Ilu jest polakow w Perth... Tak na prawde? hmmm... smiem twierdzic, ze w samym Perth sporo ponad tysiac, zas w perthshire podejrzewam, ze moze nawet blisko 6-7 tysiecy. Po czym wnosze? Coz... wlasciwie z doswiadczenia, obserwacji (sklepy, ulice), rozmow z "tubylcami", z obserwacji ile ludzi jest na mszy w kosciele i mnozenia ich razy dziesiec (zakladam, ze co dziesiaty chodzi do kosciola. Nie wnikam kto chodzi, a kto nie, tylko chodzi mi o sam fakt zgromadzenia ludzi w danym miejscu). Smialo moge powiedziec, ze w kazdej wiekszej miejscowosci (nawet takiej pow. 2000 ludzikow) jest od kilkunastu do kilkudziesieciu Polakow. Jak wiadomo takich miejscowosci jest sporo w Perthshire ;-)Sek w tym, ze jestesmy rozsiani niejednokrotnie pojedynczo i niewiemy o istnieniu polskich sasiadow na klatce (chyba ze wracaja w sobote, a wlasciwie w niedziele rano po libacji - latwo poznac, ze Polacy - wiadomo - po k***ach)Pomijam zupelnie fakt, ze Perthshire to ogolnie rejon wiejski, slabo skoputeryzowany, a co za tym idzie "zinternetyzowany", niewspominajac Polakow, ktorzy komputer znaja z gazet i telewizji.Suma sumarum jest nas sporo, ale nie na szkocja.net ;-)A tak w ogole to o co kaman? :P
calkiem ciekawie sie robi coraz wiecej nas jest jeszcze troche a dogonimy chlopakow z Crieff w ilosci postu w jednym temacie niech ktos rzuci ciekawy temat kto mysli zostac tu na stale?ja chyba tak napewno na dluzej juz poczynilem pewne kroki ale nie bede zapeszal w piatek sie wszystkiego dowiem
czesc do chlopakow z Crieff nam jeszcze daleko, ale kto we???? ja mysle zostac tu na stale. niestety zdaje sobie sprawe ze taka sielanke nie bedzie trwala wiecznie:-( teraz ciesze sie tym co mam i moge zostac tu na dozywocie. Ha nawet urlop w Polsce sobie odpuscilam...... bo mnie tam nie ciagnie nic poza jedzeniem....... bo rodzinka mnie odwiedza dosc czesto. Wiecie moze gdzie mozna pojechac zeby zobaczyc DELFINY????? tak ,tak DELFINY???? to takie moje realne marzenie- do spelnienia. pozdrawiam
J/W