witam!!!
hm...mam pytanko: czy ktos orientuje sie jak to jest z tymi punktami????
razem z dziewczyna staramy sie o mieszkanie w Glasgow Housing Associations: zlozylismy juz podanie,dostalismy pismo ze przyznali nam 150 punktow i ze jak tylko beda mieli cos dostepnego dadza nam znac.
150 punktow?to duzo czy malo?
i czy ktos wie ile moze potrwac czekanie?
bo poki co mieszkamy w hostelu i nie wiemy czy szukac jakiegos mieszkania na przeczekanie, czy zostac w hostelu? a jesli sie przeprowadzimy na ten okres to czy podawac ze zmienilismy adres?licze na jakies konkretne rady, bo za bardzo nie wiemy co robic a czas nagli....
dodam ze moja dziewczyna jest w 8 miesiacu ciazy
z gory dzieki za odpowiedz
ja bym na Waszym miejscu nie ryzykowala i nie czelala na mieszkanie ze spoldzielni. Nie sadze zebyscie cos tak szybko dostali - choc oczywiscie nie mozna tego wykluczyc bo moze akurat szczescie Wam dopisze :)
A poza tym musicie sie przygotowac na wydatki na poczetek - my jak sie wprowadzilismy do miesznia mielismy co prawda szafy wnekowe w sypialniach, szafki i blaty w kuchni i wszystko w lazience ale nie bylo np podlog czy sprzetow takich jak piec czy lodowka. W sumie nie wydalismy na wyposazenie duzo bo znajomy polecil nam tani sklep ze w Edi kolo Ikeii. Ale jesli za miesiac spodziewacie sie dziecko moze to wszystko byc za bardzo stresujace dla Twojej dziewczyny.
Zycze powodzenia i szczescia !!!
no tak przynajmniej nie bedziecie sie musieli stresowac, ze za chwile sie dziecko urodzi a Wy nie macie gdzie sie z nim podziac. A z mojego doswiadczenia wynika, ze pary zglaszajace sie po dziecko o wiele szybciej dostaja mieszkanie - tzn najszybciej samotne matki ale moi znajomi powiedzieli ze spodziwalaja sie dziecka lada chwila i nie maja odpowiednich warunkow dla jego rozwoju i napewno w jakis sposob to podzialalo bo czekali 2 miesiace na ladne mieszkanko.
Jak bedziesz mial jeszcze jakies pytania to smialo pisz :)
Domino - 150 pkt. to bardzo duzo, pewnie dostaliscie tyle ze wzgledu na to, ze mieszkacie z hostelu no i na dziecko. My dostalismy talko 10 pkt., bo wanajmowalismy mieszkanie z agencji i nie bylo osobnej sypialni dla dziecka. Ale z tymi 10pktami dostalismy pierwsza oferte mieszkania po miesiacu od chwili zlozenia wszystkich dokumentow - czekalismy dosc dlugo na rejestracje z home office mojego meza,bo byl to niezbedny dokument. Potem czekalismy jeszcze zeby obejrzec mieszkanie - bo counsil nie mial do niego kluczy, bo wymieniali tam cala instalacje gazowa. w koncu zaproponowali nam po kolejnym miesiacu czekania (trzeba sie bylo do nich troche nachodzic) inne mieszkanie w tej samej dzielnicy. No i wtedy juz szybko poszlo - od chwili obejrzenia mielismy 48 godz. na decyzje, czy bierzemy je i po kolejnych 2 dniach podpisalismy umowe.
Mozesz tam mieszkac jak dlugo chcesz - to tak mieszkanie spoldzielcze w Polsce - jest tak jakby twoje. Po jakims czasie mozna je wykupic po cenie o wiele nizszej niz cena rynkowa - wczoraj wlasnie znajoma Szkotka powiedziala mi, ze wykupila takie mieszkanie - 2bedroom flat za 25k, a cena rynkowa to ok 60-80k.
ja mam juz council flat od roku. w sumie to rok czekalem na to mieszkanie,ale warto bylo. sprawdzcie ta stronke http://keytochoice.scotsman.com/ powinna wam pomoc. jesli jakies pytania,to chetnie odpowiem. pozdrawiam!
Zwracam sie z prosba do Kryski - encyklopedii forum, a takze do totitu.Jestem teraz z Polsce i nie moge pomoc znajomemu, ktory chce zlozyc papiery o male mieszkane do sp-ni mieszkaniowej lub consilu.Ma wszystkie potrzebne dokumenty,czeka tez na rezydenta.Wynajmuje pokoik od Pakistanczyka z ktorym ma ,,cos,, tam podpisane, ale mieszkanie nie jest Pakistana.
I tu jest problem, bo boi sie isc zarejestrowac wniosek, ze beda pytac o umowe najmu, no i jest tyle sprzecznych wiadomosci, ze samotnej osobie nie nalezy sie nic, a jesli nawet to baaardzo dlugie czekanie.Zarobki 900-100L,brak umowy spisanej na siebie.Prosze o szczera odpowiedz czy ma jakiekolwiek szanse,(Edi)Ja mam swoje mieszkanie i nigdy sie tym nie interesowalam, ale ten czlowiek potrzebuje naprawde pomocy-gdyby mial szanse dostac jakies mieszkanko sprowadzilby swoja ciezko chora zone inwalidke, bo przyjechal i pracuje ciezko tu aby ja ,,tam,, w Polsce wspomagac finansowo - leki, rehabilitacja itd.dziekuje za odpowiedz i serdecznie pozdrawiam.
