Pytałem w councilu wcześniej, jak prawie byliśmy bezdomni (ktoś, kto nas tu sprowadził, a dodam, że to rodzina, po pijaku nas wywalał), nie kwalifikujemy się pod bezdomnych, bo nie jesteśmy tutaj 12 miesięcy...
Dodam, że landlord prosto w oczy powiedział mi, że już nie jedną rodzinę w ten sposób załatwił, jak mu przypominam, co było ustalane, to wypiera się kontraktem... Fakt, że dał nam go kilka dni później, ale daty są na dzień wprowadzki itp, oczywiście papier podpisałem...
Dziękuję bardzo za odpowiedź. Nawiasem mówiąc, moja córa ma na imię Julka:).
Pozdrawiam
https://www.citizensadvice.org.uk/ oto link. Zastanawiam sie jeszcze co jest w Twoim kontrakcie? Napewno jest sekcja co sie stanie jak nie zaplacisz, okres wypowiedzenia itp. Napewno dales jakis depozyt. Piszesz,ze koles taki naciagacz, moze pora sie za niego zabrac? Powodzenia!!
Ja tutaj jestem od lutego, znaczy w Uk, a moja pani przyjechała 11 września, do Milton. Później przenieśliśmy się do Preston. Należy nam się Child Benefit i Child Tax Credit, wypełniałem już aplikacje i czekam.
Co do pracy - nie znam miasta jeszcze dobrze, ale jestem zarejestrowany w czterech agencjach.
Dałem depozyt - 100 funtów, w razie niespłacania mam 28 dni wypowiedzenia.
Tylko, że on mi grozi, że polecimy od razu, bo nie mieszkamy tu 2 miesiące. Znajoma z pracy mówiła mi, że z dziećmi nie ma prawa nas wyrzucić, nawet jak nic nie będziemy płacić wcale. Nie chodzi mi o to, że chcę mieszkać za darmo czy coś. Po prostu nie da się z nim dogadać. Naobiecywał nam masę rzeczy, że wszystkie rachunki wliczone itp, a np ogrzewanie działa kilka godzin dziennie, wg jego humoru. Nie można płacić tygodniowo, bo jemu to nie pasuje, a przed wprowadzką mówił coś innego, w ogłoszeniu stoi tak samo.
Do CAB staram się dodzwonić, ale bez skutku, a bez appointmentu nie wpuszczają...
w poniedzialek udaj sie/zadzwoń do tej organizacji http://www.cyrenians.org.uk/contact...
to charity, zajmują sie zapobieganiem bezdomnosci, tam ci powinni pomóc
Obawiam sie ze wynajmujac tylko pokoj (tzw. lodger) nie macie za wiele opcji i wyglada to niestety dosc puchmurnie. Landlord moze was eksmitowac w kazdej chwili, oczywiscie dajac wam wczesniej wypowiedzenie, ktore w tym wypadku moze byc nawet tak krotkie jak tydzien lub dwa, maksymalnie miesiac, nie ma znaczenia czy macie dzieci czy nie. Prawnie nie jestescie w stanie nic z tym zrobic. Na waszym miejscu zaczolbym sie powaznie zastanawiac nad planem B, bo inaczej moze sie to skonczyc dosc przykro.
Housing ass tez nie bardzo w twojej sytuacji, nie masz stalej pracy ani prawa do housing benefit. Najwazniejsza jest praca, stala, najlepiej na kontrakt, albo dlugoterminowa, jak najdluzej dla jednej agencji i jednego pracodawcy. Wtedy twoje mozliwosci rosna, latwiej wynajac mieszkanie albo dostac z housingu. Tym sie przede wszytskim zajmij.
I idz do CAB zebys wiedzial co zrobic w kazdej sytuacji, obawy snow crasha sa uzasadnione.
