Ja już 1,5 miesiaca po porodzie :) 23.08 urodziłam pięknego zdrowego synka Była super przmiła opieka a podczas porodu rzeczywiscie na wszystko paracetamol :)] Miałam wywoływany poród ale podejrzewam że gdybyśmy zaczekali jeden dzień to samo by poszło heh wszystko dobrze się skończyło Tłumacza wzieli dla mnie nawet do porodu żeby mieć pewniejszy kontakt ze mna
Osobiście jestem bardzo zadowolona :)
Czesc, jestem mama 2 letniej Laury, rodzilam w Wishaw, opieka podczas porodu ok, poza tym, ze po odejsciu wod chcieli mnie wyslac na dwa dni do domu...bo skurcze byly za slabe. Na szczescie wszystko skonczylo sie dobrze!!!! Tutaj mozna poprosic o kazde znieczulenie za darmo :) mialam szczescie trafic na polskiego anestezjologa. Po porodzie...radze aby maz czy ktos znajomy przynosil posilki z domu, ostre jedzenie meksykanskie czy chinszczyzna nie jest zbyt dobra dla maluszka, jesli karmi go sie piersia. Ale tutaj Szkotki od poczatku karmia dzieci chlodnym mlekiem z butelki...pozdrawiam wszystkie oczekujace :)
Witam Wszystkich
Dawno nie zaglądałam tutaj :)
Co do jedzenia w szpitalu faktycznie szok :| jak dostałam pierwszego dnia zupę z groszkiem to byłam nieco zaskoczona :] Jednak jadłam to co było prócz tej zupy i kolejnego dnia fasolowej heh. Faktycznie większość Szkotek karmi butelką, chyba ważniejszy jest dla nich kształt biustu niż własne dziecko :/. Ja uważam karmienie piersią za komfort bo nie trzeba latać z butelkami i bawić się w całe to wyparzanie itp przynajmniej do czasu jak maluszek nie ma ząbków :). Mój syncio ma już 6 miesięcy, rośnie jak na drożdżach i ma już dwa ząbki. Ugryzł mnie już raz ale to chyba był tylko mały incydent :P. Ząbki ma na dole, więc póki nie wykiełkują mu u góry będzie dobrze :).
Co do kawki czy jakiegoś spacerku ja się na to piszę. :)
pozdrawiam
Witam wszystkie mamusie..Ja jestem z Glasgow ale chyba wam to nie przeszkadza?Ja caly przebieg ciazy mam juz prawie za soba,jestem wlasnie zdatna do porodu,czyli termin ustalony na 26 marca i do dzis dnia mnie nie ruszaja schody ani spacerki..Opieka w ciazy nie jest zla,nie mam zastrzezen,jednak mysle ze mysmy sie przyzwyczaily bardziej do naszego Polskiego systemu,byc moze wiele rzeczy przez to wprowadza nas w blad.W Polsce rodzilam jedno dziecko,z tym ze 13 lat temu wiec z tutejszym opierunkiem jakby mam porownanie jesli chodzi o opieke i mysle ze ten system nie jest zly Ciezaroweczki-wiec nie martwcie sie o swoje pocieszki.No ale jeszcze przedemna jeszcze porod,ktory mysle bedzie pomyslny i nie bedzie problemow..Rozwiazanie bede miala w Pronses Royal-slyszalam o tym szpitalu same dobre rzeczy,wiele moich kolezanek tam rodzilo wiec zaspecjalnie sie nie martwie..Ale zobaczymy,jak bede po ......podziele sie z Wami opinia jak zechcecie..pozdrawiam wszystkie mamusie.
Hej Ami, na początku myślałam o tym szpitalu a szczerze mówiąc zrezygnowałam bo nie chciało mi się jeździć na każdą wizytę do Glas a i Wishaw chwalą. Co do opieki to albo masz fuksa i trafisz faktycznie na fachowca albo masz świetną opiekę bo były problemy z poprzednią ciążą ja niestety dobrego słowa nie mogę powiedzieć o opiece w mojej przychodni i na pewno moje dziecko nie będzie tam leczone, nie chcę je narażać na niekompetencje i brak wiedzy personelu. Swojego czasu odpowiednio szybka reakcja i upór moich rodziców uratowały mi życie i nie chciałabym kiedykolwiek żałować że moje dziecko o mały włos nie straciło życie bo wybrałam zły szpital. Oh, co zaczynam ten temat to mi ciśnienie rośnie, więc go sobie juz odpuszczę ;)
Napisz koniecznie Ami jak poszło, opisz co i jak no i szybkiego i oczywiście bezbolesnego porodu i ślicznego i zdrowego bobaska życzę:)
Hej dziewczyny :)
Widzę, że nowe bobaski szykują się na świat :) Gratuluję i życzę powodzenia! Ja już zapomniałam dawno o porodzie :P teraz ucze mojego bobasa picia z butelki :)
Mogę dodać jeszcze jeden pozytywny komentarz co do szpitalu w Wishaw :) a jeśli chodzi o opiekę w przychodni to wnerwia mnie, że ich cudownym lekiem na wszystko jest PARACETAMOL ! Ostatnio byłam u GP bo mały miał katarek i męczył się w nocy to nawet nie poradziła żadnych kropelek do nosa ani nic tylko powiedziała, że samo przejdzie a ja w tym czasie byłam też przeziębiona i karmiłam piersią to kazała mi faszerować się paracetamolem co za idiotyzm.
