Dwóch Polaków zostało skazanych za homofobiczny atak na parę mężczyzn w północnym Londynie. Napastnicy pluli na poszkodowanych, wykrzykiwali obelgi w języku polskim, gonili ich ulicą i rzucali w nich owocami.
34-letni Alex Grant oraz jego 32-letni partner wracali po kąpieli w Highgate Men’s Pond na Hampstead Heath. Para szła, trzymając się za ręce, gdy podeszli do niej 46-letni Mariusz Śmietana i 37-letni Dariusz Wawrzeńczyk. Według informacji przedstawionych przed Highbury Corner Magistrates’ Court mężczyźni zaczęli wykrzykiwać homofobiczne obelgi w języku polskim i pluli na poszkodowanych – informuje Metro.
Następnie Śmietana ruszył za parą i rzucał w jej kierunku owocami, które miał wcześniej ukraść z pobliskiego sklepu. W czasie pościgu nadal wykrzykiwał obraźliwe hasła odnoszące się do orientacji seksualnej mężczyzn. Poszkodowani zadzwonili pod numer alarmowy 999 i schronili się w pobliskim pubie. Niedługo później policjanci zatrzymali obu napastników na ulicy.
Po ataku „żyją w strachu”
– To, co miało być spokojnym letnim wieczorem zamieniło się w noc pełną strachu, który utrzymywał się przez wiele kolejnych dni – przekazał Alex Grant. Jego partner, który poprosił o zachowanie anonimowości, powiedział, że przeprowadził się do Wielkiej Brytanii z Turcji, aby móc otwarcie i swobodnie żyć jako homoseksualny mężczyzna. Po napaści zaczął jednak obawiać się o swoje bezpieczeństwo. Składając oświadczenie zza zasłony zapewniającej prywatność, przyznał, że obecnie przed każdym wspólnym wyjściem zastanawia się, jak para wróci do domu, którą trasę powinna wybrać i czy może bezpiecznie spacerować razem w miejscu publicznym. – Zwykły spacer do domu z osobą, którą kocham, nie powinien wywoływać takiego strachu ani wymagać ciągłego kalkulowania – powiedział.
Nie przyznali się do winy
Mariusz Śmietana i Dariusz Wawrzeńczyk nie przyznawali się do zarzutu napaści, jednak po procesie zostali uznani za winnych. Sąd usłyszał, że Śmietana otrzymał w 2015 roku policyjne upomnienie za kradzież sklepową. Wawrzeńczyk został natomiast w 2023 roku przekazany do Polski w związku ze sprawą dotyczącą napaści na pracownika służb ratunkowych. Postępowanie to nie zakończyło się skazaniem. Przed sądem przedstawiono również informacje o problemach Śmietany związanych z alkoholem, utratą nienarodzonego dziecka oraz poważnymi kłopotami zdrowotnymi jego partnerki.
Sędzia Vanessa Lloyd stwierdziła, że żaden z oskarżonych nie okazał skruchy. Zaznaczyła jednak, że ze względu na brak wcześniejszych wyroków ryzyko ponownego popełnienia przestępstwa oceniono jako niskie. Sąd uznał, że napaść była motywowana lub nacechowana wrogością wobec orientacji seksualnej ofiar.
Prace społeczne zamiast więzienia
Obaj skazani uniknęli kary pozbawienia wolności. Każdy z nich otrzymał roczny community order, w ramach którego musi wykonać 180 godzin nieodpłatnej pracy oraz uczestniczyć w 15 dniach zajęć resocjalizacyjnych. Ponadto każdy z mężczyzn został zobowiązany do zapłaty 325 funtów kosztów sądowych i 114 funtów opłaty sądowej.
Sąd nie zasądził odszkodowania dla poszkodowanych. Sędzia Lloyd stwierdziła, że żadna suma nie mogłaby zrekompensować krzywdy wyrządzonej ofiarom, a symboliczna kwota tworzyłaby dalszą więź między nimi a sprawcami.


Komentarze 9
Ja mam tylko dwa pytania natury technicznej:
- Skąd poszkodowani Turcy wiedzieli, że Polacy wykrzykiwali obelgi, jeśli były po polsku?
- Jakie to były owoce?
Ananasy
Albo granaty.
#1:
Ponad pół wieku współpracy handlowej zatarło różnice pomiędzy językami.
A może to były gejfruty