Skoro mieszkają w jednym pokoju z dziećmi to mieszkanie chodzby tymczasowe dostaną bardzo szybko.Miałam taką sytuacje : Mieszkałam wraz z dzieckiem i partnerem w jednym pokoju,będąc w ciąży.Nasz landlord który zaczął wynajmować inne pokoje ludziom z marginesu pijącym cidera i zbierającym pojary na ulicy.
Nie mieliśmy znajomych , mój partner miał prace na nie całe 30 z agencji.Dostałam mieszkanie z Cauncilu w 4 robocze dni.Klucze też nam dali wcześniej bo wiedzieli jaką mamy sytuacje.Dobrze jest zgłosić dsię do social work tam też są w stanie pomóc finansowo lub chociaż z jedzeniem.Nie bójcie sie prosić.jesteście w trudnej sytuacji.Trzymamy za was kciuki.gdybyście mieszkali koło nas dałabym wam dwa pokoje do czasu kiedy by wam się nie ułożyło.Masz może gg może bede w stanie pomóc a nie chce pisać tak na forum.
jezeli dostaniesz umowe wypowiadającą to cansil ci pomoże napewno wczesniej nie masz co chodzić masz dokument masz pomoc własnie to przechodzę wierz mi i nie ładuj sie wynaiem bo na sto procent ci pomogą ja chodzilam wczesniej i o niczym nie chcieli słyszec jaki mam problem doniosłam wypowiedzenie umowy i nagle inna gatka .
Samo życie,mieszkam i pracuje u Landlorda,obowiązojue nas 30 dniowe wypowiedzenie umowy o prace,On może nam ją wypowiedzieć w 14 dni.Znajomi z sąsiedniej posiadłości za (kombinacje) skończyli kariere w 48 godzin bez dachu nad głową, wszystko legalnie wyrzucono ich z parcy i domu wypłacając miesięczne wynagrodzenie,zamieszkali 2dni u nas do czasu zabukowania biletu i spakowania samochodu.Gdyby nie taka opcja nie mieli by za co wrócic do polski,pracowali tutaj 1.5 roku ,pełny zegar ,darmowe zakwaterowanie counil tax,prąd,ogrzewanie i samochód na zakupy,ale cóz nie każdy potrafi to docenić:) Smiało musisz opóścic jego chatke pewnie do 14 dni. ,mądry polak po szkodzie...
Witam.
Jak w temacie. Może opiszę trochę sytuację...
Mieszkamy teraz w Preston, na Stanley Place. Wynajmujemy pokój od niejakiego Chrisa, w pokoju mieszkam z kobietą, półtoraroczną córką i synkiem, który urodził się wczoraj... W samym mieście jesteśmy ok 2 miesiące, jesteśmy tu sami. Kilka razy musiałem brać wolne z pracy, ponieważ moja kobieta, jeszcze wtedy w ciąży, miała wizyty w szpitalu, a nie zna ani miasta, ani języka. Za każdym razem dawałem znać w agencjach i do managerów, że muszę mieć wolne i co jest powodem - odpowiedzi były takie same - ok, no problem itp. Niestety za każdym razem dostawałem sms z agencji, że już nie ma pracy dla mnie, ktoś jest na moim miejscu i tyle. Jesteśmy teraz na lodzie, bo nie mam kasy na czynsz i landlord straszy mnie, że niedługo wylecimy.
Wydaje mi się, że warto dodać, że kiedy oglądałem mieszkanie, pytałem o częstotliwość spłat. Powiedział, że tygodniowo, albo miesięcznie. Za pierwszy miesiąc dostał kasę + depozyt, ale teraz jest z tym problem i płacę tygodniowo, tak jakby to wychodziło, lub trochę mniej, ale pieniądze dostaje co tydzień.
Czy może wyrzucić nas na bruk?? W kontrakcie jestem tylko ja, bez kobiety ani dzieci. Dodam jeszcze, że koleś zmusza nas do sprzedawania rzeczy, jak np komp i dawania mu kasy... Proszę poradźcie mi, co mogę zrobić, gdzie iść po radę lub pomoc.
Pozdrawiam.