Daj spokoj czlowiekowi, przeciez nie z jego winy znalazl sie w takiej sytuacji. Wlasciciel mieszkania kaze im sie wyprowadzic. Jesli wplacil kaucje, to poczeka na jej zwrot, przynajmniej kilka tygodni. A przy dwojce dzieci trudno pewnie jest miec oszczednosci.
Ciezka sprawa. Nie potrafie pomoc, ale podbijam temat, moze ktos znajdzie rozwiazanie.
Powodzenia zycze.
ja bym Ci proponował jednak pójść do Coucilu, po pierwsze landlord nie ma prawa Cię ot tak sobie wywalic z mieszkania, jest prawny system eksmisji, który przewiduje tak zwany Notice to Quit, jest to sądowy dokument o eksmisji który daje ci miesiąc na wyprowadzenie. Z tym dokumentem idziesz do wydziału lokalowego i tam już zadbają o twoje mieszkanie (spokojna głowa). Jeśli tego dokumentu nie ma to landlord nawet bez twojej zgody nie ma prawa wejść do mieszkania w którym mieszkasz. Idź do Coucilu opowiedz wszystko gwarantuję Ci, że rada się znajdzie.
Piston
#1 | Dziś - 07:10
no super dbasz o rodzine, ciekawe czy przed slubem zona wiedziala co ja czeka
Wiesz co Ci powiem - jak nie wiesz jak wygląda sytuacja, to idź lepiej na jasną górę. Niestety nie trafiłem na takiego farta w życiu, jak niektórzy, a wyobraź sobie, że ostatnio bardzo by się przydał.
No niby mamy wypowiedzenie, w umowie niby jest 28 dni, ale dał nam na 14. Dzisiaj będę widział się z prawnikiem z CAB, może ona coś z tym zrobi.
Co do samego councilu, to ze względu na to, że nie jestem tutaj rok (minie w lutym) powiedzieli, że nic nie mogą zrobić.
@dupki, NTQ to jest poprostu wypowiedzenie i nie ma nic wspolnego z sadem ani eksmisja. Ew. orzeczenia sadu o eksmisji nastepuja dopiero pozniej, jesli lokator nie opusci lokalu w ustalonym terminie. Postepowanie eksmisyjne moze potrwac kolejne pare meisiecy, i jak piszesz landlord nie moze w tym czasie nic zrobic. Dodam jednak ze pozostawanie w lokalu poza termin z NTQ nie jest na kozysc lokatora, poniewaz landlord ma prawo w takim wypadku obciazyc lokatora wszelkimi kosztami zwiazanymi z postepowaniem oraz powstalymi z powodu zajecia lokalu poza termin, co na koniec moze stanowic calkiem spory rachunek.
@Major87
Kto Ci powiedziel ze nie nalezy wam sie pomoc od councilu? Jesli legalnie pracujesz choc Ty to pomoc sie nalezy nawet samotnemu facetowi a co dopiero rodzinie z dziemi jakas prowokacja czy nawet sie nie dowiedzielas u zrodla czyli w councilu. Pewnie ktos Ci powiedzial i uwierzyles...
W kazdym councilu jest homeless section idz tam i wam pomoga przydziela lokal tymczasowy na jakis czas a pozniej normalne mieszkanie z councilu. No chyba ze nie masz NIN nie masz WRS i pracujesz na pol legalnie wtedy...
Idz do Homeless Sectionw twoim councilu popros o tlumacza jesli angielski slaby, wyjasnij sytuacje mozesz nawet troche podkoloryzowac.
Cala sytuacja wydaje mi sie dziwna i tak.
Wynajmujemy pokój w budynku, który kiedyś był hotelem. I na tenancy agreement mam dopisek 'for shared flat or house'. Wygląda to tak, że każdy ma swój pokój, ale mamy wspólne łazienki i kuchnie.
