"Gdyby bylo wiadomo, ze Bog istnieje, to by nie bylo wiary, tylko wiedza ze jest"- to bez znaczenia raczej- znajac "mistrzowski kunszt" naszych "pryncypalow od rzeczy niepojetych"- jakby nie bylo to i tak bez *referendum*by sie nie obeszlo Bog-Bogiem, a tylko "oszolomy" maja "wiedze ze jest"-badz tu madry i pisz wiersze i co laska itd...
srup
#301 | Dziś - 14:24
książki de Mello są pisane w ten sam sposób co horoskopy, każdy coś tam znajdzie pasującego do jego obecnej sytuacjii. Są to zwykłe banały i trywialne prawdy do których rozgarnięty człowiek dochodzi sam w wieku lat 20.
========================
Brzmi nieżle, ale jakoś nie komponuje się z innymi wpisami użytkownika srup.
Na której stronce to znalazłes? :)
srup
#311 | Dziś - 15:04
@ chili
czytałem tylko jedną z jego książek kilka lat temu i było to chyba "Przebudzenie", nie będę ściemniał tak do połowy chłonąłem z wypiekami na twarzy ale jak emocje opadły i przemyślałem to zrozumiałem,że to dobrze zmielone podroby ze smacznym sosem.
=====================
To co powiedzieć o tym:
srup
#339 | Dziś - 21:40
W takim razie uwierzcie mi, nie księżom, Bóg istnieje
==========
Wygląda na to, że z de Mello nic nie zrozumiałeś...
Chyba de Mello otarł się o ekskomunikę. Nie zdziwiłbym się gdyby KK nazwał go jeszcze kiedyś heretykiem.
"Watykańska Kongregacja Nauki Wiary poddała ostrej krytyce poglądy o. Anthony`go de Mello. Podpisany przez kard. Josepha Ratzingera i zatwierdzony przez Jana Pawła II dokument wylicza szereg tez popularyzowanych przez o. de Mello, które "nie są do pogodzenia z wiarą katolicką i mogą prowadzić do poważnych szkód". W związku z tym Kongregacja, oprócz opublikowanej notyfikacji, wysłała do wszystkich biskupów list z poleceniem, by podległe im katolickie wydawnictwa wstrzymały druk książek tego autora."
http://www.opoka.org.pl/biblioteka/...
srup popatrz co ci wójcio Tadziuś buduje za park rozrywki:)
Już niebawem będziesz mógł opalać się pod palmami i krzyżami a potem pomoczyć gnaty w basenie z wodą święconą a to wszystko w przerwie pomiędzy rekolekcjami. Noż iście boskie wakacje.
http://bryla.gazetadom.pl/bryla/1,8...
Tylko uważajcie żebyście czasem tym UFO za daleko nie odlecieli bo jeszcze na Sąd Ostateczny się spóźnicie

DwieDupyILysy
#349 | Dziś - 02:55
zaczynam podziwiac Rydzyka , na naiwnosci ludzkiej zbuduje park rozrywki z martyrologia i religia w tle, bez wielkich kredytow bo naiwnych frajerow pod dostatkiem co wyloza na to kase-cegielki, chocby mieli suchy chleb do konca miesiaca na emeryturze wcinac by tylko Rydzykowi kieszenie napchac.Ma koles leb do interesow.A jeszcze ludziska beda szczesliwi, ze dadza sie wydymac bez mydla. To geniusz ekonomiczny.
http://www.astro.eco.pl/astro2/prze...
Notyfikacja odnośnie do pism ojca Anthony'ego de Mello SJ
Ojciec jezuita Anthony de Mello (1931-1987), pochodzący z Indii, jest bardzo znany dzięki swoim licznym publikacjom, które zostały przetłumaczone na wiele języków, osiągając znaczną popularność. Często chodzi jednak o teksty przez niego nieautoryzowane. Jego dzieła, mające prawie zawsze formę krótkich opowiadań, zawierają niektóre doniosłe elementy mądrości wschodniej, które mogą pomóc w osiągnięciu panowania nad sobą, zburzyć owe więzy i uczucia, które przeszkadzają w byciu wolnymi, zmierzeniu się w pokoju z różnymi wydarzeniami pozytywnymi i negatywnymi w życiu człowieka. Ojciec de Mello w swoich pierwszych dziełach, chociaż ujawniał wyraźnie wpływy prądów duchowości buddystycznych i taoistycznych, utrzymywał się jeszcze w ramach duchowości chrześcijańskiej. W tych książkach przedstawiał różne rodzaje modlitw: prośby, wstawiennictwa i chwały, jak również kontemplację tajemnic życia Chrystusa itd.