Jesli chce sprowadzic tutaj zone,to powinien aplikowac od razu na mieszkanie dla obojga. Osoby z problemami zdrowotnymi maja o wiele wieksze szanse na szybsze przyznanie mieszkania, pewnie trzeba jakos udokumentowac te chorobe, nie wiem jak to sie odbywa w takich przypadkach - niech po prostu idzie do counsilu i powie jak sprawa wyglada.
Co do umowy najmu - od nas niczego takiego nie wymagali (w Aberdeen), a w im gorszych warunkach sie mieszka, tym szanse na mieszkanie sa wieksze. Pozdrawiam!
zalezy - widzialem mieszkania w gazetce za ok 46 L na tydzien ale sa tez drozsze bo trzeba np placic za sprzatanie klatki.
My za swoje 2 sypialnie i salon placimy 310 + council tax i rachunki ale na ogrzewanie nie szlo wiele bo mieszkanie jest nowe i ma podwojne plastikowe okna wiec nie marzniemy :)
Moi drodzy poradzcie mi prosze jak ja mam rozwiązac mój problem z mieszkaniem: otóz mieszkam z chlopakiem oraz z moim bratem jego zona i dzieckiem w 2 bedroom wynajmowanym od prywatnego landlorda. Chcielibysmy starac sie od wrzesnia o mieszkanie z councilu lub spoldzielni. Problem polega na tym ze na umowie najmu jest moj chlopak i moj brat (umowa jest na 2 osoby), koniec umowy jest wyznaczony na 31 maja tego roku ale planujemy przedluzyc umowe o kilka miesiecy do wrzesnia (jako okres czekania na mieszkanie socjalne), tylko nie wiem czy na przedluzajacej umowie wpisac mnie i mojego chlopaka a brat z zona i dzieckiem beda wowczas tak jakby bezdomni, czy to sprawi ze szybciej dostana mieszkanie a i my bedziemy mogli sie o nie ubiegac (ksiazeczki z councilu juz mamy wypelnione)czy tez zostac na umowie jak po staremu (chlopak i brat) a w ksiazeczce dopisac tylko ze brat jest z zona i dzieckiem i chce oddzielnie miszkac a chlopak ze mna, czy landlord z tego powodu o pozostalych osobach, które nie sa na umowie nie bedzie mial problemów z councilem, poniewaz slyszalam ze council sprawdza osoby czy mieszkaja pod wskazanym adresem a wowczas moze sie wydac ze mieszka tu wiecej osob niz na umowie (wszyscy sa wymienieni w ksiazeczce na mieszkanie socjalne). Nie wiem co robic
witam wszystkich! Mam pytanko czy musze byc tu co najmniej rok zeby starac sie o council flat? nie mam home office wiec nawet nie wiem czy moge sie starac o takie mieszkanie. mieszkam z chlopakiem i kolega w wynajmowanym przez agencje 2 bedroom w niezlym stanie i nie spodziewam sie dziecka. czy wystarczy ze pracuje legalnie i mam NIN? jakie warunki ogolnie musza byc spelnione?
Bede wdzieczna za info!!! Posdro!
Wiecie co - tak mi sie cos wydaje, ze im dluzej jestesmy w Szkocji to co niektorzy coraz bardziej zaczynaja kombinowac... Nie mowie o nikim konktretnym ale nawet moi znajomi kreca coraz bardziej, zeby jak najwiecej dostac a to od miasta a to od innych organizacji....
Nie wiem czy to dobrze wrozy nam na przyszlosc...
nie ma roznicy ze jedna osoba pracuje czy dwie trzeba skladac bo czasu jest malo!!!troszke zachodu i szczescia i mieszkanie macie!!!troszke kaski na remont musicie miec bo nie ma co liczyc na nowe .!!my czekalismy rok i dostalismy 2 sypialnie salon i ogrod!!czasu malo!!!zainteresowanych coraz wiecej!¬!!!Powodzenia zycze!!!pozdr
moze znacie taką stronkę gdzie mozna sobie zobaczyć mieszkania socjalne w Aberdeen coś takiego jak ta w Edynburgu
http://keytochoice.scotsman.com/
wiem ze zapewne zostane obrzucona blotem...ale mimo to zaryzykuje.
czy ktos z obecnych tu forumowiczow staral sie o to mieszkanie i ma to za sobą?
jak sie do tego zabrac (wiem ide do najblizszego cousilu i skladam podanie o mieszkanie) ale czy mozna to zrobic zalozmy online?
moj maz pracuje kilka miesiecy legalnie, za niedlugo, mysle ze koncem
roku dolanczamy do niego, mamy prawie 1,5 roczna coreczke, i
chcielibysmy sie na razie starac o takie mieszkanie..
mowie na razie bo kiedys jak wiekszosc z nas, marzymy o swoim domku z ogrodem, ale do tego dluga droga...