Zawsze jak coś się dzieje najpierw zasięgam porady u mamy :)
Hej, Agnieszko napisz jak wspominasz poród w Wishaw. Szpital sam w sobie jest świetnie wyposażony, pokoiki przytulne tylko te salki z przezroczystymi szybami nie za bardzo ale i tak nie ma za dużo ruchu więc nie jest źle. Jestem tam co tygodniowym gościem ( szkoła rodzenia ) więc oswajam się z personelem i budynkiem:) Jak dotychczas większość sobie chwaliła opiekę w Wishaw ale wiadomo zdarzają się wyjątki.
witam! ja rodziłam moją córeczkę w Wishaw 31.10.2008, poród wspominam dobrze- trwał1,5h :)). następnego dnia popołudniu już wracałyśmy do domku.atmosfera w szpitalu naprawdę miła,chociaż strasznie się wszystkiego bałam a był to mój drugi poród - pierwszy był w polsce , był wywoływany i trwał 16h!! tuta jak tylko przyjechałam rodzić wezwano tłumacza ( mój angielski nie jest na tyle dobry w stresujących sytuacjach :)) ) tłumaczka akurat dotarła na końcówkę porodu :)). Szybkiego porodu życzę :) i zdrowiutkich pociech!! pozdrawiam
Witam!!! Rodzilam w szpitalu w Wishaw, o opiece nie moge powiedziec nic zlego, wrecz przeciwnie. Bylam w pokoju z mezem i pielegniarka, ktora byla bardzo troskliwa i wyrozumiala. Moj angielski jest slaby ale bez wiekszych problemow sie rozumialysmy, ona juz po mojej minie potrafila rozpoznac co sie dzieje :) Moj maz dopowiedzial co ja nie moglam i bylo dobrze. Natomiast sam porod to nic milego do wspominania wiec ten temat pomine. Caly bol rekompensuje moment kiedy na piers klada Ci dziecko - to jest najcudowniejsza chwila w zyciu i tylko to (a raczej ono) sie liczy :) Odnosnie okresu ciazy i zwiazanej z nim opieki medycznej to istna porazka - balagan, niekompetencja i nie wiem jak to jeszcze nazwac - po prostu paracetamol!!!!! Pozdrawiam
Witam!!! Rodzilam w szpitalu w Wishaw, o opiece nie moge powiedziec nic zlego, wrecz przeciwnie. Bylam w pokoju z mezem i pielegniarka, ktora byla bardzo troskliwa i wyrozumiala. Moj angielski jest slaby ale bez wiekszych problemow sie rozumialysmy, ona juz po mojej minie potrafila rozpoznac co sie dzieje :) Moj maz dopowiedzial co ja nie moglam i bylo dobrze. Natomiast sam porod to nic milego do wspominania wiec ten temat pomine. Caly bol rekompensuje moment kiedy na piers klada Ci dziecko - to jest najcudowniejsza chwila w zyciu i tylko to (a raczej ono) sie liczy :) Odnosnie okresu ciazy i zwiazanej z nim opieki medycznej to istna porazka - balagan, niekompetencja i nie wiem jak to jeszcze nazwac - po prostu paracetamol!!!!! Pozdrawiam
Hehe, Aga wiem niestety doskonale jaka jest opieka i szkoda słów żeby to komentować. Mamy położną w M.H.C i ipowiem szczerze nic dobrego nie mogę powiedzieć o opiece. Brak wiedzy, kompetencji i zaangażowania. Zawsze kiedy tylko mogę korzystam z opieki prywatnej ale niestety i tutaj różnie bywa ale cóż mówi się trudno wszędzie są plusy i minusy. Pocieszam się tym że przynajmniej opieka podczas porodu jest rekompensatą. Zazdroszczę Ci że już masz to wszystko za sobą i możesz tulić swojego synka. Ja mam 32 tydzień i coraz większy stres. W Polsce wylądowałam na izbie i stwierdzono między innymi skróconą szyjkę macicy, wiadomo jak może to się skończyć bez odpowiedniej opieki a tutaj oczywiście położna stwierdziła że oni szyjkę badają TYLKO podczas porodu! Ciekawe do kogo będe mogła mieć pretensję jeśli nie daj Bóg zacznie się przedwczesny poród. Oszczędzam się jak mogę ale wiadomo że cudotwórca nie jestem i powstrzymam skurczy jeśli się nasilą a nospa no cóż również nie zawsze pomoże no i przecież nie wolno...Szkoda słów.Mówię do synka żeby się nie spieszył bo babcia dopiero za miesiąc do niego przyleci więc może zaczeka:)
Witam wszystkiue Mum-to-be :) Zgrupujmy się tutaj z naszymi doświadczeniami, problemami, pytaniami i ciekawostkami dotyczącymi ciąży i porodu w Szkocji. Razem zawsze raźniej :)