Dzięki mama mama ;)
Polish Bob: mam, ale przez agencję. Na święta będzie kicha. W ubiegłym roku dopiero w marcu się ruszyło... Poza tym, praca przez agencję mnie męczy: co piątek czekam na SMS, ile dni w przyszłym tygodniu dostanę... To nie dla mnie... Ja szukam stabilizacji... I równego traktowania... Dopóki pracujesz w ciastkach przez agencję, to kontraktowcy traktują cię jak zło konieczne, wysyłają do najgorszej roboty i nie możesz nic powiedzieć... Nawet Polki zmieniają się miejscami co pół godziny, a ty stoisz jak pajac cały dzień na rejectach :-(
Do Glen Turner,oprócz People for Work, na pewno rekrutuje też Blue Arrow, a dokładnie Bobby, czy jak kto woli Robert Sommerville ;) Widziałam ostatnio, że dobudowują drugą halę, więc może i ludzi będą więcej potrzebować...? People for Work ma też inną butelkownię w Broxburn...
Asiurex, ciężko może być... Choć chyba wszędzie lepiej, niż w Halls'ie... Polak Polaka tak tam oszukuje, że aż przykro się robi...
W Broxburn są dwie gorzelnie: Glenmorangie (swojego czasu zwalniali ludzi i nie wiem, czy w ogóle jeszcze istnieją - chodziły słuchy o przeniesieniu ich siedziby gdzieś w okolice Harthill), a druga to "butelkownia" i tam People For Work http://www.peopleforwork.com/
przypomniales mi ze byl taki kolo w Livingston co sprowadzil tutaj za kase chyba polowe mieszkajacych tu rodakow.
sam sie niezle ustawil i wyjechal. ale ilu burakow jest tu dzieki niemu to chyba jeden Bog wie.
ja se przypomne jednego Grzesia co opowiadal ze Lame zladl, jak remontowal dom u pewnej szkotki...
do dzis mi sie z tego chce smiac, tyle ze to bylo Lamb
Czy ktos slyszal z was o wolnych etatach w Livingston? Jesli macie namiary lub wsakzowki piszczie!
Jestem zarejestrowany w 3 agencjach poki co.
Dzięki
Moje gg 2002033