Do góry

Jest szansa?

Temat zamknięty
Mariusz
25
Mariusz 25
05.10.2005, 10:19

Mam 45 lat, chcialbym jeszcze cos zmienic w swoim zyciu.
Nie prosze o pomoc w znalezieniu pracy ale o rade czy moge miec nadzieje na znalezienie pracy w Szkocji nie znajac angielskiego.
Dopiero po waszych opiniach zdecyduje czy mozna sprobowac, szukac juz zdecydowanie.
Do wyjazdu jestem gotowy pod wzgledem finansowym, jedyne opory to wlasnie brak wiary w prawdopodobienstwo ze jest szansa.
Bardzo prosze o opinie.
Mariusz.

Mariusz
25
Mariusz 25
#105.10.2005, 10:53

Za malo chyba napisalem co do moich wymagan odnosnie pracy-zadnych nie mam, lub inaczej-nie mam co liczyc na nic innego poza praca fizyczna.
Owszem-w domu zrobie wiekszosc prac remontowych-jednak to nie upowaznia mnie do stwierdzenia ze jestem fachowcem.
Mysle o wyjezdzie na dlugi okres a nawet na stale.
Jestem wolny.

heffer
20
heffer 20
#205.10.2005, 23:32

Ja bym pochodzil przed wyjazdem troche na jakis kurs angielskiego. U
mnie w Walbrzychu sa juz takie kursy za 7 zl za godzine, a wykladowcy
dosyc dobrze (podobno) ucza. Bez tego podejzewam, ze moze byc Ci dosyc
ciezko.
Z drugiej strony to sam nie wiem, bo wylatuje z Polski dopiero 1
listopada i na miejscu rzeczywistosc zweryfikuje moja znajomosc tego
pieknego jezyka :) mam nadzieje, ze kupa lat nauki w szkole na
studiach, prywatnie i tak sam dla siebie nie poszla na marne :)

Angielski moze byc przydatny chociazby do tego, ze trzeba zrozumiec co
przelozony kaze zrobic :) tak przynajmniej mi sie wydaje ;)

Moze wypowie sie ktos jeszcze, kto zna z praktyki szkockie realia...

Pozdrawiam

Mariusz
25
Mariusz 25
#306.10.2005, 08:40

Myslalem o takim kursie, w Gorzowie Wlkp. są po 5 zł.
Tylko to jest tak-ze bywa sie w takim stanie psychicznym ze do glowy nie wchodzi juz nic poza myslami jak uciec.
Ale jak pisałem-zdaje sobie sprawe ze moge miec nadzieje tylko na patroszenie ryb, kurczaków itp.
Liczę tylko na coś takiego jak opisał to badur i garbus w temacie:
http://www.szkocja.net/forum/messag...
Co do języka-naprawde nie odwaze sie powiedziec ze cokolwiek znam, ale w temacie takim jak:
http://pclinuxos.daap.net
(czyli komputerowym) kapuje wiekszosc, angielskojezyczne fora w tym temacienie sa dla mnie przeszkoda-daje sobie rade.
Jak sobie leze to w myslach rozmawiam z bossem :)
Zobaczymy, bilet wykupie w dwie strony :(

Mariusz
25
Mariusz 25
#406.10.2005, 08:43

Myslalem o takim kursie, w Gorzowie Wlkp. są po 5 zł.
Tylko to jest tak-ze bywa sie w takim stanie psychicznym ze do glowy nie wchodzi juz nic poza myslami jak uciec.
Ale jak pisałem-zdaje sobie sprawe ze moge miec nadzieje tylko na patroszenie ryb, kurczaków itp.
Liczę tylko na coś takiego jak opisał to badur i garbus w temacie:
http://www.szkocja.net/forum/messag...
Co do języka-naprawde nie odwaze sie powiedziec ze cokolwiek znam, ale w temacie takim jak (to moja witrynka):
http://pclinuxos.daap.net
(czyli komputerowym) kapuje wiekszosc, angielskojezyczne fora w tym temacienie sa dla mnie przeszkoda-daje sobie rade.
Jak sobie leze to w myslach rozmawiam z bossem :)
Zobaczymy, bilet wykupie w dwie strony :(

heffer
20
heffer 20
#506.10.2005, 16:02

No to chyba nie jest najgorzej co? Myslalem ze nic a nic nie znasz :)
Doskonale cie rozumiem. Tez od jakiegos czasu mysle tylko o jednym :)
Ja wykupilem bilet w jedna strone na razie. Pozniej sie bede martwil co
zrobic, ale mam nadzieje ze taka chwila nie nadejdzie :) Do jakiego
miasta jedziesz i kiedy?

