Maciej, Ty to chyba jesteś ten Maciek z Klanu. Jak czytam Twoje wypowiedzi to jestem pewien że zdrowy to Ty chłopie nie jesteś. Jebniecie z główki w ścianę nic tu nie pomoże, ewentualnie strzel sobie z kuszy, albo niech ktoś Ci odinstaluje internet, bo tylko wprowadzsz haos poziomem swoich wypowiedzi.
pozeracz
#3 | Wczoraj - 22:49
postaraj się o jakiś dyktafonik. niech będzie zawsze włączony podczas rozmowy z tym pracownikiem. zawsze to jakieś zabezpieczenie
Toś doradził. Może sobie nagrać co najwyżej pogawędkę u psiapsióły na kawie. Jak przełożony nagra rozmowę z pracownikiem, bez jego, a potem przedstawi to jako dowód to ma pozamiatane.
z takim osobnikiem było trzeba od razu "walczyć" pazura nie pokazałeś to ci na łeb wszedł.
Nie wykonuje poleceń ostrzeżenie na papierze, buntuje innych tak samo, raport do kierownictwa itp. Jak kilka ostrzeżeń otrzyma to skuma że wyleci z naganą na zbity ryj i albo odpuści albo papa. Nikt po takim chyba płakać nie będzie?. Nie chcę obrażać ale kierownik z 6 osobami nie może sobie poradzić? brak przygotowania, doświadczenia, predyspozycji.
Może po prostu nie jest to praca dla Ciebie?, nie wiem, nie znam sytuacji i Ciebie osobiście.
Chwasty trzeba usuwać bo plony rujnują, pozbądź się balastu, atmosfera się poprawi i wszystkim przyjemniej będzie się pracować.
sugeruje poczekac juz w tym momencie na zakonczenie sie tego postepowania wyjasniajacego I mam nadzieje ze zakonczy sie ono pomyslnie a potem spokojnie I powali z company employee handbook krok po kroku zgodnie z tym co tam pisze traktowac tego pracownika tak "jak w ksiazce pisze" I jezeli beda jakiekolwiek nawet minimalne odstepstwa od normy przekazywac sprawe do przelozonego I upomnienier po upomnieniu wszystko zgodnie z przepisami zeby wiedzial I sam poczul jak to jest
wiecej rad jezeli chcesz na priv
pozdrawiam I powodzenia
Witam
Jestem kierownikiem w jednej z prywatnych firm. Objęłam 6-osobowy zespół i z jednym z pracowników mam duży problem. Jest to osoba, która notorycznie podważała decyzje przełożonego, ignorowała go, zawsze robiła po swojemu, buntowała zespół, nawet pół roku temu dostała naganę- wszystko to jeszcze za panowania poprzedniego kierownika. Oskarżyła tegoż kierownika o złe traktowanie personelu, jako jedyna bo nikt z nas tego nie potwierdził, w konsekwencji czego zrezygnował kierownik z funkcji nie mogąc sobie poradzić z wiecznie zbuntowanym zespołem. Funkcje objęłam ja i sytuacja się powtarza. Znów ten sam pracownik poszedł na skargę, tym razem na mnie, ignoruje moje decyzje, mnie, nie dopilnowuje swoich obowiązków i twierdzi, że czuje się mobbingowany kiedy staram się z nim rozmawiać (zawsze na osobności, zawsze spokojnie). W firmie toczy się już postępowanie wyjaśniające ale mam pytanie: jak mogę jeszcze zawalczyć o swoje dobre imię? W tym momencie ja muszę udowadniać, że nie stosuję mobbningu wobec pracownika, każdy patrzy mi na ręce, muszę się tłumaczyć a pracownik nadal mnie ignoruje i chodzi z wysoko podniesioną głową. Czekam jak na wyrok na decyzję zarządu co dalej, doszło do tego, ze boję się zostać z tym pracownikiem sam na sam, bo nie wiem co jeszcze wmyśli i zastanawiam się jakie mam możliwości prawne, żeby zawalczyć o siebie i uchronić kolejnych kierowników przed takim losem jak mojego poprzednika i moim bo ja też jestem już bliska rezygnacji.