Koncentracja służb granicznych na kontroli paszportowej sprawia, że nie są one w stanie odpowiednio kontrolować nielegalnej imigracji oraz tysięcy prywatnych łodzi i statków przekraczających granice UK, podaje The Guardian.
To złe wieści dla szefowej ministerstwa spraw wewnętrznych, Theresy May. To ona była orędowniczką wprowadzenia skrupulatnych kontroli paszportowych na granicach. Nacisk, jaki położyły na nie służby graniczne UK sprawia, że nie są w stanie realizować innych swoich obowiązków, w tym - strzec granic. Służbom nie pomogło także zapewne to, że ich budżet uszczuplony został o 604 mln funtów, w porównaniu z rokiem ubiegłym.
Personel skierowany do kontroli paszportowych nie wykonuje innych obowiązków: kontroli bagaży oraz pojazdów przekraczających granicę, w tym prywatnych samolotów czy łodzi, którymi mogą się np. poruszać członkowie grup przestępczych, lub które służyć mogą do przewożenia kontrabandy czy nielegalnego transportowania ludzi.
Przykładowo: w porcie Calais, gdzie wiadomo, że nielegalnie granicę przekracza wiele osób, w ciągu trzech dni kwietnia aż 19 razy zawieszono kontrole. Służby pracujące na lotnisku w Luton, które obsługuje 20 proc. prywatnych lotów do UK dostały polecenie skupienia się na lotach obsługiwanych przez linie lotnicze, co oznacza że wiele mniejszych statków powietrznych pozostaje poza obszarem kontroli.
Powyższe dane, zawarte w raporcie opracowanym przez parlamentarny Public Accounts Committee (PAC), stawiają także pod znakiem zapytania sens redukcji zatrudnienia w służbach granicznych, która miała miejsce w latach 2010-2012 i która kosztowała niemal 40 mln funtów i w wyniku której zwolniono z pracy 500 osób. Obecnie bowiem konieczne jest ponowne zatrudnianie funkcjonariuszy, których liczba ma znowu wzrosnąć z 7, 6 tys. do 8 tys. w roku następnym.
Źródło: Rayeev Syal, Border Force failing to protect UK, say MPs, theguardian.com


Komentarze
Zgłoś do moderacji