Mariusz
25
Mariusz 25
#606.10.2005, 21:12

No tak-rzeczywistosc zweryfikuje i moje rozmowy po angielsku.
Te ryby i kurczaki na początek mogą być dla tak zdesperowanego jak ja :)
Niewolnictwa juz nie ma (chociaz w sumie moze jakas forma panstwowego jest, zwlaszcza w Polsce z tego co sie orientuje)wiec zawsze mozna sie zrywac.
Temat kurczaków akurat znam ( z Bolemina-to do "jola_l1", wie o co chodzi) i nie uwazam go za najgorszy.
Z tym ze ja mam lat jak we wstepie i wiem ze sa wbrew pozorom gorsze prace, dzieki Bogu ze nie musialem ich wykonywac w zyciu:)
A wiec albo te kurczaki/ryby w Aberdeen albo paczki w Nottingham.
Tam przy pomocy kolegi rozeznalem sytuacje bezposrednio w firmach i jest duza szansa a nawet pewnosc.
Co do terminu-gdybys nie mial nic przeciwko to moze z Toba?
@ do mnie w profilu.

ZeeN
1 180
ZeeN 1 180
#706.10.2005, 21:40

MarusMK jeśli jesteś z Gorzowia to idź do Projectu na Ściegiennego niedaleko Castoramy , to jest najlepsza i najtańsza szkoła językowa, sama tam chodzę i jestem zadowolona

Mariusz
25
Mariusz 25
#806.10.2005, 21:55

Tak-jestem z Gorzowa.
Wlasnie to jest tak-ja mam kase i nie wiem na co czekam, ty nie masz a jestes zdecydowana (mysle ze nie pogniewasz sie o ta kase-sama to piszesz w ktoryms watku)
I takie widzisz jest zycie :)
Albo wiec za pozno na nauke albo znow odwlekanie wyjazdu.
Wynika z tego ze nie dokonca chyba jestem zdesperowany :)
Raz juz spowodowalas ze zaczalem o tym myslec, teraz przydal by sie moze jakis kopniak od Ciebie :)

ZeeN
1 180
ZeeN 1 180
#906.10.2005, 22:29

decyzja nalezy do Ciebie, co zrobisz czy pojedziesz czy nie...

heffer
20
heffer 20
#1006.10.2005, 22:44

Marus, ja jade do Glasgow nie wiem czy maja tam przetwornie rybne i
fermy. Wylatujemy z narzeczona 1 listopada do Luton, a pozniej do
Glasgow. Jedziemy rzecz jasna w ciemno :) przygoda. Tez nas nic nie
trzyma w kraju wiec smialo ryzykujemy. Pracy bedziemy szukali po barach
itepe do czasu podszlifowania jezyka do stopnia umozliwiajacego
swobodna komunikacje w roznych srodowiskach. Mi sie marzy (no
powiedzmy) praca w biurze, no ale zobaczymy czy sie uda.
Jezeli nie masz nic do stracenia to czemu nie zaryzykowac? Moze
zaprocentowac :) No, ale to juz tylko Twoja decyzja i nikt ci nie powie
co robic...
Ja jade z zamiarem osiedlenia sie. Na Nowa Zelandie nie stac mnie na
razie wiec wale do Szkocji bo tez mi sie bardzo podoba ten kraj :)
Moj mail to pbobecki (at)gmail.com. Pisz jak chcesz pogadac. A moze
spotkamy sie na miejscu jak juz rozwiniemy skrzydla... kto wie :)

Serdeczne pozdrowienia

Grzegorz
87
#1107.10.2005, 09:03

Marus , ja tez kiepsko znam język , podejrzewam ,ze na takim poziomie jak Ty , ale jestem zdesperowany , bilet juz mam na 3 listopada do Glasgow , uczę się z kaset i komputera , kiedyś uczyłem się jezyka ale to było bardzo dawno. Co do wieku to bym sie nie stresował , tak jak piszesz kiedyś coś trzeba zmienic w tym zakichanym zyciu. Tutaj skończymy marnie. Trzeba ryzykowac.Masz chyba i tak lepszą sytuację jeśli chodzi o finanse. Ja kupiłem bilet w jedną stronę , na powrót nie będę miał kasy , więc klamka zapadła . Jak widzisz po moim nicku mam 35 lat więc tez nie jestem juz młodzieniaszkiem świezo po studiach , ale tu juz nic się nie zmieni , bieda! Jeśli mam wziąsc odpowiedzialnosc za budowę za 1700 to wole tam gary zmywac a spac spokojnie.
pozdrawiam , głowa do góry , nie dołuj się

Grzegorz
87
#1207.10.2005, 09:05

nie wracam do tego syfu !!!