Nie powiem, że nie jestem zaskoczony, bo umowa mówi jasno, że mamy 28 dni okresu wypowiedzenia. Landlord jednak powiedział, że jest tylko 14 dni, bo znaleźli jakiś haczyk. Nie policzył nam też wszystkich pieniędzy, które mu zapłaciliśmy - na liście od solicitora mam, że zalegam z opłatą na 988GBP, a faktycznie wisimy mu "tylko" ok 520.
Co do councilu - byłem tam kilka razy. Za każdym razem historia jest ta sama - jestem tu za krótko i jedyna instytucja, to ambasada - ich pomoc ma polegać po prostu na deportacji. Po narodzinach syna midwife referowała nas do Riverbank Children's Centre, ta instytucja do DISC Homless Acc, pracuje z nami Bernardo's, pomaga obecnie health visitor i każdy ma związane ręce, bo za krótko tu jestem. Mam NI i WRS od trzech lat. Nie byłem jeszcze w councilu z wypowiedzeniem, ale wcześniej usłyszałem od Housing Standards to, co opisałem powyżej i wypowiedzenie nie ma tu nic do rzeczy.
Landlord powiedział mi również, że po upływie terminu wypowiedzenia wystarczy, że zadzwoni na policję, albo odwiedzi Law Courts i lecimy w ten sam dzień, więc nie mam pojęcia jak mam to rozwiązać. Oczywiście wiem, że nie ma nic za darmo, wiem, że zalegam z opłatami i wina jest tylko po mojej stronie, ale nie raz było tak, że nie byłem w stanie iść do pracy, bo moja kobieta nie mówi po angielsku. Byłem tłumaczem przy porodzie, za każdym razem muszę być obecny na badaniach w Audiology Clinic czy jakiejkolwiek innej. Niestety jesteśmy tu sami i po prostu nie ma nam kto pomóc i przez to mam problem z utrzymaniem pracy.
Miałem nadzieję, że jednak wszystko się wyklaruje. Gdybyśmy teraz dostali miesiąc, byłoby ok. Znalazłem pracę za troszkę większe pieniążki, ale niestety nie wyrobię się z kasą na wynajem czegoś od agencji itp. Nawiasem mówiąc, mam spotkanie dzisiaj na 14, a o 15 zaczynam pracę.
Staram się, pracy szukam kiedy i gdzie tylko mogę, pracowałem generalnie na popołudnia i nocki, bo dzięki temu zawsze byłem gotowy do działania w dzień, ale niestety nawet zwykłe zmęczenie zrobiło swoje. Bywało też tak, że nie byłem w pracy na noc, bo spędzałem ją w szpitalu z dzieckiem.
Dziękuję wszystkim za odpowiedzi. Wasza pomoc bardzo się przydaje i jeszcze bardziej zachęca do działania.
PS. Nie jestem typem człowieka, który szuka jakiegoś rozgłosu, czy chce być w centrum uwagi. Nie mam 12 lat:).
Pozdrawiam
Nie wiem ja bylem krocej niz 3 lata i mieszkanie z councilu dostalem... znajomy jest jakies 5 miesiecy zona do niego dojechala 2 miesiace temu i mieszkanie dostali. Nie rozumim widac u mnie w South Ayrshire sa inne zasady. Nie ma czegos takiego jak za krotko jestes aby pomogli wystarczy ze pracujesz a jesli jetes 3 lata to pomoc sie nalezy.
Ok rozumiem ze teraz jestes bez pracy? To moze stanowic problem jesli nie przepracowales wczesniej roku w ciaglosci nie chce mi sie dokladniej tlumaczyc.
Jesli jestes bez pracy czy masz JSA? Jestes zarejestrowany w JobCentre?
Nawet jesli nie to council jest zobowiazany udzielic pomocy na jakis okres krotki w South Ayrshire to cos okolo miesiaca. Ale jesli nie masz JSA to nie masz rowniez prawa do HB, CTB i zadnych benefitow...
