualny wybor.
A ci co tak krzyk podnosza o ta cala naturalnosc i decyduja jaka kobieta powinna miec dziedzi a jaka nie to ciekawa jestem ile naturalnosci jest w ich zyciu. Cos mi sie wydaje ze tak piepszą bzdury zeby zagescic atmosfere tutaj..
Jezeli chodzi ci o ten kąt padania to ci powiem że chodzi o to jaka ilosc z jakim natezeniem promieni słonecznych dociera do ziemi. Moglabym sie na ten temat rozpisac ale zboczylabym tu z tematu. Widze ze trzeba tu troche konktetniej. Tak- wit. D wytwaza sie przy udziale UV ( promieni słonecznych o dlugosci UV- w kazdym miejscu swiata jest ona inna) z tym samym np. warzywa ktore powinny zawierac ,, vitD" jakby maja jej mniej albo wiecej zalezy gdzie te warzywa rosna i jakie jest tam natezenie UV. Jezeli np. taka SZkocja raczej nie nalezy do super naswietlonego zakatka swiata wiec jakby vit. D jest troche mniej w warzywach i innych produktach zywnosciowych. Wobec czego raczej fajnie by bylo uzupelnic ta witamine u dzieciatka ktore dobiero ujrzalo swiat. Oczywiscie ja tu pisze o dawkach wskazanych a nie o przedawkowywaniu czegokolwiek.
Apsolutnie nie stosuje , nie stosowalam i nie bede stosowac uzupelniaczyczy witaminowych, ale to jest kazdego indywidualny wybor.
A ci co tak krzyk podnosza o ta cala naturalnosc i decyduja jaka kobieta powinna miec dziedzi a jaka nie to ciekawa jestem ile naturalnosci jest w ich zyciu. Cos mi sie wydaje ze tak piepszą bzdury zeby zagescic atmosfere tutaj..
Witam , czy tu w Szkocji dają jakieś witaminy dla noworodków po wyjściu ze szpitala jak to z tym jest???????
W Polsce to pamiętam, że dziecią dają cebion multi i witaminę A+D3