Jestem w Uk od prawie trzech lat, od roku w szkocji. od poczatku pracuje, to byly rozne prace. moja znajomosc jezyka pozwala mi swobodnie zalatwiac wszystkie swoje sprawy. Przychylam sie do wypowiedzi 'Anarch'. jest w pelni prawdziwa. w ciagu paru lat swojej pracy, spotykalem ludzi ktorzy nie umieli slowa po angielsku, zazwyczaj pracowali pare tyg. wypowiedzi w stylu MarcinP albo Dr Palec, ktorym sie udalo, nie sa wcale podstawa do nastawiania sie pozytywnie w tej sprawie. Uwazam ze bez zaplecza finansowego, ktore pozwala przezyc pare tygodni bez pracy, nie ma co sie pchac, szczegolnie bez znajomosci jezyka. A to ze Dr palec chetnie pomaga, wcale nie wierze.
tak tak tak nie nie nie gadasz glupoty i brylujesz chamstwem. Zamiast powiedziec cos sensownego obrzucasz inngo forumowicza blotem. A co bys powiedzial o ludziach ktorzy sa tu od 4 lat i mimo wszystko nie wykazuja minimalnej checi nauki jezyka. Co wiecej twierdza ze to oni (Szkoci) powinni sie uczyc Polskiego? Zeby bylo mniej smiesznie jest to przyklad z zycia wziety.
Generealna zasada jest taka - nie znasz jezyka, nie masz zamiaru go poznac - nie przyjezdzaj i tyle.
Po to aby zyc normalnie i aby funkconowac w spoleczenstwie. Nie potrzebujemy tu drugiego Chicago czy tez Greenpointu. Wyjezdzasz gdzies i powinienes znac jezyk urzedowy tego miejsca. Pomijajac fakt ze bez niego nie mozesz nic sensownie zalatwic a jedynie zerowac na uprzejmosci innych. To tak jakbys staral sie w Polsce dogadac po chinsku. Jednym slowem zycze powodzenia.
"po co komu jezyk jak zawsze mozna prosic o tlumacza " jasne zawsze tez mozna prosic kogos o podtarcie dupy, nakarmienie, zrobienie zakupow za nas. Jednym slowem taka osoba jest niepelnosprawna - nie chodzi mi o niepelnosprawnosci fizyczna w tym przypadku a umyslowa.
sa ludzie ktorzy lubia wygode i starac sie w zyciu ich wybor.. nigdy nic z zycia nie beda mieli a najmniejszy problem zyciowy staje sie niemozliwy do rozwiazania.. kazdy robi co chce wiec. w czasach recesji widac kto daje sobie rade a kto jest slaba jednostka.. w uk jest dobry system chca i maja pieniadze na tlumaczy to niech daja ich. Ci ludzie ktorzy nie maja swojego zycia zawsze musza sie wje.. w kogos innego zycie ....
haaaaaaaaaaa
Widze ze moj temat sie rozwinal :D (Red_Bull to moj drugi nick)
JAk tam ludziska w inverness ? JA juz 2 rok w Polandii ale bym sie do Was wybral tam na polnoc :-) Pewnie mnie nie pamietacie ale zapewne takie dziewczyny jak RomanP i Lamacz to mnie znaja dobrze- wkoncu to ludzie ktorzy pracowali dla mnie ( haracze itp) :). A tak powaznie jak zajrzalem tu na te badziewne emito to az mi sie lezka kreci i w sercu kluje z mysla ze juz nie ma szkocji.net. To byly czasy kiedy po pracy siadalo sie na kompa i na szkocja.net do poznej nocy... hehehe moze jestem swir ale takie kiedys byly czasy
co nie ? :)
Pozdro !
Ja Cie pamietam RomanP jak kiedys z kumplem grales w penisa na korcie tzn w tenisa. Ja przyszedlem wtedy ze swoja laska i w sumie sie nie znalismy to moja sie wstydzila podejsc i zagadac hehe. I tu macie racje ze tamte czasy nie wroca juz a szkoda :(. Ale miejmy nadzieje ze nadchodzace czasy beda jeszcze lepsze. Jakos w okresie wakacji wybieram sie na 2 tyg go Inverness to moze bedzie okazja do wychylenie Guinessa :)
pozdro
Cześć.
Zamierzam wpaść na parę miesięcy do Inv City. Czy ktoś słyszał o jakiejś pracy ? (Angielski dobry) czy trzeba będzie zawitać znowu do Globala ?
Pozdrawiam