Moge zapytac jedynie wlasciciela, co faktycznie serwis mu powiedzial, jakie konieczne naprawy (wedlug nich) sa do zrobienia. Znajac zycie i dzwoniac uslysze - prosze do nas przyjechac to sprawdzimy co jest do roboty.
Rozmawialem kiedys z wlascicielem tego samego modelu, byl w salonie na terminowy pierwszy przeglad od nowosci, po "diagnozie" dostal na trzech stronach A4 liste rzeczy do zrobienia, nie zdazyl zapytac o cene, poprostu pojechal do najblizszego mechanika i okazalo sie, ze ma pare robotek ktore powinno sie wykonac.
Dla przykladu zrobienie sprzegla (docisk, tarcza) w shogunie kosztuje 3k w autoryzowanym serwisie, to jest chore
Mylisz dwie sprawy - serwisowanie i naprawa samochodu.
Jak mialem rzeczonego merca w sewisie to tez dzwonili do mnie, ze maja kilka rzeczy do naprawy i czy robic? Ja na to ze nie. Przy odbioreze dostalem wykaz, ze do wymiany ma klocki i tarcze (automat - hamulce cierpia) i zrobilem to sobie kolo domku przy uzyciu mercedesowkich czesci sprzedawanych w tym samym budynku tylko obok.
Ty rowniez mozesz zadecydowac co i gdzie naprawiac.
Ja merca odstawilem do salonu tylko dla pieczatki w gwarancji (lepiej sie sprzeda)
Nie pomylilem, tylko wczulem sie w sposob myslenia szkota i polaczylem je razem. "Po co sie bujac po serwisach jak mozna wszystko za jednym zamachem zrobic w jedynym, odpowiednim, profesjonalnym i autoryzowanym serwisie"
A propo, to tez automat i stad moje wieksze obawy, nigdy nie mialem wczesniej do czynienia z automatem, wszyscy znajomi odradzaja mi, tylko jezeli pytam dlaczego nie, w argumentacji pojawia sie, ze ew koszt naprawy jest wysoki.
Czy automaty sa awaryjne lub wymagaja zwiekszonej uwagi (hamulce)?
AAAA i tu sie sprawa wyjasnia.
Moze byc cos za skrzynka i dlatego takie koszty.
Czysa awaryjne? Wez pod uwage, ze cala (no prawie) polnocna ameryka, japonia uzywaja automatow.
A awaryjne jak wszytko - jak masz pecha to wdepniesz. Merc chodzi bez zarzutu, scenic ma swoje fochy ale ujdzie, micra wymagala 10 minutowej ingerencji (pod domkiem).
Przycisnij wlasciciela co jest zepsute, gdyz to mi smierdzi awaria i to powazna. Dalbym sobie spokoj z takim autem.
Co do automatow to wejdz na strone www.automat.pl i sobie poczytaj
Tomasz, 74k przebiegu i 54 reg? Przebieg bardzo duzy, zaloze sie ze samochod byl firmowy, uzytkowany byle jak i przez wszystkich w firmie. Cena za "serwis"- na pewno nie 11 tysiecy piecset, tylko 11 i pol stowy, co daje £1150. Zalezy za ile go chcesz kupic, ale ja stanowczo odradzam, za duzy przebieg. Pamietaj ze to 74 tys. mil, co daje ci duuuzo wiecej kilometrow, a 130.000 kilometrow to prawie zlom.
Zastanow sie czy warta skorka wyprawki, lepiej dodaj ten tysiac i kup normalny samochod.
iwand, samochod firmowy to raczej nie byl, tam pilnuje sie przegladow u dealera, bo inaczej firma leasingowa zabiera auto i jeszcze kare dorzuci.
ja sie raczej zapytam, dlaczego ten pan nie ma zadnych rachunkow potwierdzajacych serwis w nieautoryzowanym warsztacie? przeciez kazdy najmniejszy warsztat 'paddy and sons' wystawi fakture na chocby wymiane oleju. chyba ze ten olej byl ostatnim razem wymieniany przy 47k mil, wtedy nie chcialbym nawet pytac kiedy ostatnio filtry nowe byly wlozone.
kieruj sie jedna zasada - jesli nie ufasz wlascicielowi i masz chocby cien podejrzenia co do jego uczciwosci, nie kupuj auta. facet po prostu cos sciemnia z tego co tutaj przedstawiles.
pamietaj, ze nie ma okazji na swiecie. nikt nie jest frajerem i nie sprzeda ci zadbanego auta w dobrym stanie za polowe ceny rynkowej.
iwand, mozesz wyjasnic stwierdzenie "hamulce sa inne, bo samochod sam jedzie"???
