Co roku tysiące turystów wyjeżdżają z Wielkiej Brytanii w poszukiwaniu wakacyjnych przygód. Czasem pogoń za wrażeniami prowadzi do smutnego końca: na szpitalny oddział, komisariat policji, a bywa że i przed oblicze cudzoziemskiego wymiaru sprawiedliwości. Brytyjczycy na wakacjach “idą na całość”.

Niemal 5,5 tys. obywateli Wielkiej Brytanii zostaje co roku zatrzymanych przez policję w trakcie wakacyjnego wypoczynku za granicą, podaje The Daily Mail. Ponad 600 - w związku z posiadaniem narkotyków, wielu - w rezultacie wdawania się w awantury i bójki pod wpływem alkoholu.
Część pada ofiarą nieznajomości przepisów obowiązujących w miejscu pobytu. Ze zgrozą odkrywają, że to, co w rodzinnym kraju jest nieznaczącym gestem, zagranicą może stać się przyczyną sporych kłopotów (np. pocałunki i pieszczoty w miejscach publicznych, czy pozamałżeński seks, nawet w hotelowym pokoju, w wielu krajach arabskich mogą zostać bardzo surowo ukarane).
Brytyjskie ministerstwo spraw zagranicznych wystosowało nawet apel, by turyści “nie igrali z zagranicznym wymiarem sprawiedliwości, gdyż ryzykują nawet całymi latami więzienia w obcym kraju”.
Obywatele Wielkiej Brytanii miewają w podróży także inne kłopoty. Ponad 28 tys. z nich straciło w zeszłym paszport; ponad 19 tys. potrzebowało pomocy konsularnej.
Wielu turystów traci co roku także… zdrowie. Wakacyjna beztroska sprawia, że na rowery i skutery wsiadają w nieodpowiedniej odzieży, bez kasków, a często także prowadzą pod wpływem alkoholu. W zeszłym roku aż 3,6 tys wylądowało w zagranicznych szpitalach.
Źródło: Matt Chorley, Brits behaving badly abroad: 5,400 tourists arrested in a year sparking warnings they could spend years in foreign jails, dailymail.co.uk


Komentarze 3
Ta strona własnie została usunięta ze strony dailymail.co.uk.Nie dziwi nic.Pisac zle to można tylko o imigrantach i to nie o wszystkich.
"pozamałżeński seks, nawet w hotelowym pokoju, w wielu krajach arabskich mogą zostać bardzo surowo ukarane"
Dlatego omijam szerokim lukiem arabskie kraje i z przyjemnosciia wydaje moje lekko zarobione pieniadze w EU. Dubrownik, Ibiza, Majorka, itp. Mozna sie wspaniale zabawic, bez ryzyka pojscia do wiezienia za pocalowanie dziewczyny na ulicy.
Niech sobie turbany zarabiaja na kim innym, ja wpieram europejska ekonomie.
Jak szalec na wakacjach to z glowa
Zgłoś do moderacji