Jednak już w niektórych fragmentach tych pierwszych publikacji, a w sposób nasilony w późniejszych pismach tego Autora, zauważa się coraz bardziej niebezpieczne odchodzenie od podstawowych treści wiary chrześcijańskiej. Objawienie dokonane w Chrystusie zastępuje on intuicją Boga bez żadnej formy i możliwości wyobrażenia dochodząc do określenia Boga jako czystej pustki. Aby ujrzeć Boga, wystarczy patrzeć bezpośrednio na świat. Nic nie można stwierdzić o Bogu: jedyna znajomość jest nieznajomością. Pytanie o istnienie Boga jest już absurdem. To radykalne zaprzeczenie prowadzi także do negacji prawdy, że w Biblii znajdują się doniosłe potwierdzenia istnienia Boga. Tekst Pisma Świętego jest informacją, która służy jedynie do osiągnięcia wewnętrznego spokoju. W niektórych publikacjach osąd ksiąg świętych religii w ogólności, nie wyłączając Biblii, jest jeszcze bardziej radykalny: księgi te przeszkadzają, aby ludzie szli za własnym zdrowym rozsądkiem i czynią ich ograniczonymi i agresywnymi. Religie, łącznie z chrześcijańską, są jedną z podstawowych przeszkód w odkryciu prawdy. Ta prawda, zresztą, nie może być nigdy zdefiniowana co do swojej konkretnej treści. Myśleć, że Bóg własnej religii jest jedynym, znaczy poddać się fanatyzmowi. "Bóg", według Autora, powinien być widziany jako rzeczywistość kosmiczna, nieokreślona i wszechobecna. Ignoruje się charakter osobowy Boga, a praktycznie się go zaprzecza.
Ojciec de Mello okazuje szacunek dla Jezusa i uważa się za Jego "ucznia". Jednak dla Autora Jezus jest tylko mistrzem na równi z innymi. Jedyna różnica polega na tym, że Jezus był "przebudzony" i całkowicie wolny, natomiast inni nie. Nie jest on uznany jako Syn Boży, lecz jako ten, który poucza, że wszyscy ludzie są dziećmi Bożymi. Także stwierdzenia o ostatecznym przeznaczeniu człowieka budzą wątpliwości. W niektórych miejscach mówi się o "rozpłynięciu" w Bogu nieosobowym na podobieństwo soli w wodzie. Przy różnych okazjach stwierdza się, że problem przeznaczenia po śmierci nie jest ważny. Powinno interesować nas jedynie życie obecne. W tym życiu jednak, według Autora, nie można mówić o obiektywnych zasadach moralnych, ponieważ zło jest jedynie nieznajomością. Dobro i zło są widziane jako rozumowe wartościowanie narzucone na rzeczywistość.
Zgodnie z tym, co zostało wyżej przedstawione, jest jasne dlaczego, według Autora, jakiekolwiek credo lub wyznanie wiary, czy to w Boga, czy w Chrystusa, może tylko przeszkadzać w osobistym dostępie do prawdy. Kościół, czyniąc bożka ze Słowa Bożego zawartego w Piśmie Świętym, doprowadził do wypędzenia niejako Boga ze świątyni. W konsekwencji stracił autorytet nauczania w imię Chrystusa.
Kongregacja Nauki Wiary, mając na celu troskę o dobro wiernych, uznała za konieczne stwierdzić niniejszą Notyfikacją, że wyżej przedstawione teorie nie są do pogodzenia z wiarą katolicką i mogą prowadzić do poważnych szkód.
W czasie audiencji udzielonej Kardynałowi Prefektowi, Jego Świątobliwość Jan Paweł II zatwierdził niniejszą Notyfikację, uchwaloną na zebraniu plenarnym Kongregacji Nauki i Wiary i nakazał jej opublikowanie.
Rzym, w siedzibie Kongregacji Nauki Wiary, 24 czerwca 1998
+Joseph Kard. Ratzinger - prefekt
+Tarcisio Bertone SDB, arcybiskup emeryt
Vercelli - sekretarz
duchu: "Ojciec de Mello w swoich pierwszych dziełach, chociaż ujawniał wyraźnie wpływy prądów duchowości buddystycznych i taoistycznych, utrzymywał się jeszcze w ramach duchowości chrześcijańskiej. (...) a w sposób nasilony w późniejszych pismach tego Autora, zauważa się coraz bardziej niebezpieczne odchodzenie od podstawowych treści wiary chrześcijańskiej."
Nie znam prawdziwych motywów KK, ale co prawda, to prawda.
Hipokryzją jest też to, że pieprzy się o ekumenizmie, ale jak przyjdzie co do czego, to dzieli się wiarę na "mojszą i twojszą".
"Modlitwa żaby" jest akurat jednym z pierwszych dzieł.
Kazania według "MŻ" zbyt jaskrawo ukazywały przepaść pomiędzy świeckim a kościelnym pojmowaniem wiary. I to zaczęło gnieść hierarchów.
Tak sie zastanawiam , dlaczego ludzi ktorzy wyemigrowali po lepsze zycie,?? zaczeli lepsze ale..... bez Boga
bo zapewne jakby zyli w Polsce to chodziliby do kosciola i wierzyliby i praktykowali
wiec jak to sie dzieje ze, Jesli jest ci juz lepiej i nie mosisz liczyc na cod zeby wystarczylo ci z miesiaca na miesiac jak to w Polsce bywa .....Zapominaja o BOgu kiedy maja juz to czegoo chcieli??? Dlaczego tak jest!!
czy nie jestesmy egoistami !!!!!