asiak... święte słowa, choć ja ciągle wierzę w ludzi i uważam, że to nie zależy od narodowości. Ja pomogłam troszkę więcej niż 10 osobom :)i choć bardziej szanuję tych, którzy potrafili choć powiedzieć "dziękuję" to wielu było takich, którzy mieli pretensje i coś tam im nie pasowało. Jednak koniec końców "...w miarę jak dojrzewasz, przyjaciół dobierasz..." no i musisz się przekonać w jakiś sposób kto się na tego znajomoego czy kogoś więcej (ostrożnie ze słowem "przyjaciel") nadaje a kto nie. Myślę, że mimo wszystko powinnaś wyjaśnić to ze swoimi znajomymi niezależnie czy będziesz się z nimi jeszcze 3mać czy nie, no i dalej pomagać ludziom choćby mieli Cię za to ukamienować :D liczą się tylko Ci, którzy na stare lata wspomną, że był ktoś taki jak ty... AMEN :) Powodzenia
i ja wtrace swoje 3 grosze Chyba nie wiecie jak ciezko jest znalezc kogos do pracy !!! Wiekszosc polakow nie zna angielskigo albo do pracy nie beda dojezdzac 40 minut albo za minimum na poczatek to nie !!!!! A ja sie pytam takich jakie maja kwalifikacje ?? Jak chcesz zatrudnic szkota to len i obibok jak polaka to w wiekszosci nie zna angielskigo ....Ludzie czasem pomimo tego ze chcesz komus dac prace ludzie sie nie nadaja !!!A co do pomocy ja tez juz pomoglem 3 osobom i 3 razy zalowalem - dziekuje
Najgorsze moim zdaniem jest to, że to właśnie Polak zrobi w konia drugiego Polaka- zamiast np. mu pomóc. Mój mąż- tak sie jakos stało, został wkręcony do pracy poprzez "agencję", której właścicielem jest właśnie Polak. Nie dosć, że z pieniędzy jakie do agencji przesyłał pracodawca zabierał sobie ponad 50% i płacił najniższe te 5 funtów, to jak sie potem okazało nie wypłacił mu jeszcze sporej sumki...!!! Ale najważniejsze, ze oprócz takich, którzy tylko czychają aby obskubać rodaka, to są też Polacy ok. I tak powinno być. Trzeba przecież sobie pomagać!
chocby nawet cos wiedzieli o jakiejs pracy to by nikomu nie powiedzieli jeden drugiemu pod gorke robi ale po co z zazdrosci?????????????????????????????? to mnie najgorzej przeraza w zyciu za granica.........co wy na to???