Jak pisze Kevin Peachey z BBC - są dwa miasta w Wielkiej Brytanii: jedno jest prężnym ośrodkiem handlowym, w którym nieruchomości osiągają niebotyczne ceny i które z otwartymi ramionami wita rzesze cudzoziemców poszukujących pracy. Drugie to Londyn.

O jakim mieście mowa? O szkockim Aberdeen.
Zgodnie z danymi przytoczonymi przez BBC za Nationwide Building Society - ceny domów w tym mieście w ciągu ostatniej dekady wzrosły ponad dwukrotnie. To sytuacja porównywalna jedynie z panującą na rynku nieruchomości w najmodniejszych dzielnicach Londynu: Islington, na północy miasta i Westminster, w samym jego sercu.
Popyt na nieruchomości w Aberdeen nakręcają zarówno osoby po raz pierwszy nabywające własne cztery kąty - first time buyers, osoby, które migrują do miasta z powodu pracy, jak i inwestorzy, którzy traktują Aberdeen jako miejsce do robienia interesów. A podaż nie jest szczególnie wysoka - domów i mieszkań w Aberdeen brakuje. W rezultacie cena lokalu z jedną sypialnią sytuuje się na poziomie ok. 140 tys. funtów.
Ogólny wzrost cen nieruchomości w Aberdeen w ciągu ostatniej dekady wyniósł ponad 100 proc. (w 2003-2004 r. cena nieruchomości wynosiła przeciętnie ok. 92 tys funtów, obecnie - ok. 188 tys.). Dla porównania - w Glasgow ceny w tym samym czasie wzrosły o 23 proc., w całej Szkocji - o 53 proc.
Źródło: Kevin Peachey, One city’s house price surge, bbc.co.uk


Komentarze 4
(w 2003-2004 r. cena nieruchomości wynosiła przeciętnie ok. 92 tys funtów, obecnie - ok. 188 tys.).
w 2003 najnizsza krajowa 5.00 f w 2013 6.31 f ktos to skomentuje ???????????/
za najnizsza to sie chyba nie dorobisz mieszkania :)
Nie wiem dlaczego ''niebotyczne'' ceny nieruchomosci i drozyzna mialy by byc jakakolwiek zaleta?
#1
W 2003 NMW bylo 4.20
Zgłoś do moderacji