jesli mowisz, ze ktos sie dorobi to rozumiem, ze to jednak chyba duzo?? nie mam jeszcze rozeznania, wiem ze to nie jest malo, ale chyba znosnie.... mieszkania zalatwia nam agencja prowadzona przez polaka, podobno wysoki standard....zobaczymy...zawsze mozna na miejscu juz, po pewnym czasie szukac czegos tanszego (podobno min. okres wynajmu to dwa tygodnie), tylko czy mozna cos tanszego znalesc?
za 400 (bez taxu i rachunkow oczywiscie) mozna bez problemu dostac niezle studio flat albo przyzwoite 1 bedroom flat, wiec to troche duzo jak dla mnie. fakt, ze teraz okres kiepski, a do tego bez stalej pracy nie macie na poczatek wielkich szans wynajac gdzies cale mieszkanie. poszukal bym jeszcze prywatnie (ogloszenia na szkocji, gumtree.com itp).
nie isetnieje tutaj takie cos jak zameldowanie.jest to wymysl wszelakich demoludow.przy ogromnej mobilnosci spoleczenstw anglo-amerykanskich zameldowanie byloby tyko strata czasu,piniedzy podatnikow i dodotkowa robota dla urzedasow.zreszta zameldowanie uwazam za pozostalosc przywiazania chlopa do ziemi gdzie bez zgody pana nie mogl oposcic swego pola.brakuje tylko panszczyzny i 10ciny do pelni szczescia
zapytałam o zameldowanie poniewaz np. w holadnii ( a nie jest to raczej zacofane panstwo) jest wymagane by dostac prace, ale dzieki za odpowiedzi :) to duze ułatwienie. co do wynajecia całego mieszkania to uzyskałam informacje, że bez referencji będzie kłopot. po uzyskaniu referencji od pierwszego wynajmującego już ok, poza tym jako osoby niespokrewnione według prawa szkockiego musimy podobno miec oddzielne pokoje-nie orientujecie się czy to prawda?
powiedzcie czy po podpisaniu umowy o wynajem i przy szukaniu pracy trzeba zalatwiac sobie w jakims urzedzie zameldowanie czy tez nie jest to konieczne? cena za wynajem pokoju w edynburgu 50 funtów/tygodniowo na osobe w tym bills i council tax chyba nie jest zła, co? :) pozdrawiam