Rehad
39
Rehad 39
#1307.10.2005, 11:40

no z angielski to nieprzelewki , a pozatym szkoci to NIE SA ANGLICY :) , mowia z takim akcentem ze czapki z glow. Im lepiej umiesz tym lepsza szabsa na prace

Grzegorz
87
#1407.10.2005, 12:15

Rehad napisz w takim razie gdzie w Glasgow najlepiej i w miarę tanio podszkolic język

piotr
59
piotr 59
#1507.10.2005, 12:22

glowa do gory!!! Choc sam siedze w Sydney, kibicuje tym wszystkim , ktorzy wykupili bilet w jedna strone i jada , bo w naszym ukochanym kraju zycie to ryzyko jeszcze wieksze niz zagraniczna podroz za praca. Naprawde udaje sie tym wszystkim , ktorzy tego chca. ja sam z zona jestesmy tego swiadkami, kiedy 3 ;lata temu wykupilismy bilet w jedna strone do Australii. Poczatki byly okrutnie ciezkie. nie mielismy przez miesiac pracy, troche chorowalismy, i jeszcze wykiwali nas ci, ktorym zaufalismy i od ktorych oczekiwalismy pomocy. ale stanelismy w koncu na wlasne nogi, a  teraz myslimy o przenosinach do Europy ( chyba szkocja wlasnie) za rok. a jesli chodzi o jezyk- wyjezdzajac nie wiedzialem nawet , co mowia w samolocie- najprostszych komunikatow nie rozumialem. ale jak czlowiek musi, to potrafi. trzymam kciuki za Wasze plany.  

Grzegorz
87
#1607.10.2005, 12:33

dzieki Grucha , dlaczego się przenosicie ? Chcecie byc blizej rodziny w Polsce?

piotr
59
piotr 59
#1707.10.2005, 12:38

miedzy innymi tak. bylismy teraz w sierpniu po 2 latach nieobecnosci w domu. wrazenia nie do opisania.  przez te 2 lata pobytu na antypodach ominelo nas kilka bardzo waznych wydarzen rodzinnych smutnych i radosnych.
poza tym na rezydenta tutaj raczej nie mamy wiekszych szans, a ile mozna jechac na wizie studenckiej i placic za szkole ktora nic nie daje ( w australii przynajmniej)

Mariusz
25
Mariusz 25
#1807.10.2005, 15:18

Dzieki za pokrzepiajace slowa.
W moim przypadku do podjecia decyzji brakuje jedynie towarzysza/towarzyszki z umiejetnoscia jezyka.
Gdyby byl ktos chetny i planowal wyjazd tam gdzie ja, lub z kims kto mialby cos w miare pewnego dla nieznajacego jezyka-to jestem gotowy kupowac bilet i jechac.
Ale to sie moze zdarzyc kazdego dnia bo szukam kogos takiego.

Grzegorz
87
#1907.10.2005, 20:18

skąd jestes Marus ?

heffer
20
heffer 20
#2007.10.2005, 20:21

O czesc Grzegorz :) no to moze spotkamy sie w Glasgow kiedys na jakims
browarku :) lece 2 dni przed Toba. Co prawda jestem mlodszy o 13 lat i
jestem swiezo po licencjacie ale moze uda nam sie dogadac :) Jakbys
mial kiedys czas i ochote to daj znac. Moj e-mail: pbobecki (at)
gmail.com. Gdzie bedziesz mieszkal w Glasgow?

Mariusz
25
Mariusz 25
#2107.10.2005, 20:58

Jak w profilu-z Gorzowa Wlkp.

Grzegorz
87
#2207.10.2005, 21:00

cześc Heffer , jasne bardzo chętnie , co do mieszkania to będę wiedział cos dopiero za 2 tygodnie , moje GG 5758023 mail masz w profilu .Twój sobie zaraz wpisze.

Grzegorz
87
#2307.10.2005, 21:03

Heffer ja mieszkam w Poznaniu a TY?

Grzegorz
87
#2407.10.2005, 21:04

Marus nie myśl za długo bo Ci przejdzie ochota i nigdzie nie wyjedziesz , ja jadę sam i mam to w nosie

ZeeN
1 180
ZeeN 1 180
#2507.10.2005, 21:20

a ja jadę 14 listopada mam juz bilet

Mariusz
25
Mariusz 25
#2607.10.2005, 21:26

Ale jak mam spytac gdzie firma sie miesci :)
Nie wiem czy niezamowie-i co?

Mariusz
25
Mariusz 25
#2707.10.2005, 21:42

Nie-nie czuje sie na silach sam jechac.

Mariusz
25
Mariusz 25
#2807.10.2005, 22:15

Jako że jestem wolny najlepiej byloby z odpowiednia dziewczyna :)
A co-jak mazyc to na calego :)

Grzegorz
87
#2908.10.2005, 10:05

no nic , marz dalej i czytaj forum gryząc się w myslach

Paweł
3
Paweł 3
#3021.10.2005, 13:02

czy jest ktoś chętny jechać zemna w ciemno ?? Wyjazd bedzie w przyszłym tygodniu bardzo prosze o kontakt na E-maila : [email protected]
                                                 Paweł47

  • Strona
  • 1
  • z
  • 2

Katalog firm i organizacji Dodaj wpis