Nauczyciel pyta ucznia:- Jaką mamy teraz Polskę?- Ludową.- Jeszcze jaką?- Demokratyczną.- I jeszcze jaką?- Socjalistyczną.- A przed wojna jaka była?- Niepodległa. - Panie doktorze, podczas stosunku moje oczy świecą się na czerwono...- A ile ma pan lat?- 60.- O, to jedzie pan już na rezerwie. Przychodzi baba do dentysty, siada w fotelu i od razu ciąga majtki.- Ależ droga pani! - protestuje lekarz - Ja jestem dentystą, ginekolog przyjmuje piętro niżej!- Nie ma żadnej pomyłki. - odpowiada baba - Zakładał pan wczoraj mojemu staremu sztucznąszczękę?- Tak.- No to teraz ją pan wyciągaj! Stoi baca na przystanku z krową. Jedzie jakiś facet więc go zatrzymuje i pyta go: - Podwiezie mnie pan? - A gdzie dasz krowę? - Aaa przywiążę się ją do zderzaka to pobiegnie. Facet jedzie 20km/h krowa się cieszy, jedzie 80km/h krowa się dalej cieszy, jedzie 120 km/h krowa mruga okiem. - Baco czemu ta krowa mruga tym okiem? - A bo będzie wyprzedzać. Idzie czerwony Kapturek do chorej babci. W pewnej chwili wyskakuje zza drzewa Wilk i mówi -Cześć Kapturku...zaraz cię pocałuje tam gdzie jeszcze nikt cię nie całował..haha Kapturek parchnął i mówi -Ta...chyba kurwa w koszyczek!!! Siedzą Amerykanin, Polak, Chińczyk, i Niemiec przy wódce. Amerykanin mówi, że mają taką wielką flagę że zakryłaby ziemię. Chińczyk mówi, że mają tyle ryżu że zakryłby całą kulę ziemską. Niemiec mówi, że mają taki hełm, że dałoby się włożyć w niego ziemię. Polak mówi, że mają takiego orła, który by zjadł ten cały ryż, nasr...ł do hełmu, a tą flagą wytarł sobie d...pę. Student przychodzi na egzamin z logiki i na bezczelnego pyta profesora - Pan sie łapie w tej logice panie Profesorze? - Oczywiście, co za pytanie. - To ja mam taka propozycje panie Profesorze, zadam panu pytanie i jeśli pan nie odpowie stawia mi pan 5, a jeśli pan odpowie wywala mnie pan na zbity pysk. - OK... niech pan pyta - Co obecnie jest legalne, ale nie logiczne, logiczne ale nielegalne, a co nie jest logiczne ani legalne? Profesor nie znal odpowiedzi postawił studentowi 5 i wola swojego najlepszego studenta i pyta go o odpowiedz Ten mu natychmiast odpowiada: - Ma pan 65 lat i jest pan żonaty z 25 letnia kobieta, co jest legalne, ale nie logiczne. Pana zona ma 20 letniego kochanka ,co jest logiczne ale nie legalne. Pan stawia kochankowi swojej zony 5 chociaż powinien go pan wywalić na zbity pysk i to nie jest ani logiczne ani legalne...
Przychodzi baba do lekarza:- panie doktorze tak bardzo xle sie czuje...Lekarz bada i bada i wreszcie mówi:- niestety nic nie mozna już poradzić...- panie doktorze może jakiś syrop, tabletki...Lekarz myśli i mówi:- no dobrze, przepisze pani kapiele błotne- panie doktorze, a to pomoże?- nie, ale przynajmniej sie pani do piachu przyzwyczai Przychodzi tata do domu:- No, jasiu jak tam w szkole? czekaj założymy czrodziejski dzwoneczek, który bedzie dzwonił gdy bedziesz kłamał. No to Jasiu jaka ocene dostałeś dzis w szkole?- 5tit tit- 4tit tit- no... 3tit tit- Jasiu! Kiedy ja chodziłem do szkoły...tit tit Polska rzeczywistość. Przyjeto do pracy młodego kolesia. Najpierw dostał podrzędne stanowisko ale pracował cieżko, pracował... Za m-c dostał awans, na stanowisko wyzej. Pracowała i pracował... Po m-cu był brygadzistą, za m-c juz kierownikiem. W końcu awansował na zastepcę samego szefa... Jest wiec na rozmowie u przełożonego. - No jak tam kolego, podoba się panu tutaj w pracy?- Tak, podoba- Tak szybko pan awansował... - Tak...- Moze by pan tak jednak coś powiedział?- Dziękuję tato. A teraz autentyczna historyjka, która wydarzyła sie w aptece... Kolejka. Ludzie w kolejce znudzeni. W końcu do okienka podchodzi koleś:- czy są prezerwatywy o smaku bananowym?- tak- to poproszę. A czy są prezerwatywy o smaku truskawkowym? poproszę- a są prezerwatywy o smaku morelowym?W końcu z kolejki odzywa sie kobieta:- a pan to będzie w domu kompot robił, czy przyszedł pan do apteki? W tej samej aptece ale inna historyjka. Oczywiscie kolejka. Pani magister już głucha, ślepa i niemiła. Do okienka podchodzi młoda dziewczyna i cicho coś szepcze.- co? pyta p. magisterdziewczyna znowu cos szepcze- co? p. magister nadal nie słyszałw końcu poirytowana kobieta krzykneła na cała aptekę- krem plemnikobójczy poproszę!
