sa sa ;o) tylko z nazwy nie sa IFA independent financial adviser, pracuje w branzy ale nie jako IFA na szczescie a moze i nieszczescie ;o) wyglada to od 2 strony tak ze Pan Independent hehe doskonale ma to na uwadze by to wlasnie produkt "naszej" firmy zostal polecony hehehe ;O) a prawda jest taka ze doradzic to sobie mozna samemu przy pomocy internetu, olówka, kartki i kalkulatora ;o)
Mowa oczywiście o tzw. "niezależnych" doradcach kredytowych. Jakiś czas temu na swoje utrapienie odwiedziłem kilku z nich, żerujących w mojej okolicy, celem iżby określić mą zdolność kredytową. Zaspokoiwszy ciekawość powiedziałem każdemu "Gud baj si ju leja" i delikatnie zamknąłem za sobą drzwi. Upłynęło czasu mało-wiele a oni nie przestają dzwonić, namawiać, tłumaczyć i przekonywać mnie, żebym czym prędzej wziął kredyt, jak największy i obojętnie na co, bo jak nie, to ich chyba pokręci na obrotowym krzesełku. Nawijają mi makaron na uszy po szkocku i po polsku, próbując robić wodę z mózgu i dowodzą czarno na białym, że kupno nieruchomości tuż przed samą zwałą na rynku będzie interesem mojego życia... Ludziska kochane, w takich jak dziś czasach - omijajta doradców kredytowych szerokim łukiem i niech Was Pan Bóg broni przed zadaniem im jakichkolwiek pytań - bo już się od nich chyba nigdy nie odczepita!!!