Nie mam prawa do JSA, bo nie przepracowałem tego nieszczęsnego roku i nie zdałem testów na Habitual Residence. Jakiś czas niestety robiłem na czarno. Teraz już mam pracę, ale to moja pierwsza po nowym roku. Rozmawiałem z agencją i mogę spokojnie załatwić co mam do załatwienia i dojechać później, więc tutaj się nie boję. Ale z tego, co dowiedziałem się w CAB, mam prawo do CB i CTC.
Z tego co pamiętam z wizyt w councilu, w Preston nie ma już czegoś takiego jak temp acomodation czy emergency hotel.
Jesli pracujesz to masz bez problemu do tych benefitow prawo jak rowniez do HB i CTB. Rozumim ze zona nie pracuje. Tyle czy masz kontrkat z ta agencja potwierdzajacy ze pracujesz ? Wyslales list do Home Office zglaszajacy fakt iz tam pracujesz? Jeli nie to to zrob. Nie rozumim tego councilu. Kto mowi ze nie nalezy Ci sie pomoc skoro legalnie teraz pracujesz. Jak Twoj jezyk bo cos mi sie zdaje ze slaby i oni jakies glupoty gadaja lub tez nie rozumiesz do konca co gadaja. Popros o spotkanie w Homeles Section ale nie jakis organizacji tylko w Twoim councilu ich zasranym obowiazkiem jest Ci pomoc. Szkoda ze tak daleko jestes bo bym poszedl tam z Toba i ladnie z nimi porozmawial.
Nalezy Ci sie temporary accommodation poniewaz macie male dziecko. I prosze nie mow mi ze mowia iz nie bo jesli tak robia to do sadu ich podac trzeba. Temporary accomadation to mieszkanie a nie zaden B&B czy hotel i council jest zobowiazany mies kilka takich lokali. Oczywiscie nie koniecznie w miejscowosci w ktorej mieszkasz ale w poblizu. Pomagalem kilka razy ludza w podobnych sytuacjach i zawsze dostawali temp. accomodation.
Gdzie jest Preston jakie to hrabstwo?
Fakt w ARCu wymagaja HO bez tego nie ma co gadac, ale jak pracowales to powinienes miec jak nie z obecnej pracy to z poprzedniej. W ARCu powinienes wypelnic formularz i po tym dostajesz decyzje. przydatny link... http://www.preston.gov.uk/housing/h... przeszla bym sie na Twoim miejscu do wszystkich jakie tam maja... Mozesz tam aplikowac ale najwazniejsza jest decyzja jaka dostajesz z councilu o tym ze jestes zagrozony bezdomnoscia i ze masz dzieci... stawia cie to jako osobe z priorytetem
Council housing
Preston City Council no longer has any housing, the housing stock was transferred to the Community Gateway Association.
To znalazłem na dorzuconym linku. Pracownice społeczne powiedziały, że nawet mimo dzieci nie jesteśmy na żadnej liście priorytetów, bo nie mam HR. Zapytam prawnika, czy można jakoś odsunąć termin wypowiedzenia lub czy jakoś możemy tam pomieszkać po jego upływie. Gdybym miał 2 tygodnie więcej, nie musiałbym kombinować, bo byłoby mnie już stać na wynajem normalnego domku/flata/pokoju.
PS. Składałem aplikacje do CGA, RM i kilku innych agencji. I czekamy teraz.
Jakie to słodkie:P. Kręcę to ja papierosy koleżanko:P. Napisałem, że HO i NIN mam od 3 lat, a nie że jestem tu 3 lata. Wychodzi czytanie ze zrozumieniem.
"Co do samego councilu, to ze względu na to, że nie jestem tutaj rok (minie w lutym) powiedzieli, że nic nie mogą zrobić."
To tak na wypadek, gdyby jeszcze to Ci umknęło.