Mialem micre, obecnie mam scenica i merola i jakoby nie widze zbyt wielkiej roznicy w hamulcach (klocki, tarcze itp). Jedyna roznica to szeroki pedal hamulca (nie dotyczy scenica, bo tam nie jest szeroki, jest tylko ciut szerszy).
Ja mialem na mysli, ze hamulce sie nieco bardziej zuzywaja, co jest powodowane pelzaniem. Ale z drugiej strony prawie w ogole ci sie sprzeglo nie zuzywa. Obecne "elektroniczne" automaty maja wewnetrzne cierne sprzeglo, ktore po przekroczeniu pewnej szybkosci - z reguly na biegu drugim - omija przenoszenie napedu przez sprzeglo hydrokinetyczne dla zmniejszenia zuzycia paliwa. Micra - inna bajka - miala sprzeglo proszkowe i bezstopniowa przekladnie pasowa.
iwand, do firmy malo kto kupuje auto w skorze i dvd wbudowanymi w zaglowki dla przyjemnosci jazdy calej zalogi;
co do okreslenia prawie zlom, coz nie stac mnie na kupno auta w salonie, jezeli juz bede mial na tyle salaty to i tak nie kupie nowego, zbyt duzo sie traci przez pierwsze trzy lata na wartosci samochodu
Kamilu, co do zaufania w jego wszystkich aspektach, to masz calkowita racje
Bylem ogladalem auto, fajne, coz wlasciciel mi odradzil jego zakupu swoim zachowaniem jak rowniez sposobem obywania sie z autem (pokazywal mi ile koni jest pod maska na zimnym silniku). Kretacz i tyle; tak wiec moje wywody na temat serwisowania, napraw i ceny tego auta byly nie na miejscu lub inaczej - dzis ujrzaly inne swiatlo. Gdzie jest prawda tego sie nie dowiem, poniewaz nie kupie tego pojazdu i kropka
Dzieki za uczestnictwo, pozdrawiam
Dominik, to wlasnie mialam na mysli. A do firmy mozna jak najbardziej kupic takie auto, jezeli ma byc reprezentacyjne np. dla dyrektora. Mnie najbardziej uderzyl fakt 74k - moja stara Xantia z 99 r. mialaby teraz jakies 88k, gdyby mi sie nie spalila hehehe... A tak powaznie, to firmy ubezpieczeniowe uznaja 10k rocznie jako typowa norme dla samochodow typu commuting and leisure, 15k to jest juz wartosc wyzsza i chyba wieksze skladki sie placi.
jezeli auto jest terenowo turystyczne, to jezdzil nim dyrektor po placu budowy lub ziemianin po polach i dogladal polskich farmerow :). Fakt auto ktore nabylem bylo kiedys w posiadaniu firmy ale nie ma haka, wiec nie bylo uzytkowane jako traktor, w tylnej czesci ma wykladzine z tworzywa od nowosci, nie jest ona porysowana wiec jestem spokojny o poprzednich wlascicieli. Fakt ma przejechane ponad 70k mil i uwierz mi, ze nie wyglada na tyle, wczesniej jezdzilem A6 z 2 razy wiekszym przebiegiem, auto zachowywalo sie doskonale
moge kupic okazyjnie auto, rzeczywiscie jest duzo taniej po sprawdzeniu wyceny
jest haczyk, auto ma przejechane 74k mil, 54 reg, zapytalem wlasciciela o serwisy i w odpowiedzi uslyszalem, ze auto bylo serwisowane w salonie mitsubishi zaledwie dwa razy!!! 1 serwis 2k mil, 2 po 47k mil, za biezacy teraz (wymagany) zadaja 11,500f !!! gosc zapewnia mnie, ze auto jest w idealnym stanie caly czas uzytkowane
po co mam jechac do salonu mitsubishi na przeglad jak mozna serwisu w najblizszym garazu dokonac (rozrzad), a czesc nawet samemu (hamulce, filtry, oleje)? wiadomo, nie od dzis, ze autoryzowani dealerzy zawsze mieli kosmiczne ceny. Co moze byc wymagane w takim aucie do serwisowaniu po takim przebiegu? Moje pytanie jest byc moze idiotyczne lecz nie mam zielonego pojecia za co mozna zadac 11,500f jezeli auto jest w pelni sprawne i jezdzi?
Dzieki