- Prosiaczku, prosiaczku! Krzyś dał mi 10 baryłek miodku do podziału- woła uradowany Kubuś Puchatek- Na dwóch to będzie po 8 baryłek dla każdego!- Puchatku, 10 baryłek miodku na dwóch to bedzie po 5 baryłek dla każdego!- Ja tam nie wiem, ja tam nie wiem, ja tam swoje 8 baryłek miodku zjadłem!
Bóg postanowił sprawdzić jak zachowują sie studenci na ziemi. W tym celu wysłał we wrześniu anioła na ziemię. Po powrocie anioł składa raport:- studenci medycyny uczą sie, studenci uniwerku piją, studenci polibudy piją na umurBóg ponownie postanawia wysłaż anioła na zwiady tym razem w listopadzie. Aniól składa raport:- studenci medycyny uczą sie dzień i noc, studenci uniwerku uczą się, studrenci polibudy pijąPonownie Bóg wysyła anioła w czasie sesji- Boze studenci medycyny uczą się dniami i nocam, studenci uniwerku uczą się dniami i nocam, studenci polibudy modlą się...Bóg na to:- No i ci ostatni zdadzą!
Dwóch przyjaciół wraca późnym wieczorem z pokera. Jeden skarży sie drugiemu.- Wiesz, nigdy nie mogę oszukać żony. Gasze silnik samochodu i wtaczam go do garażu, zdejmuje buty, skradam sie na piętro, przebieram sie w łazience. Ale ona zawsze sie budzi wydziera na mnie, ze tak późno wracam.- Masz złą technikę. Ja wjeżdżam na pełnym gazie do garażu, trzaskam drzwiami, tupie nogami, wpadam do pokoju, klepie ja w tyłek i mówię: "Co powiesz na numerek?". Zawsze udaje, ze śpi...
poczytajcie
Dwóch Szkotów spotyka się w Edynburgu.
- Czy możesz pożyczyć mi funta?
- Och niestety, nie mam przy sobie pieniędzy.
- A w domu?
- Dziękuję, wszyscy zdrowi.
Siedzi Szkot i płacze. Przechodzi obok jego sąsiad i pyta się:
- Czemu płaczesz ?
- A bo mi się ząb w grzebieniu złamał ?
- I to taki wielki powód do płaczu ?
- To już był ostatni...
Szkot wsiada z dużym workiem do autobusu. Podchodzi do niego konduktor i mówi:
- Będzie pan musiał zapłacić również za bagaż.
Szkot rozwiązuje worek i mówi:
- Wychodź, synku i tak trzeba zapłacić...
Szkot mówi do syna:
- Gdy będziesz grzeczny to pójdziemy do cukierni, żebyś sobie popatrzył na lody!
Jak zaczyna się każda książka kucharska w Szkocji?
- "Pożycz jedno jajko i kilo mąki"...
Ojciec chciał oglądać mecz w TV, ale mu małe dziecko za bardzo przeszkadzało, więc zaprowadził je do jego pokoju, włączył adapter (taki jeszcze na czarne płyty), założył mu słuchawki na uszy i "puścił" bajkę.
Po jakimś czasie słyszy dziwne odgłosy dobiegające z pokoju malca:
"BUM BUM BUM ..."
Ale że mu się ruszyć nie chciało, więc oglądał mecz dalej.
Po jakimś czasie znowu słyszy coraz głośniejsze:
"BUM BUM BUM ...."
Więc postanowił jednak sprawdzić co się tam wyprawia.
Otwiera drzwi i widzi malucha ze słuchawkami na uszach, walącego głową w ściane i powtarzającego ciągle :
- Chcę! Chcę! Chcę! Chcę! Chcę! Chcę! ......
Ojciec zdejmuje mu sluchawki, zakłada je na uszy a tam:
Chcesz? Opowiem ci bajeczkę...
Chcesz? Opowiem ci bajeczkę...
Chcesz? Opowiem ci bajeczkę...
Przedszkole. Po zajęciach przedszkolanka pomaga założyć botki jednej z dziewczynek. Męczy się, bo botki są ciasne ale w końu - weszły. Spocona siada na ławce obok a dziewczynka mówi:
- A butki są na złych nóżkach!
