Kiedy w 2004 r. strumyczek polskich emigrantów zaczął pomału płynąć na Wyspy Brytyjskie nasi szli do fabryk, na budowy i do sprzątania. Jak ktoś wiedział jak wypełnić papiery to zakładał działalność i się samozatrudniał. Do dziś na hasło “polski emigrant” częściej jakoś myśli się o zmywakach i budowach, niż klinikach, uniwersytetach i bankach.
[img id=1543361]I dziś na hasło “polski emigrant” częściej jakoś myśli się o zmywakach i budowach, niż klinikach. Fot. PYM[/img]
50 ulic