Jestem już po spotkaniu z moim obrońcą. Faktycznie potwierdziła, że na housing nie mamy co liczyć, ale jest i kilka dobrych wiadomości. Landlord zgodnie z prawem nie może nic zrobić, jeżeli nie zalegamy łącznie na sumę większą niż za 2 miesiące czynszu. I wcale nie musimy opuszczać mieszkania, bez wyroku sądu. A dopóki utrzymamy zaległości mniejsze niż te wspomniane 2 miechy, sąd nic nie zrobi. Mamy jeszcze kilka środków obrony, które zostają na czarną godzinę, a które znakomicie podważą jego prawdomówność. Sprawa w toku.
I jeszcze słówko do tych, co nic tylko spiski i ściemy widzą. Internet jest faktycznie miejscem, gdzie kompleksy można leczyć, ale nie oceniajcie wszystkich własną miarą.
Co do pytania o mój angielski - wielu ludzi mówi mi, że jest lepiej niż dobrze. W szpitalach i klinikach nigdy nie korzystałem z pomocy tłumacza, wszystko załatwiam sam. Nie mam problemów przez telefon, czytać również potrafię. Niewielkie problemy mam z pisownią, ale nad wszystkim da się popracować.
Co do samego Preston (Lancashire) i reguł gry z councilem - mam nie do końca potwierdzoną informację, że w każdym hrabstwie reguły mogą się różnić.
Dam znać jak będzie wiadomo coś więcej.
Pozdro
Wygląda to tak, że byłem tu wcześniej, w 2007 roku, czyli kalendarzowo wychodzi nawet 4 lata:)
Wtedy wyrobiłem sobie wszystko, wraz z pierwszą podłapaną pracą opłaciłem HO, wyrobiłem NIN, założyłem konto itp... Tylko, że po ok 4 miesiącach wróciłem do Pl, więc ten pobyt w ogóle się nie liczy. Miałem nawet 5 funtów na koncie w 2010:).
Tak jak napisali wcześniej, wypowiedzenie umowy najmu 2 miesiące, masz prawo do lokalu councilowego, szczególnie w takiej sytuacji.
Ja dostałem swój po 7 miesiącach pobytu na wyspach i to bez żadnego problemu a czekałem coś koło miesiąca ale faktycznie wewnętrzne regulacje w poszczególnych hrabstwach mogą się nieco różnić.
"nie zdałem testów na Habitual Residence"
Że co? Testów na co? Przecież nie mieszkasz w Irlandii.
"Preston City Council no longer has any housing, the housing stock was transferred to the Community Gateway Association." / "Landlord powiedział mi również, że po upływie terminu wypowiedzenia wystarczy, że zadzwoni na policję, albo odwiedzi Law Courts i lecimy w ten sam dzień"
No to trzeba było się zwrócić z zapytaniem do CGA. Tym bardziej, że angielski nie jest przeszkodą bo możliwa jest komunikacja w jęz. polskim.
Na pewno nie wy*ebałeś landlorda na większą kasę niż 520, że się tak wkurzył?
Pewnie dlatego żaden housing nie chce nawet z tobą rozmawiać, bo pierwsze co robią po złożeniu aplikacji o lokal, to proszą landlorda o tennancy report.
Witam.
Jak w temacie. Szukamy jakiegokolwiek miejsca do zamieszkania w Preston, Lancashire.
Jesteśmy bardzo zdesperowani, ponieważ landlord wczoraj wręczył nam wypowiedzenie i do 26 musimy opuścić mieszkanie. Nie kwalifikujemy się pod żadną pomoc z councilu ze względu na zbyt krótki pobyt w UK. Jesteśmy bardzo zdesperowani, gdyż mamy dwoje małych dzieci - 2-letnią córę i 2-miesięcznego syna, który urodził się z postępującą wadą słuchu. Jeżeli nie uda nam się nigdzie przenieść, będziemy musieli wracać do Polski, a tam niestety nie będzie stać nas na leczenie syna, który w efekcie całkowicie straci słuch.
Bardzo mile widziane jakiekolwiek namiary na kogokolwiek. Jesteśmy zainteresowani absolutnie wszystkim - od małych flatów, przez pokoje aż po przysłowiowe komórki.
Bardzo proszę o pomoc
Tomek