Rzeczywiście, lewy na prawy. Ściąga je więc, zakłada znowu, morduje się sapie... wreszcie!
- A to nie są moje buciki... - mówi nagle dziewczynka.
Przedszkolanka zaciska zęby, sciaga botki, ociera pot z czoła...
- ... to są buciki mojego brata, ale mama kazała mi je nosić.
Pani zaciska pięści, liczy do dziesięciu... Wciąga botki znowu na nogi dziewczynki. Uspokaja oddech. Zakłada jej płaszczyk, czapeczkę...
- Masz rękawiczki? - pyta dziewczynkę.
- Mam, schowane w butkach!
Idzie zając lasem i wrzeszczy:
- Przeleciałem lwicę!...
Spotyka wilka:
- Zając, zamknij pysk, chcesz żeby lew usłyszał? Poza tym i tak ci nikt nie uwierzy.
Zając wzruszył ramionami i drze pysk dalej.
- Przeleciałem lwicę! przeleciałem lwicę!
Spotyka niedźwiedzia:
- Zając, zamknij się bo lew usłyszy, i wszyscy będziemy mieli przerąbane, jak sie wkurzy! A i tak nikt Ci nie uwierzy.
Zając idzie dalej i drze się:
- Przeleciałem lwicę! Przeleciałem lwicę! Przeleciałem lwi...
Nagle zobaczył lwa. Ten wkurzony ruszył za zającem, goni go, goni. Zając wskoczył w wydrążony stary pień. Lew skoczył za nim, ale utknął. Utknął tak, ze tylko tyłek mu wystaje, łeb jest w środku. Zając stanął, podszedł z tylu do lwa, rozejrzał się w koło, rozpina rozporek i mówi:
- W to, to już kurwa nikt mi nie uwierzy!
Spotyka się dwóch facetów, jeden mówi:
- Kurcze, powiedz mi co mam zrobić, mam problem z teściową, wchrzania się do każdej dyskusji, kłócimy się, nie mogę dojść z nią do ładu.
- Spoko, kup jej samochod, teraz jest dużo wypadków, zabije się gdzieś.
- o.k.
Spotykają się po dwóch tygodniach:
- Chryste, aleś mi doradził.
- Co się stało?
- Posłuchaj, nie dość, że straciłem kase na samochód, ona żyje i prowadzi jak szatan to jeszcze ma 3 kierowców na sumieniu.
- A jaki jej samochód kupiłeś????
- No, Syrenkę.
- Boś głupi, trzeba było jaguara, to by już nie żyła.
- o.k. teraz kupie jaguara.
Spotykają się po następnych dwóch tygodniach:
- Rany julek, jaki jestem szczęśliwy!
- Co, nie żyje? A nie mówiłem?
- Uffff, wreszcie nie żyje, a najbardziej mi się podobało, jak jej głowę odgryzał.
Kogo będą chować? - pyta jakiś przechodzień, widząc kondukt pogrzebowy, na czele którego idzie mężczyzna z wilczurem, a za nim kilkudziesięciu mężczyzn.
- Teściową tego z psem...
- A na co zmarła?
- Zagryzł ją ten wilczur...
- Tak? Chętnie bym sobie pożyczył tego psa...
- To ustaw się pan na końcu kolejki!
Ile będzie kosztował przejazd pana samolocikiem do Edynburga? - pyta szkockie małżeństwo.
- Mogę was przewieść za darmo, jeśli podczas lotu nie powiecie ani słowa!
Już po wylądowaniu pilot który w czasie lotu wykonywał różne karkołomne akrobacje gratuluje Szkotowi:
- No, musze przyznać, że jeszcze żadnemu z moich pasażerów nie udało się zachować milczenia w czasie lotu!
- A wie pan - przyznaje Szkot - ze w pewnym momencie chciałem krzyknąć!
- W jakim?
- Kiedy moja żona wypadła z samolotu!
Mamo a tata mnie zbił dwa razy!!!
- A czemu aż dwa?
- Bo raz jak mu pokazałem świadectwo, a drugi jak zobaczył że to jego...
Przychodzi Baca do ubikacji. Czeka, czeka, wszystkie kabiny zamknięte.
Zniecierpliwiony, zapytuje:
- Je tam kto?
W odpowiedzi dochodzi go zduszony głos:
- Tu się ni je, tu się sro!
Na jednej z bram wiodących do raju widać napis: "Dla pantoflarzy", na drugiej: "Dla mężczyzn, którzy nie dali się zdominować przez kobiety".
Przed pierwszą bramą kłębi się tłum zmarłych, przed drugą stoi jedna samotna duszyczka.
Podchodzi do niej święty Piotr:
- A ty co tu robisz? - pyta.
- Nie wiem... żona kazała mi tu stanąć...
i jak sie podobalo to dodaj jakis swoj